Aktualny czas: 19.11.2017, 19:46 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Game of Thrones, Vikings, Black Sails - pogadanka
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,439
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Game of Thrones, Vikings, Black Sails - pogadanka
Nie brakuje ostatnio seriali, które w pewien sposób starają się próbować powtórzyć sukces Gry o Tron. Do takich seriali zaliczyłbym choćby Black Sails czy Vikings, którym rozmachu z pewnością nie brakuje. Wiadomo, fabuła bestselera to coś na innym poziomie, niż scenariusz serialu, ale serial tworzy też dobór aktorów, ich wczucie w role, czy efekty, kostiumy, rozmach danej sceny.

Mnie osobiście ujmuje takie oddanie w dość szczegółowy konkretnego klimatu. W Grze o Tron było to Średniowiecze. Zamki, walki rycerzy w zbrojach na koniach czy piechoty. Ponadto dworskie intrygi. W Black Sails niezrównany klimat piratów. Bitwy morskie, życie na pełnym morzu, dziwki, rum i złoto. W Vikingach z kolei wieczna walka, krew, wartościowe łupy i podbijanie nowych ziem. Wszystkie te seriale łączy właśnie imo wyśmienite oddanie tych realiów i epoki, jaką opisują.
Vikingowie w tym względzie wysuwają się dla mnie na czoło, ale to jest też bardziej obraz historyczny. Stąd pokazane są tam w szczegółach (często krwawych) zwyczaje i obyczaje tych innowierców, ich wiara w Odyna Thora i resztę nordyckich bóstw. Sam główny bohater jest legendarną postacią, przez którym drżała swego czasu Anglia i moim zdaniem serial świetnie oddaje potęgę wikingów. Jak przerażające były ich najazdy, i jak niebezpiecznymi wojownikami byli na polu walki. Przypomina mi się scena, gdy pierwszy raz mieli przybić do brzegów Angli (nie pamiętam, jak nazywał się ten region) i ci braciszkowie zobaczyli na niebie pośród błyskawic smoka i mówili, że nadciąga sam diabeł.
Black Sails z kolei nawiązuje do angielskiej kolonii Nasau, która staje się kolebką piractwa. Pojawia się nawet galeon przewożący hiszpańskie złoto. Piraci są ścigani przez prawo i wieszani. Choć nie brakuje tu osadzenia w historii, choćby Ane Boney jest przecież postacią historyczną, to jednak zdecydowanie na tym polu przegrywają z Vikingami, trochę szkoda.
Gra o Tron to w ogóle inna rozmowa, ale nie to stanowi o jej sile.

Oprócz klimatu zdecydowanie ważne są postaci. Pod tym względem obsada Gry o Tron jak dla mnie zdecydowanie de-klasyfikuje konkurencję. Po prostu jest zbyt wielu dobrze napisanych postaci, a i jednego głównego wskazać się nie da. Na pewno każdy ma swoje typy ale moi ulubiene postacie to Tyrion, Denerys, Littlefinger, Jon i ten syn Greyjojów. Szczególnie ten ostatni nabrał kolorów w ostatnim sezonie. Trzeba też przyznać, że świetną robotę odegrał aktor, który wcielił się w postać tego bękarta Boltonów. To jednak trzeba umieć zagrać, by tyle nienawiści wzbudzić wśród widza. Więcej to już tylko Joffreyowi się udało, którego nienawidziłem i cieszyłem się strasznie, jak w końcu zmarł.
W Black Sails jednymi z ciekawszych postaci dla mnie jest oczywiście kapitan Flint i ten co go wpierw przyjęli na kucharza, a potem został prawą ręką kapitana czyli John Silver. Moją sympatię zaskarbił też sobie kapitan Charles Vine oraz jego ludzie Rackham i Anny Boney. Ten ostatni duet bardzo polubiłem, i nawet mimo pojawienia się związku lesbijskiego z Max nie traciłem nadziei, że będą razem. Charlesa polubiłem dopiero z czasem, gdy pojawiły się u niego wątpliwości, gdy zaczął zachowywać się "jak człowiek", gdy ufał, a go zdradzano. No i oczywiście Silver, który przeszedł niesamowitą przemianę. Nie wiem czy w którymś z tych seriali jest druga taka postać, która tak się zmieniła.
Jeśli chodzi o Vikingów, to tutaj też nie brakuje dobrych postaci. Zdecydowanie na czoło z początku wysuwa mi się Ragnar świetnie zagrany Travisa. To co on robi mimiką to jest poezja. Zresztą to samo z intonacją. Oglądanie tego serialu z lektorem to wielka strata. Postać dla mnie w końcu wiele traci, bo zaczyna zachowywać się irracjonalnie (rzucie tych liści) i niehonorowo (sypianie z innymi kobietami i w końcu rozwalenie rodziny z Lagerthą) ale trzeba przyznać, że przez wcześniejsze sezony oglądało się go z przyjemnością. Dlatego dla mnie rządzi Lagertha. Takiej postaci kobiecej to chyba nigdzie jeszcze nie widziałem. Mocna, konkretna, wie czego chce, silna, po prostu genialna postać. Potem mamy Athelstana, mnicha, który przyjmuje wiarę wikingów uczy się ich obyczajów, z czasem nie potrafi tego odrzucić. Szlachetna i dobra postać, których akurat w tej opowieści jest mało, tym lepiej, że są. No i Floki. Lojalny, pracowity i oddany sprawie. Co prawda potem zaczyna błądzić, ale odnajduje w końcu właściwą drogę. Wielce jestem rad, że Ragnar go nie zabił, scena wtedy w jaskini - po prostu czyste piękno.

Oczywiście mógłbym wiele więcej powiedzieć o tych postaciach, ale to jest post wprowadzający, więc bez przesady.


Fabuła. Wiadomo, w grze o tron jest zawiła i po prostu świetna. Jest wiele zaskakujących akcji, punktów zwrotnych, intrygi Lannisterów i innych rodów. Jakby tego było mało mamy Denerys z armią i smokami, która chce przejąc Westeros, a za murem armię innych. No bajka. Black Sails to do pewnego momentu jak dla mnie fabuły nie miało. Ot życie piratów i próba się wzbogacenia. Co prawda od początku chodziło o uratowanie czy też wyzwolenie Nasau, ale jakoś tego nie czułem. Zwłaszcza w drugim sezonie ten hiszpański galeon trącił mi zabawą w ciuciubabkę. Zaczyna to nabierać rumieńców zwłaszcza w trzecim sezonie, gdzie pojawia się wątek niewolnictwa i ich bazy. Nasau ma też zostać zaatakowane przez potężną flotę, a Flint, Czarnobrody i przywódczyni niewolników łączą siły, by ocalić Nasau, przez co czwarty sezon zapowiada się świetnie.
Wikingowie jak dla mnie najsłabiej wypadają w tym zestawieniu, tak słabo, że przez nieciekawe wątki których nie brakowało, nierzadko aż nie chciało mi się oglądać. Mamy te wyprawy łupieżców, na Anglię potem Francję, no fajnie. Zwłaszcza sposób walki o Francję i w końcu jej podbicie było interesujące, ale po co mi tam te konszachty anglików? W pewnym momencie czuję się, jakbym dwa serial oglądał, jeden o dziejach króla Egberta z Wesseksu a drugi o wikingach. Prawdę mówiąc całe te akcje z Wesseksem i tą królową od siedmiu boleści mało mnie interesowały.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.08.2016 20:58 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
10.08.2016 20:47
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama