Aktualny czas: 23.05.2018, 14:47 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
Avengers: Infinity War SPOILERY
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,617
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Avengers: Infinity War SPOILERY
W kinach niedawno pojawił się długo oczekiwany Infinity War. Tu można śmiało pisać o wydarzeniach w filmie, omawiać je i snuć wizje, co to będzie dalej, także jak ktoś nie oglądał to zalecam wyjść.

W końcu się doczekaliśmy! Nowi Avengersi, gdzie pojawiają się wszystkie postacie naraz, czyli mamy choćby Doktor Stranga, Spider-mana czy Strażników Galaktyki. Było dużo obaw związanych z tym filmem, no bo jak tu upchnąć te wszystkie postacie w jednym filmie, ale już teraz można śmiało powiedzieć, że to się udało i to jeszcze jak!

Przy tak dużej liczbie postaci, wiadomo było, że muszą powstać drużyny i przyznam, że wcale mi to nie przeszkadzało, ba, nad wyraz dobrze oglądało mi się Thora, Szopa i Gruta. Takiego teamu to bym się nie spodziewał. Z początku trochę irytował mnie Thor, bo zachowywał się jak dupek. Strażnicy go uratowali, a też się zachowuje, jakby co najmniej był u siebie. No ale potem było już spoko. Przy okazji była w moim odczuciu, całkiem zabawna scenka jak Quirll próbował mówić bardziej ochrypniętym głosem. I jeszcze wszyscy mu to wytykali.

Na samym początku mamy też konfrontację Starka ze Strangem. I tutaj wydaje mi się, że wszystko zagrało jak powinno. Obaj panowie byli wobec siebie chłodni, jakby każdy z nich miał swój balonik z napisem "ego". Generalnie ich słowne potyczki były całkiem udane, po prostu tak sobie wyobrażałem konfrontację tych dwóch charakterów. bardzo dobrze grupę tę uzupełniał Spiderek, gdzie sceny z jego udziałem nie raz były komiczne. No i mega wyglądał z tymi odnóżami!

Trzeci team, który przypadł mi do gustu, to w sumie para, Wanda i ten Vision. I tak jak mnie kolo w ogóle z początku nie obchodził, tak bardzo dobrze autorzy postąpili, pokazując kawałek z życia tej pary. Dzięki temu po prostu zacząłem mimowolnie lubić tego gościa i to, co się potem z nim stało wybrzmiało, jak wybrzmieć powinno. Zwłaszcza, że Wanda zdecydowała się faktycznie go zabić! A to potem i tak nic nie pomogło. Dla mnie, poświęcenie Wandy wybrzmiało dużo lepiej niż Star Lorda, który też, było nie było, miał zabić ukochaną osobę. Może dlatego, że obiecał a potem tak, jakby nie chciał dotrzymać słowa? Nie wiem, ja to tak odebrałem.

Warto też myślę wspomnieć o Lokim, który ginie na samym początku, ale nie jako zwyrodnialec, bo faktycznie chciał śmierci Thanosa i podniósł na niego ostrze. No i to pogłębia ból Thora, bo już traci wszystkich.

W tym filmie podoba mi się też odpowiednie dobieranie tempa. Po prostu nie da się na nim nudzić, bo kiedy jest akcja, to dzieje się dużo i dobrze, a kiedy chciałbym chwilę odetchnąć, to taką chwilę też mam. Przy okazji, w tych wolniejszych scenach, mamy właśnie położony nacisk na relację czy pokazane retrosy. Te Gomory były świetnym zabiegiem, bo pozwoliły lepiej zrozumieć specyficzną miłość Thanosa do córki i nie wiem jak Wy, ale ja faktycznie czułem potem ból tej postaci. Scena z zrzuceniem Gomory w przepaść w ogóle była niesamowita. Było w niej tyle smutku. Fakt, nie musiał ego robić, nie jeden by nie zrobił, ale widać było, że to było dla niego nie lada poświęcenie.


Jeśli chodzi o wojnę na Wakandzie, a tutaj też wypada powiedzieć ze dwa słowa. To dwa momenty były tam według mnie mega. Pierwszy jak pojawiają się te maszyny i nagle Wanda je unieszkodliwia, tak po prostu, bez trudu, a drugi to oczywiście scena, jak pojawia się Thor. I on tam miażdży! Koniec pierdołowatego Thora, on jest Bogiem i to widać! Wyszło to po prostu super.

Świetnie też Thanos wykorzystywał moc tych klejnotów. Ten czerwony, rzeczywistości, robił niesamowitą robotę. Już pomijam, jak to niesamowicie wyglądało. Choćby ta scena, jak laboratorium stoi, tamten kolekcjoner żyje, a nagle okazuje się, że to są już zgliszcza.


Naprawdę aż mam ochotę obejrzeć ten film drugi raz. Mam nadzieję, że również podzielicie się swoimi wrażeniami, bo nie uwierzę, że pół nakamy tego filmu nie obejrzyxd

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


07.05.2018 17:27
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wiciokrzew Offline
Szczur Lądowy
Wanted Team

*
Liczba postów: 21
Dołączył: 06.06.2017
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Avengers: Infinity War SPOILERY
Minął już prawie miesiąc od premiery i w sumie niewiele mniej odkąd zobaczyłam go w kinie. I obawiam się, że wcale nie wspominam go najlepiej.
Duży wpływ na to miało to, że wybrałam się do Imaxa. Okazuje się, że konieczność znalezienia właściwego ustawienia głowy, żeby obraz się nie rozmazywał nie jest zbyt komfortowe. Podobnie jak duża głośność wybuchów. W efekcie z kina wyszłam zmęczona i z bolącą głową. Co może nie jest winą filmu, ale jednak psuje wrażenia.
Ale im dalej jestem od tego tym bardziej się zastanawiam czy nie pójść jeszcze raz, żeby się przekonać czy rzeczywiście moje wrażenie, że pojedynków tam jest jednak zbyt dużo nawet jak na standardy filmów superbohaterskich jest tylko winą 3d, czy może jednak nie.

Poza tym, bardzo mi się nie podobało to, co zrobiono Wakandzie. Kraj był przedstawiony jako supernowoczesny z bronią jakiej nie dorównuje nic na ziemi. A kiedy atakuje ich armia kosmitów, to idą walczyć z dzidami. No ja się pytam gdzie jest artyleria. Gdzie te myśliwce?

I jeszcze miałam okropne wrażenie, że nie wykorzystano tutaj pełnego potencjału doktora strange'a. I generalnie nie bardzo się przejmowano proporcjami. Bo w jednej chwili Thanos rzuca Hulkiem jakby był zabawką, a potem ze wszystkimi bije się na pięści i jakoś stawiają mu opór. A do tej pory Hulk rzucał wszystkimi bohaterami.

Z rzeczy które mi się podobały to śmierć Spidermana (chociaż czytałam już opinie, że w sumie to takie proste zagranie na emocjach i czemu on jako jedyny pokazuje że boi się śmierci). Generalnie Spiderman przy całej mojej nienawiści do pająków został moim ulubionym bohaterem marvela.

Powiedziałabym że podobało mi się zrzucenie Gamory w ofierze kamienia. chociaż w sumie bohaterka irytowała mnie tym jak bardzo się nie domyśla że on ją tam zamierza wrzucić bez względu na to czy nie okaże się że to nie zadziała...

I prześliczna była scena zmniejszenia populacji rodzinnej planety Gamory. Taki ładny kontrast między swojego rodzaju troską, ciepłem i czułością Thanosa chroniącego jednak małą Gamorę, a bezlitosnym strzelaniem do zimno wyliczonej połowy ludności. Tylko zastanawia mnie czy ten jej sztylet pojawił się może w innych filmach, czy wprowadzili go dopiero teraz, żeby pokazać tę scenę?

A poza tym, mam poważne wątpliwości czy bohaterowie którzy zginęli w tym filmie zginęli na dobre. Bo bohaterom raczej nie umiera się na długo (co już raz w MCU pokazał Loki).
20.05.2018 23:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama