Aktualny czas: 20.08.2018, 15:14 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Mija kolejny poniedziałek, więc pora na następną dawkę One PIece! Rozdział 913 PL
Na portalu pojawił się również najnowszy odcinek 848!
Odpowiedz 
Cyrk jakich mało
Autor Wiadomość
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Cyrk jakich mało
Uwaga. To jest tekst dla dorosłych.

Występują: dużo przemocy, a im brutalniejsza, tym mniej wyraźnie ją widać, gwałty na postaciach dokonywane z mniejszym lub większym rozmysłem przez autora.
Będzie zero hentai i sporo hentai ^^
Zero rzeczy zaczynających się na y, a kończących na i.

Zostaliście ostrzeżeni.


Ty tyle reklamy, teraz kwestie techniczne.
Mam nadzieję, że jesteście na bieżąco, bo ja niemal i są podstawowe spoilery.
I nie spodziewajcie się kanonu, bo jakbym bardzo nie chciała, to to kanon nie będzie.
Są tu wszyscy, których kochacie i których nienawidzicie. Niektórzy, bo ja ich kocham, niektórzy dla mnie obojętni, ale potrzebni z jakiegoś powodu, niektórzy po prostu zabawni i szkoda byłoby zmarnować potencjał.

A teraz zapraszam do absolutnie niewinnego tekstu <chyba nie uwierzyliście pandzie, co?>



Cyrk jakich mało

część pierwsza

czyli kogo i co gubimy, kto trzęsie imprezą, kto jest smakoszem i czemu, o zgrozo, nie Luffy


Za kulisami

<słychać gwar, w tle leci http://www.youtube.com/watch?v=notKtAgfwDA>

Hej, kto go tu wpuścił?

Uważaj, jak leziesz, marimo!

Cyrk, cyrk, nie chirurg, debilu!

<słychać kops>

Nazywam się Trafalgar Law, będę dzisiaj waszym…

<ryk damskiego głosu>
Franky, wyłącz to! To nie sala operacyjna!

Ace, masz jakieś mięso?

<w tym momencie kurtyna zaczyna radośnie płonąć>


Na arenie

Robin
<siedzi z nogą założoną na nogę na obrzeżu areny, wyraz ewidentnego zmęczenia na twarzy>

Doflamingo
<pochyla się nad plikiem kartek z widocznym wysiłkiem>
Ej, laseczka, smile! Uśmiechnij się! Ekhm… Smile! Szanowni państwo, wit… witaminy… cholercia, jakie bazgroły..

Robin
<stoicki spokój>
To moja kwestia

Doflamingo
To nieuprzejme witać się z publicznością na siedząco.

Robin
<wyłamuje palce ostrzegawczo>

Doflamingo
Wyluzuj, jestem, urodzonym showmenem, kot…

Robin
<łups!>

Doflamingo
Ał!


<ryk zza kulis>
Do-chan! Chodź tutaj natychmiast!

Doflamingo
<wyraźnie struchlał>
T-ta, Nami…

<zza kulis>
Mów do niej Nami-san, idioto!
<kopniak przelatuje obok Doflamingo z zastraszającą prędkością. Doflamingo wstaje, podrywa do góry dłoń Robin i całuje. Robin patrzy na niego z dezaprobatą>

Doflamingo
Ćwiczę, do występu, fufufu~.


Tymczasem za kulisami

Nami
<wzrok wściekłej suki> Doflamingo, zwiąż tego imbecyla, najlepiej obu!

Ace
<biega taszcząc kawał mięcha w ręce>

Luffy
<biega za nim i się ślini>

Sanji
<kops>
Nie wnerwiaj Nami-swa~~n!

Franky
<przełącza muzykę>

Kuma
<pogrążony we własnym świecie czyta Biblię>

Nami
Zwiąż ich!

Doflamingo
Jak sobie życzysz, Nami~swa…

Sanji
<kops>

Doflamingo
Nie trafiłeś, fuf-

<bęc!>

Ała! Misiu, trzymaj.
<wciska Kumie kartki do Biblii. Kuma nie reaguje>

Ace
<czuje, jak coś go oplata>

Luffy
<świecą mu się oczy>
Szynka!

Chopper
<wbija w Ace’a strzykawę>

Nami
<bliska apopleksji>
Nie jego! Luffy’ego!

Luffy
<oczy jak dwa złote>
Ze co, ja? Szynka dla mnie?

Doflamingo
<szaleńczy wzrok>

Chopper
<wzrok renifera mordercy>

Luffy
<robi tyci kroczek do tyłu>
Holy…

Law
<z przekąsem>
Zapomnieliście o mnie? To kogo mam pokroić?

Usopp
<strzela mu w łeb>

Nami
Gdzie moja lista?!

Kuma
<czyta z kamienną twarzą>

Nami
<podbiega do Doflamingo i trzęsie za fraki>
Ty ją miałeś! Oddawaj!

Doflamingo
<beztrosko>
Uśmiechnij się, kobieto! Nie mam twojej listy!

Sanji
<szybki rzut oka>
Zaraz… gdzie Marimo?


Tymczasem w czeluściach cyrku…

Zoro
<drepce korytarzem>
Którędy do kibla… Usopp mówił, że to gdzieś tu…
<bum. ląduje z twarzą w błocie>

Crocodile
<siedzi na skrzyni>
Uważaj, jak leziesz.…

Zoro
<łyp>
Gdzie kibel?!

Crocodile
Przy okazji… Kizaru powiedział, że ma tu LŚNIĆ.

Zoro
<łyp. łyp chybia w związku ze słabym oświetleniem>

Crocodile
<mimo to łyp>
Czyść mi buty.

<chaps!>

<z czeluści cyrku dobiega wrzask>


Za kulisami

Sanji
Czyżby trafił na wystawę osobliwości Morii?

Usopp
<w zadumie>
Przeszkodził Kidowi w rzucaniu nożami?

Franky
<z nadzieją>
Znalazł Drake’a? Szukamy gada od tygodnia!

Law
<znudzony>
Hawkins wywróżył mu z kart rychłą sekcję?

Luffy
<cichutko>
Albo Jinbei zamknął go w tanku z Peroną.


Na arenie

Robin
<recytuje listę Nami pod nosem, jednocześnie patrząc na to, co zostało z kurtyny. jej zaskoczonym oczom ukazał się dziwny widok. Luffy wpił się zębami w ramię związanego i bezbronnego jak owieczka na rzeź Ace’a, ignorując Choppera wgryzionego w jego nogę i Doflamingo rzucającego się na niego z otwartymi ramionami w niecnych zamiarach. Nami waliła Sanjiego laską po głowie, Usopp umknął tylnym wejściem w poszukiwaniu Zoro, który tajemniczo zniknął. Trafalgar Law wyciągnął długi, cienki nożyk, zaś Kuma spokojnie czytał Biblię, z której wystawały tajemnicze kartki…>


W następnym odcinku Cyrku – Dlaczego dobrze być czerwonym, a nie zielonym!

"If you were to go on a trip..."
20.06.2013 12:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,935
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Cyrk jakich mało
Przeczytałam, zapuszczając za wczasu "Like a surgeon" i o bogowie, mózg rozkałapućkany XD Pomieszanie z poplątaniem, ale fajne Big Grin Około-dramatowa forma fika mi się podoba. Narracja ograniczona do minimum sprawia, że bardzo dynamiczne się to wydaje, jakby postawili człowieka na środku tego CYRKU i gdzie się nie obejrzał - bajzel na kółkach innego rodzaju xD

Też chciałam cyrkowego fika napisaaaaać~! Ale po pierwsze już widzę, że zupełnie inny klimat, a po drugie, z moim słomianym zapałem pewno nigdy nie dojdzie do przelania go na papier...

Tym nie mniej: podoba mi się to co czytam, chętnie sięgnę po więcej Big Grin

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
20.06.2013 14:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Cyrk jakich mało
Dziewczyno, pisz. Ale z drugiej strony, ciężko się zmusić czasem.

Bardzo dziękuję za przeczytanie i opinię. Część druga specjalnie dla Ciebie. Dwie następne czekają w kolejce.



Cyrk jakich mało

część druga
Dlaczego dobrze być czerwonym, a nie zielonym!

czyli co ugryzło Zoro, kto uprawia biegi po korytarzach cyrku, co zrobiła Perona i czego zapomniał Kid?


Za kulisami

Kuma
<wciąż czyta Biblię, z której wystają kartki>

Luffy
<jęk>
Jestem głodny, Sanji…

Sanji
<kops>
To sobie zrób!

Doflamingo
Muszę wyprowadzić kroko… znaczy flaminga, na spacer, fufu~

Nami
<łaps za piórka>
Nigdzie nie idziesz! Szukaj skryptu!

Doflamingo
<okrzyk rozpaczy>
Zabierzcie ode mnie tę kobietę!

Sanji
<kops>
Nie waż się dotykać Nami-swa~n!

Doflamingo
<umyka za kulisy>


Gdzieś w czeluściach cyrku

Zoro
<wściekły>
Zabierz ode mnie tę cholerę!

Crocodile
<ciągnie>
Bananawani, puść pana!

Zoro
<wściekły>

Crocodile
<zasapany, rozwiera szczęki krokodyla>

Bananawani
<warkot sprzeciwu>

Różowy flaming
<przebiega obok>

Człowiek-leopard, człowiek-żyrafa, człowiek wilk
<gonią flaminga z dzikim wrzaskiem>

Zoro
<zaskoczony wgap>

Crocodile
<ponury wgap>

Usopp
<zza rogu, szok>

Bananawani
<chaps>

<z czeluści cyrku dobiega kolejny wrzask>


Na arenie

Robin
<siedzi i powtarza skrypt>

Perona
<pach!>

Robin
<zerk>

Perona
<niewinnie>
Widziałaś gdzieś Zoro?

Robin
<westchnienie>
Wszyscy go szukają…

Perona
Kurtyna spłonęła.

Robin
Widzę.

Perona
<irytująco>
Kurtyna spłonęła.

Perona
Widziałaś Zoro? Wypuściłam zwierzątka z klatek, żeby go szukały, ale…


Za kulisami

Nami
<bezsilnie>
Co za cyrk!

Sanji
<z tacą filiżanek herbaty w ręku>
Usiądź i zrelaksuj się, Nami-swa~n!

Kid
<wyszedł z zaplecza, z nożem wbitym w klatę, głos zombie>
Chcę umrzeć…

Nami
<łyp>
Ani mi się waż przez występem.

Law
<podskakuje do Kida z nożykiem :>
Apatia… Alergia… Kim jestem?

Kid
<pesymistycznie>
Nikim.

Law
<triumfująco>
Agnozja!*

Kid
<z wysiłkiem>
Co to ja chciałem powiedzieć…

Law
<zachwycony>
Skleroza!

Chopper
On ma nóż wbity w klatkę piersiową…

Kid
<patrzy nieprzytomnie na Choppera>
Zwierzę uciekło z klatki! Zwierzę? Zwierzęta…? Nie, to nie to… Co to ja chciałem…
<z niedalekiej odległości słychać złowieszczy tupot. filiżanki zaczynają drżeć>


W następnym odcinku – Pióra kontra łuski!


*Agnozja – zaburzenie polegające na nierozpoznawaniu twarzy

"If you were to go on a trip..."
20.06.2013 14:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
adrastea Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 480
Dołączył: 03.04.2010
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Cyrk jakich mało
Ja też chcę więcej Big Grin

Ciekawa forma, dużo humoru i ulubione postacie w typowych i nietypowych sytuacjach Big Grin

Nikt nie wie, co się jutro może zdarzyć, a jeszcze mniej wiadomo, co będzie pojutrze. Skoro już o tym mowa, to nie wiadomo nawet, co się zdarzy dziś po południu /Kronika ptaka nakręcacza

[Obrazek: tumblr_lzwvnluci01rnjb29o1_1280.jpg]
20.06.2013 14:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
fuszioms Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,096
Dołączył: 17.07.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #5
RE: Cyrk jakich mało
Mi jakoś to niestety nie przypadło do gustu. Pomiatanie Flamingiem i takie tam, jakoś nie mój typ.

[Obrazek: 2mhyet3.gif]
20.06.2013 15:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,723
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Cyrk jakich mało
Trochę OOC (też mi się nie wydaje, żeby Doflamingo dawał sobą tak pomiatać), ale za to bardzo dynamiczne XD
Forma osobliwa - ani sztuka, ani sam dialog (jak w Rozmowach Trumiennych), coś jakby... skrypt do mangi? XD Tak mi się kojarzy z nim, jak sobie przypomnę skrypt do Supernatural Investigation Departament.
Sytuacja szybko się rozwija i łatwo się czyta, więc na pewno tekst na miarę naszych czasów, w których nikomu się czytać nie chce XD

[Obrazek: 66HHUfX.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2013 20:13 przez Gociak.)
20.06.2013 20:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,935
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Cyrk jakich mało
Zburane to to jest strasznie, chaos, zwroty akcji kompletnie abstrakcyjne - ach, podeszło mi tak bardzo xD Scena z diagnozami Lawa - lololo.
Nie wiem czemu ale Perona informująca, ze kurtyna spłonęła - też lololo xD
Zabawne to to Big Grin

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
20.06.2013 21:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hejs Niedostępny
Cichociemny
Pirat

*
Liczba postów: 3,583
Dołączył: 01.11.2011
Skąd: Zowąd
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Cyrk jakich mało
Brawo za znalezienie skutecznego sposobu na dotarcie do współczesnego czytelnika - krótko, acz dość treściwie. Takie "skrypty", jak to ujęła Gocia, przyjemnie i szybko się czyta, nawet oczy nie zdążą rozboleć. Jedyne "ale" to wspomniany już Doflamingo. Czemuż akurat ta postać musiała tak ucierpieć? :/

[Obrazek: Sygnatura.jpg]
20.06.2013 22:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
fuszioms Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,096
Dołączył: 17.07.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #9
RE: Cyrk jakich mało
Nie moge przeboleć Doflamingo Sad Jak moze taki kozak mówić Nami S~wan... Big Grin

[Obrazek: 2mhyet3.gif]
20.06.2013 22:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hatsuyuki Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 66
Dołączył: 19.06.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Cyrk jakich mało
Od następnego odcinka obiecuję poprawę.


Cyrk jakich mało

część trzecia
Pióra kontra łuski

czyli gramy w karty, kto odwala zawsze niewdzięczną robotę, oraz kto opycha się „królewskim” żarciem


Na arenie

Bon Clay
<odstawia balecik>
En deux trois!

Buggy
<łypie na niego>

Bon Clay
Widzisz, właśnie tak! Nogi wysoko iiiiiii….
<łup>
Aaaaaaaaaaaaaaa!

Buggy
<współczująco>
Starość nie radość, co, bracie?

Perona
<chichocze maniacko>
<ciach>

Brook
<huśta się na trapezie>
Yohohohohoho~!

Robin
<zachowuje całkowity spokój>

Bon Clay
<unosi jedną nogę do obrotu>
Jeszcze raz! En, doix…

Brook
<nuci>
Bone~ to be wild~

Trapez
<trzask>

Brook
Bo-
<leci na zbity kościany pysk>

Buggy
<zadarł głowę>
Ej, Bon-chan…

Perona
<maniacki chichot>

Robin
<zerk>

Bon Clay
C-

<bum! Brook zwala się prosto na nieszczęsnego okamę i obydwaj lądują w piasku areny>

Bon Clay
<powykręcany pod wszystkimi możliwymi kątami>
Un… du…

Brook
<rozsypał się w kupkę kości>

Buggy
Ałć…

Law
<wygląda zza kulis z obiecującym psychopatycznym uśmiechem>
Może lekarza…?



Gdzieś w czeluściach cyrku

Crocodile
<poklepuje Bananawani po ogonie>
Dobry krokodylek.

Zoro
<odkuśtykuje przed siebie w kierunku, z którego przybiegły rozliczne okazy fauny>
To ja już pójdę…

Usopp
<normalnie pobiegłby za Zoro, ale ta bestia na drodze… a raczej dwie bestie…>

Doflamingo
<nadchodzi korytarzem od strony kulis, oddychając ciężko>
No to się uwolniłem od tej zołzy… O, Crocodile, co tu robisz? Nie powinieneś przymierzać jakiegoś nowego szalika?

Usopp
<zamarł za rogiem>

Crocodile
<stalowe nerwy>

Doflamingo
Ale tu ciemno… Gdyby nie to cygaro, nie poznałbym… No, ale uciekłem tej diablicy.

Crocodile
Idź do diabła, Doflamingo.

Doflamingo
<niezrażony, klapnął sobie na ziemię po turecku>
No wiesz, Nami.

Crocodile
Gdybyś tylko zechciał kiwnąć palcem, tańczyłaby, jak byś jej zagrał.
<cygaro zgasło>
Masz ogień?

Doflamingo
Nie, ale sznur się znajdzie. To całkiem przyjemna i bolesna śmierć, fufu~~

Bananawani
<niuch niuch>

Doflamingo
Ciemno tu, cholercia… No to będę się zbierał, muszę nakarmić zwierzęta.

Crocodile
<ostentacyjnie go ignoruje>

Doflamingo
To i tak lepsze niż pilnować magazynu, fufufu~

Bananawani
<otwiera leniwie paszczę>

Crocodile
Ni-

Doflamingo
<szarp>
C-

Bananawani
<chaps!>

Usopp
<miał niestety lepszy widok. bam! zemdlał za rogiem>

<rozlega się przeraźliwy akompaniament upadających na ziemię okularów >

Crocodile
<filozoficznie>
Krokodyl kontra ptaszysko: jeden zero.
<po chwili milczenia>
Mój fular…!



Gdzieś w czeluściach cyrku, tylny korytarz niedaleko toalet

Hawkins
<tasuje talię>

Smoker
<kopci jak smok>

Hawkins
<patrzy na niego niezdecydowanie. powiedzieć, czy nie…>

Smoker
<patrzy na Hawkinsa ostrzegawczo>

Hawkins
<zamknął usta, które dopiero co otworzył>

Smoker
No i?

Hawkins
<rozkłada karty na stole>

Smoker
<niecierpliwi się już>

Hawkins
<spojrzał na karty. raz, drugi i trzeci>

Smoker
<wybuchnął>
No i? Czeka mnie kariera w tym cyrku, czy nie?!

Hawkins
Jasna cholera… Czeka nas inspekcja!

Zoro
<wynurza się zza rogu, zmechacony co niemiara. wielki ten cyrk, cholera>
Introspekcja?

Hawkins
<wrzask>
Inspekcja! Leć, powiedz im! Na co czekasz! Kid miał wam powiedzieć o zwierzętach! Trzeba je połapać, zanim przyjdzie Kizaru!

Zoro
<warczy, zawracając i patrząc tęsknie na kibel>
Dobra, dobra, już idę.

<po jakimś 15 minutach>

Smoker
<patrzy na Hawkinsa znacząco>

Hawkins
<patrzy na Smokera>
Co?

Smoker
<patrzy na Hawkinsa>
Czy ty wiesz, że posłałeś tam Zoro?

Hawkins
<mija pięć minut>
< facepalm>



Za kulisami

Nami
Wyżyłeś się już?

Law
<zaciera łapki nad połamanym Bon Clayem>

Brook
<jęczy>
Moje kości…

Nami
<buch! przez łeb>
Durny kościotrupie! Miałeś tylko ćwiczyć, nie spadać z trapezu!

Brook
<żałośnie>
Ale on został przecięty…

Sanji
<kops, nadal trzymając tacę z filiżankami>
Nie sprzeczaj się z damą!

nami
<wskazuje palcem Luffy’ego>
Idź go poszukać!

Luffy
<dożebrał się wreszcie czegoś do jedzenia i żuje zwycięsko kość>
Kogo?

Chopper
Zoro zniknął…

Luffy
<burczy>
Może różowy go znajdzie po drodze…

Nami
No już, gryź szybciej tę kość!

Luffy
<znika za drzwiami zaplecza>

Nami
<marszczy brwi>
Zaraz… a Usopp gdzie?!



Gdzieś w czeluściach cyrku, droga okrężna

Zoro
<człap, człap>

<kap-kap-kap>

Zoro
<człap>

<kap>

Zoro
Którędy do Krokodyla… To przecież było niedaleko… No, może nie aż tak niedaleko, ale…

<cisza>

Zoro
Jest tu kto…?
<z następnego zakrętu widać światełko>

Zoro
Halo?
<jego oczom ukazuje się oceanarium. zbiorniki wodne są częściowo stłuczone, a syreny ledwo oddychają>

Zoro
<patrzy w lewo>
<patrzy w prawo>
<załamany>
Sanji by wiedział, co zrobić..

<po chwili, radośnie>
Sushi!


W następnym odcinku – w najlepszym razie nie-oczekiwana inspekcja!

"If you were to go on a trip..."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2013 17:30 przez Hatsuyuki.)
21.06.2013 17:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama