Aktualny czas: 17.08.2017, 03:55 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Wstępne wyniki II edycji Rywalizacji Załogowych podane!
Na razie na prowadzeniu Soge, ale jest jeszcze dużo czasu
i nic nie jest przesądzone! Wygrać może każdy!
----> Dotychczasowe Punkty <----
Odpowiedz 
CC3 Wspominki
Autor Wiadomość
Nac Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 716
Dołączył: 16.09.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
CC3 Wspominki
Tworze, bo mi kazali... Big Grin


Hyyyyyyyyyyyyyyyy~~
Dzięki wspaniałomyślności szefunia mogłem pojechać na CC, co całym sercem powiem, że ani przez sekundkę nie żałowałem tej decyzji. Bałem się troszkę jadąc na CC tego, że trochę osób nie będzie z poprzednich zjazdów i nie będę wstanie ogarnąć nakama, którzy przyjadą pierwszy raz, ale od razu odrzuciłem sobie taką myśl. Podróż była fajna i przyjemna, fajnie, że już wtedy spotkałem Hime, Orziego, jego siostrę i Grzesia, więc podróż mocno mi się nie dłużyła.
Załogi na tym CC jak dla mnie były bardzo udane Big Grin Troszkę się martwiłem, że Oczko może być wkurzona tym, że konkursy traktowaliśmy troszkę jako okazję do wygłupów, ale myślę, że dotarcie do finału przyjemnie zaskoczyło naszą kochaną Pani Kapitan jak i nas Big Grin Atrakcje były fajne i na wyrównanym poziomie, uwielbiam spontana Komiego, który zgodził się, opowiadać o naszej załodze i w sumie gdyby nie on, byłoby ciężko. W czasie przeciągania liny wymyślałem różne sposoby, żeby się nie namęczyć, a wygrać, co Pani kapitan musiała mnie uspokajać, bo wymyślałem coraz bardziej wymyślone sposoby xD Co do przeciągania liny przegraliśmy tylko z ekipą Mikiego, gdzie Korosław, rozorał ziemię <A ja się dziwiłem co tak ciężko lina idzie xD>, co oczywiście zostało uwidocznione na zdjęciu. W sumie na CC działo się naprawdę dużo, że nie jestem wstanie napisać tego wszystkiego, ale zajebiście się cieszę Big Grin Poranne śniadania w Trupiarni, moje w zdarte gardło już pierwszego dnia, nie przespane noce, kochane piętki od chleba no i rzeczka, która była zajebista, a przede wszystkim wtedy, kiedy szliśmy do niej w czasie ulewy i wiatru xD Film The Room, zniszczył mi psychę, w czasie kręcenia tego filmu musiał uczestniczyć jakiś hipnotyzer, bo nie dało się oderwać wzroku od filmu ;p Jedna scena bardzo przypadła dla mnie i Eikicziego do gustu, co ludzie na CC mogli to chyba zauważyć ;]
Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które budowały zajebisty klimat ;] Nie będę dziękował każdemu oddzielnie, bo to nie jest w moim zwyczaju, ale naprawdę zajebiste wielkie dzięki!! Big Grin

X


17.08.2012 18:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,177
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: CC3 Wspominki
Dobra, pora na nieco szersze wypowiedzenie się na temat tej zacnej imprezki, postaram się nie kwasic bo i też nie bardzo jest z czego nawet, jakbym się starał.

Miejsce było takie, jak w opisie. O dziwo jakoś to przetrwałem, nawet rzeczkę, choć mi się to nie uśmiechało. Niemniej nie żałuję, że tam wlazłem że myłem się z całą resztą chlapiąc wodą i polewając z wiadra, zresztą nie było wtedy tak zimno. Choć Grigo chlapiący kulosami zimną wodą po sam nos nie zachęcał, by zostawać w wodzie, ale jak to mówiono, jedno wiadro i już człowiekowi to tak nie przeszkadzało. Niektórzy częściej chodzili nad rzeczkę a byli też hardkorzy, którzy udali się tam nawet gdy padało i było naprawdę zimno. Śmiało można powiedzieć, że rzeczka to była jedna z atrakcji, choć biały delfin Pudla już mniejxP

Przyznam, że samo miejsce mnie zaskoczyło pozytywnie. Oraz to, co zrobiono, głównie owacje na stojąco dla Pudla. Ale mi chodziło bardziej, że były "ławki", a ceglak (tak się z początku lokum w którym spałem nazywało) nie był aż taki straszny, choć dziury w oknach niestety były, co przy mroźnych nocach dawało się we znaki. Gorzej było w stodole zwanej trupiarnią, właśnie przez aspekt zimna. Innym miejscem, gdzie spały głównie dziewczyny był Ogroom czyli jedyne miejsce gdzie były łóżka, jakieś meble, wykładzina prąd i stosunkowo ciepło. Jak nie trudno się domyślić spały tam głównie dziewczyny.

Ceglak z racji tego, że rozgrywane tam były boje w Magica, Hexa i ogólnie planszówki został ochrzczony mianem Nerdowni. Przy okazji była tam też kuchnia gdzie czekało się w kolejce po jedzenie jak za PRL-uxD

To jak fantastycznie spędziłem tam czas jest trudne do ogarnięcia a tym bardziej opisania. Grałem w piłkę i co i rusz atakowaliśmy albo namiot Slawo i Agnieszki albo osoby siedzące na ławkachxd (najlepiej jak ktoś coś jadł albo pił piwo hehe). Gadało się kiedy się tylko dało i ze wszystkimi. Nie było czegoś takiego, że nie pasujesz do danej grupy, szedłeś i się dołączałeś. Nawet wtryniłem się w rozmowy w toku eini Jariego i Uispera ale mam nadzieję, zbytnio nie przeszkadzałem. Za to jak potem opowiadali przerażające historie i mnie nagle Eini chwyciła za nogę to jej nie wybaczęxP
Jak Slawo jechał po ML było bezcennexD Wtedy w sumie był taki kącik WT. Wieczorem, zanim rozpoczęło się jeszcze CC odbywały się kalambury i leciały takie sromy że masakra. Ale o tym to pewnie RdR i Szczery powiedzą jak co szerzej.
Ciągle było ognisko, aczkolwiek brakowało mi właśnie śpiewania, jedynie udało mi się śpiewać wraz z Grigo i Eini przy ognisku hymn nakamy ze wszystkimi zwrotkami dla członków pierwszego CC (Grigo to ma skubany pamięć).
Konkursy były zacne, można było się nieźle pośmiać jak poszczególne osoby opowiadały o wykreowanych rolach dla swoich członkach załogi i historie. Ja się bawiłem super i wymyślając i słuchając, stąd narodziło się też parę hasełek jak mewy mana masło czy kapitan karpi pysk Eikiczi, bracia toytoy oraz oczojebne sutki EyekissxD
Wiedzówka na początku średnio mi się podobała, bo była strasznie sromowata nawet na najłatwiejszych pytaniach za 1 punkt. Jednak w pytę wymyślił Szogun z przymierzem, gdzie połączyły się najtęższe głowy op by pokonać wspólnego wroga Grigorija. To było fest, a ostatnia walka w orgroomie to były emocje jak na meczu polska czechy pierwsze minuty. Cóż, mapkę Sabaody to na pewno wkujemy na pamięćxD Skubaniec zrobił z tego aż 3 pytania!
Cytaty, to nowa konkurencja która również bardzo mi się podobała, Guybrush mnie wtedy pozytywnie zaskoczył swoją wiedzą a był ze mną w załodzeSmile Przeciąganie liny również było bardzo zabawne, aczkolwiek na niewiele się tam zdałem. Koro miażdżył system.
Przekazywania hasła na dwie osoby było ciekawym utrudnieniem i zarazem urozmaiceniem, szkoda, że wtedy padało i nie pokazywałem z panią kapitan tylko Nakiem ale i tak bekę mieliśmyxD
Finały odbyły się podczas ludzkiego bilardu gdzie był kant na kancie, ale zabawa też była niezła. Musiała, bowiem gdy już skończyło się CC sami uczestnicy zdecydowali się powtórzyć tę zabawę. Dokładniej to Eikiczi i ja byliśmy strasznie na to napaleni i ustawiliśmy "stół".
Odbyła się tez pierwsza CC-owa edycja Who's line prowadzonego przez genialnego Orziego, który wraz z Grigo przygotowali genialne hasła i zadania. Zabawa ta polega na improwizacji dostajesz np zadanie "jesteś dinozaurem, który dopiero się przebudził" i działasz tak, by było śmiesznie. Albo rozmawiasz zadając same pytania. Nie lada sztuka. Jak dla mnie ogólnie wyszło całkiem śmiesznie i bardzo szkoda, że choć planowaliśmy i Orzi przygotował na następny dzień kolejny zestaw konkurencji to nie udało nam się tego rozegrać. Zawiniły śmieci i segregacja. Aczkolwiek na pewno ci, co zgniatali puszki mieli przy tym niezłą zabawę.
Bardzo miło też wspominam rozmowę o Op co jak to powiedział Rdr i nie może tego ścierpieć, wyszła z rozmawiania o FT, wieczorne spotkanko w Trupiarni, gdzie nie mogłem sobie znaleźć miejsca bo w nerdownii grali w alkopokemony a w orgroomie po prostu pili. A tam tak cicho i tak przyjemnie się rozmawiało. Naprawdę miło. Nocna rozmowa w kuchni i pokaz zdjęć z komórki Kora też miało swój czarxD
Graliśmy też w "dodaj słowo" (czy jak to się nazywało) głuchy telefon czy papierosa, była też śmieszna gra dzień przed CC jak padało przy świetle latarki, ale już zapomniałem jaka. No ale liczy się chyba to, że dobrze się przy niej bawiłem. Może ktoś przypomni, to nie był głuchy telefon, choć ten tez był udany.

Ostatni dzień, choć wyjechało dużo osób również był imo udany. Ostatni wypad do sklepu i stuknięcie się oranżadami, rozmowy, granie takie konkretne w magica, kapsuła czasu i ten cąły obrzęd imo genialny łącznie z tym, że każdy miał w tym swój szpadel wkładu. Jednak najlepsza była noc i granie w mafię. Nie graliśmy jednak w wiele osób, bo w tym czasie była chyba potańcówka i część siedziała przy ognisku i część się bawiła tam przy muzyce. Tak czy owak jak nie żałuję, że siedziałem wtedy przy ognisku i przekrzykiwałem się urabiając miastowych lub szukając mafiozów. Zabawa była tak przednia, że wróciła mi chęć na forumową mafię, ale w mniej osób, nie w konwencji Byora i sami aktywni gracze.

Niezapomniane wspomnienia, atmosfera nieporównywalna z niczym innym. Oto co mnie tam spotkało. I choć stosunkowo mało w tym było OP to zabawa była przednia, tak bardzo, że wszelkie niewygody nie były w stanie zatrzeć bardzo pozytywnego odbioru tego zjazdu.

Teraz jednak już znów jestem w swoim pokoju i na kolejne spotkanie jest mi dane czekać cały rok. Będę tęsknił i spotkam się z kim się da jak tylko nadarzy się okazja.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


17.08.2012 18:52
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
golbat Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 72
Dołączył: 16.07.2012
Skąd: 192.168.0.1
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: CC3 Wspominki
Na Crewcon zostałem namówiony przez duet Ryuuga & Pudel. Kilku Nakama miałem okazję już poznać na różnych urodzinkach/konwentach(i trzeba przyznać, że dzięki nim wziąłem się w końcu za One Piece'a). Nie mam porównania do tego jak było rok temu także przyjechałem otwarty na wszelkie niespodzianki bardziej lub mniej pozytywne.

Ludzie na Crewconie byli oczywiście najlepszą atrakcją Crewconu i są głównym powodem dla którego zdecydowałem się pojechać. Integracja na każdym kroku, świetna zabawa, ognisko niemal codziennie i nerdzenie przy planszówkach, karciankach, jengach, nie potrafię znaleźć słów aby to wszystko opisać. Na pochwałę zasługuje podział Crewconowiczów na załogi. W małych grupkach było jeszcze lepiej poznać się nawzajem i bawić wspólnie.

Każdą noc spędzoną w lodowatych odmętach trupiarni będę wspominał, każdy wypad nad rzeczkę z rana, śniadania o godzinie 14, dzielenie się chlebem i konserwami, tankowanie many na każdym kroku, wszystko to złożyło się na najlepszy wyjazd jaki mogłem tylko sobie wyobrazić. Zakupy w abc i smakowanie w grupie oranżadek oraz wcinanie maczug dało nostalgiczny posmak jaki złączył ludzi jeszcze bardziej Big Grin

Konkursy dawały wyzwanie, i uprzyjemniały pobyt. Duży ukłon za ich przygotowanie i nadzorowanie dla ogrów. Dziękówa dla Ryuugi za ciepłe posiłki, dla Szoguna za udostępnienie działki, dla Pudla za ogarnięcie Water Closetu, dla Szczerego za motywowanie załogi i ogromne podziękowania dla wszystkich za to, że byli!
17.08.2012 20:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,115
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #4
RE: CC3 Wspominki
Nadal nie dotarło do mnie, że to już się skończyło...

Jak pewnie większość osób z poprzednich CC miałem spore obawy względem nowych osób, które miały się pojawić, dla mnie były one o tyle duże, że na forum nie siedziałem od długiego czasu i jedyne co o tych osobach wiedziałem, to jaki nick wybrały przy rejestracji na forum. Największe obawy miałem co do "Krakowskich Randomów" xD, jak to w rozmowie ze Skibą lub Yohem ująłem. Bo jak zobaczyłem temat piwkon i dowiedziałem się, że większość jego aktywnych rozmówców ma zamiar zawitać na CC, to byłem prawie pewny że stworzą osobną grupkę i będą się siebie trzymać. Na całe szczęście wszystkie te obawy zostały rozbite w drobny mak i przeszły w zapomnienie. Nowi ludzie pozytywnie mnie zaskoczyli, a nawet starzy jeszcze bardziej zyskali w moich oczach.

Generalnie jak długo bym nie myślał, to znajduję tylko dwie rzeczy, które mógłbym zarzucić trzeciej edycji Crew Conu. Pierwsza jest taka, że za mało w niej było One Pieca i to zdecydowanie. W tym miejscu jednak trzeba zaznaczyć, że nie jest to ani trochę wina organizatorów, flaga była, one piecowe konkursy i nagrody były, więc wszystko tak jak być powinno. Jest to zarzut do nas uczestników, że tak mało o naszym kochanym OP mówiliśmy. Ja uczestniczyłem raptem w dwóch! Powtarzam w dwóch rozmowach o One Piece, a podobno na całej imprezie odbyły się jedynie trzy. Najgorsze jest to, że pierwsza wyszła z rozmowy o Fairy Tail, a że jest to seria, która nigdy nie powinna powstać to telepie mnie z tego powodu do tej pory.

Drugi zarzut kieruję ku niebiosom, CZEMU TYLE DESZCZU!? Tak, musiałem to napisać. Taka pogoda na takiej imprezie to nieporozumienie...

Teraz część następna, konkursy. Absolutnie genialnym pomysłem za który ogrom należy się pokłon do samej gleby, było uformowanie załóg i przeniesienie Crewconowej rywalizacji w drużynowy wymiar. Strzał w dziesiątkę! Po pierwsze większa frajda, bo jak robisz coś dla innych to jest z tego większa satysfakcja. Po drugie duch rywalizacji był niczym między Supernovas na Shabondy. No i największy plus, niesamowita integracja z członkami drużyny. Szczególnie zauważyłem to na Fiftim i Grigoriju (maj blajnd kaptan! <3), bo na poprzednim CC nie czułem z nimi takiej aż takiej integracji jak na obecnym. Można powiedzieć, że relacja LEVEL UP! A, Skiba i Gento nie czujcie się tutaj pominięci, po prostu jestem człowiekiem, który kocha porównania, a że was nie było na poprzednim CC to nie mogłem tak tego określić jak w przypadku Grigorija i Fiftiego.

Co do samych konkurencji to bardzo mi się podobały, szkoda że pogoda i odległość od sklepu nie pozwoliła na więcej, tym bardziej że wyjawiono mi jakie rarytasy na nas czekały. Najwięcej zabawy dało mi chyba przeciąganie liny, to trzeba koniecznie powtórzyć. Cytaty były świetnym pomysłem, niby wiedzówka, ale jednak bardzo wyrównane szanse bo właściwie wszystkie drużyny szły tutaj łeb w łeb. Zaważył fakt, że wszystkie cytaty były warte taką samą ilość punktów, a fizycznie nie możliwym jest wybranie cytatów o identycznym poziomie trudności. Co do wiedzówki to byłem zaszokowany faktem, że z One Pieca da się wygrzebać taką ilość sromów (szczególnie z Cobym xD) i w jeszcze większe osłupienie wprawił mnie fakt, że ludzie znali na to odpowiedzi. Zamysł był dobry, bardzo mi się spodobał fakt, że za każdą złą odpowiedź drużyna musiała zdecydować, którzy z członków opuści szeregi drużyny. Jednak w po kilku turach czar prysł. Pewnie będę wyjątkiem, bo uważam, że to co zaczęło się dziać później było cholernie niesprawiedliwe i sprawiło, że nie czułem aby to była wyrównana walka. Najpierw odebrano możliwość koszenia innych załóg sromami za 5 w razie braku odpowiedzi. Później połączono wszystkie załogi przeciwko naszej i mimo, że wygraliśmy to nie podobało mi się to bardzo. Bo skoro jest wiele konkurencji, to każda drużyna była w czymś mocna i miała szanse zapunktować. Idąc dalej tym rozumowaniem wszystkie powinny się odbyć bez rzucania konkretnym drużynom kłód pod nogi. To tak jakbyśmy przed przeciąganiem liny zabronili Korosławowi wziąć udziału, bo wiadomo że wygra. Czwarta konkurencja to moja ulubiona, pokazywanie na odległość jak zwykle dostarczyło mi wiele śmiechu i zabawy, i gdyby nie to nieporozumienie nie wiadomo z czyjej winy, które odebrało nam finał to było by super. Można było to rozwiązać powtórką, a tak mały niesmak pozostał, tym bardziej jak zobaczyłem o co toczyła się walka. Ale biorąc pod uwagę całokształt, to jestem zadowolony i mam nadzieję, że na przyszłym CC konkurencję będą jeszcze lepsze! (Eichan nie zapomnij o maturze z rozprawką!).

Naszła mnie jeszcze taka myśl, podejrzewam że Komi mnie za to zlinczuje albo sprzątnie gdy przyjdzie mi zamknąć oczy (cholerny ojciec chrzestny xD). Uważam brak konsol za ogromny plus!!! Nerdzenie było, a w porze deszczowej było go nawet bardzo dużo. Ale pochwalam nerdzenie przy manczkinie, hexie i innych planszówkach, bo to bardzo cholernie integruje. Rok temu w planszówki nie grało się wcale właśnie przez to że były konsole (chyba tylko mtg był), a jakbym miał porównać integrację ludzi przy planszówkach do integracji przy konsoli to, konsole nie dają nawet w 10% takiego efektu jak planszówki czy karcianki.

Na wielką pochwałę zasługuję również miejscówka w której CC3 się odbyło.Feliksin jest niesamowity. Kąpiel w rzeczce dała mi poczucie takiej jedności z naturą jak nigdy dotąd. Kąpiel w deszczówce też nie była taka zła. Arktyczny klimat Trupiarni w której spędziłem każdą noc będę wspominał chyba zawsze xD. Wielu osobom sprawiał też przyjemność spacer do sklepu (mnie leniwemu nieszczególnie) więc tu kolejny plus. Okolica bardzo przyjemna, można by tam nawet C4 zdetonować i wątpię żeby jakiś sąsiad czy policja się tym zainteresowała, także luksus! Nerdownio-Kuchnia też zostawi dużo wspomnień, szczególnie ta pamiętna „Noc nie z tej ziemi”, która jak to Tabcio określił rozjebała mózg xD. Org room będę kojarzył głównie tankowania pure many (wódy), grzania się, gitar hero i epickich kłótni z Szogunem o to kto teraz gra xD.

Komi wyżej powiedział, że mam się wypowiedzieć o kalamburach. Ale co tu mówić, odbyły się one raptem dwa razy, kilka sromów poszło, a to zbyt mało żeby nasycić mój apetyt i podejrzewam, że Szczery sądzi podobnie. Na następnym CC trzeba się koniecznie poprawić w tej kwestii xD.

Chciałbym podziękować Orziemu za organizacje pierwszej edycji whos lina, zawsze chciałem wziąć udział w czymś takim, ale zawsze był stres, że spapram i nie będzie śmiesznie. Wtopy w stylu mojego udziału w „jeśli wiesz co mam na myśli” były, ale były też sukcesy bo ludzie mówili, że człowiek olej wyszedł całkiem nieźle. Na następne CC musi być przynajmniej 50 scenek xD.

Kolejna sprawa to ognisko, bardzo, ale to bardzo podobało mi się to, że płonęło ono niemal nieustannie, dawało to taki niepowtarzalny klimat, że masakra. Tu trzeba podziękować ludziom, którzy chodzili do lasu po drewno i rąbali je. Ja sam byłem tylko raz i tylko raz rąbałem, a byli tacy co robili to non stop. Także wielkie dzięki za to! Przy ognisku najlepszą nocą była zdecydowanie ostatnia gdzie mózg rozjebała mi gra towarzyska zwana mafią i gdzie po raz pierwszy na całym CC miałem okazji posmakować kiełbasy bez popiołu!

Mógłbym pisać w nieskończoność, bo CC to po prostu magia! Ale nawaliłem już 2 strony w Wordzie, a chciałbym, żeby ktoś te wypociny przeczytał. O wielu rzeczach, które chciałem napisać pewnie zapomniałem, ale cóż CC nie da się ogarnąć w całości. Dziękuję wszystkim, którzy na CC przybyli i sprawili, że czułem się tak wspaniale! Mógłbym wam dziękować każdemu z osobna, ale chyba jest tu jakieś ograniczenie co do długości postów. Także jeszcze raz dzięki!

Na koniec chciałbym złożyć GIGANTYCZNE podziękowania organizatorom CC3, bez was by tego nie było. Bez was nie poznałbym tylu fantastycznych ludzi, nie przeżył tych wspaniałych chwil i nie miał na zawsze w głowie memów typu: trzy, cztery zawsze Szczery, kamienny Xaton, mewy mana masło czy castowanie spelli przez arcymaga i jego uczniów. Bez was nie miałbym szans być już najarany w tej chwili na to co stanie się za 5 lat, gdy otworzymy kapsułę czasu, której Xaton został strażnikiem (trzeba mu się złożyć na jakiegoś iphona, żeby mógł z Feliksina pisać posty). TO WSZYSTKO DZIĘKI WAM! X Z WAMI!

17.08.2012 21:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,177
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #5
RE: CC3 Wspominki
Hipokryzją jest pisać, że granie np w Tekkena jest złe bo nie integruje ludzi, gdzie walczy dwóch ludzi a za to chwalić Gutair Hero gdzie kilka osób patrzyła jak jedna osoba grała. Zgodzę się natomiast, że przy planszówkach jest większa integracja, tym bardziej szkoda, że nie było Eurobiznesu...

Ech powoli mi się X zmazuje, co będzie jak całkiem zniknie?

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


17.08.2012 21:57
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
xav92 Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 1,886
Dołączył: 26.01.2012
Skąd: Jaworzno/Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: CC3 Wspominki
Dobra to i ja się wypowiem. Krótko bo nie mam talentu do pisania, ale postaram się treściwieBig Grin

Tak jak wiele osób obawiałem się przed CC jak to będzie, czy ludzie będą fajni, gdyż większości nie znałem. Tak samo miałem przed zarejestrowaniem się na forum. Totalnie nie potrzebne obawy.

Ale od początku. Gdy przyjechałem w piątek po południu to znałem tylko ekipę z Krakowa i Katowic oraz Komiego. Wszyscy ciepło się witali i już tego samego wieczoru miałem wrażenie, że większość nowo poznanych znam już od dawna.

Dzień był w ogóle przesunięty gdyż o 12 było jeszcze rano. Potem nad rzeczkę i zarąbista kąpielBig Grin Choć w deszczówce też fajnie było. Wyprawy do sklepu w towarzystwie to nawet szybko upływały.

Tak samo jak RdR mam tylko 2 zastrzeżenia do CC. Pogoda i mało o OP. O tym już RdR powiedział, więc się nie będę powtarzać.

Rozdzielenie do załóg było świetnym pomysłemBig Grin Chwila gdy wszyscy opisywali swe załogi mnie niekiedy rozwalała. Zwłaszcza opis KomiegoBig Grin.
Pierwsza konkurencja, w której były totalne sromy nawet za 1 punkt. Ale była fajna zabawa. Szkoda, że trochę się potem to rozpadło. Przeciąganie liny. Hmm Koro to tam nieźle rył w ziemi, ale przez to też była fajna zabawaBig Grin Cytaty jak cytaty. Były trudniejsze i łatwiejsze. Zabawa w odgadywanie haseł też była świetnaBig Grin Oraz finał w postaci ludzkiego bilardu był udanyBig Grin

Też myślę, że dobrze, że nie było konsoli. Świetnie bawiłem się przy grach planszowych. "Huslajn" Orziego jak dla mnie był udany. Żałuję, że się na mafię nie załapałem.

Wspólne wieczory przy ognisku też miło wspominam. Żałuję, że mnie nie było przy zakopywaniu kapsuły czasu. Miło wspominam noc, która Taboretowi mózg rozpierdzieliła. Fajnie było się więcej dowiedzieć na ten temat. Oraz następna z Xantonem. Pomaganie Ryu przy gotowaniu też było świetne. Te wszystkie rozmowy w kuchni.

Wielu, rzeczy nie napisałem, bo jak napisali wyżej nie sposób ogarnąć całe CC. Teraz smutno było wrócić do domu i patrzeć jak X na ręce zanika. Wielki smutek w sercu, że trzeba cały rok na następny czekać.

Dziękuję wszystkim organizatorom oraz Pudlowi, bez których to CC by się nie odbyło. Big Grin Big Grin Big Grin

Cytat:"Przez czynienie sobie dobra nawzajem, do dobra ogólnego." J. Kano
17.08.2012 22:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,115
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #7
RE: CC3 Wspominki
Komi nigdzie nie napisałem, że Guitar Hero integruje. Ta gra przynosi taką korzyść, że grający dobrze się bawi, a reszta może sobie przy okazji posłuchać dobrej muzyki, jaką ta gra oferuje, więc korzyść z grania w to jest gigantyczna. Dobra muza zawsze mile widziana, a jeszcze jeśli ktoś ma z tego frajdę to już w ogóle.

Korzystając jeszcze z tego, że ten post kieruję do Ciebie, pragnę Ci gorąco przypomnieć, że masz ruszyć dupsko i zaciągnąć się do jakiegoś kabaretu! To co zrobiłeś w konkurencji przedstawiania załóg ujawniło, że jesteś w tej dziedzinie jak nieoszlifowany diament i jeśli z tego skorzystasz to zamiast bałtroczyka będziemy oglądali Ciebie! A i mówi to osoba, która nienawidzi kabaretów i na żadnym obejrzanym skeczu się nie zaśmiała (poza eye of the sztajger)!

17.08.2012 23:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,024
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: CC3 Wspominki
(17.08.2012 23:46 )RdR napisał(a):  A i mówi to osoba, która nienawidzi kabaretów i na żadnym obejrzanym skeczu się nie zaśmiała (poza eye of the sztajger)!


W takim razie twoja rekomendacja powinna być lipna straszliwie... Acz o dziwo zgadzam się jednak z Tobą w kwestii Komiego. Pokazał klasę i powinien to ciągnąć.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

18.08.2012 02:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,177
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #9
RE: CC3 Wspominki
Na razie to moim marzeniem jest przejść dalej w japonistyce a co będzie dalej to się zobaczy panowie. Choć rozśmieszanie ludzi byłoby zdecydowanie fajnym sposobem na życie. Mam nadzieję, że to co nagrywał Szogun jakoś udostepnione będzie, może za pośrednictwem Ryuugi na naszym serwie? Chciałem sobie jeszcze raz obejrzeć te załogi, bo nie skupiłem się na tym tak jakbym chciałSmile

Śniło mi się CC^^ Może nie każdy z osobna, ale parę osób było heh

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


18.08.2012 12:11
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
eyekiss Offline
random
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 641
Dołączył: 19.02.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: CC3 Wspominki
I ja też chcę pare słów powiedzieć.
Na sam początek dziękuję organizacji. Wielkie dzięki Szogun!!! Sprawiłes sie na medal, dużo przygotowań miałęs na głowie juz przed samym CC, wycinanie krzakó, podłączanie pradu i ogarnięcie całej działki zeby dobrze było aż tylu osobom! Ogromne dzięki za poswiecenie i za wkład, bez Ciebie by nas tam nie było!!! Spędzone z Toba 2,5h w sklepie spełniając zachcianki każdego z krukonowiczów nie było zmarnowane! A moje autko nie wiozło jeszcze nigdy takiej ilości alkoholu i żelków jednocześnie! Ryuuga! Dzieki za Twój niewymierny wkłąd w nasze posiłki i w organizacje zarówno konkursów jak i poświecony czas przed CC, któy teżbył nie mały żeby już na miejscu to wyglądało perfekcyjnie! I Ei-chan przodowniczko pracy! Kobieca ręka i wgląd w cała organizacje zarówno na CC jak i przed!
Dzięki wam konkursy i czas wspólnie spędzony miał w sobie tą magię!
Genialnym pomysłem było stworzenie załóg! Integracja na prawde 100%. Ludzie sypali pomysłami jak z rękawa, zero jakiejś krępacji. Wszystkie drużyny z tego co zauważyłam miały jakieś połączenie i zgranie ze sobą. I tu chcę podziękować mojej grupie! Komiemu za perfekcyjną improwizacje za zebranie nas jakoś do kupy w sposób idealny! Guybrashowi za wiedze którą nas ratował w trakcie konkursów! Slawowi za jego młot i manę! I braciom ToiToi!!! Naku i Usi są niezastąpieni!!! Nawet przywoływanie Naca do porządku było niesamowitym funem ze względu na te jego pomysły (jak obciąć komuś nogę tak żeby nie zauważył) Chce takiego pozytywnego Naca na breloczek!
A tutaj nagroda, która przypadła mnie, a tak naprawdę każdy członek załogi zasługuje na takie trofeum!
[Obrazek: gzOLg.jpg]
Dziękuję za wszystkimi zabawy i posiadówy na Rynku! A tu właśnie efekt naszego "papierosa" http://www.mediafire.com/?otsa6326dmfopsp
Dziękuję za ogniska i noc spadających gwiazd! Nie gasnący ogień dawał naprawdę niesamowity klimat! Tutaj wielki ukłon dla niezastąpionego Korosława i dzielnego Pudelka! I czasem widziałam Stepiego w asyście! No i oczywiście Paxiemu który w noc spadających gwiazd dawał ogieeeeń i podczas pierwszego tripa prowadził dzielnie przez las!
Dziękuję jeszcze mojemu białemu kotkowi, czyli Mono! Która słuchała wszystkich moich piosenek i nie uciekała ! To naprawdę wyczyn! Za każde dobre słowo i za jej ciekawość Wink I tutaj za noc w samochodzie Eikicziemu Nacowi i Mono, to były naprawdę gorące momenty, dosłownie! Nigdzie wtedy nie było tak ciepło jak tam! A skoro mowa o ciepełku to namiot Jariego i Usiego zawsze taki był! A pobijanie rekordu w 2 osobowym namiocie gdzie zmiesciło się 12 było bombą ciepła! Dawno sie tak nie uśmiałam aż do bólu brzucha jak wtedy, czy przy huzlajnie Orziego! Orzi wielkie dzięki za to i Twój wkład! Wtedy też przestałam wieżyc w nieśmiałość Szczerego! Po prostu był świetny. Właściwie to ludzie sie popisali pomysłowością. RdR, Golbat, Jari, Grigo no byliście świetni. Najbardziej zapadliscie mi w pamięć.
Nawet wycieczka nad rzeczkę była dobrym doświadczeniem, chociaż nie tak hardkorowym jak chętni na kąpiel w największy deszcz i wiatr!
Chce podziękować jeszcze ekipie z Krakowa, która przyjechała ze mną i dzięki nim podróż była przyjemnością. Xav dzięki za poprowadzenie w drodze powrotnej! I tu jeszcze Skiba i jego komentarze, wiem wiem nie byłbyś sobą jakbyś nie powiedział Wink
Mam nadzieje ze dziewczynki sie nie wyziębiły, zwłaszcza biedna Biza w Trupiarni, chociaż wielki szacun dla niej że dała radę Big Grin Hime i BiriBiri miały troche przechlapane jak im siedzieliśmy głośno i tak do późna na głowie. Mam nadzieje ze nam wybaczycie Big Grin (a ja jeszcze kradłam BiriBiri suszarkęTongue)
Gratuluje też zwycięskim kapitanom Szczeremu i Mokoelowi! Mam nadzieje że sie tu pochwalicie swoimi nagrodami Smile
Ah i wracając do GH, to uważam tak jak RdR że muzyka z tej gry jest świetna i pasowała do posiadówy!
Chciałam też powspominać grę tą taką co staliśmy w kółku i kazdy mówił jedno słowo na temat osoby w środku, wyszło super i tak jak sie uśmiałam to tylko obolałe lica wiedzą! Dzieki też za wspólne uzupełnianie many!!! Zawsze pełna kulturka i sama przyjemność z wami wypić Nakama!
Ło rany chciałabym napisać jeszcze więcej, ale tam się za dużo działo. Memy CC3 będą się jeszcze długo przewijać jak kamienny xaton (taki był wielki brak prawdziwego że bez avatara byśmy się nie obeszli), i bedziemy pamietać o tym czasie. Jeżeli kogoś pominęłam to przepraszam! I dzięki wielkie! X

[Obrazek: Ds043VF.gif]
wiedźmy majo ciężko
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2012 14:29 przez eyekiss.)
18.08.2012 14:27
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama