Aktualny czas: 23.02.2020, 16:00 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Wróciliśmy do mangi, a na stronie pojawił się "już" 958 rozdział!
Odpowiedz 
CC7 - Wspominki, podziękowania, refleksje
Autor Wiadomość
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 5,048
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #11
RE: CC7 - Wspominki, podziękowania, refleksje
Ej, ja też, ja też! Odkładam napisanie od jakiegoś czasu, bo liczę, że walnę ścianę, ale się nie zapowiada chyba... Toć to trza przysiąść jak do eseju jakiego, a ja z dnia na dzień mniej pamiętam...

Krukon chyba mój najulubieńszy będzie (choć do 5tki sentyment zawsze pozostanie - mój pierwszy <3).
Konkursy powychodziły, ludzie jak zwykle zaskoczyli kreatywnością.
Nerdzenie było bez zbędnej przesady, co również na plus, bo rok temu to się za dnia trochę snułam ;p
Wyprawy nocne do lasu z orange~ Nabawiłam się nerwicy, ale koniec końców dobrze się skończyło, jeszcze kilka flaszek i słoików kiszońców pękło. Dobrze, że jednak nie uległam Stepiemu i nie kładliśmy się spać w lesie xD
Conocne imprezy były jak zwykle na poziomie, przeraża mnie tylko do teraz jak ożywiające właściwości miała wódka... Zasada "dopiero po zachodzie słońca" mnie chyba uratowała.
Przewspaniałym wspomnieniem będzie też apogeum nerdozy przy ognisku w nocy, gdy chyba 4 grupy paroosobowe tłukły różne tematy z OP przekrzykując się nawzajem. Tylko człowiek co chwila jakieś terminy albo imiona wyłapywał w tym hałasie <3
Było dużo ludzi-niespodzianek, nowych dla mnie twarzy i powracających ryjów <3 Dobrze was tak zobaczyć raz na rok na żywo, natychmiastowy reset wszelkich smrodów pogównoburzowych i zalanie toną lukru
Krukon praktycznie bezurazowy, pięknie ogarnięte na koniec... ja chcę jeszcze raz.

Dzięki wszystkim za świetny tydzień, iksik!

(rozliczenie cycy i zalegające filmiki [unlisted] jeszcze będą Tongue)



Rozliczenie wykonane, 180zł leci zaraz by dofinansować forumy i portal~ e: jednak jutro, bo potwierdzenie sms nie dojdzie na wyładowany tel :v

[Obrazek: lZA4kVo.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.08.2016 08:12 przez okiren.)
15.08.2016 21:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Imithe Offline
Feniks^
Pirat

*
Liczba postów: 1,055
Dołączył: 23.12.2009
Skąd: pajęczyny myśli
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #12
RE: CC7 - Wspominki, podziękowania, refleksje
Miał być długi, długi post i byłby, gdyby nie moja głupota, ale nie może być tak, żeby koniec końców nic nie napisać.

Na wstępie będzie tak oficjalnie, ale chociażby po problemie z miejscówką na Sylwka, naprawdę należy docenić to, że Okiś udostępnia tę wspaniałą miejscówkę. Mało tego dowiedziałam się, że to był jej pomysł z tymi super fajnymi grafikami - informacjami. Super, odlotowy pomysł. Geniusz! - jakby to powiedział Czerepach^ Z pewnością było coś jeszcze, ale nie pamiętam...
Zapewne mam blade pojęcie o tym jak wiele pracy i wysiłku włożyli organizatorzy w przygotowanie całego CC, ale z pewnością nie mało i za to dziękuję każdemu z osobna. A konkursy jak zwykle były na tyle interesujące, że nawet osoby nie biorące w nich udziału ( np Ja^) mogły z przyjemnością je obserwować. Na temat genialnej Matury pisałam w innym temacie, więc pominę już "ochy i achy". Dziękuję również za nieoficjalne konkursy i formy zabaw takie jak who's line, czy kalambury.

W tym roku pojawiło się też wiele osób z serii: " pojawiam się i znikam" ale każda wizyta była radosnym wydarzeniem i z pewnością dodała smaku całemu spotkaniu. Naprawdę dziękuję i doceniam to, że choć nie na długo potrafiliście się zjawić na tym CC^

Crewcon to trochę alko, imprez, gier na prąd i bez, tripów tych speed i tych slow (Heart), trupiarnianych śniadań, wspólnych początków dnia w kuchni^, tostów, wspólnego gotowania albo towarzyszeniu przy tym, wspólnego smażenia kiełbasek, zabaw przy ognisku, śpiewów, wyjazdów do sklepu, pożegnań w one piece'owym stylu, rozmów i rozmówek^, iksów^, ale to przede wszystkim Wy nakama. I za to dziękuję, że mogłam spędzić z Wami naprawdę fajne chwile. Nawet pierwszego dnia, choć było mi głupio mogłam liczyć na Wasze wsparcie^ A były też inne rzeczy, jak czytanie gazetek, nielogiczna krzyżówka, belgijka ala pogo^, kamehameha, przyśpiewki o Paxie i inne przeróbki, (poza stonogą, tego nie trawię^).

Dziękuję też dodatkowo dziewczynom za wspólne towarzystwo, dużo ciekawych rozmów i miłych umilaczy czasu i wspólne delektowanie się przy stole^ Kuchnia rulez^ Dodatkowo miło wspominam swoje imieniny, pozdro dla kumatych^

Niech moc Boga urlopu - Naja, da Wam czas na następny CC^
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.09.2016 22:40 przez Imithe.)
21.09.2016 22:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,183
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #13
RE: CC7 - Wspominki, podziękowania, refleksje
Wiecie, czekałem z napisaniem tego posta. Bardzo długo czekałem, bo miałem nadzieję - nadzieję na to, że jeszcze tutaj ludki wejdą jak wypoczną, potem nadzieję że jak wpadną znów w rutynę życia codziennego to zatęsknią za CC i wtedy wpadną do tego tematu zostawić swoje zachwyty... Ale czekam czekam i wciąż nie pojawia się nic nowego. A szkoda, bo naprawdę chciałem być zarażony zachwytem i radością z CC, której w tym roku mi jakoś... zbrakło. Muszę więc napisać komentarz mniej optymistyczny, niż chciałem.

Nie zrozumcie mnie źle, ludki organizujące, bawiłem się dobrze, konkursy były w dechę, działka to w ogóle chyba jeszcze lepiej dla nas przystosowana niż była na poprzednich edycjach (a i sprzątanie wspólne było sprawne i fajne, nie powiem). Ludzie też dopisali, ci którzy dali radę dojechać, było z kim pożartować, pogadać, pograć w najbardziej wciągającą grę jaką Nakama widziała (dalej nie wiem czy Redreya całować po nogach za ogarnięcie Kangurka Kao, czy hejcić za psucie wszystkiego innego Tongue ). Ogólnie dobrej zabawy nie zbrakło, ale... No mam niestety ale, oczywiście nie obędzie się bez ale, głupi grubas Szczery zawsze musi mieć jakieś ale, nie usiedzi normalnie w miejscu, zawsze szuka jakiegoś ale, chory będzie jak tego nie zrobi!

Ale... nie czułem w tym roku magii. Magia dla mnie była w roku zeszłym. Tamten był bez kitu moim ulubionym Crewconem zaraz po dwóce (którą mogę, choć nie muszę, widzieć przez pryzmat sentymentu), bo był nie tylko świetnie przygotowany tak jak tegoroczna edycja, ale także miał właśnie tę magię. Coś takiego, co sprawiało że śpiewając "BO JESTEŚMY NAAAKAMAAA" naprawdę to czułem całym sercem. Coś takiego, co było widać w komentarzach do zeszłorocznej edycji - cztery razy tyle postów co tutaj, w większości naprawdę długie i pełne detali. W tym roku ludzie z komentarzami nie dopisali - co mógłbym, teoretyzując, przypisywać właśnie brakowi tejże nakamowej magii.

Wiem, że moja opinia w tym względzie i w tym co napiszę teraz, jest mocno subiektywna, ponieważ nie piję. Zdaję sobie z tego sprawę, że o wiele inaczej patrzy się na zakrapiane imprezy, kiedy jest się trzeźwym. Jednak nie sposób przy tym nie wspomnieć, że CC4 był chyba pierwszym Crewconem na którym piłem, więc niby jakieś doświadczenie mam w bawieniu się dobrze bez alkoholu. Ale w tym roku było to szczególnie ciężkie. Nie ma żadnych wątpliwości, że był to najbardziej zalkoholizowany Crewcon w skromnej historii naszego konwentu, na którym kiedyś potrafiły być z dwa takie pochleje tylko. A w tym roku, jak już karuzela procentowej zabawuni się rozkręciła, to zatrzymała się bodajże na jeden wieczór - a raczej nie tyle zatrzymała co zwolniła do powolniutkich obrotów, bo niektórzy tej przerwy sobie nie robili - i ruszyła potem dalej. No picie wódki było niemalże codziennie, więc ciężko chyba winić mnie o to, że dużo ciężej było mi (i nie tylko mi, z tego co obserwowałem) odczuć ducha jedności i przyjaźni. Nie wyliczam tutaj rzecz jasna nikomu ile wypił (bo jak się przewróci to się za swoje przewróci, o!), ale mam wrażenie że w ogólnym rozrachunku zjawisko to mogło wpłynąć trochę negatywnie na kształt, a więc i późniejszy odbiór imprezy. Zwłaszcza, że w upojeniu zaczęły rodzić się naprawdę dziwne kwasy - nie wnikam już w to kto komu co i dlaczego, ale powiem po prostu ogólnie, że zaistnienie ich na tym naszym małym poletku szczęśliwości było nieco, tak w najogólniejszym sensie, nie godzącym w nikogo osobiście, nieco przykre. Ponownie, może inaczej bym na to patrzył jakbym sam gdzieś tam się wesolutko ubzdryngolił, ale cóż, tak nie było, więc muszę określać rzeczywistość taką, jaką ją widziałem.

Na pewno niewątpliwym już czynnikiem który na to wpłynął był brak paru osób, które niesamowicie dużo od siebie dają, takich po prostu towarzyskich zwierzy, które zawsze potrafiły imprezę rozkręcić. Wiele osób pojawiło się też na krótko, a nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby mogły pozostać do końca, CC ten stałby się lepszy choćby z tego powodu. Bo jednostka może nie uczyniłaby aż takiej różnicy, ale jak cały zbiór jednostek zabrać z CC, to nie ma siły żeby tego braku nie odczuć.

Jeśli jeszcze chodzi o odmagicznione nocne rozrywki... Trochę mnie też zdziwiły tripy, ale to dlatego że z dawniejszych CC wyniosłem inne pojęcie tripów - nocnych spacerów po nawierzchni sprzyjającej dłuższemu marszowi, spacerów w których można naprawdę fajnie porozmawiać o najróżniejszych sprawach, gdy zanurzony w chłodnym mroku trasy człowiek, jak gdyby tą letnią nocą odgrodzony od codziennych udręk i problemów, może z większym dystansem zacząć o tym mówić i wyrzucić coś z siebie, skomentować to czy tamto, no porozmawiać w akceptowalnie intymniejszym gronie. Bo to był też ten moment CC, kiedy na grupki wcale nie patrzyło się nieprzychylnie, to w jakiś niepisany sposób jest pewna ogólnie przyjęta reguła, jeśli dane osoby potrzebują sobie pogadać w . mniejszym gronie, to idą sobie na własnego tripa, albo podczas większego idą sobie w odpowiedniej odległości od reszty. Pomysł tripu po lesie, i to w tempie naprawdę szybkiego jak na grunt marszu, uważam niestety za nietrafiony, bo nie o to miało chodzić by dojść, tylko by pójść - ok, innym to mogło się podobać, nie mówię że nie. Wykazuję tylko, że z moimi założeniami tripa się minęło, bo ciężko w pełni skupić się na mądrych słowach poważnie ze mną rozmawiającego Griga, gdy równocześnie muszę uważać żeby się nie wypierdzielić w mroku na leśnej ścieżce, i jeszcze martwić się tym że wolniejsza ariergarda może nas po ciemaku zgubić przy tempie prowadzenia. Na szczęście w efekcie zrobiliśmy sobie jednego wieczora w parę osób trip "tradycyjny", więc teraz gdy jest w temacie rozeznanie, nie widzę przeszkód aby każdy pisał się na takie tripy, jakie mu akurat pasują.

Przyznam jednak, że już początek mógł mnie nastawić negatywnie. Mając w pamięci niejedną świetną podróż na CC w większym gronie, gdzie zajmowało się nakamowo cały przedział bagażowy, bardzo dziwnie mi było jechać w tym roku busem z Wrocławia samemu, po to żeby potem też samemu czekać godzinę na dworcu na swój pociąg. Całe szczęście, że już w samym pociągu do Garwolina była ze mną Chisu, zaś podróż powrotną umilił mi Golbat. Dzięki wam obojgu za to o/ (I tak, to co mówi Golbat z tym zjawiskiem zwidów i zsłychów nakamowych to totalna prawda).

No i w sumie dzięki każdemu kto był, bo tak czy siak byliście Crewconem, ludzie. I ci z organizacji, którzy naprawdę dobrze się spisali (te konkursy serio były w większości jednymi z ciekawszych w historii CC) jak i ci którzy po prostu byli, i razem ze mną się bawili. Bo to nie był wcale zły Crewcon, był naprawdę dobry. Ale to tak jak z domem. Można mieć porządny, ciepły, solidny dom, i go doceniać. Ale zachwycał będzie dopiero, jak obdarzymy go finezyjnymi ozdobami, wykończeniami, ornamentami. I tylko tego mi właśnie zabrakło. Ornamentów.

No i dziękuję za kalendarz! Wisi mi dumnie nad łóżkiem Big Grin

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.11.2017 21:14 przez Szczery.)
07.11.2016 05:51
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,183
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #14
RE: CC7 - Wspominki, podziękowania, refleksje
Ej ej ej, tak tutaj wróciłem bo nie ogarnąłem przy poprzednim razie: Bardzo bardzo bardzo dziękuję tegorocznym kierowcom, którzy ogarniali temat bardzo sprawnie. Szczególnie zapadł mi w pamięć Rai który nie pił do ciemnej nocy żeby pojechać po Gociaka i Budynia (i jeszcze z mojej winy zrobił przy tym spore kółko Tongue) ale w słusznej sprawie zapisali się też na pewno chlubnymi literami Golbat, Koro, Wochu, RdR, Imi no i Fuszi który mnie odwoził. Jeśli ktoś jeszcze jeździł to przepraszam, moja skleroza, ale dziękuję Wam wszystkim! o/

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

22.11.2016 21:29
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama