Aktualny czas: 25.11.2017, 03:53 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Byliśmy mali, to często głupi:D
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,447
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Byliśmy mali, to często głupi:D
Temat dotyczy wszelkich mniej rozsądnych zachowań, jak mieliśmy kilka lub co niektórzy kilkanaście latBig Grin Jestem ciekaw jakie mieliście głupie gry, pomysły, jak upływało wam dzieciństwo, co robiliście jak byliście mali itd. Mozecie nawet pisać jak przez głupotę czy inne okoliczności, nie straciliście życiaBig Grin

Po tym co RdR pisał w tym co zjadłeś najgorszego, wierzę, iż macie w sobie ogromny do tego tematu potencjałBig Grin Ja też będę się wypowiadał, ale nie byłem typem "szaleńca". Moje wypowiedzi więc mogą być nudne.Tongue

No to tak od siebie. Nie wiem czemu, ale byłem ułożonym dzieckiem, wiedziałem co jest złe, czego nie powinno się robić i tego nie robiłem, nie widziałem w tym przyjemności jakby. Ja spędzałem kupę czasu w domu. Nie nudziło mi się, choć nie miałem nie wiem ilu zabawę miałem wyobraźnię i brata równie pomysłowego. Wspólnie przesiadywaliśmy na podłodze bawiąc się na miliony sposób tym co mieliśmy. Nie było problemu siedzieć 12 godzin, to były wspaniałe czasy. Potem będzie szerzej.


Jak byłem mały, to o mało co się nie utopiłem. Dobrze nawet nie wiem w czym, takie bajorko chyba powstało po deszczu. Pamiętam, że wpadłem i nie mogłem wyjść, brat próbował mi pomóc ale to nie odnosiło rezultatów, a kumpel co z nami był gdzieś polazł( tego pewny nie jestem czy był 3, miałem wtedy chyba od 5-7 lat) Nie wiem jak to się stało, ale chyba chciałem zobaczyć co tam jest, takie dziwne coś. Głupota nie z tej ziemi...Koniec końców ów trzecia osoba mnie wyciągnęła z tego, gdyby nie ona to szybko zakończyłbym swój żywocik na tym świecie.

Później w wieku coś naście, też miałem sytuację, że prawie zginąłem, ale to już nie była dziecięca głupota i tu to już dosłownie cud, ze przeżyłem...

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


09.04.2009 01:37
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Shizumu Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 423
Dołączył: 01.04.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
 
Ja jak byłem w podstawówce to poszedłem z kuzynem i jego kolegami nad taką małą rzeczkę rybki łapać. Naszym sprzętem była zwykła foliowa reklamówka. W pewnym momencie poczułem ukłucie w stopę. Jak wyszedłem to miałem wbitą butelkę (a raczej jej połowę, takiego tulipanka ;-) ).
Moją głupotą było to, że tylko przemyłem ranę i przez tydzień nic nikomu nie mówiłem. W końcu jednak się wydało i pojechałem na szycie, tam też dostałem zastrzyk na tężca. Podejrzewam, że gdyby nie szczęście, że się wydało to mógłbym nie mieć jednej nogi :roll:

[Obrazek: podpis2.png]
[Obrazek: wqdz690429546a.GIF] Piszę poprawnie po polsku.
09.04.2009 09:17
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,192
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
 
Więc gdy miałem 6 lat większość miała zajawkę na samochody. Gdy wychodziliśmy na dwór często głównym zajęciem stawało się chodzenie wokół całego osiedla i zaglądanie przez szybę do wszystkich samochodów i porównywanie który ile ciągnie, który lepszy itd. Pewnego dnia jak co dzień dokonywaliśmy analiz, w końcu natknęliśmy się na czerwonego malucha, który miał nie domknięte drzwi(wystarczyło pociągnąć i otwarły by się na oścież. stanęliśmy w kółku wokół malucha i zastanawialiśmy się co zrobić, ja jako jedyny stałem tyłem do bloków. Kumpel w końcu zamknął z hukiem te drzwi żeby się kolesiowi nikt nie wkradł. W pewnym momencie wszyscy zaczęli uciekać, a ja stałem i nie wiedziałem o co chodzi(jako że jedyny stałem tyłem do bloków). Nagle ktoś łapie mnie za ramię(przypominam że miałem 6 lat) i takiego teksta: "Idziemy na policję złodzieju samochodów!, chciałeś mi ukraść auto!" Ja oczywiście panika, płacz itd. Gość w końcu zmienił zdanie i powiedział że idziemy do moich rodziców. Pokłócił się z moją matką i wtedy wpadłem na genialny plan zemsty, za upokorzenie którego doznałem. Miałem pewnego kolegę, którego rodzice mieli wyj***** na wszystko dookoła, znałem co nieco ich zachowania wiec zwaliłem na niego. Gość idzie ze mną do niego. Wychodzi jego matka, facet mówi o co chodzi, a ona gościa tak zj***** (wszystko wg. planu)
Spoiler :
Wulgaryzmy
Spoiler :
Na wejściu co pan jest kurwa popierdolony? od kiedy to 6 letnie dziecko samochodem może jeździć. Idź się ciulu leczyć na mózg a nie czyjeś dzieci straszyć
. Generalnie leciały tam takie wiązanki że szok, tyle że większości nie pamiętam, bo wtedy nie rozumiałem, to co jest w nawiasie to tylko namiastka. Później z kumplami tak się z tego śmialiśmy że masakra, zresztą do dziś się śmiejemy.

09.04.2009 15:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,447
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #4
 
Tak sobie przypominam, ze miałem z bratem sytuację też związaną z kradnięciem samochodów, i też raczej byłem mały, może 10 lat, nie pamiętam trzeba by to policzyć w oparciu o pewne dane.
Mianowicie kiedyś może niektórzy to pamiętają, były pistolety na kulki. No i ja sobie chodziłem i tak zbierałem co fajniejsze, ładniejsze. ( stąd można policzyć, ale ja nie mam pojęcia kiedy te "zabawki" były modne). No i schyliłem się pod auto by dosięgnąć Jutsu też próbował, i nagle jakiś gościu z balkonu z 1 pietra się drze i nam wygraża, że złodzieje, pani lekkich obyczajów naokoło leciała, i skończyło się zostańcie gówniarze tam gdzie jesteście. Oczywiście daliśmy w długą. Ale wpierw zabrałem kulkęBig Grin
Niektórzy, to mało powiedzieć, są przewrażliwieni.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


09.04.2009 17:43
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wąski Offline
Naczelny Enufil
Pirat

*
Liczba postów: 620
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
 
Jak byłem mały wierzyłem, że samochody jeszczą po wyznaczonych dla siebie trasach, po szynach, i nie mogą mieć wypadku xD Rzucałem też swoim kotem przez cały pokój na łóżko, bo fajnie latał Tongue Kiedyś jak mi drzazga wlazła w rękę to mi ciocia nalała wódki do naparstka, żeby mi tym zdezynfwekować. Zażartowała sobie: "masz, to na znieczulenie". A ja głupi wychyliłem do dna... BEZ ZAPOJKI Big Grin Miałem wtedy 6 lat. No i tak się zaczęła moja przygoda z alkoholem. Trwa do dzisiaj Tongue

[Obrazek: wskasygna3.jpg]
09.04.2009 18:53
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Yoruichi Offline
Szczur Lądowy
Pirat

*
Liczba postów: 19
Dołączył: 09.04.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
 
Ja jak byłam mała to byłam strasznie nieusłuchanym dzieckiem, często krzyczałam i ryczałam z byle powodu Tongue Mój najdziwniejszy wyczyn? Otóż mama zostawiła nie na chwilę samą, a jakimś cudem wzięłam do buzi substancję żrącą, po czym zrobiłam się cała fioletowa i musiałam jechać na pogotowie. Gdybym to połknęła to już bym nie żyła ;D ale poza tym to byłam całkiem kochana. Smile

[Obrazek: yoruichi.jpg]

"A wszystko jest iluzją i magią
i zdarza się raz na milion.. "
09.04.2009 22:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
SLAWO89 Offline
Drań
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 861
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Pyskowice
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
 
Ja byłem łobuzem, żadna kara nie była mi straszna. Jak mama zamykała mnie w pokoju to przez okno uciekałem ( parter Big Grin ) i przez oko wchodziłem jak by nigdy nic się nie stało Big Grin.
Kiedyś podpaliłem świeczkę na stole i wyszedłem sobie na dwór przyszedłem po do jakimś czasie do domu odrazu do kuchni do lodówki patrzę w okno i odbija się jakiś płomień no to patrze gdzie się pali dopiero po 10 min zajażyłem że świeczke podpaliłem, biegne do pokoju a tu już stół się jara. Można powiedzieć że prawie puściłem z dymem chatę Big Grin
10.04.2009 12:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Fantomas Offline
Pirat
Pirat

*
Liczba postów: 296
Dołączył: 28.03.2009
Skąd: Suwałki
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
 
Ja oprócz zabawy w power rangers kijami ,oraz robienia ogniska w mikrofalówce nie miałem większych wpadek.Zawsze jakoś uchodziło mi wszystko na sucho :-D
10.04.2009 21:39
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
nagura Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 103
Dołączył: 03.04.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
 
Ojj czego to się nie robiło za dzieciaka. Z bratem i kumplem codziennie łaziliśmy po drzewach, raz napadła nas myśl i zaczęliśmy obgryzać korę z drzew (do dziś widać po nas ślady).
Jako że byłem głupi i leniwy to często odwalałem różne dziwne akcje. Chociażby będąc na balkonie zachciało mi się siku, a że do klopa miałem AŻ 3 metry no to zacząłem lać z balkonu. Acha mieszkam w bloku na pierwszym piętrze... No i tak niefortunnie odlałem się sąsiadce na świeżo wypraną pościel. Na moje nieszczęście akurat wyjrzała na balkon... oczywiście dostałem opieprz od niej i mamy :X
Codziennie do kogoś zaczynałem (przeważnie do starszych od siebie) i jak wracałem do domu to krzyczałem z progu: "jakby kto pytał to mnie nie ma".
Aż dziw bierze że do dzisiaj nie mam żadnej kontuzji, złamanej kości czy wybitego palca Big Grin

Trzeba się urodzić człowiekiem żeby osiągnąć prawdziwą głupotę.
10.04.2009 22:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wampir Offline
Gość
Pirat

*
Liczba postów: 4
Dołączył: 10.04.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
 
Jak byłem mały, co ja robiłem? Niech pomyślę... Hmm nadal jestem mały i często mam głupie pomysły, które różnie się kończą xD Jak to na mój wiek bywa, najwięcej rzeczy dzieje się w szkole. Nie będę może rozpisywał co i jak, tylko wymienie Tongue W tamtym roku za szkoła niedaleko WC dwornych ,,wychodkowych'' xDD podczas apelu podpaliłem sianko i trzeba było je gasić (przyznałem się do tego po jakimś czasie) Z kolegami rzucaliśmy jabłkami, pomarańczami (zależy co na podwieczorek było) w dach jednego typka, który pod szkoła mieszkał i parę razy przerzuciliśmy dach, przyszedł do szkoły ze skargą, że dostał jabłkiem w głowę xDD Jakieś 3 lata temu, podczas przeżywania depresji próbowałem popełnić samobójstwo xD ale życie jest piękne Big Grin Miałem jeszcze parę ciekawych melanży ze zgonami i parę innych rzeczy, ale już nie mogę sięgnąć pamięcią Tongue

,,Możemy wszystko''
10.04.2009 22:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama