Aktualny czas: 20.11.2017, 02:16 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alkoholizm
Autor Wiadomość
Imithe Offline
Feniks^
Pirat

*
Liczba postów: 870
Dołączył: 23.12.2009
Skąd: pajęczyny myśli
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Alkoholizm
Otwierając temat pozwolę sobie zacytować pewnego użytkownika, który właściwie, zdaje mi się, głosi dość powszechny pogląd.

Cytat:Ogólnie według mnie to przynajmniej 1/2 społeczeństwa jest uzależniona. Każdy z nich powie że "odstawić to nie problem, ale po co?" Może to nie jest alkoholizm który szkodzi, jednak w jakimś stopniu jest. Tak jak od czekolady niektórzy mają.

Zastanawiam się czy to jest prawda. Prawda z którą wielu nie potrafi się pogodzić, i stara się ją wyprzeć, powiedzieć: "kogo to obchodzi" "wiem najlepiej" "znam sie" i tak dalej i tym podobne.
Alkoholizm w potocznym rozumieniu jest wtedy, kiedy osoba staje się ludzkim odpadem. Kiedy ludzie "pełni cnót" spoglądają z pogardą na wrak człowieka, który na morzu życia uderzył we własną krę lodową.
Uzależnienie od alkoholizmu ponoć zaczyna się wtedy, kiedy osoba nie potrafi go sobie odmówić. Jest to dość ogólna teoria.

Jakie jest Wasze zdanie? Kiedy mamy do czynienia z osobą uzależnioną od alkoholu?
Czy według Was jak ktoś nie wyobraża sobie życia bez alkoholu jest alkoholikiem?
Czy jeżeli nie jest w stanie wytrzymać kilka miesięcy bez alkoholu jest alkoholikiem?
Czy faktycznie większość polaków w jakimś stopniu są alkoholikami, tylko jest to tak niewygodne słowo, wręcz temat tabu, że stworzono wersję "soft" i "hard" i alkoholizm kojarzony jest tylko z tą drugą. A ta pierwsza to nic?
Czy potrafilibyście od jutra przez trzy miesiące nie pić? Takie pytanie może denerwować, w końcu kto zabroni napić się w weekend, albo podczas spotkania ze znajomymi. Co jeszcze trudniejsze, w ciągu tych trzech miesięcy jest CC, a trudno sobie wyobrazić by nie pić na CC.

Nie musicie odpowiadać na żadne z tych pytań. Według mnie, póki alkohol nie burzy porządku życia, póty to nie jest alkoholizm, więc kuszę się na uznawanie tylko opcji hard. No kurczę, po co sobie na siłę odmawiać i wymyślać nie wiadomo co. Jeżeli nie wyobrażamy sobie życia bez komputera, to też świadczy o uzależnieniu?
24.06.2016 00:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 716
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Alkoholizm
Gdzieś kiedyś czytałam, że jeżeli ktoś po pracy wypija sobie jedno mam piwko, albo kieliszek wina, to już jest alkoholizm. W końcu to potrzeba dostarczania regularniw małych porcji truciZny to uzależnienie. Ale jeśli tak, to jestem alkoholikiem. Zgadzam się z opinią, że problwmme zaczyna się jak zaczyna to wpływać na nasze, życie. Problemem jest tylko, żeby to zauważyć samemu... a jak ktoś już zwróci uwagę, a ty Aczynas że wstydem popijać pokrojony, no to już znaczy, że potrzebna jest pomoc.
24.06.2016 00:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,616
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Alkoholizm
(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Jakie jest Wasze zdanie, kiedy mamy do czynienia z osobą uzależnioną od alkoholu?

Gdy potrzeba spożycia alkoholu zaczyna dominować nad innymi potrzebami.

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Czy według Was jak ktoś nie wyobraża sobie życia bez alkoholu jest alkoholikiem?

Chyba nie. Alkohol jest tak wszechobecny w życiu codziennym, jak nie przymierzając ta wspomniana przez Ciebie czekolada. Więc raczej wielu ludzi nie umiałoby wyłączyć tego całkowicie ze swojego życia, a to nie czyni ich od razu uzależnionymi.

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Czy jeżeli nie jest w stanie wytrzymać kilka miesięcy bez alkoholu jest alkoholikiem?

Pytanie trochę nieprecyzyjne, to i ja bez precyzji się wypowiem: Raczej nie, bo wielu ludzi jest w stanie - tylko po co? No właśnie, to nie to że ludzie nie mogą, tylko raczej nie chcą, więc ciężko takie dość mało wymierne kryterium stosować. Ale jeśli ktoś naprawdę pomimo wszelkim przeciwnościom jakie podsyła mu pod nogi los (nie wiem, np. rozbijana rodzina, zło wyrządzane po pijaku, rujnowane zdrowie) wciąż pije bo faktycznie fizycznie i psychicznie nie umie przestać, to tak, to jest już alkoholizm.

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Czy faktycznie większość polaków w jakimś stopniu są alkoholikami, tylko jest to tak niewygodne słowo, wręcz temat tabu że stworzono wersję "soft" i "hard" i alkoholizm kojarzony jest tylko z tą drugą. A ta pierwsza to nic?

Może być coś w tym co piszesz. Dostrzega się głównie te najbardziej skrajne przypadki i im przypisuje się alkoholizm... Ale co, jak ktoś narypany jak szpadel nie wyłazi na ulicę w obszczanych porach, to już nie alkoholik? Wręcz przeciwnie, najstraszniejsza forma alkoholizmu to ta skrzętnie skrywana. Jak np. ktoś codziennie funkcjonuje w życiu, w rodzinie, a równocześnie potajemnie trzy, dwie czy choćby jedną małpeczkę obala gdzieś na boku, w skryciu. Może się nie nawali jak tobół, ale jednak to jest codzienne picie które wiele osób zaliczyłoby jeszcze do wersji "soft", a dla mnie to również pełnoprawny alkoholizm, skoro nie umie się zwalczyć pokusy. I właśnie, to jest chyba też możliwy wyznacznik alkoholizmu. Gdy alkohol przestaje być naszym wyborem, a zaczyna być koniecznością, bo po prostu nie umiemy stanąć naprzeciw samemu sobie i powiedzieć "nie". Tak sobie myślę.

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Czy potrafilibyście od jutra przez trzy miesiące nie pić?

Angel

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Nie musicie odpowiadać na żadne z tych pytań.
...Damn, teraz mi to mówisz :c

(20.06.2016 00:23 )Imithe napisał(a):  Według mnie, póki alkohol nie burzy porządku życia, póty to nie jest alkoholizm, więc kuszę się na uznawanie tylko opcji hard. No kurczę, po co sobie na siłę odmawiać i wymyślać nie wiadomo co. Jeżeli nie wyobrażamy sobie życia bez komputera, to też świadczy o uzależnieniu?

Przypuśćmy, że nawet jest osoba która jest sama, nie ma rodziny itd, jest bezrobotna i żyje np. z wynajmu mieszkania więc powiedzmy, że finansowo ani społecznie jej to picie nie przeszkadza. To co, jeśli kilka razy w tygodniu będzie sięgać po wódkę, to skoro jej to "nie burzy porządku życia" (no bo pracy przez to nie straci, rodziny przez to nie skrzywdzi) więc to automatycznie nie jest alkoholizm? Słaba trochę miara, IMO. Zresztą, picie osłabia zdrowie, jakby nie patrzeć, więc zawsze jakiś ujemny skutek jest.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

24.06.2016 04:17
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,865
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Alkoholizm
Ja bym powiedziała bardziej, że niemożność wytrzymania kilku miesięcy bez alkoholu nie jest alkoholizmem jako takim, tylko w większości przypadków uzależnieniem od rutyny, czynności picia i towarzyszącym temu okolicznościom/wydarzeniom. Na studiach nie wyobrażałam sobie tygodnia bez alkoholu. Teraz mogę nie pić w nieskończoność, gdy siedzę w Kanadowie, ale nie odmówię sobie, gdy mogę chlapnąć ciutek lub bardziej ze znajomymi. Ale co to za alkoholizm, jeśli mogę potem z dnia na dzień bez żadnych skutków ubocznych po prostu przestać i siedzieć w swojej piwnicy jakby nigdy nic bez alko tygodniami jak nie miesiącami. Mało kiedy mnie ciągnie do sklepu, żeby ot tak piwko sobie kupić. Porównywalnie często co do Maca po małego loda w waflu.
Alkoholizm IMO jest wtedy, gdy jesteśmy stricte uzależnieni od substancji i musimy ją regularnie zażywać, by "prawidłowo" funkcjonować.

Imithe napisał(a):Czy według Was jak ktoś nie wyobraża sobie życia bez alkoholu jest alkoholikiem?
Można nie pić i wyobrażać sobie życie bez alkoholu, a mimo tego być alkoholikiem Wink Mowa tu o ludziach, którym udało się "wyjść" z ciągu alkoholowego, bo jak już raz się człowiek stanie alkoholikiem, to pozostaje nim na zawsze, to jedna z tych chorób, których się nie da wyleczyć, ona zawsze będzie w remisji.

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2016 04:59 przez okiren.)
24.06.2016 04:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
c3po Niedostępny
Wujek Radziu
Pirat

*
Liczba postów: 662
Dołączył: 02.02.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Alkoholizm
Jak to widzę, na własnym przykładzie:

Swego czasu lałem w morde mnóstwo alkoholu. Każdy dzień kończyłem paroma piwkami, jeśli 6 nazwiemy pare, a następnego dnia trzeba było iść do pracy. Koniec tygodnia zawsze uczciłem flaszką wódeczki na łeb- sam czy z kimś, bez różnicy. Trwało to tak parenaście miesięcy po róznych drakach w życiu, byłem smutny, a alkohol powodowal że gdzieś te rzeczy przechodziły obok i mogłem się cieszyć upojeniem. Po alkoholu wszystko wydawało się lepsze, śmieszniejsze. Było to jednak złudzenie, ponieważ kiedy rano wstałem, często jeszcze wstawiony, dochodziłem do wniosku "po co mi to?" "od dzisiaj koniec". Dzień mijał i zaczęło się myślenie "dobra, dzisiaj tylko piwko" "a co sie bede szczypał, dwa kupie". Kupowałem zawsze 6-7.
Tak to trwało, topienie smutków w wódeczce nie odsuwało problemu, a pojawiały się kolejne. Uważam się za ex-alkoholika. Teraz piję tylko okazyjnie, choć wiem że alkohol nie jest potrzebny żeby się dobrze bawić w doborowym gronie.
24.06.2016 15:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
eyekiss Offline
random
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 645
Dołączył: 19.02.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Alkoholizm
Moim zdaniem jest coś takiego jak alkoholizm społeczny. To coś w stylu że skoro inni piją w weekend i się spotykamy to "głupio tak się nie napić" i wiele osób właśnie z tego powodu pije.
Pijemy dla towarzystwa. Jakby większość towarzystw z którymi się zadajemy nie piło alkoholu to tyle samo mniej my byśmy nie pili.
Oczywiście abstrahuje od napicia się piwka po pracy (co sama robię zwłaszcza w upały), mówię tu o piciu tego piwka z "okazji spotkania".
Sama widzę po sobie, gdy umawiam się z kimś w weekend, jeśli jest to wieczór i jest większa grupa to raczej się nie zdarza że jest to "tyko kawa albo sok". Jest alkohol który jest łączony ze spotkaniami towarzyskimi. Jest po tym zwykle kac i nierzadko obietnica "już więcej nie pije", ale przychodzi kolejna "okazja spotkania" i znowu to sie dzieje.
Czy to jest alkoholizm? Można z tego zrezygnować, a jak sie ma dobre towarzystwo to nie będzie tekstów "ze mną sie nie napijesz" tylko to uszanują. Wiele razy mi sie zdarzało być w takiej sytuacji bo czasem prowadzę samochód i do pewnego momentu jest serio super, gorzej jak zaczyna sie odstawać humorem od reszty. To czy pić żeby się dopasować, czy iść już do domu, bo to nie miejsce dla mnie.
Każde rozwiązanie nie jest satysfakcjonujące.

[Obrazek: Ds043VF.gif]
wiedźmy majo ciężko
24.06.2016 16:21
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ena Offline
Rak
Admirał

*
Liczba postów: 465
Dołączył: 03.05.2013
Skąd: Tristram
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Alkoholizm
(24.06.2016 00:53 )Rudzish napisał(a):  Gdzieś kiedyś czytałam, że jeżeli ktoś po pracy wypija sobie jedno mam piwko, albo kieliszek wina, to już jest alkoholizm.
Też to słyszałam. Do tego jeszcze była teoria, że regularne (np. w każdą sobotę) imprezowanie z alkoholem to też już pewna forma uzależnienia.

[Obrazek: Ggca6ws.jpg]
24.06.2016 19:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,616
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Alkoholizm
Może i jest to forma uzależnienia, jeśli MUSIMY to robić, jeśli nie umiemy przerwać. Ale jak jest to tylko wykorzystanie okazji, i tak naprawdę żyć bez tego byśmy umieli równie dobrze, to nazywanie tego alkoholizmem jest grubą przesadą.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

24.06.2016 20:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Cthulhu Niedostępny
Stalker
Tom's Workers

*
Liczba postów: 244
Dołączył: 15.05.2012
Skąd: Wrocław
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Alkoholizm
Gorzej jeżeli ktoś wmawia sobie, że potrafi i "gdybym chciał/a to bym przerwał/a ale, że mam ochotę to piję" nawet nie spróbuje odmówić/zrezygnować z picia na jakiś okres czasu. W wyobraźni osiągniecie takiego celu przez alkoholika jest w końcu dużo łatwiejsze, gorzej jak taki alkoholik spróbuje naprawdę Tongue

Ena napisał(a):Rudzish napisał(a):  
Gdzieś kiedyś czytałam, że jeżeli ktoś po pracy wypija sobie jedno mam piwko, albo kieliszek wina, to już jest alkoholizm.
Też to słyszałam. Do tego jeszcze była teoria, że regularne (np. w każdą sobotę) imprezowanie z alkoholem to też już pewna forma uzależnienia.

Ale to chyba chodzi bardziej o regularne picie. Przynajmniej mi się tak wydaje, że najbardziej uzależniające jest przyzwyczajenie z którego nie potrafimy zrezygnować. A od tego już właściwie niewiele brakuje od ciągłego "pogłębiania" przyzwyczajeń w postaci przykładowo kieliszka więcej.

[Obrazek: t65bis.png]
28.07.2016 14:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama