Cień napisał(a):Eihnaren napisał(a):Czy robił dobrze? Kim jestem, by oceniać czy robił dobrze czy źle.
Na forum jest masa tematów, w któych nie powinniśmy pewnych rzeczy oceniać, a jednak robimy to
Oj tam, oj, tam

Ale zabrzmiało
cool, prawda? ^^
Cień napisał(a):Mianowicie sama idea programu. Nie potrafimy zrozumieć tych ludzi, którzy to oglądali. Jak bardzo zdemoralizowani muszą być, by coś takiego oglądać. A my co, nie czytamy tego? Oczywiście poza płytką papką masakry i gry, dostajemy jeszcze ciekawe portrety psychologiczne i tak dalej, ale czy nie
stajemy się jak gdyby widzami?
Powiem Ci, że po przeczytaniu BR też przez chwilę się nad tym zastanawiałam. Czy nie jesteśmy, jak ci widzowie, śledzacy program.
Ale potem naszła mnie refleksja.
Nie.
Po pierwsze, nie oglądam i nie oglądałam żadnych reality show (pomijając pierwszą edycję Big Brothera, jak jeszcze nie miałam mózgu).
TAKIEGO nie oglądałabym na 100%. A najprawdopodobniej działałabym w jakimś ruchu, mającym na celu całkowite zakończenie programu (bo na pewno coś takiego by wymyślili, gdyby tylko świat się o tym dowiedział).
Po drugie - bo, mimo wszystko, bądź co bądź, czytam to, więc prawie jakbym była widzem... Ale fakty są takie, że ja po prostu lubię serie, gdzie jest śmierć, krew i przemoc (może nie powinnam się do tego przyznawać? : D) Może jest dla mnie nadzieja i nie jestem psychopatą, ponieważ doszłam do wniosku, że lubię je dlatego, że chodzi w nich o sprawy ważne - siłę charakteru i walki charakterów, pokazywanie swojego prawdziwego "ja" odartego z masek, stracia systemów wartości, honor, powody walki, osobistą prawdę, jakiej doświadcza człowiek przed lub w chwili śmierci... Same ważne rzeczy. Gdzie indziej to uświadczysz?
Dalatego nie czuję się jak ten widz (na którego epitey ciężko mi znaleźć), który chce zobaczyć tylko pułapki, cwaniactwa, bezwzględność i mord.
Cień napisał(a):Jednak wątpię, by coś takiego miało realne szansy powodzenia. Osoba, która wyjdzie z tego piekła, teoretycznie nie nadaje się już do życia w społeczeństwie.
Gdyby ludzie chcieliby taką grę naprawdę zrobić, pewnie by zrobili. Zwycięzców by się najwyżej "sprzątało" potem - wypadki, samobójstwa, whatever... Ale nawet niekoniecznie - czemu nie mogliby się trafiać ultrasilni psychicznie sajkopaci?
Cień napisał(a):część uczniów oszalała i byłaby zagrożeniem dla zwykłych mieszkańców, ale czy takie osoby miałyby szansę na zwycięstwo?
Jeśli od początku nie masz nierówno, to, żeby zabijać, musi ci się coś przekręcić, takie jest moje zdanie. Tak, właśnie takie świry wg mnie mogłyby mieć duże szanse na zwycięstwo. Wpadają w tryb berserka i gucio ich obchodzi ich własna ewentualna śmierć.
Cień napisał(a):Myślę, że manga odniosła tak wielki sukces dlatego, bo nie zagłębiała się w to aż tak bardzo.
Nadzieja i dobra strona, to to, czego ludzie potrzebują i o czym chcą czytać.
No tak, bo 2 na 42 osoby to naprawdę dużo. Powinni zginąć wszyscy. Masakra w latarni morskiej, zabicie dwóch dziewczyn, krzyczących przez mikrofon i wielu wielu innych bezbronnych i słabych osób... no ileż w tym nadziei!
Naprawdę się nie zagłębiała? Ja odnoszę nieco inne wrażenie.
Ale, bądź co bądź, fikcja to fikcja, najbardziej skomplikowane, nieprawdopodobnie i prawdziwe scenariusze układa autor, który nazywa się Życie.
Taak, na tym działa dzisiejszy komercjalizm... dać ludziom to, czego chcą i potrzebują. Nie mówię, że to jest złe, ale jeśli literatura i sztuka nie niosą w sobie jakiejś nauki, nie starają się czegoś tłumaczyć, poprzez poglądy autora i są tworzone wyłącznie dla zarobku, stają się wtedy dla mnie bezwartościowym shi*em.
A co za tym idzie, nie zgadzam się z Tobą. Ta manga
stanowczo nie jest mangą komercyjną (co z resztą potwierdzają choćby staty na myanimelist).
Żyjemy w czasach, gdzie komercja jest władcą. A jak sam powiedziałeś, ludzie lubią krwawe widowiska. Tak jak i reality show. Wg mnie to mogłoby się/ może się wydarzyć. Czemu nie? Ludzie są zdolni do wszystkiego.
Ta manga może być traktowana bardziej jako przestroga. Ot, by nie posunąć się za daleko.