Aktualny czas: 16.12.2017, 07:09 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
Autor Wiadomość
Grigorij Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 3,283
Dołączył: 30.03.2009
Skąd: Super Bale Całą Noc
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #11
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
W Elder Scrollsach właśnie nie miało się nigdy poczucia że z każdym trzeba pogadać z trzech powodów.
Po pierwsze, quest giverzy nie są uwidocznieni na mapie, questy zdobywa się naturalnie, przez jakąś rozmowę lub wydarzenie. Mięc nie masz tego niepokoju że miga ci na mapie i nie daje spokoju.
Po drugie, większość zadać spoza wątku głównego dostawało się od gildii i organizacji, i były one same w sobie osobnymi mini-fabułami. Więc nie rozpraszało cię dziesięć niezależnych questów, tylko konkretny wątek. Odczucie podobne do napierania głównego wątku.
Po trzecie, ogrom świata i wątek główny od początku sugerujący zwiedzanie wielu miejsc od razu uświadamia że miesięcy nie starczy by wszystko zwiedzić, i człowiek od razu uświadamia sobie że robienie wszystkiego po kolei nie ma sensu. Dlatego wybiera sobie tylko to, co go aktualnie interesuje, a przechodząc grę po raz dziesiąty nadal znajduje jakieś rzeczy których wcześniej nie robił.

Dlatego właśnie takie podejście do tematu sandboxa jakie reprezentuje TES jest dla mnie strzałem w dziesiątkę.

Można tu jeszcze dodać unikatowy system levelowania, przez co nie ma się potrzeby zgarnięcia każdego expa po drodze.

[Obrazek: vYg1BTA.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.03.2017 20:27 przez Grigorij.)
14.03.2017 20:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,645
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #12
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
Też się podliżę Filemon, bo utożsamiam się całkowicie z tym co napisała (no, pomijając o Skyrimie, bo nie grałem: ), Gociak też bardzo dużo dołożyła do tematu. Prawda jest taka, że otwarte światy są zarąbiste, bo sam dostosowujesz rozgrywkę do swoich potrzeb. Tak jak napisała Filemon, nikt ci nie broni nie patrzeć na boki i tylko podążać za główną linią fabularną, jeżeli taką odczuwasz potrzebę - ale kto inny będzie wolał właśnie przemierzać świat, odkrywać co ma on do zaoferowania, wszelkie misje poboczne i dodatkowe aktywności. O matko, nie wyobrażam sobie Red Dead Redemption bez tego. Znaczy, Red Dead Revolver pokazało, że samą fabułą i klimatem da się zrobić fajną westernową grę z zamkniętymi levelami (choć późniejszy Call of Juarez: Gunslinger go zmiótł), ale Redemptiona 'zrobił' właśnie ten otwarty świat, dzięki niemu mogliśmy naprawdę poczuć ten klimat życia na dzikim zachodzie, zatonąć w nim i na godziny zniknąć dla świata przemierzając konno stepy i pustynie, wyprawiając polowania, grając w rzut podkową, ścigając przestępców, oswajając dzikie konie, w saloonie przepijając i przegrywając w karty nasz dorobek czy po prostu wykonując misje poboczne. A potem powrócić do fabuły, która również stała na bardzo wysokim poziomie. O GTA V to nawet nie wspomnę, może nie było takiego nacisku na klimat, ale aktywności to tam było multum, mimo iż fabuła była tak dobra jak nigdy wcześniej w historii cyklu to i tak się spędzało godziny na misjach i atrakcjach pobocznych. I czy to jest coś złego? Dla mnie wcale i dla wielu, wielu graczy pewnie tak samo. I w tym sęk, Komi. Choć przedłużanie gry samimi "znajdźkami" jest kontrowersyjne, to jeśli developerzy pójdą o parę kroków dalej i zapełnią świat faktycznie ciekawymi elementami pobocznymi (I sam świat jest też wart zwiedzenia, jak np. w Brutal Legend), to jest to w dzisiejszym świecie gier bardzo pożądane i właśnie takich produkcji gracze chcą. Natomiast Twoje narzekanie, że misje poboczne odciągają człowieka od fabuły, kojarzy mi się trochę z postawą polityków. Że ludzie są za głupi, żeby sami za siebie decydować, więc trzeba to zrobić za nich. Serio mi się takie podejście kojarzy, gdy najchętniej byś ograniczył grę żeby się gracz za bardzo od misji nie oddalił ;D
Przy poście Griga chciałem coś jeszcze powiedzieć o Falloucie 3, ale przypomniałem sobie że robi to ta sama firma co TES, więc w sumie nic dziwnego, że podobne rozwiązania względem otwartego świata są zastosowane.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

14.03.2017 21:58
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Grigorij Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 3,283
Dołączył: 30.03.2009
Skąd: Super Bale Całą Noc
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #13
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
Jak już się nachwaliłem TESa, to teraz powiem coś o złym sandboxie.
Gothic 3. O ile jedynka i dwójka to cuda (choć nie nazwałbym ich tak naprawdę sandboxami), tak w części trzeciej dali wielki otwarty świat w najgorszy możliwy sposób. Gra wręcz narzuca ci robienie każdego bzdetu od każdego npca, przez system reputacji w miastach. Kończy się na tym, że idziesz do pierwszego miasta, i młócisz queściki aż zdobędziesz dość reputacji. Potem idziesz do kolejnego i to samo. Z początku wydaja się ciekawe bo mnóstwo do roboty, ale w pewnej chwili zdajesz sobie sprawę że robisz w kółko to samo tylko w innych lokacjach.

[Obrazek: vYg1BTA.png]
14.03.2017 22:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,645
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #14
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
Oo, jak mówimy o spartolonym otwartym świecie to na pewno pierwszy Assasin's Creed. Znaczy niby nie wiem czy jest to do końca otwarty świat, jeśli jest otwierany stopniowo, ale nawet jak masz już dostęp wszędzie, to nie ma sensu się szlajać. Jedyna dodatkowa aktywność to tak naprawdę zbieranie tych flag za które nie masz nawet trofeum w psn, a misji pobocznych które są wymagane do odblokowywania kolejnych etapów fabuły, szybko uczysz się nienawidzić bo ciągle robisz tam to samo. A jeśli chodzi o zwiedzanie, to wszystko dobrze widać z pierwszej lepszej wieży, nie ma sensu się między żebrakami przeciskać. Zdecydowanie pod tym względem druga część bardzo dużo wniosła, choć nie powiedziałbym, żeby też była szczególnie zachwycającym sandboxem.
Więc wszystko w sumie sprowadza się do tego, że formuła otwartego świata nie jest niczym złym, ale trzeba go umiejętnie zrobić. Inaczej to bardziej znuży niż zaciekawi... No ale właśnie, wtedy zawsze zostaje fabuła, jeśli jest naprawdę dobra, to można sandboxa po prostu olać i skupić się na niej, proste.
Btw: mam wrażenie, że parę OPZów tutaj by się przydało.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

14.03.2017 22:36
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Oshhe Offline
Pirat
Pirat

*
Liczba postów: 205
Dołączył: 02.02.2017
Skąd: FAGAMAKA
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #15
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
Ogólnie świat jest niesamowicie rozbudowany, są miliony misji pobocznych(takie pytajniki ogólnie żeby je dostać trzeba było zebrać ogłoszenia z tablic informacyjnych one są dość schematyczne ale pozwalają zdobyć expa i hajs) które możesz robić ale nie musisz(do tego misje są podzielone: zadania wiedźmińskie, zbieranie kart do Gwinta i jeszcze z 2-3 rodzaje). W ogóle się nie spodziewałem, że w grze będę grał w grę Big Grin

Mapa jest ogromna ale jak już raz dotrzesz w jakieś miejsce i jest gdzieś w pobliżu drogowskaz to możesz się przenosić co kto woli, ja jednak preferowałem jeździć konno.

No i najlepsze czyli sama historia i jak sam ją tworzysz podejmując decyzje to jest najfajniejsze(przy niektórych rozmowach masz kilka sekund na podjęcie dezycji). Animacje są wyreżyserowane po prostu palce lizać i jak dla mnie i chyba większości ludzi to jest najmocniejsza strona tej gry, przy dubbingu mogą Ci przeszkadzać bluzgi.

W sumie to bardzo ogólne spostrzeżenia bo grałem kilkanaście godzin a w sumie i tak jak pisałem nie pójdzie mi na moim lapku.

[Obrazek: z08fm7W.png]
15.03.2017 21:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,464
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #16
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
No dobrze, a co z sytuacją kiedy mamy otwarty świat, ale zwyczajnie musimy wykonywać aktywności poboczne, gdyż nasza postać jest za słaba, by walczyć nią w wątku głównym? Zdarzyła Wam się w ogóle taka sytuacja? Że chcąc się skupić na fabule i omijając aktywności poboczne, Wasz poziom był nicki i mieliście trudności z przejściem głównego wątku?
Bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gry wręcz wymuszają na graczach, by Ci wykonywali te zadania poboczne itd, właśnie coraz wyższym poziomem. I tak jak jest w większości choćby Rpg, trzeba wbić dany level, żeby można było walczyć z danym bossem. W takim wypadku trudno mówić o tym, że każdy ma wolną wolę i może zadecydować, czy chce iść fabułę czy wykonywać zadania poboczne, które potrafią na zbyt długo odciągnąć od linii fabularnej.

Przy okazji otwartego świata. Ciekawym też zabiegiem jest wzmacnianie przeciwników wraz z postępami w grze. Nie wiem, czy w innych produkcjach też się z tym spotkaliście, ale tak jest np w Finalu czy Nierze Automacie. Rośnie mój poziom, mam coraz lepszą broń, więc też pojawiają się silniejsze przeszkody. W FF jest to oddane w ten sposób, że jak ściga nas armia imperialnia, to wysyła najpierw żołnierzy, a potem bojowe roboty.
Imo taki zabieg, choć może wydać się irytujący, jest świetnym pomysłem, gdyż dzięki temu nie mamy wrażenia, że jesteśmy overpower i niszczymy potem wszystko na jednego hita.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


28.03.2017 01:54
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Kotu Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 413
Dołączył: 07.09.2016
Skąd: Wioska z Tramwajami
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #17
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
(28.03.2017 01:54 )Komimasa napisał(a):  No dobrze, a co z sytuacją kiedy mamy otwarty świat, ale zwyczajnie musimy wykonywać aktywności poboczne, gdyż nasza postać jest za słaba, by walczyć nią w wątku głównym? Zdarzyła Wam się w ogóle taka sytuacja? Że chcąc się skupić na fabule i omijając aktywności poboczne, Wasz poziom był nicki i mieliście trudności z przejściem głównego wątku?

Kojarzy mi się któryś FF, że siedziałem całe noce z padem w ręku, na mapie świata ;P i pół snem chodziłem swoją drużyną i tak expiłem Tongue byle mieć największy lvl, byle potem zabijać bosy max hitami Tongue ogólnie lubię taki grind ;P masochista ze mnie. Kto co lubi.

[Obrazek: 205ee7p.png]
28.03.2017 02:11
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,645
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #18
RE: Dzisiejsze sandboksy, przekleństwo minimap
No właśnie mi też od razu się Final Fantasy Vprzypomniało, którego ostatecznie nie przeszedłem bo nie mogłem pokonać bossa a nie chciało mi się już grindować. Tak poza tym to ciężko mi się wypowiedzieć bo taki problem tyczy się raczej tylko rpg, a w te mało grywałem - w Gothicu czy Wiedźminie nie czulem takiego problemu, ale ja tam sam staralem sie znalezc i wykonac kazda misję Tongue

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2017 03:42 przez Szczery.)
28.03.2017 03:41
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama