Aktualny czas: 15.12.2018, 14:08 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Tym razem, najnowszy rozdział, dodajemy bez większych opóźnień! - 927 Zapraszamy do czytania:)
Odpowiedz 
Audiobooki, słuchowiska, książka mówiona
Autor Wiadomość
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,941
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Audiobooki, słuchowiska, książka mówiona
Jak w temacie: Audiobooki. Ostatnio zacząłem ponownie raczyć swoje uszy tą formą "czytelnictwa", a że przeszukiwanie forum pod kątem takiego tematu nie dało żadnych rezultatów, postanowiłem założyć własny. Zwłaszcza, że wiem, że wiele osób tutaj... No, pewne osoby... Hmmm... Wiem, że jest tutaj co najmniej jedna osoba, która też lubi posłuchać książek.

Przyznam się od razu - nie jestem wielkim fanem audiobooków. Ujmując to może inaczej - nie wysłuchałem jeszcze nigdy żadnego audiobooka całego. Parę słuchałem fragmentami, gdy były to książki które znam, czytane przez aktorów czy lektorów, których lubię. Wtedy dla samej ciekawości interpretacji słuchałem sobie wybranych bądź losowych kawałków, na dłuższą metę jednak mnie osobiście książka czytana przez jednego aktora potrafi szybko znużyć i sprawić, że stracę wątek (na przykład zasypiając). Choć więc sama idea mi się podoba, to jednak nie jestem raczej osobą, dla której coś takiego jest robione. Może dlatego ciągle nie zabrałem się za otrzymany już z 1,5 roku temu audiobook "Ostatniego Kontynentu" T.Pratchetta...

Inaczej rzecz ma się jednak ze słuchowiskami, a tych robię się ostatnio coraz większym fanem. W sumie to już jako farfocel cieszyłem się, gdy w radiu słyszałem słuchowisko z tolkienowskich Dwóch Wież - nawet stosunkowo niedawno do tego wracałem (konkretnie to do fragmentu z Merrym i Pippinem poznającymi Drzewca) bo jakiś odcinek czy dwa mam nagrane ciągle na kasecie. Taka forma książki mówionej, z podziałem na role poszczególnych aktorów, jest zdecydowanie żywsza, bogatsza w interpretację i emocje, o wiele lepiej działa na wyobraźnię -nie otępia mnie więc tak, jak zwykły audiobook. Pełnię możliwości tego medium poznałem jednak już dużo później, bo kilka lat temu, kiedy dałem szansę słuchowisku Gra o Tron. Wielu naprawdę świetnych aktorów (same nazwiska z trailera już budzą ciekawość: https://www.youtube.com/watch?v=xnDSk4A-T5U ), których praca wzbogacana jest muzyką i efektami dźwiękowymi, pozwoliło mi przeżyć całą książkę raz jeszcze w formie audio - i to mimo jej sporej objętości (a więc i nielichej długości odsłuchu). Do tego Krzysztof Banaszyk jako lektor - wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem, ale w ciągu następnych lat miał to stać się mój ulubiony głos męski polskiego dubbingu. Produkcja nie jest bez wad - tutaj przyczepiłbym się głosu dzieciaków, wiele z nich wypadło drętwo - ale pokazała mi, że da się stworzyć książkę mówioną w taki sposób i na taką skalę, aby ciekawiła znowu, nawet mimo iż się ją już zna. Niestety, podejrzewam, że sprzedaż nie przyniosła oczekiwanych zysków, bo drugi tom powstał już tylko w formie audiobooka, tj. książki czytanej jedynie przez lektora. Mimo więc, iż jest to Banaszyk, to Starcia Królów już nawet nie próbowałem przesłuchać całego.

Kolejne słuchowisko, w które się zanurzyłem, to "Ojciec Chrzestny" - budżet tej produkcji był słyszalnie mniejszy, ale to wciąż przyjemna w odsłuchu, porządna robota. Znów sporo dobrych aktorów, znów świetny Krzysztof Banaszyk jako narrator... Niestety, co mnie rozczarowało w tym wykonaniu, to aktor który był, wydawałoby się, receptą na sukces, czyli Janusz Gajos w tytułowej roli Vitto Corleone... Niestety, choć głos Gajosa bardzo dobrze się wpasowuje w postać, to niezmiernie irytowało mnie, że pan Janusz bezustannie... sapał. Wszystko co mówił, zdawało się budzić we mnie, jako słuchaczu, wrażenie że Vitto ledwo zipie, cały czas ciężko łapiąc kolejne oddechy. Naprawdę nie wiem, czemu zdecydowano się na takie hmmm ozdobienie tej postaci, ale moim zdaniem wyszło to słuchowisku na minus. Wciąż jednak, pominąwszy ten zgrzyt, jest to przyjemna okazja do powtórzenia sobie tej świetnej powieści.

Po dłuższej przerwie od słuchowisk powróciłem do nich za sprawą Fusziego, który gorąco zachęcał mnie do odsłuchania audiobooków o Wiedźminie. Zacząłem słuchać Ostatniego Życzenia na YT i spodobało mi się, kupiło mnie już od Velerada świetnie zagranego przez Adama Ferencego - co zresztą stało się potem powodem moich zagwozdek, bowiem w ściągniętej gdzieś na lewo wersji tego słuchowiska, rolę tę zagrał już Marian Opania, i choć reszta ról, tych które dotąd zdążyłem usłyszeć, zdawała się zgadzać, to nagrania wydawały mi się trochę inne, nawet te z narracją wykonaną przez Krzysztofa Gojsztyłę. Koniec końców musiałem odpłatnie kupić ten tom na audiotece, bo tylko tam go znalazłem a zbyt przywykłem już do tego, co słyszałem na YT i wydało mi się zwyczajnie lepsze. Czy słusznie? Sam nie wiem, ale słuchało mi się na pewno przyjemnie i nawet dość szybko udało mi się przestawić z Geralta "Rozenkowego" na Geralta "Banaszykowego". I choć dalej staję w opozycji wobec Fusziomsa i twierdzę, że Rozenek pasuje do tej roli lepiej, to wciąż jednak twierdzę, że Banaszykowi również wyszło to bardzo dobrze. Ponownie więc - produkcja nie aż tak wysokobudżetowa jak Gra o Tron, ale wciąż bogata, niezwykle przyjemna i dobrze zrobiona.

Po drodze słuchałem też trochę "Wywiadu z Borutą" i choć to w sumie bardziej dialogiem można nazwać, to realizacja też jest bardzo przyjemna dla ucha, w wykonaniu Krystyny Jandy i Tomasza Drabka. Jakoś nie było mi po drodze, żeby to dokończyć, ale na pewno kiedyś to nadrobię.

A na ostatnie święta kupiłem ojcu słuchowisko z Narrenturm i parę dni temu sam zacząłem słuchać. I powiem, że po prostu cudo! Przed realizacją Gry o Tron to tę produkcję nazywano największą w Europie, i to słychać, jest tak żywo, ciekawie i dobrze wykonana, że nie mam najmniejszego problemu z wyobrażeniem sobie tego, co Sapkowski opisuje, Gojsztyła mówi, a aktorzy odgrywają - zwłaszcza, że ponownie nie brakuje też wielu smacznych efektów dźwiękowych, typu słyszalne w tle chrapanie koni i tętent kopyt przy rozmowie rycerzy podczas konnej jazdy traktem. To naprawdę podkręca immersję podczas słuchania i zdecydowanie utrudnia znużenie słuchaniem. Póki co mam za sobą pięć rozdziałów, ale chętnie będę słuchał dalej.
Choć przyznaję, że na samym początku pewne hmmm kwestie Adeli von Stercza w jednej sytuacji brzmiały tak podobnie do hmmm kwestii w sytuacji całkiem przeciwnej, że nie wiem czy nie użyto tych samych... Ale może tylko mi się zdało, a nawet jeśli, to na tych parę godzin to byłby na razie jedyny zgrzyt, aktorzy naprawdę dają sobie radę. Najmniej podoba mi się rola głównego bohatera, sposób jego gry, ale w jakiś sposób pasuje to do samego bohatera, choć mnie drażni, to nie mam wrażenia, że zagrał to źle. A najmilej zaskoczył mnie jak na razie Leon Charewicz, niepozorny wydawałoby się aktor (Magister farmacji w Ranczo), który jednak już w dwie role wpisał się idealnie, tak że słysząc sam głos, mogłem wyobrazić sobie całą postać, z jej mimiką, gestami, wszystkim - ale po prawdzie to wielu innym też mógłbym takie zasługi przyznać (jak Maciejewski, Press, Opania, Barbasiewicz, Ferency - to z tych nazwisk, które rozpoznałem, a nie brakuje też i "anonimowych" bohaterów mojego odsłuchu). W każdym razie - polecam gorąco, mimo iż sam jeszcze daleki jestem od końca Smile

No dobrze, a jak to jest z wami? Lubicie audiobooki, słuchowiska? Polecacie jakieś konkretne tytuły, coś wam się spodobało, a może coś odradzacie? Może używacie jakichś portali bądź stron z takimi produkcjami (jak ja pomału zaczynam używać audioteki) ? I generalnie, co myślicie Smile

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.03.2018 04:20 przez Szczery.)
06.03.2018 04:10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,731
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: Audiobooki, słuchowiska, książka mówiona
Ostatnio włączyłem sobie audiobook Harry'ego Pottera. Czyta jedna osoba, ale też mnie nie chodzi o to, by sobie siąść i słuchać, tylko mam przed oczami tekst i po prostu słucham, czytając jednocześnie w myślach. Mam książkę Clash of Kings i to normalnie sobie czytam, ale taki audiobook jest ciekawą alternatywą. Służy to bardziej do ćwiczenia wymowy, walki ze złymi nawykami, ale dalej jest to bardzo przyjemne.

A to to już jest prawdziwe sprostanie moim potrzebom:
https://www.youtube.com/watch?v=lvx31nuuuQ8

Normalnie byłem przeciwny temu, bo ludzie zamiast samemu czytać, się wysługują programem, głosem innej osoby, ale jeśli jest to tak ciekawie zrobione jak te słuchowiska Gry o Tron chociażby, to zdecydowanie jest to ciekawa sprawa.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.03.2018 15:44 przez Komimasa.)
09.03.2018 15:40
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
epidemia aids Offline
Член Стекловаты
Pirat

*
Liczba postów: 118
Dołączył: 26.09.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Audiobooki, słuchowiska, książka mówiona
Kilka lat temu przesłuchałem sobie audiobook Znaczy Kapitan na spotify. Którą wcześniej czytałem, ale jest na tyle dobra, że nie warto wzbraniać się przed poznaniem jej w różnych formach. Patrząc jednak na jakieś stare listy dostępnych audiobooków, to wiele z nich już przestało być dostępnych. Coś się jednak ostało, tak jak wymieniony wyżej Znaczy Kapitan i inne książki Borchardta albo taki Wielki Gatsby lub Myszy i Ludzie (Steinbeck).

[Obrazek: TC4JuRs.jpg]
09.03.2018 17:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama