Aktualny czas: 26.09.2017, 18:33 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odcinek 806 PL już na stronie!
Za tydzień godzinny odcinek specjalny!
Odpowiedz 
Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,335
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem założenia takiego tematu, głownie dlatego, że liczyłem, iż uda mi się pokonać chyba najgorsze dziadostwo, z jakim spotkałem się w grze ever, ale niestety konsola odmówiła posłuszeństwa i nie załatwiłem bossa.
W każdym razie, na pewno każdy z Was ma kilka ciekawych, śmiesznych czy innych historii o tym, jak to męczył się z danym bossem w jakiejś grze. Można nawet wybrać najtrudniejszego bossa, ale wybór byłby chyba zbyt subiektywny, więc lepiej sobie odpuścić.


Zacznę od tego, że grałem w masę tytułów kiedyś i walczyłem z bardzo wieloma bossami w różnych grach. Jednym z takich cięższych tytułów było świetne Otogi na pierwszego Xboxa. Gra była w ogóle wymagająca, a ostatni boss na pewno kosztował nas sporo cierpliwości, głównie dlatego, że latał to tu to tam, i trzeba było i unikać jego ataków i do niego się przenosić, co było upierdliwe, a zabierało mu się tego życia tyle, co kot napłakał.





Skoro mowa o Otogi, w pamięci zapadł mi też Vergil z Devil My Cry 3, chyba głównie za sprawą wyśmienitej nuty. Kosztował trochę pracy. Głównie liczyło się, żeby zaczekać na odpowiedni moment i zbytnio nie ryzykować, żeby nie nadziać się na kontrę. Piękna sprawa. Ja tyle żyć, co ten kolo, to nie miałemxd





Z bossów, których zna chyba każdy, to również swoją historię napisał u mnie Diablo, kiedy to męczyłem się z nim 2 godziny (w złą stronę rozwijałem postać) a potem, gdy już go prawie miałem padł prąd... Jak ja wtedy kląłemxd

A skoro o przeklinaniu mowa, to i Jumpachi, boss w Tekken 6 również utkwił mi w pamięci. Walczyłem z nim głupią godzinę, ale zawsze byłem już blisko i nagle zabierał mi jakoś tak cały pasek. Prawie człowiek wygra atu skucha, serio można było się wkurzyć.

Ostatnim bossem o jakim chciałbym powiedzieć, najtrudniejszym jak dotąd w mojej karierze, był i jest boss z gry Drakengard 3 z dodatkowego, ostatniego wątku Branch D. Siedziałem nad nim ponad 15 godzin już.
Tak naprawdę są dwa elementy budujące jego trudność:
- jak zawalisz, wszystko od nowa (a walczy się z nim przeszło 6 minut)
- wystarczy jeden błąd i giniesz. Żadnych dodatkowych żyć, żadnych potionów. MAKABRA

Jakby tego było mało co siostrę (a jest ich łącznie 6) zwiększa się jego poziom trudności. Ten boss zniszczył mi mózg. Właściwie wszystko, co trzeba robić, to w odpowiednim momencie kliknąć osłonkę, żeby odbić nutę w formie pierścienia. Brzmi banalnie, ale bardzo dużo zależy od perspektywy. Szybkości też, ale to swoją drogą. I tak o ile zerowa siostra to właściwie nie jest problem, tak kolejna już jest, bo np pokazuje pierścienie z lotu ptaka. DOSŁOWNIE. Nasz smok jest wtedy malutkim punkcikiem. A później jest jeszcze gorzej i to sporo gorzej. W życiu tyle się nad jednym bossem nie natrudziłem, a i tak nie zdołałem go jeszcze przejść. Maksymalnie doszedłem do 6:25. Nie chcę nawet myśleć, co jest potem. Wiedzieć w sumie też nie chcę.
Wrzucam w spoiler dla świętego spokoju.
Spoiler :



Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.11.2016 23:03 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
04.11.2016 23:02
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 326
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
W moim wypadku raczej dodatkowi/ukryci bossowie, pokroju Ultimate Ragny w BlazBlue czy Gokena/Oniego/Akumy w Super Street Fighter 4. Również dodatek do Dark Souls 1 przyniósł śmierć, tam poległem grubo. Z czasów najnowszych Shaper z Path of Exile, ale tu już głównie kwestia meta buildów i sprzętu aniżeli czystego skilla, nie jest fajnie gdy mechanika gry zezwala na ginięcie na strzała przy ograniczonej ilości podejść (a ponowne wejście tam wymaga zdobycia 4 fragmentów z pomniejszych, aczkolwiek dość trudnych przeciwników, ale jeszcze trudniejsze jest to by w ogóle znaleźć mapy, na których się znajdują, bo to najwyższy tier w grze).

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
04.11.2016 23:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,131
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Ja to się najbardziej dygałam dinozaura z Tomb Raider.
True story.

A potem zaczęłam grać w Catherine i zobaczyłam to:

CHODZĄCE DUPSKO [Obrazek: latest?cb=20160509030018]

I takie słodkie dziecię :|

Spoiler :
[Obrazek: Catherine2.jpg]

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
05.11.2016 01:07
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,466
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Aż chce się znowu zagrać w Catherine Tongue

Bossem który dosłownie spędził mi sen z powiek to był Wapol w grze One Piece Tongue Eikiczi to na pewno pamięta, jak on poszedł spać a ja dalej siedziałem i się męczyłem bo nie chciałem odpuścić, i to pomimo bólu głowy i ogólnie złego samopoczucia. Do trzeciej albo czwartej go w efekcie naparzałem (Wapola, nie Eikicziego) i dopiero po zwycięstwie zasłużenie padłem zmordowanym ryjem na poduszkę. Trudny poziom w tej grze chwilami faktycznie dał mi do wiwatu, przyznaję, zwłaszcza zanim skumałem że kombinacja kopów łatwiej ogłusza przeciwnika niż gatling gun Tongue Ale walki z bossami były naprawdę fajnym składnikiem którego okropnie zabrakło w sequelu gry.

Co do Tekkena 6, to Jinpachi to było w sumie jeszcze nic, w porównaniu z tą maszyną która w połowie Arcade'a się pojawiała, Nancy czy jakoś tak. To był dopiero kat, co prawda nie trzeba go było koniecznie pokonywać... Chyba że chciało się trofeum. Ja chciałem xP

ALe tak na ogół to ja się prawie zawsze przy bossach męczę, no po to w sumie są. Dlatego jakoś nie zapamiętałem za wielu którzy sprawiliby mi jakieś szczególne trudności - bo każdy mi takie sprawia.
Z tym, że mam niejasne wspomnienie o jakimś, którego kilka dni nie mogłem pokonać i strasznie dużo przez niego się nerwów nałykałem. Tylko nie pamiętam teraz za Chiny Ludowe, co to była za gra i jaki boss..

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

05.11.2016 02:05
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Taboretto Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 783
Dołączył: 19.11.2009
Skąd: Wrocław
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Paru bossów z serii The binding of Isaac:
Bloat, Haunt, Hush z Afterbirth, Adversary, Peep, Cage, - mam już prawie 200 godzin, mam już jakiegoś tam skilla ale te gnojki doprowadzają mnie zawsze do szału. Jak widzę ich na horyzoncie to już wiem, że stracę sporo drogocennego życia.





Ostatni boss z Half - Life 1 Pamiętam jak za pierwszym razem godziny zajmowało mi zabicie tego gnoja a okazało się potem że wystarczy wskoczyć mu do środka głowy i błyskawicznie zabić...



05.11.2016 05:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Eikichi Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 1,921
Dołączył: 31.07.2011
Skąd: San Escobar
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Jeśli o mnie chodzi to zaczynając od Issaca Rebirtha to jedyny boss, który serio, ale serio mnie wkurza to Johny Cage. Gdy widzę tego bossa i nie mam bajońskich ilości obrażeń to wiem, że stracę chociaż jedno serduszko, a trzeba dodać, że ten bydlak przeważnie buja się ze swoim drugim, identycznym kolegą.

[Obrazek: Boss_The_Cage.png?version=0219a70e656f03...3cafcecd83]

A gdybym miał go jakoś bardziej wiarygodnie opisać to zrobiłbym to tak:
Spoiler :
Gruba, zdeformowana i zgniła cipa, która toczy się po planszy, wystrzeliwuje brud oraz mniejsze waginy strzelające okresem.
Ale jeśli chodzi o bossów którzy poważnie napsuli mi krwi to na pierwszym miejscu zdecydowanie ląduje BUGGY z gry One Piece na Gameboya Advance...

[Obrazek: hqdefault.jpg]

Matko bosko, to był pierwszy poważniejszy i trudniejszy boss w tej niby prostej gierce i by go zranić trza było uderzyć go z wyskoku... Nie wiem ile godzin i nerwów na niego straciłem, wiem też, że dla innych pozostali bossowie jak finalny Smoker byli trudniejsi, ale dla mnie to Buggy jest tym najgorszym.

No i nie mogę zapomnieć i pewnej pani z Pokemon Gold... Najtrudniejszym liderze w grach pokemon jaki powstał, Whitney...

[Obrazek: 180px-HeartGold_SoulSilver_Whitney.png]

Ta z pozoru wyglądająca na łatwą, trzecia odznaka w regionie Jotho była dla mnie mordęgą. Oczywiście można te poki przetrenować, ale kiedyś to serio zajmowało sporo czasu, a w grach Gold i Silver nie było dobrego miejsca na trenowanie przed trzecią odznaką.
Nie wiem co ta panienka jeszcze tam miała, ale co by to nie było człowiek po wielu latach pamięta jedynie Miltanka, krówsko które nie tyle co potrafiło po rozpędzęniu się nieźle przywalić, to miało jeszcze masę HP które mogło dodatkowo wyleczyć.

O i z poków to bym musiał jeszcze wspomnieć o Synthii, pierwszym przypadku w którym jakiś trener pokonał wszystkie moje pokemony tylko jednym, na jednego strzała. Ale w pokemon black i white nie trzeba było jej wcale pokonywać, więc sprawę olałem, bo by ją załatwić musiałbym wytrenować jakieś inne poki.

[Obrazek: 170px-Diamond_Pearl_Cynthia.png]

[Obrazek: dB4Eis3.jpg]
07.11.2016 17:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Grigorij Online
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 3,224
Dołączył: 30.03.2009
Skąd: Super Bale Całą Noc
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
O, pamiętam tego Buggy'ego! Chyba nawet Arlong był łatwiejszy.
07.11.2016 18:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,164
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #8
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
O tak Whitney... Moja zmora. Jak ten Miltank się zrolautował to nie było na niego mocnych. Ale jak ktoś szuka wyzwań to polecam pokemon Victory Fire (mod) na gba, to najtrudniejsze poki jakie istnieją. Bez spacji i shift+f nie do przejścia. Każdy lider ma po 5 poków. U trzeciego lidera ciemności Mighthyena kasowała moje wszystkie poki na hita, po wielogodzinnych treningach zdołałem ją pokonać by ujrzeć Houndooma, który jest totalnie poza moim zasięgiem. Grałem na telefonie w to, zero szans. Na kompie udało mi się to przejść, ale też mordęga. choć ze spacją to można było te poki expić.

Z trudnych bossów w grze to napewno Diablo w Diablo II, bez expienia na set 8 przesiadce na set 1 przed walką z nim pokonanie go było nierealne. Musiał kumpel na serwa wbijać żeby go w dwóch pocisnąć. Ogromny problem miałem też z Durielem ale to tylko na Nekromancie pod summon, gdyż w tej wąskiej jaskini nie było mobów, więc jak zdmuchnął wszystkie szkielety to nie było ich z czego wskrzeszać xD.

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.11.2016 23:15 przez Redrey.)
07.11.2016 21:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,466
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
O tak, Buggy był upierdliwcem przez którego tę grę na GBA w ogóle porzuciłem. Na szczęście z czasem wróciłem i go pokonałem. Finalny Smoker też był trudny, ale ciężko mi przyznać który z nich był gorszy.

Postanowiłem napisać w tym temacie z trochę innej, mniej dosłownej perspektywy. Przyszło mi bowiem do głowy, że gry przygodowe również mają swoich "bossów", a konkretniej wyzywająco wręcz trudne zagadki, na których można się zablokować na naprawdę długo, dopóki człowiek w końcu nie odkryje rozwiązania (osiągając w ten sposób wspaniałą satysfakcję) albo nie złamie się i nie sprawdzi w solucji. Tak, takie sytuacje zdecydowanie częściej spędzały mi sen z powiek niż bossowie w ich klasycznym ujęciu. Dobrym przykładem może być Chaos on Deponia i fragment w którym bohater musiał zapamiętać "pukane" hasło do pewnych drzwi. Problem polegał na tym, że aby do tych drzwi się dostać, przejść musiał przez rynek gdzie głośno dudniła chwytliwa muzyka, gdy więc przychodziło do pukania to za nic nie był w stanie przypomnieć sobie prawidłowej melodii. To był jedyny moment w ciągu serii gdzie zablokowałem się na tak długo, całe długie dni, na pewno dłużej niż tydzień, no dało mi to popalić. Rozwiązanie
Spoiler :
(Trzeba było wejść w menu, ustawienia dźwięku, wyciszyć muzykę i wtedy bohaterowi nic nie przeszkadzało ;P Przewrotne, chamskie i genialne, jedna z lepszych i ciekawszych zagadek na jakie się natknąłem w tym gatunku)
przemknęło mi przez myśl, ale wypróbowałem je dopiero po lekkiej sugestii Weathera o sposobie myślenia.

Poza tym dość świeżym przykładem ciężko mi wspomnieć wiele konkretów, ale nieobce mi jest zjawisko 'wszystko na wszystkim' czyli odkrywania rozwiązania dopiero przy desperackim usiłowaniu użycia każdego przedmiotu z inwentarzu na każdym przedmiocie w otoczeniu. Nieraz trwało to dni, przez co człowiek osiągał już przy danej grze stan znużenia, chodząc tylko i klikając - a gdy tylko postać ruszyła się dziwnie przy udzielaniu swojej odpowiedzi, albo skomentowała to odrobinę inaczej, nawet jeśli gra chwilę dłużej myślała przed wykonaniem polecenia, zaraz serce podrygiwało z nadzieją, że to już, że w końcu się udało...! A tu kicha xP Ale za to jak już się udało, jak krzyczało się do współgrającej rodziny (jeżeli tytuł ogrywało się razem) "Maam! Jest! Udało się!" (I rodzina przybiega pytać "Jak to zrobiłeś?!" : D), to czuło się że ma się udane dzieciństwo xD

Na pewno dużo blokowałem się przy Księciu i Tchórzu - wtedy rodzinny spacer kierował nasze kroki do Empiku, gdzie w jakiejś gazecie sprawdzało się solucję : D - ale pamiętam też blokady z Atlantisa (np. najeżony pułapkami labirynt pod sam koniec gry, tam nie było jakiejś podpowiedzi wewnątrz gry, ot labirynt, musiałeś pamiętać swoje wybory i metodą prób i błędów odkryć prawidłową drogę. Ale jak już się udało to zapamiętałem ją na lata ;D Trudny był tam też element zręcznościowy, gdy trzeba było z łuku ustrzelić dzika - znam osoby, które na tym swoją przygodę z Atlantisem zakończyły )
był też mega problem z Zork: Grand Inquisitor (kiedy przechodziliśmy grę, nikt z nas dobrze nie znał angielskiego, więc to w ogóle było dość dzikie, ale gdy trzeba było stworzyć zaklęcie dzięki przepuszczeniu kartki przez określoną kolejność maszyn... Było ich bodajże dziewięć, co dawało multum kombinacji przy założeniu że każda ma być użyta. Ojciec siedział i sprawdzał te kombinacje po kolei, jedną po drugiej, masę czasu na to poświęcił. Dowcip polegał na tym, że rozwiązanie było podane gdzieś w grze, ale nasze nieogarnięcie angielskiego nam to utrudniło Tongue).

Na szczęście czasem wystarczy od gry odetchnąć, dać sobie trochę luzu. Tak miałem choćby z Broken Swordem, gdy beznadziejnie zablokowałem się w etapie w Hiszpanii. Porzuciłem wtedy grę na blisko miesiąc, a gdy do niej wróciłem, na rozwiązanie trafiłem w kilka minut.

Inny rozdział to zagadki w formie mini-gier logicznych, na pewno były jakieś w których się zablokowałem, ale nie mogę teraz wspomnieć szczegółów.

Także tego, to tak odnośnie przygodówkowego podejścia do "bossów" w grach Wink

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

09.02.2017 01:39
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Devzan Offline
taktyczna kropka
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,701
Dołączył: 15.12.2011
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 20%
Post: #10
RE: Bossowie, którzy spędzili Wam sen z powiek
Kurczę, nie mam tak na teraz nic konkretnego, a pewnie jest ich duuużo.

Truth z Titan Souls.
Ogólnie w grze masz 1 strzałę, a Ty i bossowie macie 1 HP (mają słaby punkt. który odkrywasz z każdą kolejną próbą), przez co pierwsze przejście każdego bossa może byc naprawdę trudne, ale drugie (i każde kolejne) już jest kwestią jednego strzału :v
Spoiler: Filmik



(na filmiku gość już wiedział co i jak, więc łatwo poszło)
Truth podzielony jest na 3 fazy, a jak na którejś się "skujesz", to lecisz je od nowa. "Sen z powiek" to to nie był, raczej parędziesiąt minut irytacji ^^'

[Obrazek: hCuLxPa.png]

09.02.2017 01:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama