Aktualny czas: 24.11.2017, 11:34 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Autor Wiadomość
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,667
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #1
Heart CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Jo, jo, jo. Krukon numer sześć przeszedł do historii więc najwyższy czas założyć temat podsumowujący tę wspaniałą imprezę.

Wiem, że w tym momencie znajduję się jeszcze w postkrukonowej euforii i nie jestem do końca obiektywny, ale myślę, iż ten CC był najlepszy spośród wszystkich na jakich byłem (a byłem na wszystkich poza legendarnym CC1). Trudno mi wskazać jakiś jego słaby punkt. Konkursy były świetnie przemyślane i niesamowicie zabawne, rozłożenie atrakcji było logistyką na najwyższym poziomie, socjal był boski (nie było charakterystycznych dla CC5 podziałów na grupki. Owszem, tworzyły się, ale była w nich rotacja i na dłuższą metę każdy przebywał z każdym), a Nakama byli bardzo kreatywni w wymyślaniu zabaw i innych form spędzania wolnego czasu. Sam bawiłem się świetnie, chociaż przez ostatnie 3 dni byłem już raczej zmęczony i podirytowany na świat, to nawet stamtąd mam dobre wspomnienia.

A teraz coś, co chciałem zrobić zawsze, ale za każdym razem się bałem, że o kimś zapomnę albo, że parę osób się tam nie znajdzie z powodu braku interakcji. Podziękowania imienne. Dla każdego. Po tak wspaniałym CC da radę, chociaż jestem pewien, że przez natłok dobrych wspomnień wiele istotnych rzeczy po prostu wyleciało mi z głowy. Nawet pisząc poniższą listę przypominały mi się nowe fakty, więc pewnie pozapominałem połowy istotnych spraw, za które chciałbym Wam podziękować. Ale one kiedyś wyjdą na wierzch otchłani mej pamięci i wywołają uśmiech na mej twarzy, więc dziękuję również za wszystko, o czym w tym momencie nie pamiętam. Nie przedłużając, podziękowania imienne!

Biri - Moja droga siostra, za co by tu jej podziękować. Za całokształt, bo nasze interakcje krukonowe były praktycznie tym samym, co nasze codzienne rozmowy w domu Smile

Biza - Jedna z tych osób, których najbardziej brakowało mi na poprzednim CC. Dziękuję za tą naturalną integrację z ludźmi, wszystkie rozmowy na tematy poważne, jak i te mniej, mówienie po chińsku, szczere przekazywanie swojego zdania i za pyszne kanapki Smile . No i WITAMY W SOGE!

Czisu - Artystka powróciła na CC! Podziękowania za kaczuszki oraz inne malunki, te wszystkie żarty na tematy różnorakie (śmialiśmy się z ludzi, ale ćśśś) i otwartość na innych Nakama. WITAMY W SOGE!

DanielZPL - Nowicjusz, ale mimo to tak dobrze odnalazł się w towarzystwie, że patrzył na wszystkich z góry. Dzięki za dystans do siebie i skłonność do żartów i zabaw z Nakamą Smile .

Eikichi - MVP tego Crewconu. Koniec, basta, #takbyło. Jako organizator poradził sobie fenomenalnie z wymyślaniem i przeprowadzaniem konkurencji oraz ogarnianiem wszystkiego co potrzebne. Prowadził prześwietnego erpega, towarzyszył nakamie w setkach rozmów na temat Hermesa, a także na takie bardziej ogólne, wodzirej w nocnych tańcach a także potrafił powiedzieć kilka kojących słów na poważnie, gdy była taka potrzeba. Sukces CC6 to w dużej mierze jego zasługa.

Fuszi - To, że na internetach się wzajemnie denerwujemy to nie tajemnica. Jednakże Fuszi w realu to zupełnie inna bajka. Otwarty, pozytywny człowiek, pierwszy do zabaw, rozmów o wszystkim, tworzenia i powtarzania memów, a także obdarzony sporą kreatywnością. Szczególnie dziękuję za wspólne erpegi i partyjki w pokera, które były jedną z moich ulubionych rozgrywek na krukonie.

Gatana - Za te kilka rozmów, które przeprowadziliśmy, za wspólne droczenie się na temat włosów, za wspólne gotowanie i za niesamowicie mile brzmiące w jej ustach "Orzeszek" Smile

Gociak - Moim zdaniem najinteligentniejsza osoba na Nakamie ze świetnym podejściem do życia. Nieważne, na jaki temat toczyła się rozmowa wykazywała się wielką wiedzą i charyzmą, że aż miło było jej słuchać. Dzięks.

Golbat - Krótko i z konieczności na trzeźwo, przez co cała Nakama wykorzystywała go jako taksówkarza Smile . Od siebie dziękuję mu za te kilka rozmów, szczególnie o najlepszej z mongolskich kolorowanek.

Grigo - Temu panu również podziękować powinienem za całokształt, bo nasze krukonowe interakcje niewiele różniły się od normalnych spotkań. Ale wyróżnię dwie rzecze - wspólne szukanie zasięgu by omówić karty do HS'a, a także jaranie się najnowszym teledyskiem Braci Figo Fagot.

Guybrush - przyjechał bardzo późno, kiedy już wiele Nakama wyjechało, ale mimo to dobrze się bawił. Dzięki za dystans do siebie, rozbrajający wkład w RPGa, kucyka na żetonach pokera i jego popisowy numer - solowy taniec belgijki Smile

Hime - Chyba rozmawiałem z nią najmniej ze wszystkich, była bardzo krótko. Nawet mimo tego zamieniliśmy parę słów na temat studiów, dzięki!

Imi - Szczerze powiedziawszy zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Po nocnym tripie na początku CC okazała się osobą pełną dystansu do siebie i z bardzo mądrymi poglądami na życie. Mogę śmiało stwierdzić, że z nikim nie gadało mi się tak dobrze na poważniejsze tematy. Dziękuję za te przegadane godziny w nocy, bardzo miło je wspominam.

Karo - Za wspólne, poranne rozmowy o czasach minionych, a także tych bardziej współczesnych oraz za to, że była mi oparciem wtedy, gdy tego najbardziej potrzebowałem.

Komi - Nie był orgiem, a dostarczył Nakamie równie wiele zabawy jak oficjalni organizatorzy. Kapitan nerdowni, gdzie z regularnością szwajcarskiego zegarka organizował turnieje, na które wykładał grubą walutę na nagrody z własnej kieszeni. Dziękuję za niesamowity komentarz do nich i ten specyficzny rodzaj uroku, gdy brał udział w zabawach związanych z kreatywnością.

Mono - Mono jak to Mono, nasz dobry nakamowy duszek, który karmi całą nakamę. Dziękuję za wspólne gotowanie do konkursu. Nie zamieniliśmy zbyt wiele zdań, ale każde było prawdziwą przyjemnością. WITAJ PONOWNIE, KSIĘŻNICZKO SOGE!

Naku - Jeden z tych zbiorników pozytywnej energii, którzy chodzą dookoła i obdzielają nią innych Nakama. W sumie dziękuję mu za bycie Nakiem, ten specyficzny styl życia i wygłupy oraz kilka ciekawych uwag na temat wykonywanej przez niego pracy.

Nami - była bardzo krótko i nie zamieniliśmy zbyt wielu słów. Mimo wszysto dziękuję, za naukę czynności kuchennych :>

Oczko - Ta dziewczyna jest kulą pozytywnej energii. Jak zwykle wszędzie jej było pełno, a gdzie się nie pojawiała tam na twarzach Nakamy rozkwitały uśmiechy. Kopalnia pomysłów, świetnych tekstów oraz jak dla mnie MVP tegorocznego huzlajna. Jej występ był legendarny i przezabawny. No i oczywiście belgijka!

Okiren - Jak napisał pewien duet poetów, Promyczek słońca rozświetlający całą Nakamę. Niesamowicie uczynna i pomocna osoba, jednocześnie potrafiąca się bawić z naszą grupą jak nikt inny. Widać, jak bardzo zależy jej na tym wszystkim. Dziękuję za bycie świetnym orgiem, jak i użyczenie działki. Następny CC bez Ciebie będzie jakby ciemniejszy.

Redrey - Tak jak i Bizy, niesamowicie brakowało go w zeszłym roku. Kopalnia memów i zabawy. Dziękuję za niesamowity entuzjazm podczas wspólnych gier i zabaw, którym zarażał każdego w zasięgu wzroku, za świetne pomysły oraz za podwózkę Big Grin . WITAMY W SOGE!

Radzio - Bardzo pozytywna osoba, z ust której nawet słowo "frajer" brzmi jak komplement. Był krótko, ale mimo to zaznaczył swoją obecność. Dziękuję za parę wspólnych rozmów i bycie istną kopalnią śmiesznych tekstów.

Rai - Szwagier był jedną ze świeżynek na CC, pomimo długiego stażu w Nakamie tak ogólnie. Może dzięki temu tak dobrze się wpasował? Zawsze pełen energii inicjował wiele gier i zabaw. Dziękuję mu również za rozmowę podczas nocnego tripa.

Rika - Kolejna świeżynka na CC wpasowała się moim zdaniem idealnie. Dziękuję za wspólne rozmowy, żarty i poke'owanie się, kidy nikt nie patrzył :>

Rudzish - Ta kobieta jest istną petardą. Główny prowodyr wszystkich zabaw, miała czas żeby bawić się, śpiewać i tańczyć z całą Nakamą, pomagać przy orgowaniu, brać udział oraz inicjować wspólne zabawy i rozmawiać na tematy poważne i te mniej. W tym roku to ona była tym spoiwem, który połączył całą Nakamę zgromadzoną na Woli Władysławowskiej. Zdecydowanie NIE dziękuję za śmierć przez szproty Tongue

Sławek - Zawsze pierwszy do pomocy i pogadania o One Piece. Jak zwykle przebojowy w konkurencjach,w których brał udział (kubki w górę!), a także w zabawach. Szczególnie miło wspominam kalambury z nim.

Słoik - Ostatnia z krukonowych nowicjuszek. Dziękuję za droczenie się, fotografowanie Nakamy swoim potwornym aparatem oraz zajęcie Fusza na dwa dni Big Grin

Stepi - za bycie przytulanką Okiren oraz za to, że mimo odejścia z Soge nadal tli się w nim nasz duch i z chęcią dołączał do wspólnych zabaw, tańców i śpiewów.

Szczery - kolejna kopalnia kreatywności i pomysłów. Jego występy na kalaburach czy huzlajnie przechodzą do legendy, a jego riposty zawsze są celne i skutkują kupą śmiechu. Dziękuję za wspólne tańce, zabawę i rozmowy, do tańca i do różańca.

Szynszyl - miało jej nie być, a jednak przyjechała! dziękuję jej za wszystkie zamienione zdania, na poważnie i te mniej, a także za bycie latającą szynszylą z wybitą szczęką :x

Wochu - tym razem przyjechał na całe CC i zdziałał naprawdę dużo. Naczelny nosiciel sukienek, brylował w konkursach wybierając inne metody niż przeciwnicy, a także w turniejach nadpobudliwie krzycząc do ekranu. W końcu czego się nie zrobi dla czteropaka (a drugi przekazał mi!)? Wink

Xaton - był krótko. Zdecydowanie zbyt krótko. Jednak mimo tego zaznaczył swoją obecność. Soge z krwi i kości, zawsze miał coś zabawnego do powiedzenia. Dziękuję za wspólne wymyślanie historii, wygłupy i za rozerwane spodnie :>

Xav - Kolejna osoba, która była na imprezie niesamowicie krótko i w czasie największego tłoku. Lecz mimo to tańczył i bawił się z nami, jak na prawdziwego Soge przystało. Dzięks!

Zoro - A raczej Sanji, na temat czego docinki z mojej strony dzielnie znosił Smile . Dzięki za poczucie humoru i wspólne knucie podczas różnorakich zabaw.

Dodatkowo przesyłam specjalne podziękowania dla Żaby i Babci Podwózki!

[Obrazek: giphy.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2015 13:35 przez Orzi. Powód: Poprawiona ortografia)
27.07.2015 13:04
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,192
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
(27.07.2015 13:04 )Orzi napisał(a):  Słoik - Ostatnia z krukonowych nowicjuszek. Dziękuję za droczenie się, fotografowanie Nakamy swoim potwornym aparatem oraz zajęcie Fusza na dwa dni Big Grin

Prawie się przez to udławiłem, akurat jadłem xD

Z mojej strony cóż mogę napisać, cieszę się niezmiernie, że w tym roku udało mi się przybyć, bardzo mi się podobało i nie żałuje. Od strony organizacyjnej najlepszy CC poza bodaj CC3, gdzie były załogi, bo jednak ten model jest najlepszy i pod względem rywalizacji i pod względem integracji i zapobieganiu grupkom. Z konkursów odgrzano moje ulubione kotlety, w których chętnie wziąłem udział, dodatkowo nowośi które się pojawiły również były zajebiste (gotowanie, łucznictwo). Jednak prawdziwym hitem był nocny konkurs z poszukiwaniem karteczek, który powalił mnie na kolana, best konkurs ever! Propsy dla tego kto to wymyślił. Właściwie jedyny konkurs, który mi się nie podobał to to bieganie z kubkiem wody, ale to po prostu nie dla mnie Tongue. Z kamyczkami ogólnie mega beka, dobrze że na CC4 tak się to skończyło a nie inaczej, że będąc prawie liderem w tej dziedzinie, przepiłem cały swój dobytek, to teraz zrażony do tego nie dałem się wciągnąć w epickiego trolla Tongue. Ale piękne były miny ludzi, którzy słyszeli że był to fejk Tongue.
W tym roku wyjątkowo mało wódki piłem, właściwie tylko w jeden dzień dałem się na to namówić, teraz żałuję, mogłem ładować ile wlezie od początku. To było głupie postanowienie, na przyszły rok trzeba z niego zrezygnować i zapierdalać na 100%. Rzeczy, z których najbardziej jestem rad aprpopo CC6:
- Po tylu latach udało mi się powtórzyć osiągnięcie z CC2, czyli 2 miejsce w ogólnej klasyfikacji konkursów Crewconowych.
- Że po tylu latach umawiania się zapominania połowy plansz itd. w końcu udało nam się odpalić te cholerne Cyklady, które swoją drogą z planszówek/karcianek obecnych na CC podeszły mi najbardziej.
- Super było zobaczyć iż mimo mojej rocznej absecncji nakama nadal się rozwija i pozyskuje nowych członków, których mogę poznać na CC Wink
- Że udało mi się w końcu wygrać cokolwiek w turniejach konsolowych (2 piwa za 3 miejsce w Injustice, pokonałem IMI!)
- Że dużo osób, których miało nie być jednak się pojawiło, od razu przypomniał mi się wjazd rybowozu na CC2 z niezapowiedzianym Szogunem na pace Tongue.
- Palambury, jak dla mnie jest to największe tegoroczne odkrycie. Leniwi nakama w pełni słońca, nikomu się nie chcę ruszyć ręką dalej niż po browar czy fajkę, no gra jak znalazł.
- Karty przeciwko nakama, wiedziałem wcześniej że się pojawią, jednak nie sądziłem, że wypadnie to aż tak dobrze. Tu od razu prośba do twórców o założenie tematu gdzie będzie można podawać swoje pomysły na białe i czarne karty żeby to rozwinąć.
- Kamehameha! Masenko! Genki Dama!

Pewnie było tego dużo więcej ale już mi się nie chce myśleć. Także dziękuję wszystkim za wspaniałą zabawę i mam nadzieję, do zobaczenia za rok!

Z rzeczy, które wkurwiały:
- ROBACTWO, a szczególne te, które ze zdwojoną siłą szturmowało nasz namiot.
- Że Radek okłamał i nie został dzień dłużej (nie zapomnę Tongue)
- Że nie udało mi się zagrać we wszystkie planszówki/karcianki jakie były.
- Że nie mogłem być na całości
- Że CC trwa tak krótko mimo iż powinno cały rok.
- Że niektóre osoby były zbyt krótko.
- Że mop gryzł, bardzo wiele osób w łazience, szczególnie te po, których wchodziłem się kąpać. A było napisane, że nie gryzie.
- Że trafiłem wszystkie najłatwiejsze hasła w kalamburach a chciałem sromy.
- Że nie daliście mi dopić porannej herbatki!!!
- Brak mafii ;(

Więcej nie pamiętam Tongue

PS. To spanie po 3-4h dziennie było niszczące, jak wyjeżdżałem to tak mi się spać chciało że łeb leciał na kierownice i żeby nie zasnąć, cisnąłem po 120-130 gdzie się dało i slalomem ludzi wyprzedzałem. Trasę na CC zrobiłem w 5,5h, a z powrotem 4h Tongue. Po powrocie do domu spałem 18h, magia Crewconu.

PS2. Ogromne propsy dla Komiego za tak ogromny wkład na dobrą sprawę orgowski mimo że nie był orgiem.

PS3. Co zrobiliście z relikwią z klapków, którą ustawiłem na schodach zaraz przed wyjazdem? Tongue

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2015 16:51 przez Redrey.)
27.07.2015 16:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,447
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Gdybym miał opisać Crewcon z taką dokłądnością jak to robię przy okazji spotkań Poznańskich dnia by mi zapewne nie starczyło, więc pokrótce wypiszę co pamiętam, co chciałbym, by pozostało w mojej pamięci, niekoniecznie chronologicznie.


Sama podróż już na miejsce CC była niezłą przygodą choć jak się potem okazało, powrót był jeszcze "ciekawszy". Śpiewanie wspólnie starej polskiej klasyki, rozmowy i to błądzenie tuż obok celuxd
W piątek była zarąbista impreza, w sumie tańce do samego rana. Wcześniej mogłem sobie uciąć pogawendkę ze Slawo, potem Wochu, no działo się. Chyba tej nocy właśnie Rudzish była kapłanem a wszyscy wokół owieczkami zgromadzonymi wokół niej i karmieni byliśmy chlebem odgryzając po kawałku z kijaszkaxd Szczery miał taką genialną play listę, że to przechodzi pojęcie. Tyle klasyki, starych utworów, które pamiętają moje dzieciństwo. Nawet "nie polubię Cię w tej koszuli pstrości, zbliżysz się o krok porachuję kości" no kto to pamięta? Można było i skakać i śpiewać. Pamiętam jak nad ranem Xaton wstał przyłączył się i razem skakaliśmy Makumbęxd W sumie aż się bałem, że potem będę miał zakwasy, ale nic takiego nie miało miejsca, aż dziw. Była też to moja pierwsza zarwana nocka, około 6 rano z Zoro graliśmy sobie w Yomi (tylko my pozostaliśmy na nogach) a potem wycieczka do sklepu.
Miło wspominam wszelkie belgijki, które ładnie w tym roku obrodziły. Pałaszuję ciastka, a tu tylko usłyszałem że leci, to już sru do grupki z ciastkiem całym w gębiexd
Drugą noc zarwałem w bardzo miłym towarzystwie głównie Chichiczili oraz Gatany. Tym razem nie było tańców tylko długie interesujące rozmowy przy ognisku. Trzecią zaś razem z Zorem, Imi i Jackie, nad ranem piekli ziemniaki w ogniskuxd Poranny wypad do sklepu niemal zakończył się failem, ale na szczęście pieczywo dojechało i wróciliśmy obładowani siatami.
Podczas tańców powstałą własna nakamowa choreografia kamehameha, masenko genki dama, które popularnością dorównywało, jak nie przebijało potem belgijkęxd

Ostatniej nocy działo się grubo. Dość powiedzieć, że śpiewaliśmy sobie na dachu budy. A wszystko to, żeby pożegnać rano wyjeżdżających Redreya, Bizę i Slawa, a Redreyowi wcale się nie spieszyło, patrzymy, a ten sobie z herbatką idzie jak gdyby nigdy nicxd
------------
Trzeba też przyznać, że nieco się też i ponerdziło, ale czemu nie, skoro były ku temu takie możliwości. Grałem w Batmana, gdzie to pierwszy raz wcieliłem się w nietoperza, niestety źle trochę dobrałem ekwipunek, choć i tak nie miałem praktycznie szansxd Bardzo miło wspominam partyjkę w Samuraja Sword, gdzie co i rusz sprzeczałem się z Redreyem, gdzie na końcu mnie wycyckał niestety, ale i tak wygraliśmy. Partia nie była krótka, co i rusz ja odbierałem komuś punkt honoru, ktoś mi, ale było bardzo emocjonująco. Podobie zresztą inna na 5 osób, gdzie wszyscy mieli spoko postać i Wochu próbował mnie wrobić, a byłem samurajem. Zdecydowanie satysfakcjonujące były też partie w Sheriffa. Udało mi się przewieźć 5 kontrabandy, ale i tak nie wygrałemxd No i zagranie Redreya zniszczyło system, zabawne, że Zoro akurat wtedy przewoził samą kontrabandę, co do niego nie jest podobne. Miałem też okazję pograć w Voodoo, gra całkiem szybka, w sumie wydaje mi się łatwiejsza niż Dobble, w które to także zagrałem kilka partyjek. W chamski sposób też sprzątnąłem zwycięstwo sprzed nosa Szcezremu w Ank Morph, a już prawie wygrałxd Cieszę się także, że udało się odpalić Cyklady. Wiatr niestety trochę nam życie utrudniał. Gra zadziwiająco szybko się skończyła i aż człowiek miał ochotę na jeszcze jedną partię. Niby przegrywałem, a najechałem pegazem ziemię Redreya, gwizdnąłem mu artefakt i nagle zacząłem się bogacićxd
Jestem też bardzo szczęśliwy, że udało się odpalić moją własną grę – Ślimaki. Choć niestety rozegraliśmy raptem parę rundek to zauważyłem, że panuje teraz w turach porządek, nie ma takiego chaosu i dużo łatwiej jest ogarnąć, co kto robi, mimo, że graliśmy na 5 graczy. Brakowało tylko tabliczek z życiami, nie przewidziałem, że tak często każdy będzie chował się do skorupyxd
Na konsoli również się trochę ponerdziło. Szczególnie fajnie mi się grało w Injustice jak walczyłem Zieloną Latarnią i w Dead or Alive 5. Włączyłem a tu walk poszło prawie 50! No z 20 z tego sam z Zorem pod wieczór ugraliśmy, ale i tak nie spodziewałem się, że tak długo konsola będzie włączona.
--------------------
Osobne miejsce trzeba zostawić na turnieje, które udało mi się zorganizować. Nie planowałem tego, ale tak się wczułem, że aż musiałem się pobawić w relacjonowanie tego. Ciężko momentami było, ale hype byłxd Ogromnie ucieszyła mnie frekwencja przy Tekkenia, bo choć nagroda to był raptem czteropak udział wzięło aż 16 osób! Turniej DoA również dostarczył sporo emocji. Zachodzę w głowę jak Zoro mógł przegrać swoją walkęTongue W każdym razie Wochu zasłużył na zwycięstwo.
Najciekawszy jednak był turiej Yomi. Wcześniej sporadycznie ktoś wyjął i zagrał w Yomi, ale w dzień turnieju talie były rozchwytywane! Wiele osób mam wrażenie nawet polubiło tę grę. Turniej był ekscytujący, nawet same eliminacje, gdzie Szczery walczył i walczył z Fufem. Grano chyba wszystkimi taliami, a pojedynki rozgrywały się na czterech stanowiskach naraz. Finał, a zwłaszcza decydująca walka to była czysta fantazja. Nikt, z osób, które wtedy oglądały pojedynek między Imi a Wochu nie żałował że tam był, bo leciała kontra za kontrą. Dwa razy Joker zablokował śmiertelne kombo, jednym słowem walka finałowa co się zowie!
I w tym miejscu chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom moich turniejówSmile Mile byłem też zaskoczony, gdy sama organizacja wyróżniła mnie specjalną nagrodą, kubeczkiem z nadrukiem, za te turnieje (choć oni zorganizowali masę zabaw i nic za to nie otrzymali, teoretycznie, bo w sumie to i się najedli i balonami z wodą w nas rzucali… hmm)

-------------------------
Crewcon charakteryzuje się też licznymi konkursami, które organizowane przez Okiren, Eikichiego oraz Rudish, tym razem w konwencji Impel Down i trzeba przyznać, że cholernie to pasowało do konkursów. W ogóle orgom należą się ogromne brawa! Ale nie uprzedzając faktów. Na początku czekało nas kreatywne zadanie odegrania scenki, gdzie ja byłem rozochoconym Chopperem, a Rika (byłem z nią w drużynie) menelem Doflamingiem. Chciałbym o tym zapomniećxd Bardzo ciekawy był konkurs strzelecki, gdzie chodziło o pokonanie bestii z drugiego poziomu. Tutaj udało mi się rykoszetem trafić w Mantykorę i zająłem wraz z Hime trzecie miejscexd Mistrzem okazał się Slawo, który trafił w wiszącego Kota Kucława oraz skorpionyxd Na trzecim zaś poziomie musieliśmy biegać z kubkiem wody, a na pierwszym wymyślać tortury. I tutaj dowiedziałem się trochę jak to jest grać z nakamą w Heartstonexd Na czwartym poziomie mieliśmy za zadanie przygotować potrawę i jak świat światem, wątpliłem, patrząc na nazwy składników, że to będzie jadalne. Zresztą Zoro i Slawo będący razem ze mną w drużynie teżxd No bo zamiast "jogurt" to była jakaś dziwna nazwa. W trakcie przygotowywania posiłku dołączyła się do nas Biza, i wyszedł nam smacznie wyglądający owocowy deser. Do tej por żałuję, że podczas prezentowania sami tego nie zjedliśmy na oczach juryxd Konkurencja na piątym poziomie to było szukanie wskazówek po terenie połączone z uciekaniem przed wilkami. I tutaj w pamięć mi zapadnie jak będąc z Zorem i Guybrushem na górce usłyszeliśmy gwizdek i Zoro dał hopa w krzaki a ja zaraz za nim. Cóż, w życiu bym nie pomyślałem, że tam była TAKA DZIURA! Na koniec Impel Down walka z Magellanem – Eikichim, rzucającym w nas balonikami z wodą. Cieszę się, że zostałem na tę atrakcję, bo przypomniało mi to lata podstawówki, jak się grało w zbijaka. Cool.
-----------------------
Najlepsze jaja były jak zarwałem trzecią noc. Zasypiałem następnego dnia masakrycznie. Przy Batmanie ze Szczerym, przy Yomi, nawet podczas finału udało mi się odlecieć (i to nie jedne raz, ale raz perfidnie wszyscy widzowie to zarejestrowalixd) Potem chowałem Ślimaki i choć powinno zająć to chwilę to się to strasznie ciągnęło aż gdy skończyłem opuściłem głowę w dół i w końcu postanowiłem się położyć. Walnąłem się trochę od niechcenia, niespecjalnie przykrywając, tutaj bardzo miło ze strony Rudish za załatwienie karimaty. Nawet mnie chcieli chyba na nią wtarabanić, ale sam się mogłem też wczołgaćxd A potem już nic mnie nie interesowało tylko spać~

Oprócz tego wszystkiego, było jeszcze masa siedzenia przy ognisku, gdzie między innymi graliśmy w palambury czy wcześniej w czarne historie. Rozmowy w kuchni czy gotowanie cukinii, które odkładałem i odkładałem, ale jak wrócili ze sklepu z paczką ciastek dla mnie, a miała być pizzunia i kanapki gotowe, to musiałem w końcu coś zjeść porządniejszego. I aż żałuję, że tylko raz gotowałem, bo jak się robi coś razem, to jest dużo fajniej. A baczne oko Bizy pilnowało, żebym tam czegoś nie spieprzyłxd Brałem też udział w moim pierwszym Rpegu, w którym krytyki padały jeden za drugim, ale udało mi się powalić bossaxd Ostatniego dnia też odbyły się jednocześnie dwa panele One Piecowe na werandzie. No w końcu można powiedzieć! Miło też było godzinę przed wyjazdem (który odwlekałem jak się dało już potem) pograć trochę w piłkę z Chinchi i Szczerym, potem nasza grupka się trochę się powiększyła.


Niby mówili, że dużo nerdziłem, ale to pewnie dlatego, że prowadziłem turnieje i siłą rzeczy wtedy nie siedziałem na werandzie czy cokolwiek innego, ale nie zapominajcie, że ja w tych turniejach nie brałem udziałuTongue
Strasznie szkoda było wyjeżdżać, było naprawdę zarąbiście, bawiłem się przednio i to było jedno z najlepszych CC i moich przeżyć w życiu.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.08.2015 13:48 przez Komimasa.)
27.07.2015 16:31
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 718
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
No to ja się podpisuję pod powyższym i dodam jeszcze od siebie to co mnie szczególnie zapadło w serduszko. Od razu zapowiadam, że pisząc Hime mogę mieć na myśli oczywiście Mono, zaś dziękując Szynszyli, zapewne nazwę ją Gataną Tongue. Z góry za to przepraszam. Jesteście ludzie wspaniali i nie wyobrażam sobie lepiej spędzonego czasu, aczkolwiek jak odkryliśmy w Złotych Tarasach, po 10 dniach spędzonych w cudownie nienormalnym, hermetycznym towarzystwie, nie do końca pozostawaliśmy właściwie rozumiani przez społeczeństwo. Brutalny powrót do rzeczywistości trwa...Bąble na szczęście wciąż swędzą, a dziwne siniaki będą mnie cieszyć jeszcze jakiś czas. Myje się tak, by omijać X, który nieubłaganie znika.Nigdy nie byłam bardziej dumna i szczęśliwa z faktu, że mogę być frajerem. Tak jest! razem z wami frajerzy!! No i przepraszm, że zbyt często nadużywałam brzydkiego języka, nie znajduję na to słów usprawiedliwienia...

Orzi- Tyś to poprowadził najdłuższą i duszącą śmiechem zabawę, której w swej sklerozie do fraz dłuższych niż lol, jak zwykle nie potrafię wymienić. Jesteś jedną z tych osób Orzechu, które być muszą i których brak odbija się boleśnie na całokształcie. Dziękuję ci za wprowadzenie Genki Damy. Uwieńczyłeś koroną kolejny po Sogesongu i Belgijce akt ruchowego zgrupowania towarzyskiego niniejszym wchodząc w skład jej twórców. Apeluję o wpisanie jej w coroczny repertuar klubu śpiewu i tańca. Ze wzruszeniem dziękuję ci również, za miłe słowa i petardę, która wy-orbitowała mnie w wyższe stany szczęśliwości. Plyn pelen patrzalek!

Biri- matko moja, robienie z siebie idioty w twoim towarzystwie, to czysta przyjemność. Nie wiem czemu tak dobrze nam to razem wychodzi, rozumiesz mój niewybredny humor, a co więcej sprawia ci tyle samo radochy. Miło też było widzieć was z Rajem razem. Jakieś to takie krzepiące

Biza- Wasz wyjazd z RdR ejem był nie wiem czemu najbardziej poruszającą mnie chwilą. Mało rozmawiałyśmy, a jednak i dla mnie znalazła się porcja makaronu. Kocykowanie przy innej porcji makaronu...Sam fakt, że się wiedziało, że gdzieś tam jest Biza, może właśnie gotuje... co z tym makaronem do licha... Biza połączyły nas kluski Smile))

Czisu- dziecko drogie, byłaś moim pionem moralności. Spędziłam z tobą zdecydowanie najwięcej czasu. Dzięki tobie udawało mi się (chwilami) ogarniać, że gdzieś tam jest rzeczywistość. Jesteś uroczym stworzonkiem, dającym człowiekowi uczucie, że ktoś go potrzebuje. Przytulaśność na wielką skalę jest u mnie wysoko punktowana, gdyż jest to jedna z moich ulubionych czynności, więc masz + 20 do rzutu Smile. Miałyśmy okazję troszkę pogadać o tym i owym, urzekł mnie też twój talent. Jest naprawdę mega! I witaj w SOGE! Tylko w lesie się nie gub więcej!!

Daniel- W pierwszej kolejności przepraszam za szczękozwis, który był chyba dość potem notoryczny u innych. Dzięki za wspólną podróż i za naprawdę cichutkie znoszenie wszystkich niewygód. Zabiłeś mnie Brookiem i ten los został ci już przypisany na zawsze...awsze...awsze..(dotarło tam do góry?) wybacz nie umiem się powstrzymać. Wpasowałeś się w nakamę chyba? Pamiętaj, że to zgraje zdegenerowanych artystów szakali, morderczego zua, Neo D Komiego i oczywiście perwersyjnych frajerów. PS. Masz jedno z najcudowniejszych zdjęć z CC wraz z Radziem Miłym, szkoda, że nie u mnie, ale jest nadzieja, że wyjdzie na światło dzienne.

Ekiczi- no co jak co, ale naprawdę nie wiem co tu napisać. Jak zwykle byłeś do bani, chlałeś cały dzień i siedziałeś na tyłku. Nie chciało ci się nic ogarniać, wszystko zrzucałeś na innych. Nie ruszałeś tyłka, żeby potańczyć ani w nic pograć. Na szczęście nie marudziłeś (zuooo Tongue) Ale potem znów totalnie wszystkich olewałeś, nie chciałeś się z nikim dzielić piwem, a jako org byłeś totalnie beznadziejny! To za tą twoją całkowitą dodupność tak bardzo cię wszyscy nienawidzimy Big Grin Acha i nie jesteś jednym z twórców Kamehamehy, bo nawet raz nie chciałeś tańczyć! A i jesteś człowiek Spawarka, traktor, silnik spalinowy!!! Wcale nie piłujesz Big GrinD

Fuszi - Człowiek Ponton Betoniarka, w proporcajch dowolnych. Wiem, że czasem moje żarty były głupie i bez wyczucia. Tak naprawdę, Fusz to jest Fusz. Ja cię tam z forum nie znam, ale twoje betony na sucharach należą do jednych z moich ulubionych postaci gnębienia cię Smile Spędziliśmy fajno mnóstwo czasu i ciężko wyspecyfikować ile razem ogarnialiśmy, ale fakt poker był strzałem w 10 i za rok też bardzo cię proszę. Weź go. Poznałam cię też od nowej strony, o której nie wiedziałam i powiem ci, że miło znać również, tę cechę Twojej natury. Wiesz ty tam o co chodzi. Aaaa, żeby nie było rozpowszechnił Genki Damę Tongue

Gatana- Brawo dla tej Pani, podjęła wyzwanie przetańczyć, przesiedzieć z debilami całą noc i wytrwała!! Mało, że wytrwała wręcz wkręciła, zachowując przy tym, brak niechęci w stosunku do debili, dnia nastepnego Tongue Jedna z nielicznych Pań, która próbowała chociaż zrozumieć chory system funkcjonowania sogemózgów. Dzięki Ci, że wspierałaś mnie dzielnie i nasz jajnikowy honor w tym oceanie testosteronu, podczas całonocnych ..hmm.. wszechimprez

Gocia/Jackie- O Boże BOżenko! Brak mi tu słów po prostu. Wpad Gociaka na CC był jak wybuch supernowej. Tak dużo energii, siły charakteru i Żaby skoncetrowane w jednej Pani z woreczkiem. Jackie dałaś mi nadzieję, na lepsze "bycie", tam za morzem. Wiem, że jesteś silniejszy charakter i dużo konsekwentniejszy człowiek ode mnie i że z twoją pomocą uda nam się to, co zaplanowałyśmy. Bycie takim buszmenem z nalepkami na twarzy, machającmi "x" i co chwilę wznoszących durne okrzyki (o całokształcie wyglądu naszej ekipy nie wspomną), było jedny z najlepszych ostatnich rozstaniowych chwil ze wszystkich cc. Gęba jeszcze mi się cieszyła jak już pociąg był daleko za warszawą. Dzięki za pierwszą, szaloną noc po przyjeździe ;8

Golbacie- nie mam sumienia rzucać klątwy za nieprzyjechanie. W sumie rozumiem, a wyratowałeś się Sogekingiem na peronie Smile Mimo, że trzeźwy dałeś radę do końca, na równi z nami. Wszedłeś też w skład twórców Kamehy ( znowu podkreślam, na trzeźwo). I udało nam się odtańczyć Belgijkę i to nie raz, przez co point 1 udanego CC: Belgijka z Golbatem (check). Wielka szkoda, że tak krótko, mimo to udało ci się odcisnąć w złotych myślach zjazdu 2015, Panie Franky z gaciami ( Do wgladu u Okisia) Smile) Auuu!

Grigo- Kapitanie. W pierwszej kolejności. Za to, że po prostu byłeś i przemierzałeś dumnie tereny, za każdym otwarciem ust, rzucając perełki. Orzi wyglądasz jak szynka... kto przy tym nie był chyba nie pojmie. "Chcesz być Kapitanem, nie ma sprawy, niech teraz Ciebie nienawidzą.." z tę ekspresją na twarzy. Za ZERO i za to, że wreszcie dałeś się namówić na niedźwiadka! Za taniec, który przebijał wszystkie inne starania i za całkiem nie do ogarnięcia sprint do nerdowni by powkurzać Komiego... ludzie, kto nie widział, nie uwierzy, że można się poruszać z taką prędkością, Soge gdzieś tam z tyłu zostali. Powtarzam teraz na trzeźwo, co powtarzałam wielokrotnie. Kocham mojego Pana Kapitana! Jest i z tym zgodzi się chyba absolutnie każdy, właśnie tą epicką postacię, której po prostu nie może braknąć na żadnym CC. Soge bez Grigo, to jak Słomkowi bez Luffiego.

Gajowy- Przyjechałeś i byłeś dla mnie postacią nieco sentymentalną. Miałeś zawsze tyle entuzjazmu, żeby brać udział we wszystkim i nigdy nie denerwowałeś się gdy przegrywałeś w pokera, w przeciwieństwie do innych. Za pony na chipsach, za zielonego rolnika, którego nienawidzę, bo też cholera musiał być zielony. Za przypomnienie jak to pięknie było za komuny, podczas naszej planszówki. Kapitan kanalia wygrał to podstępem! Czasami chadzałeś sobie sam albo siedziałeś w ciszy, ale zawsze miałeś na ustach uśmiech i cieszyłeś się po prostu tym, że możesz tam być ze wszystkimi. Jesteś człowiek gąbka Smile Chłoniesz ;p

Hime - kobieta zbawicielka dzięki, której nie padłam z głodu już na starcie. Przez cały czas swej obecności, we właściwym czasie napominająca, że trza nam jeść. Okazało się, że rozumiemy się już w czasie podróży Ja: ta osoba zapewni mi przetrwanie, trzymać się osoby, zabierać osobę wszędzie ze sobą. Hime: Cholerny kleszcz, dam temu żreć to może się odczepi. Tongue Symbioza idealna. Szkoda, że tak krótko, bo pomimo cichej i niezbyt wybuchowej obecności, Hime była i rozmawiała i pocieszała. Osoba zdecydowanie godna polecenia jeśli chodzi o poważne rozmowy. Całuję dobrodziejkę!

Imi- Tutaj mega wielki pozytyw. Nie dość, że na biedaczką jako jedyną na CC spadła rola mego spowiednika, to jeszcze piorunochronu, do którego przychodziłam marudzić. Morudzish jak FUFU ( Kto to cholera wymyślił?!) Otworzyłaś się też masakrycznie, do tego stopnia, że pojechałaś nam po naszej durnej zabawie.. no jednej z durnych zabaw i to ciętą ripostą godną przynajmniej Ryby! Nie wspomnę też że przygarnęłaś mnie na nockę do siebie, użyczyłaś przyborów kosmetycznych, które porozsiewałam wszędzie. No i mam tajemnicę!! Heh! Jeden komputer to za mało koleżanko! Wstrętny złośliwiec całuje się w nosek Tongue

Karo- Och Karo, nie powiem co, ale ty tam wiesz o co chodzi. Byłaś jednym z moich ukochanych przytulaśnych. Poza tym piłaś ze mną. Szalałaś ze mną, Dołączyłąś do Gangu Free N! Biegałaś po lesie, grałaś w głupie gry! I przede wszystkim nabijałaś się ze mną z facetów. Udowodniłyśmy że women flower power może więcej i niech tam sobie sikają na stojąco i tak nie mają staników! Do tego ten twój stoicki spokój i nie schodzący z twarzy uśmiech! Im bardziej o tym myślę tym bardziej nie przypominam sobie nawet chwili, żebyś się nie uśmiechała. Ty to robiłaś nawet przez sen!!

Komi- Leader nerdów, komentator bezdźwięcznych nawalanek. Zeszłoroczny Wapol z Wiadrem w tym roku napalony Chopper. Władca Nerdowni z przydziału i tak już zostanie na wieki wieków. Mimo wszystko i memu zaskoczeniu o BOŻĘ! Komi tańczył i szalał, właził.. ba! wskoczył wspaniałym susem na Budę.. pojedynczym, wiem bo widziałam. Zbójca śmiechem, mnie rozbrajał przynajmniej ilekroś rozbrzmiewał w pobliżu. No i co tu dużo gadać Komi is Komi. Osobiście chyba po prywatnemu słowa nie zamieniliśmy od lat długich.. ale i tak było wesoło Smile

Mono- ten cud natury jest aniołem stróżem, tego grona. Pływa sobie to tu to tam, to przytuli ( cmok), to szepnie dobre słowo, nakarmi, pogada, nakarmi. Pomysł z babskim zdjeciem w tej zupie alkoholu, przypomniał, że nakama to prócz samego nakama, przecież piękne kobiety i prawie przystojni mężczyźni. Takie nasze światełko, no nie wiem ani razu nie słyszałam by krzyczała "Morda Beje!!" ( ubolewam, że mnie się przytrafiło) a mimo ta jak mówi to każdy słucha. Pilnujmy naszewj Mono, bo ktoś nam ją ukradnie. Dzięki, że też mnie dokarmiałaś i poprzytulałaś trochę i pograłaś i że pozowałaś do mojej słodkiej sesji Smile)

Naku- Jaki jest Nac każdy widzi. Bej i tyle. Człowiek Fatality Combo, gdzie się przewinie tam się coś dzieje. Czy ja naprawdę muszę tu coś pisać. Postać epicka wyjęta rodem z jakiegoś Donalda. Jedyne pretensje to ma, że tak krótko, bo z Nakiem to co dobre, staje się lepsze... Ogarnąłeś wszystko i jeszcze zostało... a twoja morda, zza belki będzie u mnie na tapecie Smile

Nami- Z Nami, nie miałam kiedy nawet słowa zamienić tak szybko sobie pojechała. Ale była. Za jedną wyjątkową rzecz, ma też u mnie mega szacunek.Nie będę jednak drążyć. Miło było choć przez chwilę zobaczyć Nami, która pomimo, że pojechała, była dalej z NAMi, chodziła za NAMI i grała w pokera NA MIliony Smile

Oczko- Są takie typy ludzi, które są wewnętrznie radosne i to z nich jakoś tak wyłazi, chociaż same o tym nie wiedzą. Najlepsze słowne Combo jakie szły, to właśnie z tą panią, poza tym jak to człowieka strasznie cieszy jak ktoś się cieszy, że się z nim cieszysz Smile Oczko też mnie dokarmiała ( dziewczęta kochane, jak to teraz czytam, to wychodzi, że bez was zdechłabym z głodu, żrąc jeno od czasu do czasu pasztety z puszki) poza tym do Oczka, mam słabość. Ta kobieta robi mi dobrze na duszy, jak jest blisko. Udziela mi się jej stan i to jak mnie przywitała na parkingu pod Stacją w podróży do, wpłynęło na mój stan ducha podczas całego CC. Masz!!! wpakuję w ciebie energię Genki Damy!!!

Okiren- Nasza Pani organizator. Główna Pani organizator. To, że dziękujemy za działkę to raz, ale ogrom pracy i zaangażowania jekie Okiś włożyła, żeby to wszystko ogarnąć, to jest po prostu masakra. Wszystko z czego się cieszycie, patrzać na kubeczki i przypinki to czas o praca tej Pani. Konkursy i wszystko w co się bawiliście, to w połowie jej dzieło. Druga tego nieroba Eikicziego (;p).
No i przede wszystkim ta radocha ze wszystkiego, śmiech bez przerwy i łzy wzruszenia. Serduszko na ręcę zaraz koło różowych okularów Tongue Zabawa z Okisiem, to jak picie całą noc... a może to było picie całą noc? Ciężko stwierdzić, ale zabawa co noc, co noc, co noc i było zajebiaszczo po prostu, no w końcu to kobieta, która powiedziała precz z homonto i tarzała się ze mną po trawie!!!!A było tego tyle, że naprawdę ciężko, powiedzieć. Osobiście dziękuję, że pozwoliła mi poprowadzić wiedzówkę, która w 100% była jej dziełem!! W ogóle pozwolono mi wyglądać jak jeden z OGRÓW, co jest guzik prawdą, bo jedyne przy czym pomogłam to tak naprawdę karty przeciw nakamie. I jeszcze mi podziękowała za to, że mogłam pogwiazdorzyć, bawiąc się przy tym nieziemsko! Kobieto!! Opanuj się!! ( tu przerywam bo autentycznie łezka mi w oczach stanęła i poszłam zapalić...)wróciłam. No podsumowując Okiś, nie wyobrażam sobie że nie będzie cię w przyszłym roku. Dlatego pamiętaj o Sylwestrze, a ja przysięgam, że stanę na głowie i to będzie impreza na którą Słomkowe przebiją się przez karty papieru by na niej być! Taka będzie balanga!

Red- Człowiek zagadka. Jak można spędzić z kimś tyle czasu, prawie w ogóle z nim nie rozmawiając? Był obecny zawsze przy wszystkim w czym brałam udział, kolorując to swoim złotym słowem, od którego zwykle spada się z krzesła i wbił mi się w głowę ten jego charakterystyczny sposób mówienia, który jak się dobrze skupię, wciąż potrafię odtworzyć w głowie. Jestem dumna, że mogłam być w tej samej drużynie Kalambur i żałuję że nie znam legendy Paprykarzu szczecińskiego. Typ należący do Grupy hermetykow SC, robiący to tak, że rozhermetyzowani płaczą przy nim ze śmiechu. Wymyślił Masenko, tym samym zostajęc jednym z twórców Kamehamy!

Radzio- choć wielu, w tym ja, cieszy się z Radzia, że jest Radziem, tworzy własną historię, a w raz z Nakiem wręcz apokalipsę Smile ja mu dziękuję przede wszystkim za nasze nocne Tripy i poważne rozmowy. Za spędzenie plackiem tyle czasu na asfalcie, czasu którego kochany Boromir miał tak mało, bo za szybko wyjechał, przytulając mnie zdecydowanie za mało! No i żeś sobie palnął tego Boromira bucu jeden!! I nie, po raz kolejny mówię Ci. Nie gadasz jak Eikiczi! ( on pewnie cieszy się, że nie chciało mu się prowadzić żadnego RPGa) Radziu jesteś moim kochanym Radziem i radziujmy się Tongue

Rai- Po pierwsze. Dzięki, że tyle razy, choć widziałam, że nie bez lęku, pożyczyłeś nam auto. Dzięki tobie przeżyliśmy epickie chwile w tesco i na jego parkingu z Wochem, Zoro i Gociakiem. Ratowałeś kluczykami kogoś co chwila, a zaufanie w nakama to podstawa podstaw. Dałeś nam się dwa razy złapać w pogoni wilków, czyniąć nasze starania sensownymi Smile I ogólnie brałeś udział aktywnie we wszystkim, hamując krwiżercze zapędy Biri do mordowania ludzi! Poza tym, kochany z ciebie chłopak, jak tak sobie czasami na was patrzyłam Smile

Rika- Niby tak cicho, niby niewinnie a jednak, zawsze była tam gdzie Palambury i trwała dzielnie przy ognisku. Żałuję, że nie miałam okazji zamienić zbyt wielu słów prywatnie i ten błąd zapisuję sobie na karteczce, trza mi naprawić w przyszłym roku. Dobblerka Smile

Sławo- Prodziadek to jeden z najbardziej cieszących mnie elemntów samoszczęścia ever. Był wszędzie, z nieodłączną puszką radości w dłoni i zachodzę jak on do diaska wygrywał niemal wszystki konkurencje! Sława taniec pod krzakami bzu, a potem jego radosna konwersacja przy ogniu, to jeden z elementów, który zapamiętam jako epicki. No i na sam koniec, tuż przed jego wyjazdem, odkrycie, że można sobie tak fajnie w tyle osób macać go po brzuszku Big Grin Sławo na Zoro! (Zoro na Sanjiego!)

Stepi- za niedługo mój nowy najlepszy nakama zza wody. Odkrycie, że mieszkamy tak blisko siebie, przyprawiło mnie o zawał z radości. Jednak będzie z kim chodzić na piwo! Zdecydowanie wspornik, pomocnik i przytulasek Okisia i nieoceniony kompan wypadów na górkę. Zaopatrzyciel stada w chwilach grozy bezalkoholowej i w dodatku ciągle mu wiszę tylko jednego Kasztelana!

Sloyen- Najlepsza organizatorka, zgromadzeń czarnych scenariuszy. Nie zapomniała o potrzebach wielu, gdy sama była już na wyjeździe, zdecydowanie jednak zbyt krótko, pozwoliła nam cieszyć się swoim talentem, zmuszania mózgów do pracy.

Szczery- Szczerasek, jak ja mam ci powiedzieć, że twoje scenki są epickie? No wiem. Twoje scenki są epickie!! Można ci powierzyć dowolną rolę, a ty z niej zrobisz majstersztyk! Szczerasek to kolejna osoba, która być musi, by wszystko było tak jak należy. Nie ma bez niego połowy epickiego humoru, ani w moim przypadku Kalambur, no dlaczego to już wie tylko sposób na pokazanie koloru amarantowego. Jest najpierwszym nakama jakiego poznałam dawno dawno temu i tym samym bardzo dla mnie wyjątkowym Smile

Szynszyla- Bogini, której zawdzięczam, że nie musiałam opuścić was już w okolicach wtorku, kiedy to dopadło mnie zapalenie krtani i oskrzeli. Podzieliła się ze mną wyliczonymi co do jednej dawki, swymi lekami wziewnymi na rozszerzenie oskrzeli. Dzięki niej i tylko niej mogłam funkcjonować za dnia do końca jedynie w nocy nieco pokasłując. W dodatku rozczuliła mnie, że sama zawsze przychodziła pytać, czy czegoś mi nie trzeba. No kto ja się pytam, troszczy się tak o drące babe! Dołączyła do jednego z pierwszych, ile nie pierwszego Tańca Kame kame i wytrwała całą noc. Brała udział w konkursach i nie miała oporów by robić z siebie frajera! (pamiętaj, że to najwyższy komplement!!) Dołączyła też do klubu Free N!

Wochu- bracie bliźniaku ty mój, w trójcy jedyny. Nasze porozumienie bez słów, zwłaszcza po spożyciu, wykracza poza moje pojmowanie wszechświata. Powygłupialiśmy się potężnie, z siebie i innych, nakotłowaliśmy jak w kotle czarownic, pogadaliśmy niemal na poważnie na tripach nocnych i dużo mniej poważnie przez cały czas. Mamy za sobą przeżycie matematyczno, sprawnościowo, przetrwaniowe w postaci zakupów w tesco. Listę zachowałam Smile No i zawsze byłeś obok, żeby mnie przytulić w każdych warunkach. Posiadam twoją sadystyczną kurtkę, którą zostawiłeś na dworcu. :*

Xaton- Chodź na CC przez kosmicznie krótki czas twego bycia, nie było jak się pointegrować, akcję uważam za całkowicie udana, po naszym spotkaniu w Złotych Tarasach. Lubię cię chłopie normalnie, ty już miałeś czas się ucywilizować, zachowywać normalnie, a jednak od chwili kiedy JA! Bo to JA! Odnalazłam cię w Warszawskim przydworcowym Złotym Centrum, kolejno pedałując, waląc w pokera na podłodze galerii( za co nam się oberwało), odwalając dziwną akcję z piwem i naklejkami. No Xatonie jesteś moim Luffym, to wszystko tak totalnie na trzeźwo i jeszcze się dałwś w X wmanewrować. Bardzo ale bardzo, żałuję, że się tak rozminiemy z tą Anglią, bo coś czuję że byłoby epicko :*

Xav- osobnik, który słusznie został skopany, za wyjazd w niedziele. Początki były takie obiecujące, udało nam się dogadać co do kółka, przemęczyłeś się z nami tyle godzin w samochodzie i juz pierwszego dnia dałeś się namówić na zabawę na ostro do rana. Nie dałeś nam niestety szansy na dłuższe pogawędki i wygłupy, a wielka szkoda bo CC było MEGA! I żałuj!! Nie nazwę cię za karę frajerem!

Zoro- och Zoro. Kokosowa pralinko (zrozumieją to tylko panie z tripa ;p) Podbiłeś kobiece serca, to wasze kilkugodzinne stanie pod budą, gdzie tak byłeś ukochiwany, że Cię widać nie było.. a ty cierpliwie nie marudziłeś (jakby miał na co!- zakrzyknął ktoś) Jesteś x man nieśpiący po nocach, nerdzący z Komim do bladego świtu i to przez większość CC. Osobiście dziękuję, że przywiozłeś ze sobą swoje włosy (i cicho mi tam, wytykający, że w zeszłym roku wyglądał lepiej, bo gucio!), czyniąc z mojej obsesji na tym punkcie, codzinny rytualik (Dziękuję Paniom, że przymominały mi o znęcaniu się codziennie Big Grin)Cieszę się, że dałeś się namówić na zostanie na weekend i spróbuj powiedzieć, że żałujesz, choć Komiego brakło :*
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2015 19:54 przez Rudzish.)
27.07.2015 19:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rika Offline
Kotałka :3
Wanted Team

*
Liczba postów: 829
Dołączył: 01.07.2013
Skąd: Piotrków Trybunalski
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Dobra Misiaczki moje, teraz moja kolej.
Wybaczcie, że nie podziękuję każdemu z osobna, ale boję się że kogoś pominę i tym samym urażę.

Kochani, wszystkim wam bardzo dziękuję, za ten cudownie spędzony czas. Strasznie żałuję, że na forum zjawiłam się tak późno i nie miałam okazji być na wcześniejszych CC :<
Bawiłam się nieziemsko, chociaż sama jakoś bardzo aktywna nie byłam. Tradycyjnie przepraszam wszystkich za moją małomówność, która na pewno z początku mogła wprawiać w zakłopotanie z powodu braku kontaktu z mojej strony i momentów ciszy xD Ja tak po prostu mam i nie należy się tym przejmować xD
Dziękuję wszystkim, którzy podjęli próby sforsowania mej bariery ciszy i próbowali nawiązać ze mną konwersację Heart Gratuluję tym, którym się udało! xD Dziękuję, że mimo to na "do widzenia" hugaliście mnie mocno i wyraziliście chęć zobaczenia mnie za rok choper6 Będę na pewno!

Specjalne podziękowania dla Okiś bez której nie byłoby tego CC, organizacja była na medal, dziękuję Ci że udostępniłaś nam cudowną działkę, dziękuję że dzięki temu moje pierwsze CC było tak luksusowe (słyszałam opowieści o wcześniejszych edycjach Tongue). Bardzo mi smutno, że nie będzie Cię za rok :<

Kolejne specjalne podziękowania dla Oczka, za podwózkę w obie strony i za miłe towarzystwo. Mimo że na samym CC nie spędziłyśmy ze sobą za wiele czasu to i tak było bardzo fajnie. Od razu zaklepuję miejsce w aucie na "za rok", jeśli będziesz jechać Tongue

Jeszcze raz, dziękuję całej Nakamie za tak ciepłe przyjęcie mnie w swoim gronie :3 Z niecierpliwością wyczekuję na CC7, w międzyczasie z łezką w oku będę wspominać czytanie "Witchcrafta" przez Rudzish, granie w "karty przeciwko Nakamie", słuchania waszych pogawędek, rozmowy o zwierzątkach z Czinczi i Gatanką, szukania szczęścia z Hime Wink, konkursy, "Whose Line'a", słuchania o mitologii nordyckiej w wykonaniu Orziego i poke'owanie się z nim Big Grin, rozmowy o wężach z Gocią (dziękuję, że mogłam potrzymać Żabę i zrobić sobie z nim zdjęcie :3 szkoda, że widziałyśmy się tak krótko, chętnie bym dłużej podogrzewała Żabola, mam nadzieję, że doszedł do siebie bezproblemowo po tej zimnej nocy :<). Kocham was wszystkich! Heart

Tak jak obiecałam, wrzuciłam link do zdjęć na fejsa Big Grin Można dowolnie przeglądać, oglądać i ściągać Tongue
Jednocześnie przepraszam za bycie sierotą xD Część zdjęć robionych wieczorową porą jest kijowa, bo niestety dopiero w poniedziałek podczas chyba 3 rundy "Whose line'a" zorientowałam się, że zdjęcia nocą powinnam robić z flashem :x Za to faux pas bardzo przepraszam ;_; Tyle pięknych zdjęć się przez to spierdzieliło ;_;

[Obrazek: 7T84wUg.jpg]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2015 14:32 przez Rika.)
27.07.2015 20:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Biri Offline
Pirat
Pirat

*
Liczba postów: 234
Dołączył: 25.08.2012
Skąd: Mazowsze <3
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Muszę przyznać, że CrewCon w tym roku był bardzo udany. Cieszę się, że po raz kolejny mogłam na niego przybyć, bo jak co roku świetnie się bawiłam. Cieszę się również, że mogłam się z wami wszystkimi spotkać i miło spędzić czas, dlatego też chciałabym wszystkim podziękować za wspaniałą zabawę! Na początku chciałabym podziękować Okiren za to, że po raz kolejny udostępniła nam działkę oraz za wspaniałą organizację (tu również dziękuję Rudzish i Eikichiemu). Dziękuję RDRowi za podwózkę na CC. Nie wyobrażam sobie iść taki kawał z bagażami xD Dziękuję Rice, że posłuchała mojego marudzenia odnośnie przyjazdu na CC i zjawiła się chociaż na trochę xD Szkoda, że nie zdążyłyśmy więcej pogadać, ale zawsze można spotkać się w Krk ^^ Dziękuję również Danielowi i Sloyen, że przyjechaliście i mogłam was poznać. Przede wszystkim dziękuję mojemu chłopakowi, że się zjawił i został do piątku, oraz za anielską cierpliwość do mnie xD Dziękuję, że tak miło mogłam spędzić z Tobą czas Smile Dziękuję Chisu i Zoro za całą noc przytulania się pod budą xD Biri lubi się tulić ^^ Dziękuję Gatanie, że użyczyła mi swoich nóg i pozwoliła spać na sobie przy ognisku i, że tak fajnie przytulała :3 Dziękuję Goci za te nocne rozmowy, jakże ciekawe, z których mogłam się dowiedzieć wielu nowych rzeczy i wyciągnąć wiele ciekawych wniosków. Podziwiam Twoją wiedzę na tyle tematów, naprawdę ciekawie się Ciebie słuchało. Dziękuję również za pozwolenie mi potrzymać Żabę, mimo tego, że była zmęczona towarzystwem, jednak nie co dzień trzyma się węża na szyi Wink Dziękuję również Imi za ciekawe rozmowy oraz miłe spędzenie czasu Smile Czinczi za miłe zaskoczenie swoją wizytą xD Dziękuję mojej siostrze Karo za tulenie się ze mną i również miłe chwile c: Dziękuję Komiemu za organizację turniejów (co prawda brałam udział tylko w jednym i dość szybko odpadłam, ale strasznie fajnie się patrzyło i słuchało Twojego komentowania. To było genialne!) Dziękuję mojemu bratu za jak co roku świetną organizację Whose-Line i kupę zabawy przy tym Big Grin Co prawda nie siedzieliśmy ze sobą jakoś dużo, ale za to widzimy się w domu na co dzień ^^ Dziękuję mojej kochanej córce za kupę pozytywnej energii, przedni humor i za szerzenie pozytywnej atmosfery na CC Big Grin Dziękuję wszystkim z którymi piłam pierwszego dnia, tj. Rudzish, Oko, Hime, GatCzill, Karo, Bizie, Okiś (mam nadzieję, że to wszyscy, jak nie, to przepraszam, w takim stanie niestety trudno pamiętać, wypisałam tych, którzy są udokumentowani na zdjęciach xD, a jak nie to pozostałym również dziękuję Wink) oraz Sławo za uczestniczenie w naszym zgromadzeniu kobiet i rozumienie naszych problemów xD i Szczeremu, który dołączył potem. Dziękuję Eikichiemu, Mono i bratu, za to, że zgodzili się jechać ze mną jako kierowcą do sklepu, na szczęście wróciliście cało i zdrowo :3 Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczyli w Whose-Line i rozśmieszali swoimi występami (świetnie wam to wychodziło ;D). Dziękuję wszystkim członkom Soge za śpiewanie Soge Songa oraz nowicjuszom, którzy dołączyli (Bizie, RDRowi, Chisu i Mono, że do nas wróciła Big Grin). Dziękuję również wszystkim za tańczenie belgijki (i nie tylko!) i za Kamekamekamekamehameha!~~ Dziękuję wszystkim, którzy robili zdjęcia i kręcili filmiki oraz Chisu i Okiren za mega śniadanko w ostatni dzień :3 Dziękuję również wszystkim, których jeszcze nie wymieniłam tj. Golbat (za zjawienie się chociaż na chwilę, szkoda, że tak krótko :c), Grigo, Fuszi, Guybrush, Naku, Nami, Radzio, Stepi, Wochu, Xaton, Xav za przednią zabawę na CC, wspólne nerdzenie, śpiewanie, tańczenie, rozmowy, kalambury, nocnego tripa, siedzenie przy ognisku i granie w Palambury! Dzięki wam to CC pozostanie niezapomniane. Dziękuję Nakama! :3

x

[Obrazek: qn0eMOB.jpg]

"Złość to najczęściej oznaka lęku. A lęk to bardzo destruktywna siła. Strach jest najbardziej obrzydliwą ze słabości, a każdą słabość przeciwnika można obrócić na swoją korzyść."
~ A. Pilipiuk "Kuzynki".
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2015 12:45 przez Biri.)
28.07.2015 01:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Eikichi Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,007
Dołączył: 31.07.2011
Skąd: San Escobar
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
DZIĘKUJĘ za tegoroczny cc ogólnie bo był mega, ale za chwilę tak bardziej osobowo. Niestety, ale nie wszystkim będę dziękował, głównie ze względu na to, że nie z każdym człowiek spędził czas :/, orgowanie jednak ma lekkie minusy, mało czasu było ogólnie, bo gonił jakby kto go chciał zabić.

To cc6 gdyby nie dwa ostatnich dwóch dni w których byłem już po prostu zmęczony, a przez to miałem gorszy humor byłoby dla mnie lepsze od cc4, jednak finał zadecydował. Ha! Ale co to było za cc, no miazga Big Grin (orgowanie mi się podoba). Przejdźmy jednak do rzeczy!

...

Osób miałem na myśli:

Biri - Za to, że w tym roku czułem dużo lepszą relację między nami, za to, że przytaszczyłaś w końcu tego głupiego Raia, za podwózkę do sklepu, świetnie się jechało, każdy potrzebuje czasu na opanowanie samochodu. No i za wspólne sogesongi oczywiście.

Biza - Za to jedzonko, które miałem zaszczyt jeść, za bycie tym słodkim, szczerym nerwusem, którym jest zawsze i za co ją tak lubię. Za przyjęcie weselne i oświadczyny oraz za każde miłe słowo i chwilę. Dobrze, ze wróciłaś, brakowało mi Cię na poprzednim.

Czisu - Powrót na cc! Super Big Grin. Nie ma to jak wrócić i to w dobrym stylu. Choć na początku małomówna tak później rozgadana i przede wszystkim bardzo pomocna. Dzięki Chisu za choćby tę ostatnią jajecznicę, która współtworzyłaś z innymi, to trupiarniane śniadanie zapamiętam już na zawsze, a dla mnie to najlepsza nasza tradycja.

DanielZPL - Świetnie, że jednak mogłeś przyjechać, wielkiś i małomównyś, ale to ze względu na to, ze zobaczyłeś to nasze stado małp po raz pierwszy na zywo. Dzięki też za dystans do siebie, to oznaka dobrego człowieka, na kolejny cc wpadaj również jak na i ten Big Grin.

Eikiczi - Dzięki stary za to, że byłeś, gdyby nie Ty to ja na pewno bym nie przyjechał, pozdro.

Fuszi - Fu na tym cc zachowywał się i był przykładnym, dobrym nakama. Duzo by tutaj dziękować bo serio tego było. Jedna z postaci z którymi złapałem lepszy kontakt z czego bardzo się cieszę. Z takich kilku tylko rzeczy to chciałbym podziekowac za erpegi, rozmowy, duzo śmiechu i hermesy. Za Wolną Mastodonię! Za Agresta! Za ugoszczenie po cc. Za pomoc kiedy trza było pomóc i za swietne żarcie kiedy Mono juz pojechała.

Gociak - Za to, że mogłaś w ogóle przyjechać i że byłas az tyle! jak boga kocham Gociu uwielbiam z Tobą rozmawiać, a to pewnie dlatego, że na każdy temat znajdzie się jakieś zaczepienie i będzie można go kontynuować. Za te dużo radochy z rozmów o OP, które niezwykle umiliły deszczowy czas, za wspólne piwkowanie na werandzie o 6 rano, duzo by tego jeszcze było jak i w przypadku wielu osób.

Golbat - Krótkoś był Golbacie, ale i tak się wybawiliśmy chociażby trochę. Widzimy się często więc mnie to tak nie boli na szczęście. Za poświęcenie czasu i bycie kierowcą stary.

Grigo - Inżynierowi to powiem szybko i na temat: Dzięki za całokształt, było naprawdę świetnie.

Guybrush - Dzięki za te wszystkie wspólne gry w pokera, gdzie się nigdy nie poddawałeś oraz za te Twoje pomysły w rpgu, geniusz, no geniusz Big Grin.

Imi - Imi w tym roku na szczęście udało się trochę porozmawiać, widać też było, że się dobrze bawisz Big Grin. Potrafiłaś nawet wygarnąć mi głupotę rpega, szacun. Dzięki za przyjazd, bo jednak mimo niesprzyjających jednak warunków z nogą się udało i bardzo dobrze. Za tę potyczkę w Yomi, wydaje mi się, że gdybym wtedy wystawił atak w asie to mielibyśmy remis, świetny mecz.

Karo - Tej panience podziękuję za to co zawsze w niej lubiłem, czyli za to, ze to jedna z niewielu osób przy których mogę być po prostu sobą i gadać o każdej durnocie i się wydurniać. Za bycie ciepłym i miłym człowiekiem, za to chciałbym podziękować. No i za "Bam".

Komi - Geniusz w swoim fachu. Komi dzięki Ci za te konkursy, które tak dzielnie prowadziłeś, za te nagrody, ale no co by tu gadać o grach, dzięki stary żeś jak zawsze był, ja to wiesz dobrze, mało co w nerdowni siedzę, ale wiem tyle, że jak chce się zagrać na wysokim poziomie (mówię o planszówkach, w bijatykach to ja pierdoła jestem) to Ty tam czekasz na to by stanąć w szranki. Dzięki tez za brudzia i jak zawsze tez świetną zabawę przy muzyce Big Grin.

Mono - Jedna z moich gwiazdek, która zawsze jest pomocna i służy ciepłym słowem. Ktoś tak empatyczny, że gdyby trzeba było się zaopiekować 100 osobami to zrobiłaby to. Za te wspólne tance, zabawy, rozmowy i bycie sobą chciałbym Ci paralityku podziękować. No i za te Twoje obiadki, na które zawsze mogę liczyć.

Naku - Brat co tu dużo gadać, mimo, że Cię długo nie było to jak zawsze było otwarcie, śmiesznie i zarąbiście. Udało się tez nam oświadczyć! W końcu! hahaha! Widzimy się za niedługo i kolejne akcje na nas czekają! Kucław w ręku, żart w ustach, bawimy się!

Oczko - jest jak Jay Jay, perfekcyjna w swoim byciu. Oczytana, zabawna, spontaniczna i uśmiechnięta. Dzięki Ci Okens mój drogi kumplu za to, że jak zawsze tam gdzie poszłaś było lepiej niż wcześniej, za wspólne tańce, zdjęcia, posiłki. Za to, że zawsze mozna było na Ciebie liczyć, czyli tak jak zawsze frajerze.

Okiren - Promyk tego cc. Okisiu po pierwsze dzięki za tę naszą genialną współpracę przy tym cc, odwalilismy kawał dobrej roboty, a i jeszcze Monika nam pomogła by było najlepiej. Już nawet nie dziękuję za działkę no bo to wiadomo. Jedna z osób z którymi chwyciłem lepszy kontakt, dzięki za tę jajecznicę na koniec, za piwkowanie, wspólne rozmowy i zapewne wiele wiele innych rzeczy o których zwykle skleroza nie pozwoliła mi pamiętać. Przede wszystkim jednak dzięki za słuchanie wszystkiego co każdy mówi, Ty serio dopytujesz się o to co ktos nie zdąży dopowiedzieć, niesamowite. Dzięki Okiś Smile.

Orzi - za genialnie spędzony razem czas, a było go mnóstwo. Kolejna osoba, przy której musiałbym za duzo napisać, więc w skrócie: za śpiewanie, tańce, zabawę, hermesy, poważne pogadanki, erpegi, śpiewanie raz jeszcze, cytaty no i w końcu za tego standardowo świetnie wykonanego huzlajna Big Grin.

Redrey - brakowało Cię ostatnio i to bardzo stary, po tym cc to widać. Dziękówa za transport i gotowość poświęcenia się dla innych w razie w. Jedna z osób z którą chwyciło się lepszy kontakt, ktoś kto był w Soge od dawna. Dzięki stary za pozytywną energię.

Radzio - Za te wypady na asfalt, gadki poważne i te śmiechowe, za piwkowanie, wódeczkowanie, za bycie miłym Radziem, za śpiewanie i za przyjechanie mimo tego, że mogłeś nie dać rady.

Rai - W KOŃCU! NARESZCIE! Bałem się, że znowu może się nie udać, ales dojechał Big Grin. Mało pogadaliśmy, ale fajnie było wiedzieć, ze zawsze mogę podejśc i z Tobą sobie pogaworzyć, powspominac lub ot tak po prostu się pośmiać. Ale serio? Gdzieś Ty chodził stary? Dzięki Rai, teraz i na następny rok już przyjedziesz. Widzimy się pewnie za nie tak długo.

Rika - Nowa osoba na cc, cicha z początku, ale potem się udało i mi również udało sie zamienić dobrych kilka zdań. Dzięki Ci Rika za świetne zdjęcia, za to, że z Ciebie taka miła i ciepła osoba, liczę, ze na następne cc tez przybędziesz Big Grin.

Rudzish - Co by Tu na Ciebie napisac Robińciu, za co ja Ci mam podziękować. Za to co zawsze, że po prostu byłaś tam obok, że się udało Big Grin. Ale tak oprócz tego ogółu to za pomoc przy organizacji na cc i też przy między innymi kartach przeciwko nakama, za wodzirejowanie i spajanie jak juz Orzi napisał grupek, zapomniałem już jak potrafią do Ciebie ludzi lgnąć. Za dużo by tu jeszcze wymieniać, ale jedno dodam: za kamehamehę, której żadnej nie opuściliśmy.

Sławek - Za to co zawsze: za bycie człowiekiem, z którym można sobie pogadać i na poważne tematy i na te śmieszne, a przede wszystkim na tematy OP, w których prawie zawsze mamy identyczne zdanie (Ty po prostu nie widzisz ideału Usoppa). Za pomoc przy tym cholernym namiocie tego głupka Oka!

Stepi - za sogesongi, za bycie jak zawsze otwartym i zabawowym oraz za pomoc Okiś, a także innym, na kim jak na kim, ale jesli chodzi o Stepiego to on zawsze pomoże.

Szczery - Michał, a zresztą... za dużo by pisać. Za bycie najlepszym przyjacielem jak zawsze wystarczy.

Szynszyl - za spróbowanie w rpgu, nie jest to takie straszne jak się przyjrzeć prawda? Big Grin Za to, ze w ogóle udało Ci się jednak przyjechać Big Grin, każdy nakama więcej to lepiej.

Wochu - No w tym roku Wochu to tak jak Cie chwaliłem, serio super. Dzięki za te rpgi i ogólnie za spędzony razem czas. Wochu to taki wesoły człowiek co to się aż miło patrzy jak się cieszy Big Grin, baza pozytywnych emocji, dobrze, że zostałeś na całym Big Grin.

Xaton - Znowu za krótko frajerze! Głupi stary Xaton jak zawsze był za krótko. Dzięki za to, ze jak zawsze mogliśmy Cię skopać Oskarze, za te wszystkie śmieszne chwile, za branie udziału w konkursach. W końcu za to, że przyszedłes się z nami spotkać tego ostatniego dnia na złotych i pozegnaliście nas razem z Gocią, takie poświęcenie czasu duzo znaczy.

Babcia Podwózka - Dzięki za wszystko, życzę znalezienia lepszej pracy i zdecydowanie bliżej.

Całej reszcie również dziękuję, za przybycie i mam nadzieję, że w następnym roku uda się jakos bardziej pogadać.

[Obrazek: dB4Eis3.jpg]
28.07.2015 03:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Cthulhu Niedostępny
Stalker
Tom's Workers

*
Liczba postów: 244
Dołączył: 15.05.2012
Skąd: Wrocław
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Z wszystkich dwóch CC na których byłam ten był zdecydowanie najlepszy, brakowało mi co prawdę paru osób z poprzedniego jak np. tych dwóch zawsze chętnych do pobangowania i poavalowania Kasztopaxiaków ale o ich pokute jeszcze zadbamy w październiku. Ogólnie podczas tych 10-11(licząc before u Zora) dni czułam się jak w lekkim stanie odrealnienia, spotkałam pełno niesamowitych osób z którymi można było się super bawić, śmiać, porozmawiać na poważniejsze tematy jak i te mniej poważne. W porównaniu do poprzednich spotkań mogłam się też bardziej otworzyć co było super fajne i pomijając niektóre chwile o których nie warto wspominać spędziłam naprawdę bardzo fajnie czas.

Ale przejdzmy do konkretów (kolejność wymienianych osób jest przypadkowa, nieco alfabetyczna):

Biri - fajnie się z Tobą spędzało czas, żartowało, śmiało i rozmawiało. Jesteś bardzo pozytywną osobą z którą można porozmawiać o wszystkim i niczym. Do tego lubisz się przytulać i nie boisz się wyrażania swoich opini na głos co bardzo cenię Smile

Biza - cenię za specyficzne (czasem zboczone^^) poczucie humoru, szczerość, rozmowy o przeróżnych sprawach, ciekawe opinie i przeróżne miny, które dosłownie za każdym razem mnie rozśmieszały. Fajnie było się też wspólnie pochillować na werandzie i pograć w Dixita Big Grin A do tego dzielenie chlebem od bozi i ten pomnik podczas tripa(że nie wspomne co chciałaś z nim zrobić)!

Chisu - kochana przytulanka, moja córka, zawsze znajdzie sposobność aby swą ulubioną czynność wykonywać. Bardzo fajnie mi się z nią spędzało czas. W sumie utkneła mi taka jedna sytuacja z nią w głowie gdy naprawdę mam wrażenie, że mi pomogła, poprawiła humor. Naprawdę jestem wdzięczna i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy !

Daniel - z Tobą w sumie niestety nie zdążyłam przed twoim wyjazdem za bardzo porozmawiać. Więc w sumie za dużo o Tobie nie wiem oprócz oczywistych faktów np. tego, że jesteś duży i z Polski. A i widać, że masz dystans do siebie nie wiem czy znalazła by się chociaż jedna osoba, która nie wspomniałaby o twoim wzroście w lekkich żartach.

Eikiczi - jak zwykle człowiek o ogromnej kreatywności, niebanalnych żartach i ciekawie ujętych opowieściach. Jest jednym z ważniejszych spoiw nakamy, stara się aby była stworzona (o ile to możliwe) jak najmniejsza ilość grupek i aby jak największa ilość ludzi się integrowała. Poza tym zawsze znajdzie jakiś temat, rozrywkę, taniec które to będą napędzać wspólną zabawę.

Fufu - mężu mój, naprawdę doceniam naszą rozmowę na początku CC. To co mówiłeś o mnie w tamtej chwili początkowo myślałam, że mówisz w stanie upojenia alkoholowego. Musze też dodać, że cenię twoją szczerość, bo to jedna z najlepszych cech jaką można posiadać. Ogólnie chce Cię też pochwalić za to jak mocno zmieniłeś się na lepsze(i myślę, że nie jest to tylko moje spostrzeżenie). Widać, że się bardzo mocno starasz a to według mnie jest czymś super. Byłeś super pozytywny i zabawny. Te twoje betony wystrzeliwane czymś w rodzaju karabinu maszynowego naprawdę wykreowały też trochę te ostatnie dni. A i jeszcze jedno, wysłała bym Cię do kuchni ale boję się, że ugotujesz nam beton.

Gatana - człowiek wiecznie szukający podpórek, nawet podczas powrotu tego doświadczyłam Big Grin A tak na serio Gatanungu to bardzo pozytywny człowiek, który dba o dobro innych i mimo tego co twierdzą karty przeciwko nakama chyba nigdy się nie złości. Zachowuje stoicki spokój i doświadcza nowych rzeczy (sama stwierdziła, że po raz pierwszy coś robiła !) no i fajnie się z nią żartuje, rozmawia i ucieka przed nią aby nie zostać podpórką. Potrafi się cieszyć też z randomowych rzeczy takich jak to, że gdy wejdziesz do kałuży a później z niej wyjdziesz to będziesz zostawiać ślady !

Gocia - za dużo z nią nie rozmawiałam ale słuchałam, bo właśnie na tym to wszystko polega. Jackie mówi, wszyscy słuchają bo posiada tak ogromną charyzme i autorytet wśród wszystkich, że z rozmów z nią można się dużo nauczyć i zrozumieć parę ważnych kwestii.

Golbat - właściwie to nie zamieniłam z nim za wiele słów, pamiętam głównie o wspominkach o zachłannym problemie plecakowym przy pakowaniu bagaży no i oczywiście samo zawiezienie bagaży na działkę za co mogę dziękować. Poza tym jest to bardzo zabawny człowiek z wyróżniającym się poczuciem humoru.

Grigo - magister inżynier, którego pamięć jest tak obszerna, że ciężko byłoby ją zmierzyć w normalnych i zwyczajnych warunkach. Nic dziwnego, że jak co roku wygrał wiedzówkę odpowiadając nawet na jedne z najtrudniejszych sromów Kobiego Big Grin

Guybrush - pojawił się przy końcu i od razu wciągnął sie w planszówkowe nerdzenie Big Grin Co miał tym częstował, namawiał ludzi na wspólną mafię przy ognisku no ale lenistwo umysłowe zwyciężyło. Poza tym jest to jedna z wyróżniających się postaci z kucykiem na żetonach od pokera.

Hime - wiem, że napiszę to u kolejnej już osoby ale z Hime też się fajnie rozmawiało i żartowało. O tym, że jest małomówna gdy mruczała pod nosem czy też o szczęściu przy łowieniu całych krakersów z opakowania Smile

Imi - w sumie co do Imi to mam pewien niedosyt, za dużo czasu z nią nie spędziłam, zaledwie parę razy porozmawiałam. Jednak nie przeszkadza mi to w stwierdzeniu, że Imi była arcytoleracyjna, miła i ma bardzo dużo dojrzałych spostrzeżeń na pewne tematy. Zależy jej na innych i na tym aby czuli się jak najlepiej.

Komi - mistrz turniejów, wszelakich gier planszówkowych jak i bezsenności (wspólnie z Zoro). Według mnie mało kto mógłby zaoferować innym tyle co Komi dla dobra ogółu. W końcu te wszystkie kraty, czteropaki i inne "studenckie waluty" ponoć sponsorował ze swojej kieszeni. W ogóle podziwiam Komiego za to, że potrafi siedzieć przy tych wszystkich pijakach gadających o jakichś niezrozumiałych głupotach i nawet śmiać się razem z nimi zachowując abstynencje. Żałuje tylko, że nie pograłam z nim trochę więcej w jakieś planszówki. Mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić na którymś spotkaniu w Poznaniu.

Mono - królowa kuchni, gotowania czegoś z niczego, długiego spania i nocnych przechadzek(co prawda na tym CC trochę mniej ale jednak). Fajnie było porozmawiać, trochę lepiej się poznać, pochodzić po asfalcie na tripie i poprzytulać. Generalnie z Mono zawsze fajnie się spędza czas.

Nami - była bardzo krótko więc właściwie za wiele czasu z nią nie spędziłam ale wyróżniała się tym co zawsze tzn. śmiesznym docinkowym humorem i ogólnym takim spokojem i zaagnażowaniem Smile

Naku - mój ojciec bej, ciężko się patrzy jak oszukuje wszystkich dookoła bez żadnej winy w oczach ;( To smutne mieć ojca beja Sad A tak na serio, to wulkan trollingu i dobrego humoru. Przy Naku ciężko się nudzić, zawsze znajdzie pomysł na zrobienie czegoś co może rozśmieszyć innych. Poza tym mało kto ma taki dystans do siebie aby na oczach wszystkich móc się aż tak wydurniać i czerpać z tego taką przyjemność. Szkoda tylko, że był w sumie na CC zaledwie przez chwile.

Oko - kolejna energetyczna torpeda, wulkan dobrego humoru i żartu. Rozwalające role w whoseline'ach (woźny i otwarcie nowej biedronki szczegolnie zapadly mi w pamiec), żarty z kieszeni na każdą okazję i ta pasjonująca rozrywka w tekkena metr od ekranu. Do tego umiejętność znalezienia się w każdej sytuacji zarówno tej niepoważnej jak i poważniejszej. Generalnie Oko wszędzie gdzie się pojawi jest zwyczajnie sobą, niczego się nie lęka i wytwarza super atmosfere wokół siebie.

Okiren - nasza Soul mama, zadbała o to aby wszystkim było dobrze, włożyła ogromną ilość wysiłku i czasu za co należą się naprawdę ogromne podziękowania. Poza tym jest osobą dysponująca niebanalnym poczuciem humoru, właściwie tylko dwa razy widziałam ją bez uśmiechu na twarzy ale to już kwestia tego jak wrażliwą osobą Okiś jest. A do tego bierze udział we wszystkich kreatywnych pomysłach pijanych ludzi, a nawet w niektórych sytuacjach jest ich mózgiem. W sumie to bawi się od rana do wieczora w między czasie dbając o konkursy i dopinanie ich na ostatni guzik. Serio, nie wiem jak ona to robiła.

Orzi - najdłużej znany przeze mnie osobnik przez internet na nakamie, fajnie było sobie poprzypominać stare czasy, pogadać o tym co przeszkadza, nawet zwyczajnie za wysłuchanie opinii na jakiś temat, wspólne picie i wyrozumiałość. Poza tym bez jego whoseline'a to CC nigdy nie byłoby takie same. Dołożył tym samym swoją cegiełkę przy organizacji. Poza tym jedną sprawą udowodnił mi, że może mieć calkiem elastyczne opinie i jednak potrafi je zmienić.

Radzio - kolejna osoba, która potrafi się wcielić w każdą sytuacje, jest ogromnym wsparciem dla ludzi i zrobi wiele aby im pomóc. Poza tym razem z Nakiem tworzą parę super zabawnych ojców, którzy poprawiają atmosferę i tworzą rozmowę o wiele lepszą.

Rai - za użyczanie samochodu na zakupy, za wspólne bangowanie, granie w avalona jak z resztą zawsze. Co prawda nie spędziłam zby dużo czasu w nerdowni więc nie miałam też za dużo okazji aby porozmawiać z Raiem ale nie wątpie, że będę miała jeszcze mnóstwo okazji aby to nadrobić.

Redrey - nie wiem jak on to robi ale opowiadać swoje historie to on może całe wieki, do tego te typowe hermetyczne żarty, które śmieszą też innych ludzi nie będących za bardzo w temacie. Od razu szkoda człowiekowi, że nie pojawiłeś się rok temu w końcu jesteś jedną z osób, które napędzają to wszystko. Poza tym twoje czytanie Witchcraft'a z wyobrażeniem "Komi siedzący w wc" to było strasznie zabawne, jednno z lepszych wspomnień z CC.

Rudzisz - oj Rudzisz, tutaj mogłabym wiele napisać. Jesteś jedną z osób, które widziałam po raz pierwszy na oczy i od razu mocno polubiłam. No i te wtulanie się, naprawdę doceniam ! Bije od Ciebie takie niesamowite ciepło, martwisz się o ludzi, starasz się im pomóc i nie przeszkadza Ci to w byciu motorem napędowym każdej rozmowy, każdej śmiesznej zabawy. Do tego niesamowicie przyciągasz ludzi. Jesteś jedną z osób z którą aż chce się spędzać czas, bo ma się wtedy pewność, że ten czas będzie fajnie spędzony. Poza tym fajnie, że mimo przeciwności, głupiej choroby zostałaś do końca, bo te 3 ostatnie dni bez Ciebie nie byłyby takie same ! A i prawie zapomniałabym wspomnieć o twoim czytaniu Witchcraft'a. Naprawdę, myślałam, że wtedy padnę ze śmiechu Big Grin

Rika - z Tobą mało w sumie zamieniłam słów, ale chodziłaś wszędzie, dokumentowałaś świetne pozy, starałaś się wbić w towarzystwo co jest napewno trudne gdy poznajesz tyle nowych osob, które dodatkowo czasami używają niezrozumiałego hermetycznego języka. Nie przeszkodziło mi to jednak w zauważeniu, że jesteś bardzo miłą osobą, która lubi się śmiać i jest wciągnięta w cały ten One Piecowski klimat, widziałam twoje starania i czystą radość z uczestniczenia w konkursach.

Sławo - człowiek od przyogniskowych rozmów i nocnego tripa(znaczy się pewnie tego nie pamięta, bo wtedy trochę średnio trzymał się na nogach). To on wprowadził nas w błąd, że Stepi i Wochu (?) sikają na krzyż w bibliotece a Okiren patrzy przez co trzymaliśmy się trochę z daleka. Fajnie bylo sobie troche wiecej porozmawiac w porownaniu z poprzednim CC i innymi spotkaniami Smile

Stepi - przytulanka Okiren, fajnie było spotkać w końcu osobę z którą od paru lat czasami się rozmawiało, czasami grało w różne gry. Stepi jest miły i pomocny, ratował ludzi alkoholem i można było z nim siedzieć do białego rana. Zdecydownie jeżeli chodzi o Stepiego mam same pozytywne odczucia.

Sloyen - w sumie niewiele zdażyłyśmy porozmawiać(mam nadzieje, że będzie jeszcze kiedyś sposobność), królowała przy czarnych historiach i robieniu zdjęć swoim monstrualnym aparatem. Brała udział w konkursach, grała z nami w jakieś gupie gry, zdecydowanie pozytywne odczucia.

Szczery - osoba z nakamy, którą pierwszą spotkałam na żywo. Wiele razy już go komplementowałam ale moje odczucia w sumie się nie zmieniły. Szczery to bardzo pomocny człowiek, trochę czepialski, dokuczający ale objawia się to głównie w żartach, bardzo pozytywnych z resztą. Poza tym martwi się o innych, widzi kogoś kto sam siedzi i od razu podbija i pyta się czy coś nie gra. Poza tym jest obrońcą wszystkich, którzy nie mogą obronić się sami, stawia na sprawiedliwość, zależy mu na innych.

Szynszyl - człowiek, który dba o to aby ludzie się odżywiali. Jej sławny tekst "żryj to'" podbił moje serce XD Posiada niesamowity dystans do samej siebie i bardzo mocno stara się pomóc innym na wszelkie różne sposoby. Fajne rozmowy, wspólne żarty, wspólne dokuczanie sobie i Gatanungowi. Tak na serio to nie widzę tej agresji o której wielokrotnie wspominałam, przynajmniej w momentach kiedy jej być nie powinno Big Grin

Wochu byłeś taki szczęśliwy, wesoły aż człowiekowi się banan na twarzy pojawiał. Niesamowite jest to jak potrafisz się wcielić w towarzystwo, pożartować, pośmiać się no i oczywiście porozmawiać na wszelakie tematy. No i dodatkowo starasz się pomóc, podzielić się, poratować. W końcu nie każdemu się chce bawić w listy zakupów. Musze przyznać, że o ile i tak miałam o Tobie dobre zdanie tak na tym CC poszłeś lvl wyżej i stwierdzam, że naprawdę jesteś super sympatyczny.

Xaton - a ty Xaton jesteś lamą, tak krótko byłeś, że nie zdążyliśmy nawet wspólnie opracować nowy plan na stworzenie robota Big Grin W każdym razie jesteś jedną z moich ulubionych ludzi na nakamie. Super sympatyczny człowiek, który jak się napije rozpoczyna swoje kontemplacje na temat istnienia świata i ludzi. Naprawdę doceniam te rozmowy w których można wyjść z świata rzeczywistego i pożyć trochę w takim nieco innym, gdzie teorie spiskowe istnieją co krok.

Xav - w sumie pierwszy raz się widzimy na tak długo, chociaż ogólnie to byłeś krótko. Jesteś jednym z ludzmi z którymi moge porozmawiać o różnych koderskich sprawach i wszystko rozumiesz. Ba, wiesz ode mnie o wiele więcej i widać, że się tym pasjonujesz. Fajnie się patrzyło na Ciebie jak cieszysz się, bierzesz udział w nakamowych zabawach, śpiewaniu Sogesonga i innych aktywności. Mam nadzieję, że następnym razem uda nam sie troche wiecej pogadac Big Grin

Zoro - no i został towarzysz podróży bezsenny Zoro(Sanji). Udostępnił nam swoje mieszkanie abyśmy z Gatanungiem nie musiały wstawać o nieokreślonych godzinach nocnych, cierpliwie znosił dokuczanie chociaż niejednokrotnie wspominał, że chciałby się nas pozbyć. Fajnie było spędzić trochę więcej czasu niż na typowych spotkaniach Wrocławskich, pograć sobie, pożartować, pokontemplować. No i ten wspólny "trupiarny" powrót. Doceniam to wszystko Big Grin

Może i piszę to pod wpływem jakiejś takiej ekscytacji pokrukonowej i pomijając już tutaj tą idealistyczną wizję nakamy stwierdzam, że na serio można w tym miejscu znaleźć tak dużo niesamowitych osób aż człowiekowi chce się zmieniać, być lepszym. Generalnie to będę tęsknić za wami i mam nadzieję, że za rok spotkamy się w takim samym, a nawet poszerzonym składzie (szkoda tylko, że Okiś nie będzie no ale ona będzie się w sumie świetnie bawić na szlaku Ona Piece'a w japonii)

[Obrazek: t65bis.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2015 12:43 przez Cthulhu.)
28.07.2015 11:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wochu
Unregistered

 
Post: #9
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Stwierdziłem że też napisze, ale że jestem leniwy człowiek to będzie krótko. Dziękuję serdecznie za tak wspaniałą zabawę, to były przepięknie spędzone 10 dni z wami. Już nic lepszego mnie w te wakacje nie spotka, ale powrót to rzeczywistości jest koszmarny i to jest jedyna wada CCSmile
28.07.2015 11:56
Odpowiedz cytując ten post Return to top
eyekiss Offline
random
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 645
Dołączył: 19.02.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: CC6 - wspominki, podsumowania, refleksje
Na początku chce powiedzieć ze było to najgorsze CC ze wszystkich! I to przez ludzi! Nie wiem po co zostałam aż tak długo, czyli całe CC!
A oto sprawcy mojego smutku! Chce o tym szybko zapomnieć!

Biri – strasznie smutna, nie chciała się przytulać

Biza – mega poważna, nigdy się nie śmieje, nie można z nią nic uknuć, bej. Nie chciała ze mną gadać. Próbowałam coś powiedzieć, ale ona tylko mnie wyśmiewała i obrażała a ja przez nią tylko płakałam.

Czisu – brzydko rysuje, też się nie chce przytulać, w ogóle nie da się z nią pośmiać ani pobawić. Nie chciała chodzić na spacery.

DanielZPL – najniższy ziomek na nakamie, w ogóle się nie zintegrował i strasznie poważny gość, nie gadajcie z nim,

Eikichi – bej, żul i frajer. Nie umie orgować. Żaden konkurs mu nie wyszedł. Ssie na huzlajnie i nie tańczy. Nienawidzi belgijki w ogóle nie tańczy, nie pije i wcześnie chodzi spać. Co powoduje ze jest naprawdę kiepskim towarzyszem zabaw i knowań. Nie organizuje śniadań trupiarnianych. Nikt go nie lubi. Jego pomysły na konkursy są beznadziejne, a Karty Przeciwko Nakama tak nieśmieszne, że nie chce się w nie grać ani razu.

Fuszi – frajer z którym nie da się pogadać, ani napić przy wolkswagenie. Zawsze poważny nie można mieć z nim sekretnych piątek/żłówików. Nie ma fajnych pomysłów, a co jakoś wymyśli jest nieśmieszne. Nie cierpię tego że ze mną jechał na CC i w ogóle nie ma kolegów. Spędza się z nim czas jak z ogórkiem kiszonym, na kwaśno.

Gatana – frajerka i tyle, napisałabym więcej ale tyle się nagadałyśmy że zapomniałam. Chce dodać że jest też nie ma kolegów. (btw. Jest w moim pokedexie). Ma beznadziejne skojarzenia w dixicie.

Gociak - Gociak jest tak poważna że w ogóle bej. Nie ma węża który mieszka w narożniku! Nie pije i nie umie się bawić w Karty Przeciwko Nakama. W ogóle się nie przytula i nie interesuje Nakama.

Golbat – Najbardziej niekulturalny frajer nakama. Jest tak nietaktowny! Na dodatek łaził ciągle pijany! Prowadził tez po pijaku! Chyba zatrzymał się w 1996 roku! Nie ma w ogóle fajnych pomysłów i nie można z nim pogadać na żadne tematy, zwłaszcza na te poważne! To już w ogóle! Chłop nie ma nic do powiedzenia… frajer.

Grigo – To człowiek – żul w czystej postaci. Nie ma nawet magistra inżyniera a zachowuje się jakby miał! Huzlajn z nim to porażka i w ogóle nie śmieszne. Teksty są tak słabe że bym się pośmiała gdyby nie było tak sucho. Nie gadam z nim.

Hime – Totalny bej! Z tych prawdziwych bejów niedaleko Skarżyska. Dziewczyna w ogóle bez planów na życie i ciekawych pomysłów. Gada się z nią, jeśli w końcu coś powie, jak z kaktusem. (Gadał ktoś z was kiedyś z kaktusem? --- no właśnie!). Jest ciągle poważna i nie pije! Siedzi taka i patrzy jak inni piją i nienawidzi wódki figowej najbardziej! Jechało się z nią tak nudno, bo w ogóle nie chciała gadać… frajer.

Imi – z Imi to w ogóle nie da się pogadać na poważne tematy. Nie ma w ogóle trafnych ripost i tekstów.. bej

Karo – no to mamy tu beja na maxa. To żul jakich mało, w ogóle nie łazi na tripy i nie jest urocza ani trochu. Nie pije tez i ma mega beznadziejne skojarzenia w Dixita. Poważny mistrz pierwszego planu (nie drugiego)! Nie umie grać w tekkena… frajer.

Komi – eh, Komi Komi Komi…. Cóż ja mogę powiedzieć. W Tekkena grało się z nim w roli komentatora tak beznadziejnie! Bo nic nie gadał, siedział cicho jak mysz pod miotłą. Nie organizował ani się w nic nie angażował… Poważny wiecznie Komi… Nie gadajcie z nim. Nie umie się bawić.

Mono – oooooohoooo to dopiero potwór w czystej postaci i bez kolegów. Ona tak naprawdę w ogóle nie lubi nakama. Przyjeżdża tylko po to żeby się z nich pośmiać! Nie umie gotować, jej potrawy stają w gardle. Nie da się z nią spać bo chrapie i śmierdzą jej stopy! Ta jej czarna czupryna skrywa rogi! Nie da się z nią pogadać na poważne tematy bo w ogóle nie zadaje pytań tylko gada i gada, nawet nie chce słuchać! Jak z nią poprzebywacie lepiej obmyjcie się w wodzie świętej jakiejś, bo na bank rzuca uroki! Nie pije i nie tańczy. Siedzi w jamie i je tą swoją wstrętną cebulę.

Naku – Strasznie smutny gość. Chodził cały czas smutny i płakał. Robiło mi się go żal jak tak płakał. Co mu się nie powiedziało to od razu płacz. Stał poważnie w kącie i nic nie mówił. Nie ruszał się. Nie tańczył i nie śpiewał. W ogóle przez dwa dni myśleliśmy że nie żyje. W ogóle, jako że nie jest w soge to nikt go nie lubi z soge. W ogóle nikt go nie lubi bo takie czarne i smutne chmury za sobą zabierał. Eh biedny Naku 

Nami – Nami jest okropna, taki bej! W ogóle nie chciała się bawić, a ze miała kupe czasu bo był na całym CC to się nudziłam z nią jak mops. Ni to pogadać ni nic powiedzieć bo nie chciała gadać. Zdjęć nie chciała sobie robić i tylko wszystkich obrażała. Mi ciągle mówiła że jestem brzydka ;_;. Nie ma kolegów i nie tańcowała ani nie rozmawiała do nikogo  A jak już coś powiedziała to jej żarty były nieśmieszne i w ogóle nie śmiałam się nic a nic.

Okiren – A to moi Państwo królowa bejowa. Bejowo to małe państwo we Woli Władysławowskiej i tam jest królowo ta oto Pani. Nie wiem jakim podstępem zwabiła do swojego królestwa tyle porządnych ludzi, ale na pewno nie dlatego że jest fajna. W ogóle nie gada z ludźmi, nie tańcuje i nie pije… Nie bawi się i ma nietrafne żarty. Nie organizuje nic, zupełnie. CC przez nią było najgorszym ze wszystkich na jakich byłam. Na szczęście nie będzie jej za rok! Nie chciała ze mną gadać i spędzać czasu. Jej pomysły były denne, okropne konkursy! Najgorsze CC przez królowo. A najgorsza była ta ciągła powaga na jej twarzy…. Nie umie kręcić kółkiem z lampkami, pewnie ukradła jakiemuś małolatowi… Bej. Nie gadam z nią. Jedyne co nam się udało to wymyślić tak super „piątkę” że zawsze nam wychodzi!

Orzech - Chłop do bani. Nie było w nim widać ani krztyny radości z tego ze się z nami spotkał, przez co spędzało się z nim czas jak z kartonem. Nie chciał poprowadzić huzlajna mimo ze był mój ostatni dzień Sad byłam strasznie smutna z tego powodu, ale jakby poprowadził na pewno byłby do kitu i nikt nie byłby zachwycony! Do tego Orzech nie umie się bawić i z nikim nie gada. Bej...

Redrey – To bardzo cichy i małomówny człowiek. Jego obecność na każdym z konkursów i gier uprzykrzała innym przyjemności. Jego nietrafne komentarze sytuacyjne i nudne historie sprawiały że ludzie nie chcieli nim spędzać czasu. Biiza w ogóle rzuciła go i nie są razem od 2,5 roku. Nie dziwie się… Redrej jest strasznie nudny!

Radzio – Jeśli istniałaby skala porównawcza nielubienia człowieka od 1 do beja, Radek byłby pięćdziesięcioma bejami. Nie cierpię go i w ogóle ANI RAZU z nim nie rozmawiałam, nie piłam i nie tańczyłam! Jak tylko był w pobliżu uciekałam w drugą stronę chowając się za dom sąsiada. Nie mam z nim sekretnych piątek, bo po co?! Z takim Kierownikiem Frajerem? NIGDY! Okropnie spędzało się z nim czas i nie było żadnej frajdy.

Rai – O matko, to w ogóle jakaś porażka. Chłop jest tak poważny, nie wiem jak Biri z nim wytrzymuje… W ogóle nie dogadywał się z nikim i nikomu nie pomagał przez całe CC. Z nikim nie gadał. Pewnie dlatego ze jest taki niski to nikt go nie widział… Bej i frajer.

Rika – Rika to dziewczyna w ogóle straszna! Nie chciała ze mną jechać na CC, siłą ją zaciągałam do auta. Poczekaj Rika już ja Ci pokaże!

Rudzish – To był mój największy rywal na CC. Walczyłyśmy dzień w dzień o to która mniej wypije i będzie się gorzej bawić. Oczywiście zawsze to była ona, bo przecież z nią zabawa jest do duszy… W ogóle nienakamowe podejście 0/10 w koleżeńskości. Gada się z nią jak komputerem. Schematyczna i standardowa. Nic ciekawego. Niepomocna i zero przytulania! Na dystans wszystkich trzyma… i nie pogadasz. Nie powiesz, bo zaraz się obrazi i pójdzie. Okropnie spędzało mi się z nią czas. Ma jednego kolegę podobno, ale słyszałam ze go przekupiła.

Sławek – Sławek to człowiek który jest na tyle poważny i nie lubi Nakama że przyjechał i siedział cały czas u sąsiada. Ja się w ogóle pytam, po co on przyjechał jak go nie było w ogóle. Nigdzie się nie bawił i nie chciał gadać…. Bej.

Słoik – Dziewczyna w ogóle nei zna czarnych historii… Pffff…. I robi okropne zdjęcia swoim aparatem-okropnatem. Siedziałą całe CC wiec dużo pogadałyśmy, ale nie pamietam o czym.

Stepi – nie wiem jak ten 13latek się znalazł w ogóle w takim towarzystwie. Też nie chciał się ze mną bawić, ani gadać nie chciał. Ani razu nie spędziliśmy ze sobą chwilki nawet. Patrzył z daleka i nienawidził mnie całym sercem, a ja jego. I tak nasza piękna relacja miała szansę przetrwać. Nie bawiliśmy się razem bo on za młody. Dramat…. Nie ma kolegów od zawsze.

Szczery – raczej KŁAMLIWY! Nic nie robił tylko kłamał ciągle! Nawet jego zżarty były kłamliwe. Nie mamy wspólnych tematów i wspólnych żartów. Ssie w huzlajnie jak na kłamcę przystało. Zawsze poważny, pełen nietrafnych komentarzy bez refleksu. Nie chciał się przytulać i nie chciał tańczyć… Ja w ogóle nie wiem po co przyjechał skoro moja obecność wprawiała go w zdenerwowanie i nie chciał spędzać ze mną czasu a ja z nim. Generalnie strasznie go nie lubię i nikt tez go nie lubi razem ze mną. Żul bez kolegów!

Szynszyl – ponieważ gadałyśmy strasznie dużo nic nie pamiętam. Też nie chciała się bawić….

Wochu – strasznie smutny i poważny bej. Spał cały dzień w nocy siedział w lesie, nikt go nigdzie nie widział i nie słyszał. Okropnie spędzony czas z Wochem jeszcze będzie mi się długo śnił w koszmarach.

Xaton – okropny gość. Ponieważ siedział na tym CC strasznie długo to musiałam go tyle tolerować i mało co pamiętam. Wszystko zlało się w jedno i kojarzę tylko ze nie chciał tańczyć. Nie gadał do nikogo tylko do kamieni (sic!). Nie łaził na tripy i podżerał kiełbasy Nakowi. Frajer. Nienawidze jego pomysłów i żartów. Są po prostu niesmaczne.

Xav
– Beznadziejnie opiekował się ludźmi… nie pomagał ani nie chciał nikogo zawieźć na CC…. Chłop definitywnie nielubiany.

Zoro – okropnie niemiły i niecierpliwy. Tylko się go dotknęło i od razu uciekał i krzyczał „jak to można tak!”. Nikt go nie przytulał ani on sam się nie przytulał. Spał w ogóle całe CC. Budził się tylko na jakieś 3, 4 godziny żeby nakrzyczeć na wszystkich ze on nie będzie się bawić, nie będzie pić i nie będzie gadać z NIKIM! Po prostu żal jakich mało! Nie ma kolegów, nikt go nie lubi.


Generalnie za to wszystko, dla was wielki igrek!

Y

[Obrazek: Ds043VF.gif]
wiedźmy majo ciężko
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2015 12:18 przez eyekiss.)
28.07.2015 12:13
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama