Aktualny czas: 17.10.2018, 10:36 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Uwaga, problem logowania/ rejestracji został już rozwiązany,
więc można już spokojnie aktywnie uczestniczyć w życiu forum:)
Odpowiedz 
Cyrk jakich mało
Autor Wiadomość
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Cyrk jakich mało
Uwaga. To jest tekst dla dorosłych.

Występują: dużo przemocy, a im brutalniejsza, tym mniej wyraźnie ją widać, gwałty na postaciach dokonywane z mniejszym lub większym rozmysłem przez autora.
Będzie zero hentai i sporo hentai ^^
Zero rzeczy zaczynających się na y, a kończących na i.

Zostaliście ostrzeżeni.


Ty tyle reklamy, teraz kwestie techniczne.
Mam nadzieję, że jesteście na bieżąco, bo ja niemal i są podstawowe spoilery.
I nie spodziewajcie się kanonu, bo jakbym bardzo nie chciała, to to kanon nie będzie.
Są tu wszyscy, których kochacie i których nienawidzicie. Niektórzy, bo ja ich kocham, niektórzy dla mnie obojętni, ale potrzebni z jakiegoś powodu, niektórzy po prostu zabawni i szkoda byłoby zmarnować potencjał.

A teraz zapraszam do absolutnie niewinnego tekstu <chyba nie uwierzyliście pandzie, co?>



Cyrk jakich mało

część pierwsza

czyli kogo i co gubimy, kto trzęsie imprezą, kto jest smakoszem i czemu, o zgrozo, nie Luffy


Za kulisami

<słychać gwar, w tle leci http://www.youtube.com/watch?v=notKtAgfwDA>

Hej, kto go tu wpuścił?

Uważaj, jak leziesz, marimo!

Cyrk, cyrk, nie chirurg, debilu!

<słychać kops>

Nazywam się Trafalgar Law, będę dzisiaj waszym…

<ryk damskiego głosu>
Franky, wyłącz to! To nie sala operacyjna!

Ace, masz jakieś mięso?

<w tym momencie kurtyna zaczyna radośnie płonąć>


Na arenie

Robin
<siedzi z nogą założoną na nogę na obrzeżu areny, wyraz ewidentnego zmęczenia na twarzy>

Doflamingo
<pochyla się nad plikiem kartek z widocznym wysiłkiem>
Ej, laseczka, smile! Uśmiechnij się! Ekhm… Smile! Szanowni państwo, wit… witaminy… cholercia, jakie bazgroły..

Robin
<stoicki spokój>
To moja kwestia

Doflamingo
To nieuprzejme witać się z publicznością na siedząco.

Robin
<wyłamuje palce ostrzegawczo>

Doflamingo
Wyluzuj, jestem, urodzonym showmenem, kot…

Robin
<łups!>

Doflamingo
Ał!


<ryk zza kulis>
Do-chan! Chodź tutaj natychmiast!

Doflamingo
<wyraźnie struchlał>
T-ta, Nami…

<zza kulis>
Mów do niej Nami-san, idioto!
<kopniak przelatuje obok Doflamingo z zastraszającą prędkością. Doflamingo wstaje, podrywa do góry dłoń Robin i całuje. Robin patrzy na niego z dezaprobatą>

Doflamingo
Ćwiczę, do występu, fufufu~.


Tymczasem za kulisami

Nami
<wzrok wściekłej suki> Doflamingo, zwiąż tego imbecyla, najlepiej obu!

Ace
<biega taszcząc kawał mięcha w ręce>

Luffy
<biega za nim i się ślini>

Sanji
<kops>
Nie wnerwiaj Nami-swa~~n!

Franky
<przełącza muzykę>

Kuma
<pogrążony we własnym świecie czyta Biblię>

Nami
Zwiąż ich!

Doflamingo
Jak sobie życzysz, Nami~swa…

Sanji
<kops>

Doflamingo
Nie trafiłeś, fuf-

<bęc!>

Ała! Misiu, trzymaj.
<wciska Kumie kartki do Biblii. Kuma nie reaguje>

Ace
<czuje, jak coś go oplata>

Luffy
<świecą mu się oczy>
Szynka!

Chopper
<wbija w Ace’a strzykawę>

Nami
<bliska apopleksji>
Nie jego! Luffy’ego!

Luffy
<oczy jak dwa złote>
Ze co, ja? Szynka dla mnie?

Doflamingo
<szaleńczy wzrok>

Chopper
<wzrok renifera mordercy>

Luffy
<robi tyci kroczek do tyłu>
Holy…

Law
<z przekąsem>
Zapomnieliście o mnie? To kogo mam pokroić?

Usopp
<strzela mu w łeb>

Nami
Gdzie moja lista?!

Kuma
<czyta z kamienną twarzą>

Nami
<podbiega do Doflamingo i trzęsie za fraki>
Ty ją miałeś! Oddawaj!

Doflamingo
<beztrosko>
Uśmiechnij się, kobieto! Nie mam twojej listy!

Sanji
<szybki rzut oka>
Zaraz… gdzie Marimo?


Tymczasem w czeluściach cyrku…

Zoro
<drepce korytarzem>
Którędy do kibla… Usopp mówił, że to gdzieś tu…
<bum. ląduje z twarzą w błocie>

Crocodile
<siedzi na skrzyni>
Uważaj, jak leziesz.…

Zoro
<łyp>
Gdzie kibel?!

Crocodile
Przy okazji… Kizaru powiedział, że ma tu LŚNIĆ.

Zoro
<łyp. łyp chybia w związku ze słabym oświetleniem>

Crocodile
<mimo to łyp>
Czyść mi buty.

<chaps!>

<z czeluści cyrku dobiega wrzask>


Za kulisami

Sanji
Czyżby trafił na wystawę osobliwości Morii?

Usopp
<w zadumie>
Przeszkodził Kidowi w rzucaniu nożami?

Franky
<z nadzieją>
Znalazł Drake’a? Szukamy gada od tygodnia!

Law
<znudzony>
Hawkins wywróżył mu z kart rychłą sekcję?

Luffy
<cichutko>
Albo Jinbei zamknął go w tanku z Peroną.


Na arenie

Robin
<recytuje listę Nami pod nosem, jednocześnie patrząc na to, co zostało z kurtyny. jej zaskoczonym oczom ukazał się dziwny widok. Luffy wpił się zębami w ramię związanego i bezbronnego jak owieczka na rzeź Ace’a, ignorując Choppera wgryzionego w jego nogę i Doflamingo rzucającego się na niego z otwartymi ramionami w niecnych zamiarach. Nami waliła Sanjiego laską po głowie, Usopp umknął tylnym wejściem w poszukiwaniu Zoro, który tajemniczo zniknął. Trafalgar Law wyciągnął długi, cienki nożyk, zaś Kuma spokojnie czytał Biblię, z której wystawały tajemnicze kartki…>


W następnym odcinku Cyrku – Dlaczego dobrze być czerwonym, a nie zielonym!

"If you were to go on a trip..."
20.06.2013 12:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,941
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Cyrk jakich mało
Przeczytałam, zapuszczając za wczasu "Like a surgeon" i o bogowie, mózg rozkałapućkany XD Pomieszanie z poplątaniem, ale fajne Big Grin Około-dramatowa forma fika mi się podoba. Narracja ograniczona do minimum sprawia, że bardzo dynamiczne się to wydaje, jakby postawili człowieka na środku tego CYRKU i gdzie się nie obejrzał - bajzel na kółkach innego rodzaju xD

Też chciałam cyrkowego fika napisaaaaać~! Ale po pierwsze już widzę, że zupełnie inny klimat, a po drugie, z moim słomianym zapałem pewno nigdy nie dojdzie do przelania go na papier...

Tym nie mniej: podoba mi się to co czytam, chętnie sięgnę po więcej Big Grin

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
20.06.2013 14:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Cyrk jakich mało
Dziewczyno, pisz. Ale z drugiej strony, ciężko się zmusić czasem.

Bardzo dziękuję za przeczytanie i opinię. Część druga specjalnie dla Ciebie. Dwie następne czekają w kolejce.



Cyrk jakich mało

część druga
Dlaczego dobrze być czerwonym, a nie zielonym!

czyli co ugryzło Zoro, kto uprawia biegi po korytarzach cyrku, co zrobiła Perona i czego zapomniał Kid?


Za kulisami

Kuma
<wciąż czyta Biblię, z której wystają kartki>

Luffy
<jęk>
Jestem głodny, Sanji…

Sanji
<kops>
To sobie zrób!

Doflamingo
Muszę wyprowadzić kroko… znaczy flaminga, na spacer, fufu~

Nami
<łaps za piórka>
Nigdzie nie idziesz! Szukaj skryptu!

Doflamingo
<okrzyk rozpaczy>
Zabierzcie ode mnie tę kobietę!

Sanji
<kops>
Nie waż się dotykać Nami-swa~n!

Doflamingo
<umyka za kulisy>


Gdzieś w czeluściach cyrku

Zoro
<wściekły>
Zabierz ode mnie tę cholerę!

Crocodile
<ciągnie>
Bananawani, puść pana!

Zoro
<wściekły>

Crocodile
<zasapany, rozwiera szczęki krokodyla>

Bananawani
<warkot sprzeciwu>

Różowy flaming
<przebiega obok>

Człowiek-leopard, człowiek-żyrafa, człowiek wilk
<gonią flaminga z dzikim wrzaskiem>

Zoro
<zaskoczony wgap>

Crocodile
<ponury wgap>

Usopp
<zza rogu, szok>

Bananawani
<chaps>

<z czeluści cyrku dobiega kolejny wrzask>


Na arenie

Robin
<siedzi i powtarza skrypt>

Perona
<pach!>

Robin
<zerk>

Perona
<niewinnie>
Widziałaś gdzieś Zoro?

Robin
<westchnienie>
Wszyscy go szukają…

Perona
Kurtyna spłonęła.

Robin
Widzę.

Perona
<irytująco>
Kurtyna spłonęła.

Perona
Widziałaś Zoro? Wypuściłam zwierzątka z klatek, żeby go szukały, ale…


Za kulisami

Nami
<bezsilnie>
Co za cyrk!

Sanji
<z tacą filiżanek herbaty w ręku>
Usiądź i zrelaksuj się, Nami-swa~n!

Kid
<wyszedł z zaplecza, z nożem wbitym w klatę, głos zombie>
Chcę umrzeć…

Nami
<łyp>
Ani mi się waż przez występem.

Law
<podskakuje do Kida z nożykiem :>
Apatia… Alergia… Kim jestem?

Kid
<pesymistycznie>
Nikim.

Law
<triumfująco>
Agnozja!*

Kid
<z wysiłkiem>
Co to ja chciałem powiedzieć…

Law
<zachwycony>
Skleroza!

Chopper
On ma nóż wbity w klatkę piersiową…

Kid
<patrzy nieprzytomnie na Choppera>
Zwierzę uciekło z klatki! Zwierzę? Zwierzęta…? Nie, to nie to… Co to ja chciałem…
<z niedalekiej odległości słychać złowieszczy tupot. filiżanki zaczynają drżeć>


W następnym odcinku – Pióra kontra łuski!


*Agnozja – zaburzenie polegające na nierozpoznawaniu twarzy

"If you were to go on a trip..."
20.06.2013 14:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
adrastea Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 480
Dołączył: 03.04.2010
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Cyrk jakich mało
Ja też chcę więcej Big Grin

Ciekawa forma, dużo humoru i ulubione postacie w typowych i nietypowych sytuacjach Big Grin

Nikt nie wie, co się jutro może zdarzyć, a jeszcze mniej wiadomo, co będzie pojutrze. Skoro już o tym mowa, to nie wiadomo nawet, co się zdarzy dziś po południu /Kronika ptaka nakręcacza

[Obrazek: tumblr_lzwvnluci01rnjb29o1_1280.jpg]
20.06.2013 14:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
fuszioms Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,125
Dołączył: 17.07.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #5
RE: Cyrk jakich mało
Mi jakoś to niestety nie przypadło do gustu. Pomiatanie Flamingiem i takie tam, jakoś nie mój typ.

[Obrazek: 2mhyet3.gif]
20.06.2013 15:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,723
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Cyrk jakich mało
Trochę OOC (też mi się nie wydaje, żeby Doflamingo dawał sobą tak pomiatać), ale za to bardzo dynamiczne XD
Forma osobliwa - ani sztuka, ani sam dialog (jak w Rozmowach Trumiennych), coś jakby... skrypt do mangi? XD Tak mi się kojarzy z nim, jak sobie przypomnę skrypt do Supernatural Investigation Departament.
Sytuacja szybko się rozwija i łatwo się czyta, więc na pewno tekst na miarę naszych czasów, w których nikomu się czytać nie chce XD

[Obrazek: 66HHUfX.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2013 20:13 przez Gociak.)
20.06.2013 20:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,941
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Cyrk jakich mało
Zburane to to jest strasznie, chaos, zwroty akcji kompletnie abstrakcyjne - ach, podeszło mi tak bardzo xD Scena z diagnozami Lawa - lololo.
Nie wiem czemu ale Perona informująca, ze kurtyna spłonęła - też lololo xD
Zabawne to to Big Grin

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
20.06.2013 21:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hejs Niedostępny
Cichociemny
Pirat

*
Liczba postów: 3,583
Dołączył: 01.11.2011
Skąd: Zowąd
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Cyrk jakich mało
Brawo za znalezienie skutecznego sposobu na dotarcie do współczesnego czytelnika - krótko, acz dość treściwie. Takie "skrypty", jak to ujęła Gocia, przyjemnie i szybko się czyta, nawet oczy nie zdążą rozboleć. Jedyne "ale" to wspomniany już Doflamingo. Czemuż akurat ta postać musiała tak ucierpieć? :/

[Obrazek: Sygnatura.jpg]
20.06.2013 22:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
fuszioms Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,125
Dołączył: 17.07.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #9
RE: Cyrk jakich mało
Nie moge przeboleć Doflamingo Sad Jak moze taki kozak mówić Nami S~wan... Big Grin

[Obrazek: 2mhyet3.gif]
20.06.2013 22:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Cyrk jakich mało
Od następnego odcinka obiecuję poprawę.


Cyrk jakich mało

część trzecia
Pióra kontra łuski

czyli gramy w karty, kto odwala zawsze niewdzięczną robotę, oraz kto opycha się „królewskim” żarciem


Na arenie

Bon Clay
<odstawia balecik>
En deux trois!

Buggy
<łypie na niego>

Bon Clay
Widzisz, właśnie tak! Nogi wysoko iiiiiii….
<łup>
Aaaaaaaaaaaaaaa!

Buggy
<współczująco>
Starość nie radość, co, bracie?

Perona
<chichocze maniacko>
<ciach>

Brook
<huśta się na trapezie>
Yohohohohoho~!

Robin
<zachowuje całkowity spokój>

Bon Clay
<unosi jedną nogę do obrotu>
Jeszcze raz! En, doix…

Brook
<nuci>
Bone~ to be wild~

Trapez
<trzask>

Brook
Bo-
<leci na zbity kościany pysk>

Buggy
<zadarł głowę>
Ej, Bon-chan…

Perona
<maniacki chichot>

Robin
<zerk>

Bon Clay
C-

<bum! Brook zwala się prosto na nieszczęsnego okamę i obydwaj lądują w piasku areny>

Bon Clay
<powykręcany pod wszystkimi możliwymi kątami>
Un… du…

Brook
<rozsypał się w kupkę kości>

Buggy
Ałć…

Law
<wygląda zza kulis z obiecującym psychopatycznym uśmiechem>
Może lekarza…?



Gdzieś w czeluściach cyrku

Crocodile
<poklepuje Bananawani po ogonie>
Dobry krokodylek.

Zoro
<odkuśtykuje przed siebie w kierunku, z którego przybiegły rozliczne okazy fauny>
To ja już pójdę…

Usopp
<normalnie pobiegłby za Zoro, ale ta bestia na drodze… a raczej dwie bestie…>

Doflamingo
<nadchodzi korytarzem od strony kulis, oddychając ciężko>
No to się uwolniłem od tej zołzy… O, Crocodile, co tu robisz? Nie powinieneś przymierzać jakiegoś nowego szalika?

Usopp
<zamarł za rogiem>

Crocodile
<stalowe nerwy>

Doflamingo
Ale tu ciemno… Gdyby nie to cygaro, nie poznałbym… No, ale uciekłem tej diablicy.

Crocodile
Idź do diabła, Doflamingo.

Doflamingo
<niezrażony, klapnął sobie na ziemię po turecku>
No wiesz, Nami.

Crocodile
Gdybyś tylko zechciał kiwnąć palcem, tańczyłaby, jak byś jej zagrał.
<cygaro zgasło>
Masz ogień?

Doflamingo
Nie, ale sznur się znajdzie. To całkiem przyjemna i bolesna śmierć, fufu~~

Bananawani
<niuch niuch>

Doflamingo
Ciemno tu, cholercia… No to będę się zbierał, muszę nakarmić zwierzęta.

Crocodile
<ostentacyjnie go ignoruje>

Doflamingo
To i tak lepsze niż pilnować magazynu, fufufu~

Bananawani
<otwiera leniwie paszczę>

Crocodile
Ni-

Doflamingo
<szarp>
C-

Bananawani
<chaps!>

Usopp
<miał niestety lepszy widok. bam! zemdlał za rogiem>

<rozlega się przeraźliwy akompaniament upadających na ziemię okularów >

Crocodile
<filozoficznie>
Krokodyl kontra ptaszysko: jeden zero.
<po chwili milczenia>
Mój fular…!



Gdzieś w czeluściach cyrku, tylny korytarz niedaleko toalet

Hawkins
<tasuje talię>

Smoker
<kopci jak smok>

Hawkins
<patrzy na niego niezdecydowanie. powiedzieć, czy nie…>

Smoker
<patrzy na Hawkinsa ostrzegawczo>

Hawkins
<zamknął usta, które dopiero co otworzył>

Smoker
No i?

Hawkins
<rozkłada karty na stole>

Smoker
<niecierpliwi się już>

Hawkins
<spojrzał na karty. raz, drugi i trzeci>

Smoker
<wybuchnął>
No i? Czeka mnie kariera w tym cyrku, czy nie?!

Hawkins
Jasna cholera… Czeka nas inspekcja!

Zoro
<wynurza się zza rogu, zmechacony co niemiara. wielki ten cyrk, cholera>
Introspekcja?

Hawkins
<wrzask>
Inspekcja! Leć, powiedz im! Na co czekasz! Kid miał wam powiedzieć o zwierzętach! Trzeba je połapać, zanim przyjdzie Kizaru!

Zoro
<warczy, zawracając i patrząc tęsknie na kibel>
Dobra, dobra, już idę.

<po jakimś 15 minutach>

Smoker
<patrzy na Hawkinsa znacząco>

Hawkins
<patrzy na Smokera>
Co?

Smoker
<patrzy na Hawkinsa>
Czy ty wiesz, że posłałeś tam Zoro?

Hawkins
<mija pięć minut>
< facepalm>



Za kulisami

Nami
Wyżyłeś się już?

Law
<zaciera łapki nad połamanym Bon Clayem>

Brook
<jęczy>
Moje kości…

Nami
<buch! przez łeb>
Durny kościotrupie! Miałeś tylko ćwiczyć, nie spadać z trapezu!

Brook
<żałośnie>
Ale on został przecięty…

Sanji
<kops, nadal trzymając tacę z filiżankami>
Nie sprzeczaj się z damą!

nami
<wskazuje palcem Luffy’ego>
Idź go poszukać!

Luffy
<dożebrał się wreszcie czegoś do jedzenia i żuje zwycięsko kość>
Kogo?

Chopper
Zoro zniknął…

Luffy
<burczy>
Może różowy go znajdzie po drodze…

Nami
No już, gryź szybciej tę kość!

Luffy
<znika za drzwiami zaplecza>

Nami
<marszczy brwi>
Zaraz… a Usopp gdzie?!



Gdzieś w czeluściach cyrku, droga okrężna

Zoro
<człap, człap>

<kap-kap-kap>

Zoro
<człap>

<kap>

Zoro
Którędy do Krokodyla… To przecież było niedaleko… No, może nie aż tak niedaleko, ale…

<cisza>

Zoro
Jest tu kto…?
<z następnego zakrętu widać światełko>

Zoro
Halo?
<jego oczom ukazuje się oceanarium. zbiorniki wodne są częściowo stłuczone, a syreny ledwo oddychają>

Zoro
<patrzy w lewo>
<patrzy w prawo>
<załamany>
Sanji by wiedział, co zrobić..

<po chwili, radośnie>
Sushi!


W następnym odcinku – w najlepszym razie nie-oczekiwana inspekcja!

"If you were to go on a trip..."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2013 17:30 przez Hatsuyuki.)
21.06.2013 17:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama