Aktualny czas: 25.11.2017, 06:02 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Ankieta: Który serial bardziej Ci przypadł do gustu?
Legenda Aanga
Legenda Korry
[Wyniki ankiety]
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.
Odpowiedz 
Awatar: Serial(e)
Autor Wiadomość
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,875
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Lightbulb Awatar: Serial(e)
Nie mogę spać więc postanowiłem coś napisaćTongue
Od dłuższego czasu "zbierałem się" do oglądnięcia Awatara (nie chodzi o ten film ze smerfami w tle) serialu animowanego.
Świat tu przedstawiony podzielony jest na 4 nacje: Królestwo Ziemi, Nomadów Powietrza, Plemiona Wody i Naród Ognia. W każdej nacji można znaleźć ludzi posiadających niezwykłe zdolności panowania nad danym żywiołem. Jak nazwy danych narodów wskazują z danego kraju pochodzą odpowiedni magowie panujący nad danym żywiołem (ziemia, powietrze, woda, ogień). Jednak raz na pokolenie na przemian w każdej nacji, odradza się Avatar, który jako jedyny potrafi w pełni opanować moce wszystkich żywiołów. Jego zadaniem jest utrzymanie równowagi na świecie. Jednak Avatara nie widziano już od stu lat! Przez ten czas opętani rządzą władzy królowie Narodu Ognia starają zawładnąć całym światem...

Tak pokrótce przedstawia się zarys fabuły serialu z 2005 "Awatar: legenda Aanga". Jest jeszcze kontynuacja z 2012 "Awatar: legenda Korry"!

Z kolei ten seria opowiada o losach kolejnego Awatara tytułowej Korry i jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej serii. Świat zmienił się od zakończenia fabuły z poprzedniego jednak nowy Awatar musi zmierzyć się z potężnymi przeciwnikami by na świecie zapanowała równowaga...


Co tu dużo mówić!? Jeżeli lubisz chińskie bajki, ten serial MUSISZ OBEJRZEĆ.
Polecam!

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2014 14:35 przez Ponury. Powód: Nowe informacje)
23.11.2014 04:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Devzan Offline
Llama King
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,774
Dołączył: 15.12.2011
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 20%
Post: #2
RE: Awatar: Serial(e)
Jakoś nigdy nawet na myśl nie przyszło mi, by spróbować to obejrzeć. Parę odcinków widziałem w TV na jakimś kanale, a tak to nic. I z tychże właśnie odcinków wyrobiłem sobie zdanie, że jest to bardziej bajka, aniżeli anime. Fabuła, jak to ją opisałeś, wydaje się nawet watchable, poza jednym małym szczegółem, tj. motywem wybrańca :v Strasznie tego nie lubię i to wystarczy, żebym tego tytułu nie oglądał Big Grin

sweet sweet lemonade
23.11.2014 10:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Filemon Offline

Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,432
Dołączył: 29.07.2011
Skąd: Velika
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #3
RE: Awatar: Serial(e)
Widziałam film w kinie. Nawet mi się podobał. Ale ludzie, którzy oglądali serial mówili mi, że w porównaniu z tym, film był straszną kupą.

Więc jeśli najdzie mnie ochota na zobaczenie czegokolwiek, może się skuszę (:

[Obrazek: rn4Q8xO.gif]

Czy głód to ludzka sprawka?
23.11.2014 10:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
tytanka1 Offline
Szczur Lądowy
Pirat

*
Liczba postów: 29
Dołączył: 04.12.2012
Skąd: Pomorze
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Awatar: Serial(e)
Aang "chińską bajką" nie jest, tylko amerykańską Smile

Dosyć późno na Awatara trafiłam, bo rok temu, latem. Pracowałam jako niania i zawsze wieczorem na nickelodeon leciał ten serial, bodajże dwa odcinki pod rząd. Tak nam się z dzieciakami spodobało, że codziennie oglądaliśmy (to była jedyna metoda, by ich w końcu zaciągnąć do domu, ogarnąć i po bajce wreszcie ułożyć do spania...). Dodatkowo nagrywaliśmy odcinki na telewizor i często rano jeszcze raz dzieci oglądały dany odcinek. Przez wakacje chyba 3 razy nawet powtarzali ten serial - gdy ostatni odcinek się skończył, to zaś od nowa, także obejrzeliśmy wszystko Smile A jeszcze muszę przyznać, że nasz polski dubbing był bardzo dobry!

Najbardziej lubiłam Sokkę i Toph - oboje byli po prostu najśmieszniejsi. Z kolei jedno z moich małych potworów, 4-latka, uwielbiała wszystkie sceny, kiedy się całowano Smile Do zrzygania wręcz potrafiła w kółko przewijać scenę z ostatniego odcinka, gdzie Aang całuje się z Katarą. Patrzyła z wielkim skupieniem, z otwartą buzią. Potem był wielki wybuch śmiechu i zaś przewijała. Czasem naprawdę nie wiem, co siedzi w głowach dzieci... Tongue

[Obrazek: wloczykij_patrzy_na_morze.gif]


– Ale ja nie chcę przebywać wśród obłąkanych – zauważyła Alicja.
- Och, temu nie zaradzisz – powiedział Kot. – Wszyscy tu jesteśmy obłąkani.”
(„Przygody Alicji w Krainie Czarów” L.Carrol)
23.11.2014 11:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 637
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Awatar: Serial(e)
Spoiler: zapodaję gifa
[Obrazek: bth_fangirling_zpsb70f2f1b+(1).gif]
AVATAR! Jeden z najbliższych mojemu sercu seriali animowanych <3 Pięknie rozwinięta fabuła i postacie, a także humor idealnie do mnie dopasowany Big Grin Dajcie mi pratekst a będę ochać i achać nad tą serią godzinami.

Filo- Tak, film to kupa kup w porównaniu z kreskówką; wciąż staram się wyprzeć ze świadomości fakt jego istnienia Confused

Dev- Bo to nie animu tylko hamerykańska produkcja od Nickelodeon~ Też nie przepadam za motywem wybrańca, ale uwierz mi, w tym przypadku on zbytnio nie razi po oczach. A w każdym razie nie ma niczego w rodzaju przepowiedni, która mówi "Jesteś tym jedynym, zrobisz to i to o tej i tej godzinie czy tego chcesz czy nie bo gwiazdy tak powiedziały".

Podoba mi się, jak akcja rozpędza się wraz z sezonami. Pierwszy idzie swoim tempem (ach ten finał <3), drugi już przyśpiesza
Spoiler: sio stąd!
Toph <3
trochę więcej się w nim dzieje, a trzeci to już istny rollercoaster.


Spoiler: AKYSZ bo spoilery
Kto ma ochotę razem ze mną upaść na podłogę w pokłonie i oddać cześć twórcom za Zuko, jego relację z Irohem, za tragizm Azuli (ktoś chce ze mną popłakać nad Azulą?), rozwój Sokki z "kobieta powinna się słuchać i prać me galoty a nie robić jakieś woodo doodo" na, no, Sokkę <3 I Toph, największego badassa serii i jeszcze masę pobocznych postaci *fangirling soł macz*
Plus, The Lat Airbender zawiera najpiękniejsze dzieło świata- swoją własną parodię xD

Co do Legendy Korry- udało mi się za nią zabrać dopiero... trzy miesiące temu? Czyli dwa-trzy lata po obejrzeniu Avatara Big Grin Świat Korry jest zupełnie inny od tego, z którym obcowaliśmy w pierwszej serii, no i sama bohaterka jest ciężka do zniesienia, więc kiedy tak wciąż będąc sercem z Aangiem i spółką włączyłam Korrę, zrobiłam natychmiastowego nołpa i się wycofałam. Ale teraz jestem z kontynuacją na bieżąco i nie żałuję, a nawet fanię ^^ Jeśli przymknie się oko na początkowe rozwydrzenie Korry (która, choć trochę jej to zajęło, w końcu dorasta i teraz naprawdę ją lubię) to serię da się oglądać.


POLECAM.
~Gatana

[Obrazek: RvSoN0h.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2014 15:06 przez Gatana.)
23.11.2014 15:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,875
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Awatar: Serial(e)
tytanka1 napisał(a):Aang "chińską bajką" nie jest, tylko amerykańską
Gatana napisał(a):Bo to nie animu tylko hamerykańska produkcja od Nickelodeon

Wiem, że to amerykańska kreskówka Tongue Chciałem tylko polecić fanom anime. Skoro podobają się komuś japońskie animusy i ma ich przesyt to warto zapoznać się z tym tytułem.

Gatana napisał(a):Jeśli przymknie się oko na początkowe rozwydrzenie Korry (która, choć trochę jej to zajęło, w końcu dorasta i teraz naprawdę ją lubię) to serię da się oglądać.

To się nazywa "rozwój postaci" XD

Najbardziej w obu produkcjach podoba mi się przedstawienie ludzkiej strony Awatara. Owszem jest "wybrańcem", ale jego rola nie polega na "pokonaniu tego złego by zbawić świat"...
Spoiler :
chociaż bardzo często się do tego sprowadza XD
tylko na utrzymaniu równowagi świata.
Oczywiście nie może tego zrobić jeżeli sam nie będzie "w równowadze". Czasem dokonane przez niego wybory rzutują na przyszłe pokolenia i mogą być nie zgodne z jego drogą życiową.
Spoiler :
Podobał mi się motyw przeszłych wcieleń Awatara jako doradców. Taka zbiorowa świadomość! Niestety Korra traci tą możliwość i sama musi dźwigać brzemię Awatara bez pomocy jej przeszłych wcieleń
Jeszcze jedną rzeczą jaka mi się podoba w "legendzie Aanga", że utrzymany jest w klimacie "chińskim". Pewnie mało osób wie (no chyba, że interesują się historią), że starożytne i te trochę późniejsze Chiny były bardzo zaawansowane pod względem wojskowym. Cała masa przeróżnych rodzajów broni białej, proch strzelniczy, nie wspominając już o całej gamie stylów walki i całej filozofii! I to w serialu widać!
Nomadzi powietrza to nikt inny jak Tybetańscy mnisi (wiem wiem "wolny Tybet" itd.), kraje Ognia i Ziemi są przedstawione jako "cesarskie Chiny".

"Legenda Korry" natomiast przenosi nas w świat STEAMPUNK, gdzie moce żywiołów już nie są sztywno przypisane do danej nacji i są wykorzystywane w normalnej pracy. To już nie jest ten odrealniony świat rodem z jakiejś bajki. To już nowoczesność! Sterowce! Pancerne pociągi! Samochody! I to wszystko stworzone w ciągu 70 lat!

Ogólnie rzecz biorą świat jest ciekawy, postacie są ciekawe i ich przygody są ciekawe! Czego chcieć więcej?

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
23.11.2014 15:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 329
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Awatar: Serial(e)
Nie oglądam Korry póki się nie skończy, ale pierwsza seria Aanga była spoko. Zuko od końca 1 sezonu, Azula, wujaszek - te trzy postacie lubiłem najbardziej, szczególnie że pierwsze dwie super zrobione wychodzące poza poziom bajek.

Na początku jest lekkie i czuć zew przygody, ale nie wciąga jak odkurzacz, ale pod koniec pierwszego sezonu wszystko się zmienia i już do końca trzeba oglądać ciurkiem. Bardzo sympatyczna bajka dla dużych i małych. Przygoda i akcja w dobrym wydaniu.

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
24.11.2014 11:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Eikichi Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,007
Dołączył: 31.07.2011
Skąd: San Escobar
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Awatar: Serial(e)
Legendę Korry wolę chyba bardziej od Aanga, mimo, że początek jej pierwszego sezonu mnie odrzucił. Zagłosuję jednak na legendę Aanga choćby za Zuko i Iroh.

Tym którzy nie widzieli polecam jak tylko się da, bije na łeb zdecydowaną większość anime jakie widziałem, no chyba, że ktoś nie obejrzy czegoś bo to nie anime xD (spotkałem takich ludzi, straszni są).

[Obrazek: dB4Eis3.jpg]
24.11.2014 15:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 637
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Awatar: Serial(e)
Finał Korry wymiatał! Dawno się tak nie emocjonowałam ;____;

Spoiler: Finał finał final finał kjfbvkjdvbdebv
A sama końcówka, so gay xD Byłam na 90% pewna, że się pocałują. Ale nie, bo cenzura~

I OOOOOOOOOCH

Varrick i Julie!

[Obrazek: tumblr_static_tumblr_static__1280.gif]

Zniszczyli system! Musiałam zatrzymać odcinek, żeby ochłonąć, przy okazji sobie trochę popiszczeć, a potem puścić scenę jeszcze raz!

Żona Tenzina w końcu co nieco nam pokazała! Szkoda, że dopiero teraz Confused Myślę, że jest wiele wątków, które miały potencjał, ale sezon za mocno skupił się na Kuvirze.

Braterskie "I love you" Heart A zły Vegi napisał na czacie, że Bolin ómrze i przez chwilę byłam przekonana, że Mako zdychnie niszcząc pnącza, albo że któryś kaputnie podczas spadania D: Dzięki Vegi za dodatkowe stresy!

Chociaż kiedy Korra z Asami siedziały na schodkach, to miałam nadzieję, Bolin z Mako wpadną do nich i rozwesela atmosferę. To byłoby takie fajne, Team Avatar na chwilę znów razem ;__;

No i troszeczkę mnie zabolało to, jak formalnie Korra z Mako się do siebie teraz odnoszą :<

Bardzo mi się podobało, jak Lin walczyła ramię w ramię z siostrą! Widać było, że się pogodziły. I jak już jesteśmy przy walkach~ Były niesamowite! Plus, zawsze zachwycało mnie w Avatarze to, że kobitki zawodowo łoją dupska Big Grin

Ach no i bym zapomniała! Książe Wu!!! Tak bardzo podobała mi się jego zmiana <3 A akcja z borsukami(?), perełka xD

No i ogólnie masa feelsów nooo~


e: XD

[Obrazek: 10603532_768469039857592_507366547171288...f883ce1d36]

[Obrazek: RvSoN0h.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.12.2014 13:13 przez Gatana.)
20.12.2014 13:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,447
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #10
RE: Awatar: Serial(e)
Bardzo się cieszę, że przekonałem się do tego i zabrałem się za legendy Aanga. No dobra, odbiło się to na tym i owym, więc aż tak się nie cieszę, ale jako serial animowany do obejrzenia przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Właściwie aż mnie dziwi, że nie są tu prowadzone dyskusje o bohaterach, danych sytuacjach, poszczególnych odcinkach, jak np te z trzeciej księgi; ognia, gdzie Aang idzie do szkoły dla dzieci narodu ognia, albo jak Zuko i reszta robią sobie wakacje i księżniczka wydaje się być taka bardziej ludzka (przynajmniej się staraxd)
Bardzo podobały mi się trzy rzeczy: humor, bohaterowie oraz motyw przygody, czyli można śmiało powiedzieć to, co mieliśmy wcześniej w one piece. Świetna też była mimika twarzy, nieraz taka mangowa, co czyniło daną sytuację jeszcze zabawniejszą. Głównie tutaj triumfy dla mnie świecił Sokka i Aang. Wystarczy sobie przypomnieć odcinek, gdzie przeprowadzali ludzi przez kanion po czym się okazało jak dmuchnął by ich rozdzielić, że oba ludy przemyciły trochę jedzenia. Te miny były genialne. Zresztą już w pierwszym odcinku jest dość zabawnie.
Teraz przejdę do szerszego opisania moich wrażeń, jak ktoś nie oglądał lepiej, by nie czytał.

Bardzo do mnie też trafiał motyw podróży. Wszystko miało ręce i nogi, ma najpierw udać się na biegun by nauczyć się wody, potem magii ziemi i na końcu ognia, by zmierzyć się z lordem Ognia. Samo oddanie tego świata zasługuje na pochwałę, zarówno projekty miast jak i okolic, bardzo klimatyczne przypominało mi tak jak już ktoś wspominał takie odleglejsze czasy. Nie było jakiś wielkich wynalazków, szczytem militarnych możliwości była wybuchowa galareta i sterowce. I drużyna avatara działała w sumie tak jak w Op załoga Luffy'ego, gdzie nie przybyła stawiane było jej nowe wyzwanie i starała się wyjść jemu na przeciw, by świat stał się lepszym miejscem do życia. I to także bardzo mi się podobało, wróg był jasno określony - naród ognia, który dąży do podbicia całego świata. Wiele miast, wiosek jest przez nich uciskanych. Później oczywiście jest miejsce na większe bitwy jak bitwa o biegun północny z plemieniem wody, czy bitwa o Ba sing Se, która swych rozmachem przypomina mi bitwę z Władcy Pierścieni. To wszystko miało ręce i nogi i było bardzo fajnie wpasowane w ten świat żywiołów. I samo wykorzystanie żywiołów również na plus. Nie widziałem nigdzie indziej takich walk z użyciem wody, zamienianej w lód, ziemi, walki były naprawdę widowiskowe. Ciekawe było też wymyślenie lepszej wersji żywiołu jak błyskawicy u narodu ognia, ogarnięcie magi metalu przez Tof, czy magia krwi i narodu wody. Te rozwiązania bardzo mi się podobały.

Bohaterowie to jak dla mnie kolejny duży plus. Sokkę właściwie bardzo szybko polubiłem, gość był przezabawny. Aang tez był szalenie sympatyczny. Katara była w porządku, ale bez rewelacji, choć wnosiła balans i równowagę w drużynie. Po drodze drużyna się powiększa o jeszcze jedną ciekawą osobę, ale już na początku mamy Sokkę, Katarę no i Aanga dzięki czemu trudno jest ich nie polubić, nie przyzwyczaić się do nich przez tyle odcinków. Bardzo mnie też cieszy, że Kora i Aang się zeszli, byłem zwolennikiem tego paringu, szkoda, że Tof z Sokką nie wyszło.
Tak jak jednak już wspominano niesamowitą postacią był lord Zuko. Jego proces przemiany, te wewnętrzne rozterki, wyszło to bardzo ciekawie i właściwie do samego końca nie wiedziałem, po czyjej jest stronie. Bardzo ciekawą postacią był też Iro, przy okazji dość komiczną postaciąxd Jednak poruszające były sceny jak Zuko odwiedzał go w więzieniu i ten tylko milczał.
No i potem wielki powrót mistrzów Białego Lotosu, gdzie w kilka osób było w stanie odbić Ba Sing Se.

To wszystko bardzo mi się podobało i z tego też względu jestem gotów stwierdzić, że była to jedna z najlepszych produkcji jakie widziałem, choć była jedna rzecz, która mi przeszkadzała. Głównie walczyły dzieci i to było trochę mocno sionennowe, jak Sokka, daje sobie radę z dorosłymi wojownikami, czy Tof gniecie wszystkich, albo Katara mistrzynią magii wody w parę chwil. No to mi się nie podobało. Aang to był avatarem, ale niszczenie armii ognia, mającej spalić królestwo ziemii przez jeśli dobrze pamiętam trzy dzieciaki? To trochę słabe.

Pełen entuzjazmu zabrałem się za legendy Korry i z czasem było coraz więcej rozczarowań... Nie powiem, by mi się nie podobało, ale to już nawet nie chodzi, że nie było motywu podróży. Nie wiem, fabuła nie była taka zła, pomysł z równościowcami, których prowadzi mag wody był sensowny i pasował do tego wszystkiego, walka duchów też, ale ci zbiegli więźniowie? Trochę mocno przesadzone, że już nie wspomnę o ogromnym robocie Kuviry. Było to dla mnie za mocno odrealnione. Za dużo zbyt odległych wątków, które jak dla mnie średnio się spajały w całość. Było za to sporo niedociągnięć. Córka Katary wydaje się być bardzo słaba, choć powinna być większym mistrzem od niej. To samo Tenzin. Choć w jego przypadku aż tak źle nie było, bo przynajmniej Zaheer w pojedynkę nie mógł dac mu rady i musiała reszta Czerwonego Lotosu mu przyjść z pomocą. Ale dlaczego taki randomowy Zaheer zaczął lewitować, a Tenzin syn Avatara, nomad powietrza nie? No litości.
Oczywiście kwestia pokonania Vatuu przez Korrę jest dla mnie dalej co najmniej naciągany. To było tak bardzo... z dupy. Jeszcze gdyby ta Rava zdołała się wyrwać przed ostatnim ciosem, no ale tak? Bieda.
A co ostatniej księgi, skoro Kuvira zadarła ze światem duchów wykorzystując duchową energię winorośli, no to aż się prosiło, by została przez duchy ukarana. Winorośle nagle wyrastają w mieście republiki i pochłaniają robota, a tutaj duchy coś słabo zagrały.

Podobał mi się do pewnego momentu świat. Zmienił się, nastąpił w ciągu tych kilkudziesięciu lat ogromny postęp, ale wolałem klimat powiedziałbym dynastii chińskiej, niż drużynę Avatara podróżującą samochodem czy samoloty, roboty. Ciekawe było miasto z metalu, było to jakby takim zwieńczeniem mocy metalu, którą zaprezentowała Tof, ale ta nowoczesność była trochę przytłaczająca. No stroje nomadów z księgi 4 no proszę Was... Rozumiem tych młodych w tym ale Tenzina? Wyglądał jak ten Lao G z rodziny Donquixote...
Także ja nie mam nic przeciwko magii metalu, magii krwi, która jest bardzo ciekawym i właściwie sensownym upgrejtem magii wody, ale np magia magmy też dla mnie trochę kuleje. Tutaj taki mag ziemi powinien uczyć się chociaż ruchów magów ognia, tak jak Iro obserwując magów ognia nauczył się przekierunkować błyskawicę. A tutaj tak z powietrza ludzie nagle władają potężniejszą magią i głównie mam tu na myśli Bolina. Już tej magii metalu mógł lepiej użyć, bo z tego się chociaż szkolił.

No i do tego postacie. Nie wiem jak Wam, ale mi chyba żadne jakoś tak bardzo do gustu nie przypadły. Korra wypada średnio, ale i tak niebo lepiej niż Mako czy Bolin. Nie powiem, by nie mieli charakteru, zwłaszcza ogromnej przemianie ulega Bolin, Asami też nie jest tragedią, ale co to jest w porównaniu do Sokki, Zuko czy samej Tof? Tenzin też nie zyskał jakieś wielkiej mojej sympatii, już większe miał na to szanse jego brat Bumi, ale go było trochę za mało i ogrywał zbyt mało znaczące role. No i jak można appę wymienić na pojazd? Chyba główny kłopot z bohaterami polega tu na tym, że zbyt wielu ich się przewija. Tutaj tak naprawdę ciekawszą postacią to była siostra Su no i książę Wu.

Humorystycznych akcentów też było mało. Rzadko też pokuszono się o charakterystyczne przesadzone mimiki twarzy, choć może to by już nie pasowało? Z drugiej strony tamten rybak miał zdjęcie aanga właśnie z taką głupią miną i nie powiem, by nie pasowała do klimatu Korry. Z takich zabawniejszych scenek, gdzie naprawdę się uśmiałem, to było toxd:

[Obrazek: C497iir.jpg]

Ale jest też pozytywna strona, tutaj w końcu nie walczą dzieci (no dobra trochę walczą dzieci Tenzina, ale te dysponują chociaż unikatową magią). Dużo walczy dorosły Tenzin, Lin, z silniejszym przeciwnikiem walczy ojciec Korry, córka Katary, no i sam Avatar jego drużyna, to też młodzież już nie jest. Co więcej w pokonaniu największego zła pomagają Avatarowi albo nomadowie powietrza, jak to było z Zaheerem, albo całą grupą uderzają na tego olbrzyma, a nie pani Aavatar sama się z nim rozprawia. Tutaj też ojciec Asami odgrywa znaczącą rolę, przypominało mi to starą dobrą walkę z Ozem.

Nie powiem, by legendy Korry były słabe, ale dużo tracą jeśli porównać je z legendami Aanga. Z drugiej strony świat poszedł w drugiej odsłonie tak bardzo naprzód, magia ewoluowała, że ciężko byłoby chyba zabrać się za Aanga po Korze, to by było tak mocno dające się odczuć uwstecznienie...
Myślę, że ciekawym pomysłem byłoby zrobienie serialu z wcześniejszymi przygodami przed Angiem niż pchanie się w tą nowoczesność, albo wręcz jak drużyna Aanga jest już dorosła. O! To bym chętnie sobie pooglądał.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.12.2014 14:22 przez Komimasa.)
26.12.2014 13:45
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama