Aktualny czas: 19.09.2017, 15:39 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Nabór na adminów.
Potrzebni mi są ludzie, którzy mogą mi prowadzić nakamę:) Więcej informacji -> Tutaj <-
Odpowiedz 
Gusta i guściki
Autor Wiadomość
Komimasa Online
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,247
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Gusta i guściki
Temat siłą rzeczy ląduje w kontrowersyjnych, ale mam nadzieję, że będziemy się nawzajem szanować, gdyż wymiana poglądów nikomu jeszcze krzywdy nie zrobiła, kto nie chce o tym pisać nie musi zabierać głosu, byłbym jednak bardzo hepi, gdyby ludzie nie bali się wyrażać swojego zdania, bo konsekwencji żadnych i tak nie ma.

Podam Wam przykład, dwa dni temu z YT. Jakoś tak się złożyło, że zacząłem sobie puszczać na YT Marka Grechutę "Dni których nie znamy". Zapętlając utwór coraz bardziej odpływałem do dawnych czasów. I tak patrząc po prawej zobaczyłem, że jego inne utwory też mają sporo wyświetleń, ale kompletnie ich nie kojarzyłem z nazwy Np "Nie dokazuj". Jednak gdy tylko włączyłem, to już po pierwszych nutach złapała mnie nostalgia, bo dobrze znałem ten utwór. No i tak zacząłem czytać komentarze, jak to ludziom się podoba, jakim mistrzem był Grechuta i że to jest coś, a nie to, co się teraz słucha. I wśród tych komentarzy pojawił się jeden, który odniósł się do łapek w dół "229 osob powinno sie powstrzymac od klikania kciuka skoro sa debilami." Oczywiście wiele osób popierało to zdanie, jednak pojawiła się jedna osoba, która zripostowała :"se kurwa matke zwyzywaj, od tego to jest, żeby każdy wybrał... a jak tego nie rozumiesz to polecam się cofnąć do podstawówki" no i zaczęła się przepychanka.

Przyznałbym rację z miejsca autorowi komentarza, bo jak można nie doceniać Marka Grechuty? Jednak, ja lubię się nad wieloma rzeczami zastanawiać, a przypomniało mi to moją rozmowę o tematach na forum, że są tematy poważne, gdzie można poszerzyć horyzonty, i "głupie" gierki. Z początku oczywiście byłem za tym, że właśnie taki jest podział, jednak pojawiło się pytanie, czy to znaczy, że odbiorca tego drugiego jest gorszy? Bo nie chce poszerzać swojej wiedzy, wymieniać doświadczeń itd? Ale po co to komu? Nic tak naprawdę z tego nie ma, no chyba, że ktoś chce wziąć udział w teleturnieju, ale to też książki można czytać.
Kolejny element tego tematu, to filmy "dla ambitnych". Dlaczego dany film uchodzi za genialny? Gdyby jeszcze było tak, że po prostu film, który traktuje o czymś więcej niż rozrywce jest ambitny przez to genialny, ale tak przecież nie jest. Filmem genialnym jest choćby Shrek, Leon Zawodowiec, a kinem ambitnym bym tego nie nazwał.

Na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, ale posługujemy się z góry ustalonym systemem wartości. Coś jest z góry ustalone, że jest lepsze, a coś że jest gorsze i w takich ramach to też odbieramy. Jeśli więc ktoś lubi filmy typu American Pie i inne tego typu (sorry, nie znam tego typu filmów) a ktoś lubi Joe Black, Forest Gump, Filadelfię to z góry gorzej odbieramy tę pierwszą osobę, bo "lubuje się w taniej rozrywce", czyli musi być płytki. Ale kto powiedział, że tania rozrywka musi być gorsza? To jest tym bardziej ciekawe, bo "kino ambitne" ma raczej węższe grono odbiorców. To samo poziom humoru. Jest tak zwany niskiego poziomu, czy żarty poziomu rynsztoku, coś co właściwie kojarzone jest z dresami, czymś żałosnym wręcz. Mimo to to właśnie odbiorców tego rodzaju humoru jest najwięcej. Czy więc posługiwanie się takim humorem jest gorsze?

Moim zdaniem wszystkiemu jest winny podział, który ludzie lubią stosować na lepszych i gorszych. Siłą rzeczy człowiek lubi być od innych lepszy, a przynajmniej mieć pretekst, żeby się tak czuć. Wystarczy więc, że zapuści sobie "wehikuł czasu", a nie będzie słuchał " chodź na kolana" (do niedawna męczył mnie tym sąsiad) albo jeszcze lepiej Mozarta i już czuje się "lepszy" bo on słucha tej bardziej wartościowej "lepszej muzyki". Nawet chciałem teraz napisać "taką szmirę puszczał mi sąsiad", żeby nikt przypadkiem nie pomyślał sobie, że ja czegoś takiego słucham. Ale dlaczego? Czy tym samym dałbym komuś powód do śmiechu? Czy powinienem był czuć się gorszym, gdybym faktycznie czegoś takiego słuchał? Czy wtedy mój gust byłby zły? A czym jest zły gust muzyczny? Kto zdecydował, że disco polo uchodzi za szczyt wiochy, choć i tak ludzie wszelkiego pokroju tańczą przy tym na weselu? Nader wszystko mówimy tu przecież o formie rozrywki (muzyka, film), a więc przekaz powinien być wręcz uproszczony. Jeśli oglądamy film, to często żeby odpocząć, pośmiać się, a niekoniecznie żeby przeżyć wewnętrzne katharsis.

Rodzi się jednak pytanie, czy w ten sposób nie zatraca się też pewnych wartości. Bo jednak jak mi ktoś powie, że Gangnam Style jest o klasę wyżej niż choćby "Dni których nie znamy", to mord w oczach, mimo, że ten pierwszy pobił rekord wyświetleń na YT. Czym jest jednak to w porównaniu do refleksyjnej piosenki o przemijającym życiu?

Jak widzicie jest to zbiór luźnych skojarzeń, rozmyśleń nad tym tematem, trochę chaotyczny, za co przepraszam, ale to też niejako pokazuje jego zawiłość.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2017 15:39 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
06.06.2016 11:41
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,810
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Tak jak napisałeś, ludzie lubią być "elitarni" czy tam "lepsi". To trochę jak hipsterzy. "Ja to robiłem zanim to stało się modne" itd.
Zresztą każdy ma inny gust, więc nie można uogólniać [tego nienawidzę].

I każda osoba ma prawo do wyrażania swojego zdania. Coś się wszystkim podoba, a jednaj osobie nie?
Czy ta osoba jest jakaś inna, albo nie zna się? Możliwe, ale i tak ma prawo do swojego zdania ;P

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
06.06.2016 12:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zura Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 72
Dołączył: 01.04.2015
Skąd: Nie Skąd, tylko Zura!
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
(06.06.2016 11:41 )Komimasa napisał(a):  I wśród tych komentarzy pojawił się jeden, który odniósł się do łapek w dół "229 osob powinno sie powstrzymac od klikania kciuka skoro sa debilami."

Każdy człowiek wie, że są różne gusta i własne zdania. Tylko skąd się biorą takie komentarze? Jeśli ktoś ma być gorszy/lepszy, to chyba właśnie jedynie osoby od takich opinii pragną bardzo podkreślić istnienie tych gorszych ludzi. Pytanie tylko po co chcą to robić i co im to da.

[Obrazek: imagesdog.png]
06.06.2016 13:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Online
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,247
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #4
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Najpewniej dlatego, bo są źli, że ktoś uważa inaczej od nich, tudzież krytykuje coś ponadczasowego, czego najwyraźniej, skoro krytykuje, nie rozumie. A wiadomo, że skoro ktoś krytykuje to, co nam się podoba, wchodzą emocje i często zostaje przez taką osobę zjechany. Czy tu jednak były emocje? Nie wydaje mi się, raczej właśnie taka potrzeba segregacji na lepszych i gorszych, gdzie oczywiście autor tego komentarza powinien być w tej pierwszej kategorii.
Ja bym co najwyżej powiedział o osobach, które dają łapkę w dół takim utworom, że po prostu nie rozumieją ich głębi, choć nie ukrywam, że mam od razu skojarzenia z gimbazą co tylko łupaniny jakiejś słucha, co jest skojarzeniem z gruntu negatywnym, ale nic na to nie poradzę. Nigdy nie byłem i nie jestem idealny.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2016 13:37 przez Komimasa.)
06.06.2016 13:36
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Chlor Offline
Yonkou
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,042
Dołączył: 01.04.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Trzeba oddzielić dwa aspekty - to, że coś jest faktycznie gorsze czy lepsze (muzyka, gry, książki,itd...) od tego, czy człowiek jest lepszy od innych przez to, że wybiera te lepsze.

Myślę, że można powiedzieć, że rzecz/dzieło jest obiektywnie lepsze, jeśli wymaga więcej wysiłku intelektualnego oraz pewnych umiejętności (by jest stworzyć i też by je zrozumieć). (Ale może być też tak, że ktoś się namęczy a i tak stworzy coś słabego dWink

Myślę, że człowiek staje się "lepszy" pod jakimś względem wybierając te trudniejsze rzeczy, bo się rozwija (w jakimś konkretnym aspekcie).

Ale to nie znaczy, że inni, którzy akurat ten typ rozrywki wybierają w łatwiejszym wariancie są ogólnie gorszymi ludźmi i należy czuć się od nich bardziej elitarnym.
Przez takie myślenie stajesz się gorszy w byciu przyzwoitym czlowiekiem. Co z tego, że masz lepszy gust, ale jesteś po prostu bucem. I tyle ^ Tak w skrócie mogę podsumować swoje poglądy na ten temat


Na przykład - załóżmy że ja wybieram ambitniejsze książki, ale za to Komi wybiera ambitniejsze planszówki - czy można powiedzieć, że któreś z nas jest debilem? No nie d; Poza tym wydaje mi się też, że potrzebujemy też płytkich rzeczy, żeby przy nich odpocząć. I tyle. A że większość ludzi zawsze wybierze to co łatwiejsze, no to jest normalne.

[Obrazek: h3sygn.png]
06.06.2016 14:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #6
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Ten temat da się zamknąć w jednym zdaniu. Wszystko jest dla ludzi. Ja sam siebie określiłbym jako osobę o uniwersalnym guście. W większości przypadków czy to w muzyce, filmie czy czymś innym podobają mi się tzw. klasyki, ale często też ta "chała" dla mas. Może najpierw o filmach. Od bardzo dawna mam konto na filmwebie i często świeżo po obejrzeniu jakiegoś filmu spędzam czasem nawet do godziny (sic!) na czytaniu komentarzy pod tym filmem. Bo jakoś tak mam, że jak mam z czymś do czynienia i wyrobię sobie na ten temat jakąś opinię to jestem ciekaw jak ten temat/dzieło/utwór postrzegają inni. Już się przekonałem, że jest tyle opinii co ludzi. Karczemne awantury jakie mają miejsce na filmwebie z udziałem całej masy znanych i renomowanych krytyków zza monitora to jest materiał na książkę, a jeśli nie to przynajmniej na solidną pracę magisterską. Są filmy takie jak np. Ojciec Chrzestny, gdzie dla negatywnych komentarzy jest niepisane czerwone światło. Ogólnie jest tam śmiesznie. Do dziś pamiętam, dyskusję pewnego użytkownika, który twierdził, że jak film to tylko z lektorem, bo lepszy. Ludzie mu tam jak krowie na rowie najpierw tłumaczyli, a później dosłownie za przeproszeniem je*ali, że lektor ssie, bo traci się wiele na odbiorze. Że nie słyszymy oryginalnych kwestii wypowiadanych nieraz w taki sposób, że tylko dzięki temu, że dany aktor powiedział to tak a nie inaczej wszyscy tą właśnie scenę kojarzą z tym filmem. Dobrym przykładem będzie tutaj film "Scarface" i słynne "say hello to my little friend". Dla mnie osobiście wyczyn Pacino, nie ma porównania z suchym i monotonnym "przywitajcie się z moim przyjacielem" lektora. Gość tam jednak twardo, że od napisów oczy go bolą, i że on traci bo filmu nie widzi, bo musi czytać zamiast oglądać. Strasznie to było dla mnie zabawne, że do gościa to nie dociera. Wszedłem w profil, zdjęcie wiecie taki typowy Janusz, ogólnie beka. Przeczytałem chyba wszystko co gość kiedykolwiek napisał na tym portalu i skręcałem się ze śmiechu. Jednak tak po czasie dotarło do mnie, że hej a może on na swój sposób ma racje? Spróbowałem się postawić na jego miesjcu, gdzie przychodzę po całym dniu ciężkiego za*** na budowie do domu i odpalam telewizor czy komputer. Oglądam film i co się dzieje. Jedyne czego taki człowiek chce to odpoczynek, relaks. Zobaczyć dobry film, który go zaciekawi, rozbawi, czy poruszy. Gość ma w dupie to czy ktoś coś tam powiedział coś drżącym głosem czy normalnym. Grunt żeby ogarnąć co się dzieje przy jak najmniejszym wysiłku. Czy jest gorszy od tych, którzy w film muszą się wczuć w pełni oglądając do maksimum oryginalną wersję? Zdecydowanie nie. On jest inny, tak jak każdy z nas jest inny. Moje obserwacje reakcji innych osób na to samo dały mi wiele do myślenia. Dziś wiem, że każdy oglądający postrzega film inaczej, każdy przywiąże uwagę do czegoś innego, ktoś zauważy coś na co ty nawet nie zwróciłeś uwagi, jednemu się spodoba, innemu nie. To jest w nas właśnie piękne. Myślę, że działa to w każdym aspekcie. Tzw. klasyki czy wiekopomne dzieła są zwykle popularne gdyż niosą ze sobą jakieś głębokie przesłanie, lub traktują o ciężkich tematach. Wiele osób się z tym utożsamia, a co za tym idzie wiąże emocjonalne, stąd takie a nie inne reakcje np. na krytykę Grechuty. Ale nie każdemu musi się to przecież podobać, nie każdy musi się z tym utożsamiać. Jest taki jeden utwór, który traktuje o bardzo niszowej tematyce, znanej przez bardzo niewielkie grono osób. U mnie jako człowieka który wie o co w tej piosence chodzi wywołuje ona naprawdę wielkie emocje i ją uwielbiam, a jak się kiedyś orientowałem dla innych "nuta jakich wiele". Techno "łupanina" też jest czymś wspaniałym. Ostatnio znalazłem sobie takiego Dj jak Galantis i od dwóch tygodni lecę twardo wszystkie jego utwory i tak mnie te brzmienia pochłonęły, że nadal mi się nie znudziło Tongue.
Także to wszystko na gustach się opiera. Gusta często często wiążą się emocjami, dlatego mówi się, że o gustach się nie dyskutuje. A gusta to jeden z moich ulubionych tematów i kocham o tym rozmawiać (choć z niektórymi jest to ciężkie zadanie), nie tylko ze względu na same dzieła, lecz właśnie ze względu na drugiego człowieka.

Ps. Post pewnie chaotyczy, ale już 1:30 a mi się bardzo chce spać, jednak obok tak arcyciekawego tematu nie mogłem przejść obojętnie.

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2016 00:07 przez Komimasa.)
07.06.2016 01:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Filemon Online

Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,377
Dołączył: 29.07.2011
Skąd: Velika
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #7
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Też jest trochę chaotycznie (;

Ja na przykład zupełnie nie znam się na muzyce i filmach. Kiedy dyskusja schodzi na takie tematy, to mam wrażenie, że u ludzi wskakuje do szufladki z napisem: człowiek gorszego sortu, nie zna się, nie rozmawiać z tym.

Jak to u mnie wygląda?

Ogólnie to słucham mało muzyki, mam dwa, trzy ulubione zespoły, raz na kilka miesięcy mam ochotę by posłuchać muzyki, to sobie właśnie ich utwory puszczam. Nie znam tych starych, kultowych wykonawców. Ale ludzie zawsze są zdziwieni, kiedy mówię, że nigdy świadomie nie słuchałam żadnej piosenki np. Nirvany, gdyby nie Twoja Twarz Brzmi Znajomo nie miałabym pojęcia kim jest Prince (oraz kilku innych artystów), jak wygląda itd. Czasem sobie myślę, że ludzie mają wrażenie, że słucham starego rocka i kiedy zaczynają się rozmowy o muzyce i mówię, że nie znam tego, nie słucham, nie wiem kim jest dana osoba, to właśnie pojawia się ten mord w oczach. Ale jak to? Jak to nie znasz? I sobie pewnie myślą, że słucham Miley Cyrus, Nicki Minaj i Biberka xDD

Jeszcze mnie bawi, kiedy już powiem czego słucham i jakaś osoba zna ten zespół. Z 3-4 lata temu byłam na ognisku organizowanym przez mojego brata. Jak zawsze było dużo metali, ludzie słuchający właśnie wszelkich odmian metalu, rocka itp. I pytają mnie, czego ty słuchasz. Mówię, że głównie to happysad i Kat, ale tylko te dwie płyty z balladami - tu od razu powiem, że znam praktycznie każdy tekst piosenki na pamięć, wystarczy, że poleci pierwsza nuta, to już wiem co będzie dalej. Ale nie orientuje się zupełnie w tytułach. A ludzie od razu się rzucają, niby lubisz happysad, a wiesz w ogóle kto jest wokalistą? Jaka jest twoja ulubiona piosenka, jaka płyta, na ilu byłaś koncertach, masz jakieś naszywki, pościel, plakat? Pffr, nie wiesz, nie masz? Pewnie słuchasz dwóch piosenek i już się za fankę uważasz, masz moją pogardę.
Tutaj zawsze pojawia się mi w głowie pytanie. Czy po prostu lubiąc i słuchając dany zespół, mam prawo mówić o tym, że ich lubię? xD Czy faktycznie muszę pokazywać wszystkim, że to moje tru loff, bo mam wrażenie, że dla niektórych osób taka jest właśnie definicja (;

Jeszcze filmy. Zawsze wolałam książki i właśnie najczęściej ekranizacje książek oglądam. Kiedyś tam, oglądałam sporo filmów, ale moja pamięć się kasuje, więc nawet nie wiem czy coś widziałam, czy nie. Ogólnie mam problemy żeby w domu wysiedzieć przez dwie godziny przy jakimś filmie.
Raz skisłam na forum, kiedy napisałam swoje zdanie o SW.
Jarek Bachanek napisał(a):Czyli co ? W sadze dla ciebie najważniejsza była ilość pojedynków i prezencja postaci ? Wiesz zawsze milo mi się z tobą gada, wiem że dużo czytasz sądziłem więc że małe doświadczenie z filmami nie przeszkodzi ci w prawidłowym ich ocenianiu, że postacie, charaktery, rozwój fabuły to będą rzeczy, które uznasz za najważniejsze, a ty tymczasem piszesz o pięknym Anakinie, ślicznej Padmie i słabych pojedynkach. Szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć. Przy twoim oczytaniu możnaby oczekiwać dojrzalej wypowiedzi a piszesz jak jakiś nastoletni podlotek.

Także tego, nie pierwszy raz ktoś wyciąga takie wnioski, kiedy mówię o filmach i muzyce. Po prostu w takim medium jakim jest film, musi mi wersja wizualna podpasować, w książce mam możliwość wyobrażenia sobie wszystkiego sama, jeśli nie jest sprecyzowane jak postać wygląda, to dla mnie będzie wyglądać, tak jak mi pasuje. A w filmie ktoś przedstawia daną wizję i albo się z nią zgodzę, albo nie.

Tak samo z Dniem Świra. Wszyscy mi tak polecali ten film, kiedy mówiłam, że go nie widziałam. Że koniecznie muszę zobaczyć, że nie pożałuję, taki super jest. Zaufałam im. Gdyby nie Usi, który mnie przytrzymywał na kanapie, nie zobaczyłabym do końca...

Co do oglądania z napisami. Wyobraźcie sobie, że wolno czytacie. Nie widzicie nic poza napisami, żadnych scen, tylko czytacie napisy. Dlatego dla niektórych osób po prostu lepszy jest lektor, bo wtedy mogą się skupić na obrazie. Mój tata na przykład nie dość, że nie czyta za szybko, to jeszcze ma takie podzielone okulary, więc nie zawsze dobrze widzi napisy. Mu się bardzo źle ogląda z napisami filmy i ja to jak najbardziej rozumiem (;

Też trzeba brać pod uwagę, że nie każdy jest tak samo inteligenty. Może ktoś po prostu nie rozumie przesłania filmu/muzyki. Albo się z czymś nie utożsamia. Wychowanie, to co było nam "podawane" w dzieciństwie też ma dosyć duże znaczenie~

[Obrazek: rn4Q8xO.gif]

Czy głód to ludzka sprawka?
07.06.2016 16:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 326
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Ostra krytyka to indywidualna obrona jednostki przed zalewem potencjalnych tworów, które już teraz jej się nie podobają i nie chce przyszłości pełnej ów skazy. Coś ma dużo pozytywnych opinii to żeby "uśrednić" zdarzy się być mieszane z błotem przez pojedyncze głosy, którym się nie podoba. Jeśli krytyka nie dojdzie to twórcy czy cały rynek to wtedy uznają, że to się sprzedaje więc będą robić takich więcej. Z negatywnymi opiniami dwa razy się zastanowią. Można bardziej obiektywnie, łagodnie, krytycznie lecz sprawiedliwie, tylko wtedy w morzu zachwytu znajdzie się co najwyżej kilka średnich ocen, co koniec końców i tak daje do zrozumienia twórcom by brnąć dalej. Frustracja i bezradność potęgują tzw. hate i wtedy kierowany jest on w kierunku osób, którym się dane dzieło podoba. Dla przykładu na tym forum ludziom podoba się Overwatch, a dla mnie to ścierwo dla nastolatków. To znak, że takie coś się ludziom podoba, a ja nie dostanę w przyszłości gry jakiej oczekuje, bo będą robić kolorowe bajeczki klony Call of Duty. Jest to samolubne z mojej strony, bo z utylitarnego punktu widzenia lepiej żeby 100 osobom się coś podobało, a 1 narzekała niż miało się tylko podobać mi, ale z drugiej strony nie wchodzę na każdy news i recenzję o tej grze i nie wylewam swoich frustracji, a już na pewno nie atakuje nikogo prywatnie. Mam tylko satysfakcję, gdy ktoś widzi podobnie i robi to za mnie - w sensie mówi o overhypie tego tytułu, a nie atakuje kogoś, że jest głupi bo mu się podoba. Tak samo mnie ostatnio zabolało jako wielkiego fana starych Doomów bardzo pozytywna reakcja recenzentów na nową grę z tej serii. Nie twierdziłem, że jest słaba, po prostu nie jest tak dobra jak ją malują i za 2-3 lata nikt o niej nie będzie pamiętał, podczas gdy w stare Doomy ludzie grają do dziś (i to nie opinia tylko prawie fakt Tongue). Hej, ale czy to ma jakieś ogromne znaczenie? Pierdoły. Fajnie, że możemy się o takie rzeczy kłócić. Problemy pierwszego świata. Byle emocje nie brały góry i nie latały prywatne pociski. Jak tam do swoich starych gier wrócę i koniec końców będą zadowolony, a gówniarzeria niech się bawi w swoje nowe tytuły. I tak jest tyle gier, że więcej bardzo dobrych produktów by było problematyczne. Koniec końców jest dobrze. A wyzywanie innych to chyba i tak głównie domena młodszych, nie wiemy kto siedzi po drugiej stronie na internetach, czy naprawdę Wojtek i czy faktycznie 12 lat Smile Tak czy inaczej potem wyrastamy i raczej w większości przypadków robi się sensowniejsza dyskusja - tak chcę wierzyć przynajmniej.

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2016 21:09 przez Gosen.)
07.06.2016 21:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #9
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Lamona, co do muzyki to mi się wydaje że można śmiało powiedzieć, że lubienie twórcy i lubienie jego muzyki to całkowicie inne rzeczy, a mimo to często mylone. Ja mam swoich twórców, których muzyka mi się podoba, której słucham częściej lub rzadziej, w praktycznie każdym gatunku mam takich wykonawców. Muzyki słucham codziennie, więc można powiedzieć, że jest to w jakimś stopniu istotne w moim życiu. I tera uwaga, nigdy w życiu nie byłem na żadnym koncercie, oraz nie posiadam ani jednej oryginalnej płyty żadnego wykonawcy. Jeśli mam być szczery to rzadko interesuje mnie twórca, raczej skupiam się na samym utworze. Owszem jeśli jestem bardzo zafascynowany to sięgam do dyskografii. Tutaj bywa różnie i nie powiem, często okazuje się, że dany twórca poza tym jednym utworem nie ma nic ciekawego do zaoferowania (np. Grubson). Natomiast są ludzie, którzy bardziej skupiają się na uwielbieniu dla twórców, niż samych utworów. Dobrym przykładem są tutaj właśnie ci metalowcy, czy np. fani Justina Biebera. Często jest tak, że o danym twórcy wiedzą wszystko, a jeśli chodzi o dyskografię to jest już nieco gorzej. Bo jest to bardziej jak moda czy trend. Nie mówię, że to źle, ale wydaje mi się, że wkładanie tych dwóch rzeczy do jednego worka to błąd.

Co do filmów to tak jak wyżej pisałem, ten typ twórczości jest najprostszą a zarazem najgłębszą i dającą największe możliwości formą. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie i coś co spodoba się jednemu, inny uzna za chłam. Co do Dnia Świra to mogę Ci powiedzieć tyle, że przynajmniej dla mnie ten film jest fenomenalny, ale żeby go dostrzec potrzeba kilku seansów. Przy pierwszym obejrzeniu widzisz typową głupkowatą komedię o polakach, a przy każdym następnym jest w tym coraz mniej komedii, a coraz więcej ciebie samego jako statystycznego polaka. Także jeśli masz jeszcze siły polecam spróbować spojrzeć z tej strony.

Gosen co do gier to w sumie też jest to obszerny temat. Na początku, muszę Cię pociągnąć za język. Bo szukałem osoby, której nie podoba się Overwatch i jestem bardzo ciekaw twojego punktu widzenia, także proszę rozwiń tę myśl do maksimum. Ja mogę Ci z kolei powiedzieć co mi się w grze podoba. Na początek sposób prowadzenia fabuły. To pierwsza strzelanka z trybem tylko i wyłącznie multiplayer (z którą się zetknąłem), z fabułą. W CS'ie mamy tylko terro i ct i się strzelamy i na tym się wszystko kończy. Tutaj jestem pełen podziwy, że twórcy za pomocą tak wielu różnych środków wprowadzają nas w historię tego świata. Filmy, komiksy, czy nawet głupie posty w mediach społecznościowych. Dwa, postacie. Są fenomenalne, każda ma duszę, rozgrywając mecz każdą z tych postaci czujesz, że grasz właśnie nią. Bardzo zróżnicowane wymyślne umiejętności i ciekawy design sprawiają, że szybko i łatwo można je polubić lub znienawidzić a co za tym idzie lepiej się w nie wczuć. Trzy, gra jest po prostu skillowa, powiedziałbym nawet że bardzo skillowa. Czyli posiada to co czego w grach szukam (głownie w gatunku MOBA) solidne pvp, które w jakiś sposób różnicuje twoje umiejętności od innych graczy. W dzisiejszych czasach gry cierpią na nadmierny casual, tutaj tego nie ma. Co prawda łatwo wszystko ogarnąć, ale do skutecznego i regularnego wygrywania potrzeba masy czasu do przetrenowania. No i co jak co główna grupa wiekowa w tej grze to 20-30, ze względu na dość wysoką cenę i model b2p, także grą dla nastolatków bym tego nie nazwał.

W samych grach ciekawym aspektem jest też grafika. Dla wielu osób jest to czynnik decydujący, dla mnie może nie aż tak bardzo, choć z pewnymi wyjątkami (bo jak widzę, grafikę rodem z pegazusa, za którą na steamie muszę słono zapłacić to scyzoryk mi się w kieszeni otwiera). Zawsze ciekawiło mnie czy osoba będąca dziś np. w 1 gimnazjum byłaby w stanie czerpać choć po części tak ogromną frajdę z grania w Heroes III, jaką ja czerpię praktycznie od powstania tytułu można powiedzieć po dziś dzień (bo przynajmniej raz w roku wracam). Nie znam osoby, która by powiedziała złe słowo na tą grę. Jest wiele takich klasyków, ale myślę, że tutaj postrzeganie może być podobne jak w muzyce. Dla naszego pokolenia podobnie jak Grechuta Heroes III to klasyk, coś ponadczasowego, jednak czy jest to w stanie trafić w gusta młodych ludzi tak jak kiedyś trafiło w nasze? To jest podstawowe pytanie. Co będzie klasykiem dla dzisiejszej gimbazy za 10-20 lat? Czasem boję się odpowiedzieć sobie na to pytanie, jednak świat się zmienia i tak to działa.

07.06.2016 23:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Filemon Online

Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,377
Dołączył: 29.07.2011
Skąd: Velika
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #10
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Redrey napisał(a):Co do Dnia Świra to mogę Ci powiedzieć tyle, że przynajmniej dla mnie ten film jest fenomenalny, ale żeby go dostrzec potrzeba kilku seansów. Przy pierwszym obejrzeniu widzisz typową głupkowatą komedię o polakach, a przy każdym następnym jest w tym coraz mniej komedii, a coraz więcej ciebie samego jako statystycznego polaka. Także jeśli masz jeszcze siły polecam spróbować spojrzeć z tej strony.

Dla mnie ten film był bardzo smutny. Taki życiowy. Ale właśnie spodziewałam się komedii, tak było mi to przedstawiane. I problemem było to, że każdą dobrą scenę widziałam już kilka razy w internetach, więc dlatego się tak wynudziłam. Gdybym zobaczyła go bez znajomości tych dobrych momentów, pewnie bardzo by mi się spodobało. A tak miałam wrażenie, jakbym już to znała na pamięć - niczym mnie ten film nie zaskoczył.

Co do twojego ostatniego akapitu, robiłam ankietę czytelnictwo wśród graczy. Jestem na etapie liczenia ulubionych gier, robię to w przedziałach wiekowych. Mam już ludzi do 15 lat i prawie skończonych 16-17 lat. Bardzo mnie dziwi, że całkiem sporo osób Gothic wybiera, nie spodziewałabym się tego w tych grupach wiekowym (; Królem jest LoL i CS, ale ludzie podają naprawdę przeróżne gry jako swoje ulubione, czasem aż Usi się dziwi, że gimby mogą mieć dobry gust (;
W sumie tutaj było robione badanie graczy, http://www.jestemgraczem.com/assets/jest...adania.pdf
Od 15 strony są ulubione gry, już w tym momencie mogę powiedzieć, że będzie pewnie u mnie duża różnica w porównaniu do tego badania~

[Obrazek: rn4Q8xO.gif]

Czy głód to ludzka sprawka?
07.06.2016 23:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama