Aktualny czas: 18.11.2019, 18:17 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Wróciliśmy do mangi, a na stronie pojawił się "już" 958 rozdział!
Odpowiedz 
Gusta i guściki
Autor Wiadomość
Uisper Offline
ლ(ಠ益ಠლ)
Tom's Workers

*
Liczba postów: 232
Dołączył: 04.09.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #11
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Gosen napisał(a):Tak samo mnie ostatnio zabolało jako wielkiego fana starych Doomów bardzo pozytywna reakcja recenzentów na nową grę z tej serii. Nie twierdziłem, że jest słaba, po prostu nie jest tak dobra jak ją malują i za 2-3 lata nikt o niej nie będzie pamiętał, podczas gdy w stare Doomy ludzie grają do dziś (i to nie opinia tylko prawie fakt ).

Tak tylko się wtrącę.
Pierwsze Doomy wprowadzały miliony innowacji, były pionierami w wielu dziedzinach. Dzięki świetnej ekipie udało im się zapoczątkować coś, co doprowadziło do powstania w zasadzie nowego kierunku gier. Teraz niestety nie da się tego osiągnąć na taką skalę jak kiedyś. Mało jest w tych czasach gier, które zostają zapamiętane na dłużej, z tego prostego powodu jest ich po prostu od groma. To nie wina twórców, że gra zostanie zapomniana, tylko czasów. Gra jest dobra, chociaż osobiście nie jestem fanem serii.
07.06.2016 23:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,970
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #12
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Mnie to, co zacytowałaś Lamona też rozbawiło, ale niestety właśnie przez wzgląd na Twoją wypowiedź. Po prostu miałem podobnego facepalma jak Jarek, bo w życiu bym nie pomyślał, że można oceniać w taki sposób filmy. Rozumiem, że Anakim występuje przez grom czasu antenowego i widz jest skazany na oglądanie jego facjaty, ale żeby to miało warunkować odbiór filmu? Nie chcę Cię urazić, ale taki sposób odbierania danego dzieła wydaje mi się po prostu płytki. Właściwie podobnie jest z grami, gdzie ludzie oceniają grę na podstawie samej grafiki... zawsze było to piętnowane i było przedmiotem szykan i jakoś trudno jest mi to odbierać inaczej. To znaczy, żebyśmy się źle nie zrozumieli teraz, nie uważam broń boże, że należy z takich ludzi szydzić i im to wygarniać, nie nie, ale nie zmienia to faktu, że dla mnie jest to płytkie. Nawet biorąc pod uwagę gusta i guściki.

Ciekawy i bardzo życiowy jest przykład który przytoczyłaś z muzyką i który dalej podjął Redrey. To jest w ogóle smutne, ale faktycznie tak jest, że od człowieka nie wiedzieć czemu wymaga się znajomości jakiś kompletnie nieprzydatnych informacji. Ja nigdy nie zagłębiałem się w biografie autorów czy nawet nie pamiętałem nazw utworów. Jeśli chciałem powiedzieć, że coś mi się podoba, to najczęściej to nuciłem i sprawa była załatwiona. Cieszę się, że z takim środowiskiem nie mam do czynienia, bo nie widzę sensu wkuwać takich informacji.

Zgodzę się też trochę z Tobą Gosen. Nie będę od razu jechał po kimś, bo czymś się strasznie jara, ale słów krytyki też nie będę szczędził, jeśli są powody do mruczenia. Dobrym przykładem może być Mage Knight, który dla mnie jest mocno przereklamowany, gdyż jego wady widać z daleka. Wiem jednak, że nie brakuje zwolenników tego tytułu, więc nie widzę sensu wchodzić specjalnie w temat o tej grze i pisać, jaka ta gra jest zła, bo i po co. Inaczej jednak ma się sprawa, jeśli ktoś tę grę poleca, gdzie pewne wady tej gry swoją w sprzeczności z oczekiwania autora tematu. A bywa tak nader często, bo nie brakuje ludzi z klapkami na oczach i wciskają tego Mage Knighta gdzie tylko mogą.

Jeśli zaś chodzi o stare gry, to tak jak napisał Uisper, kiedyś one były pionierami gatunku, a to znacznie przekładało się na ich odbiór. Podobnie jest z planszówkami, choć tu akurat rynek jest przesycony wszelkim dobrem, a ciężko znaleźć grę, która by się tak kompletnie do gry nie nadawała, wydanej po 2000 roku. I tu też np wszyscy znają Dominiona, przede wszystkim dlatego, że on zapoczątkował tzw. deck bulding. I tak samo chyba właśnie jest z tym starym Doomem.

Wydaje mi się też, że to powiedzonko "są gusta i guściki" czy "o gustach się nie dyskutuje" jest już mocno przereklamowane, a często też używane jako zwykła wymówka, gdy brakuje już argumentów na poparcie czyjegoś zdania. Co jednak gorsze to podejście jest stosowane nagminne, choć powinno tyczyć jedynie kwestii, które odbieramy zmysłami, jak wygląd, czy smak, gdzie nie da się wtedy "udowodnić" że coś jest ładne, bo kanony piękna mogą być różne, natomiast można już spokojnie prowadzić dyskusję, czy dana książka film jest dobra czy zła bo tutaj już idzie wyodrębnić jakieś ogólne czynniki, które wpływają na ocenę końcową. Oczywiście dla jednych będzie bardziej liczyło się jedno, dla drugich co innego, ale będzie w którymś miejscu ta wspólna płaszczyzna.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2016 01:01 przez Komimasa.)
08.06.2016 00:33
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Chlor Offline
Yonkou
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,139
Dołączył: 01.04.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #13
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Komimasa napisał(a):To jest w ogóle smutne, ale faktycznie tak jest, że od człowieka nie wiedzieć czemu wymaga się znajomości jakiś kompletnie nieprzydatnych informacji. Ja nigdy nie zagłębiałem się w biografie autorów czy nawet nie pamiętałem nazw utworów. Jeśli chciałem powiedzieć, że coś mi się podoba, to najczęściej to nuciłem i sprawa była załatwiona. Cieszę się, że z takim środowiskiem nie mam do czynienia, bo nie widzę sensu wkuwać takich informacji.

Kurczę, ale tu nie chodzi o to, żeby te informacje były dla Ciebie przydatne, tylko, że człowiek tworzy muzykę (czy inne rzeczy) też po to, żeby inni ludzie go zapamiętali ("zbudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu" sratatata, było na polskim w szkole) i jeśli zainteresujesz się artystą, który stworzył coś co Tobie sprawia przyjemność to tak jakby dajesz coś od siebie w zamian trud, pokazujesz, że szanujesz jego pracę.

Nie popieram wymagania od kogoś znajomości życiorysu artysty oraz wyśmiewania, jeśli ktoś tego nie zna. Ale dla mnie to po prostu ze zwykłej przyzwoitości wypada się zainteresować, kto stworzył to co nam się podoba. Nie wiem, może dla mnie to jest oczywiste bo sama robię rzeczy? Może też nie każdy czuje potrzebę, by wszyscy wiedzieli, że to jego dzieło, nie wiem.

Ale na przykład wyobraź sobie, że męczysz się godzinami nad rysunkiem, wrzucisz do netu a potem ludzie sobie kopiują, przesyłają dalej, drukują bez podania autora, czy byłoby to dla Ciebie miłe? Już najgorzej, kiedy użyją Twojej pracy żeby na niej zarobić.
To jest taki grząski temat jak "własność intelektualna". Chciałam coś jeszcze napisać, ale wypiłam jakieś piwa i jest późno więc idę spać d;

[Obrazek: sylw-sygn2.gif]
08.06.2016 01:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,152
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #14
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Z całym szacunkiem dla tych wywodów i teorii ale... tak, są rzeczy, które w swojej kategorii są lepsze od innych. Udawanie że jest inaczej, że wszystko jest równe, to dla mnie to brzmi jak jakieś hippisowskie wymysły ;p Jak masz np. ranking drużyn sportowych, powiedzmy w piłce nożnej, to chyba możesz powiedzieć śmiało, że drużyna Niemiec jest lepsza od drużyny Wybrzeża Kości Słoniowej. Osiągają lepsze wyniki, są lepiej przeszkoleni, zorganizowani, generalnie lepiej grają. Podobnie jest z szeroko rozumianymi dziełami kultury. Coś jest zrobione lepiej, coś jest zrobione gorzej, tak jak napisała Chlor, w jedne rzeczy może być włożone więcej wysiłku, w inne mniej. Dlatego nie widzę powodu, dla którego nie można krytykować rzeczy, których się nie lubi. W końcu jest tak jak napisał Gosen, krytyka pośrednio kształtuje rynek. Wartościowanie ma więc jak najbardziej sens.

Problemy się zaczynają, gdy zamiast wartościować treści, zaczynamy wartościować właśnie ich odbiorców. Tutaj już oczywiście przytoczona przez RdRa złota zasada się kłania, czyli "Wszystko jest dla ludzi". Wybrzeże Kości Słoniowej może nie zdobywać pucharów, ale nikt nie powinien się śmiać z jego kibiców. Mi się coś nie podoba? Ok, ale może się podobać komuś innemu, więc nie ma sensu nazywać go z tego powodu bezguściem czy wieśniakiem. I na odwrót, nie przymuszę kogoś do tego by lubił coś co ja lubię, mogę go zachęcić do spróbowania, ale nie mam prawa oburzać się na to, że mu się to nie spodoba (mogę ewentualnie mówić : "Spróbuj jeszcze jeden odcinek, to się rozkręci, obiecuję, pokochasz to!" tyle razy, ile odcinków ma dany serial). I zakładanie, że jak ktoś lubi coś z tak zwanej "kultury niższej" to sam jest niskich lotów prymitywem, to nic innego jak bucostwo, o czym pisała właśnie Chlor. Na tym forum sporo osób lubi Braci Figo Fagot, których ja fenomenu nigdy szczególnie nie pojmowałem, większość ich tekstów dla mnie trąci niestety dość niską treścią, ale czy z tego powodu mam dogryzać takiemu Eikicziemu, Grigorijowi, Orziemu? Byłoby to równie mądre, co grzeczne i potrzebne.

Inna sprawa, że mnie osobiście irytuje nadmiar krytyki. Jak ktoś w tym samym gronie ustawicznie wykorzystuje wszelkie okazje do mniej lub bardziej wybrednego podkreślania, że dany zespół/film/cokolwiek to jest niewarta uwagi kupa. W pewnym momencie to przestaje być krytyką a zaczyna być zniechęcaniem, więc warto zapewne pamiętać o dobrym doborze słów jak i częstotliwości. (Właśnie, chyba muszę przystopować z krytykowaniem "Flasha" xD)

(08.06.2016 01:21 )Chlor napisał(a):  jeśli zainteresujesz się artystą, który stworzył coś co Tobie sprawia przyjemność to tak jakby dajesz coś od siebie w zamian trud, pokazujesz, że szanujesz jego pracę.

Nie popieram wymagania od kogoś znajomości życiorysu artysty oraz wyśmiewania, jeśli ktoś tego nie zna. Ale dla mnie to po prostu ze zwykłej przyzwoitości wypada się zainteresować, kto stworzył to co nam się podoba.

O, i właśnie to przyświeca mi gdy np. zapamiętuję nazwiska aktorów czy np. wykonawców kabaretowych. Ludzie często gadają, że po co to pamiętać, to niepotrzebne, oni się tak aktorami nie interesują itd. Ale to nie ma (w moim przypadku przynajmniej) nic wspólnego z fascynacją życiem osobistym aktorów (wszelkie Superekspresy i inne Pudelki otoczone są przeze mnie pogardą, bo bardzo nie lubię krytyki znanych osób (i nie tylko ich) na podstawie wścibskiego zaglądania w ich życie prywatne) tylko właśnie z chęcią jakiegoś takiego milczącego, wewnętrznego wyrażenia uznania dla ich pracy.

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2016 02:26 przez Szczery.)
08.06.2016 02:11
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 402
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #15
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
(07.06.2016 23:53 )Uisper napisał(a):  
Gosen napisał(a):Tak samo mnie ostatnio zabolało jako wielkiego fana starych Doomów bardzo pozytywna reakcja recenzentów na nową grę z tej serii. Nie twierdziłem, że jest słaba, po prostu nie jest tak dobra jak ją malują i za 2-3 lata nikt o niej nie będzie pamiętał, podczas gdy w stare Doomy ludzie grają do dziś (i to nie opinia tylko prawie fakt ).

Tak tylko się wtrącę.
Pierwsze Doomy wprowadzały miliony innowacji, były pionierami w wielu dziedzinach. Dzięki świetnej ekipie udało im się zapoczątkować coś, co doprowadziło do powstania w zasadzie nowego kierunku gier. Teraz niestety nie da się tego osiągnąć na taką skalę jak kiedyś. Mało jest w tych czasach gier, które zostają zapamiętane na dłużej, z tego prostego powodu jest ich po prostu od groma. To nie wina twórców, że gra zostanie zapomniana, tylko czasów. Gra jest dobra, chociaż osobiście nie jestem fanem serii.

Bardzo dobra historia czy miodny gameplay we współczesnych tytułach mogą wciąż stać się ponadczasowe, nawet jeśli mechaniką nie wprowadzają innowacji. Poza tym obok Dooma były podobne gry wtedy. Nie liczy się, że był pierwszy, bo mogły powstać później dużo lepsze, a jednak tylko Wolfenstein, Quake, Duke czy Unreal stały się legendarne. Jest wiele jrpgów Square'a z ery 16 bitowej, które są wariacjami czy klonami, a jednak prawie wszystkie mają w sobie coś urzekającego i nostalgicznego (mimo że za młodu nie miałem z nimi styczności paradoksalnie). Dziś tego nie ma, po FFXIII został tylko niesmak, a od ery PS2 nie było na dużych konsolach poważnego jrpg'a na poziomie (Lost Odyssey prywatnie bardzo mi się podobał, ale szumu nie zrobił), no chyba że na Nintendo. Problem dzisiejszego Dooma czy jrpgów jest taki, że nie są tym czym były do końca - zbyt wiele elementów zostało odjętych, a zbyt wiele nowoczesnych rozwiązań zaimplementowanych. Dzisiaj też powstają klony jak dawniej, tylko że kiedyś klonowało się wybitne rzeczy, a dziś co najwyżej klonuje się średnie. Mimo wszystko z nowszych produkcji Mass Effect zostanie zapamiętany, a to przecież taki bardziej ambitniejszy Star Wars, wszystko już mniej więcej było w Kotorach, a jednak. Life is Strange ma szanse za urzekającą historię. Ze strzelanin ostatnich lat Bioshock, w rpg Wiedźmin zamiótł totalnie konkurencję. Gra legendarna, której sequel w XXI wieku był przyjęty z mieszanymi uczuciami, ale do dziś raczej jest dobrze pamiętany - Fallout 3 czy NV. GTA ciągle się świetnie trzyma. Ciągle można zrobić coś co już było, a i tak będzie super. Po prostu za dużo kombinują i wychodzą nieudane eksperymenty. Ot chociażby Heroesy, które z części na części mutują w coś dziwnego zamiast zostać tam gdzie były przy 3 i tylko usprawnić interfejs czy wyostrzyć tekstury. A czasami wystarczy zaimplementować jeden banalny szczegół i już jest hit przy jednocześnie solidnym wykonaniu, jak chociażby Portal. Zwyczajny action rpg, wystarczyło usunąć checkpointy i kazać graczowi walczyć z bossami od nowa przy dodaniu trochę Silent Hillowskich klimatów - hit Demon Souls, ewoluuje, dobrze się trzyma. Ha, Silent Hill... to tak banalnie zrobić psychologiczny horror, a tu robią pod masy gry akcji, to jest problem, pod masy robią coś co do pierwotnej serii w ogóle nie pasuje, podpisując się pod tym daną marką, jednocześnie robiąc coś zupełnie innego. Final Fantasy XV, co to jest? Niech będzie świetną grą, ale na Final Fantasy to to już nie wygląda.

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2016 02:20 przez Gosen. Powód: Poprawiona ortografia)
08.06.2016 02:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,970
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #16
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Ten cały post o grach pokazuje jedno, że twórcy zamiast kierować się dobrym smakiem i właśnie czymś więcej, zaczęli iść bardziej w to, co lubi większość, czyli w tym wypadku casuale. I choć w większość ten post opisuje rynek gier, to daje dobry obraz na to, co się dzieje, gdy zaczynamy zadowalać się czymś pośrednim i wychwalamy to pod niebiosa, choć mogłoby być lepsze.
I właściwie w podobnym kierunku idą kinowe produkcje. Mało się stawia na klimat, na charaktery postaci ich relacje, a coraz częściej liczą się efekty specjalne i jakaś zwariowana akcja.
A najlepiej widać to na rynku planszówek, gdzie moda jest na robienie szybkich i krótkich tytułów, aż się traciło nadzieję, że ktoś będzie jeszcze pracował nad cięższą kilkugodzinną strategią.

Cytat:Ale dla mnie to po prostu ze zwykłej przyzwoitości wypada się zainteresować, kto stworzył to co nam się podoba.

Ale ja nie mówię, że nie wiem, kto stworzył coś, co ja bardzo lubię, mówię właśnie o autobiografii. Autora jak najbardziej, wypada znać.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2016 09:09 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
08.06.2016 08:56
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,244
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #17
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
(08.06.2016 01:21 )Chlor napisał(a):  Nie popieram wymagania od kogoś znajomości życiorysu artysty oraz wyśmiewania, jeśli ktoś tego nie zna. Ale dla mnie to po prostu ze zwykłej przyzwoitości wypada się zainteresować, kto stworzył to co nam się podoba. Nie wiem, może dla mnie to jest oczywiste bo sama robię rzeczy? Może też nie każdy czuje potrzebę, by wszyscy wiedzieli, że to jego dzieło, nie wiem.

Akurat jeśli o muzykę idzie to o ile artysta nie ma jakiegoś mega pokręconego pseudonimu, to w 99% przypadków znam wykonawce muzyki, która mi się podoba, nie to żebym ich jakoś zakuwał czy coś. Po prostu pamiętam ją już po pierwszej styczności. Wyjątkiem są tutaj radiowe hity, których zazwyczaj po opuszczeniu samochodu zapominam w domu sobie poszukać. (Wiecie google i enykeczułoki xD). Zdecydowanie gorzej jest w przypadku filmów czy innych dzieł. W przypadku gier, jeszcze czasem jestem w stanie wymienić nazwę studia, ale też już nie zawsze. W przypadku filmów, to można powiedzieć jest dużo gorzej, aktorów i aktorki pamiętam tylko tych charakterystycznych, albo którzy mocno zapadli mi w pamięć. Jeśli chodzi o reżyserów, to jedyny do którego jestem w stanie przyporządkować prawie wszystkie filmy to Quentin Tarantino, a po za nim to ogólnie jestem w stanie wymienić tylko Burtona, Spielberga, Wajdę i legendarne studio filmowe Asylum , innych reżyserów praktycznie nie znam lub nie jestem sobie w stanie na ten moment przypomnieć. To jest już informacja, której trzeba szukać, a dla zwykłego szarego odbiorcy kina często jest to nic nie mówiące nazwisko.

(08.06.2016 02:18 )Gosen napisał(a):  Bardzo dobra historia czy miodny gameplay we współczesnych tytułach mogą wciąż stać się ponadczasowe, nawet jeśli mechaniką nie wprowadzają innowacji.

Tu się zgodzę, myślę że trylogia Mass Effect będzie tutaj dobrym przykładem. No i w sumie chyba Wiedźmin też na coś takiego wyrasta, ale tutaj się nie wypowiem, bo grałem tylko w pierwszą część. Reszta wymienionych później przez Ciebie tytułów pewnie też. Ale ciekaw jestem czy to będą takie tytuły do których powrót po latach wciąż będzie satysfakcjonujący. Myślę, że to będzie czynnik decydujący. Do Heroes III to myślę, że będzie się wracało nawet za 50 lat z taką samą ekscytacją, a czy do dzisiejszych produkcji? To się okaże. Dziś rozmawiałem z kolegą o Wiedźminie, bo mi się chwalił że przechodzi ponownie. I mówi, że jedynki nie dał rady już bo zbyt toporne sterowanie i grafa już nie ta, co mnie nieco zaskoczyło, bo gra nie jest jakaś mega stara i ja ją do dziś wspominam bardzo dobrze, ale może dlatego że to jedyna część w którą grałem. Czas zweryfikuje te tytuły. Trzeba też pamiętać, że dziś bardzo dużą część rynku wypełniają gry multiplayer, które nawet nie posiadają trybu dla jednej osoby. Wszystkiego typu MMO, MOBy itd. To są gry, które w czystej teorii mogą wymrzeć, ale w praktyce wątpię, żeby taki LoL czy CS upadły kiedykolwiek. Tutaj jest pole do popisu jeśli mówimy o potencjale na produkcje które będą pamiętane przez lata. Prekursorzy e-sportu nawet jeśli kiedykolwiek upadną z pewnością będą bardzo długo w pamięci milionów graczy.

08.06.2016 20:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Chlor Offline
Yonkou
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 2,139
Dołączył: 01.04.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #18
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Komimasa napisał(a):Ale ja nie mówię, że nie wiem, kto stworzył coś, co ja bardzo lubię, mówię właśnie o autobiografii. Autora jak najbardziej, wypada znać.

A to przepraszam. Ten fragment mnie zmylił
Cytat:Ja nigdy nie zagłębiałem się w biografie autorów czy nawet nie pamiętałem nazw utworów. Jeśli chciałem powiedzieć, że coś mi się podoba, to najczęściej to nuciłem i sprawa była załatwiona
Teraz jak przeczytałam drugi raz to widzę, że faktycznie nadinterpretowałam nieco^

[Obrazek: sylw-sygn2.gif]
08.06.2016 23:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,152
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #19
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
No, Wiedźmin 1 jest toporny. I tu nie chodzi o samą grafikę, ale o gameplay.
Redrey, do radiowych kawałków polecam stronę http://www.odsluchane.eu

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

09.06.2016 12:04
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zangetsu2 Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 604
Dołączył: 30.07.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #20
RE: Coś jest lepsze od czegos innego... czy na pewno?
Cytat:Bardzo dobra historia czy miodny gameplay we współczesnych tytułach mogą wciąż stać się ponadczasowe, nawet jeśli mechaniką nie wprowadzają innowacji. Poza tym obok Dooma były podobne gry wtedy. Nie liczy się, że był pierwszy, bo mogły powstać później dużo lepsze, a jednak tylko Wolfenstein, Quake, Duke czy Unreal stały się legendarne. Jest wiele jrpgów Square'a z ery 16 bitowej, które są wariacjami czy klonami, a jednak prawie wszystkie mają w sobie coś urzekającego i nostalgicznego (mimo że za młodu nie miałem z nimi styczności paradoksalnie). Dziś tego nie ma, po FFXIII został tylko niesmak, a od ery PS2 nie było na dużych konsolach poważnego jrpg'a na poziomie (Lost Odyssey prywatnie bardzo mi się podobał, ale szumu nie zrobił), no chyba że na Nintendo. Problem dzisiejszego Dooma czy jrpgów jest taki, że nie są tym czym były do końca - zbyt wiele elementów zostało odjętych, a zbyt wiele nowoczesnych rozwiązań zaimplementowanych. Dzisiaj też powstają klony jak dawniej, tylko że kiedyś klonowało się wybitne rzeczy, a dziś co najwyżej klonuje się średnie. Mimo wszystko z nowszych produkcji Mass Effect zostanie zapamiętany, a to przecież taki bardziej ambitniejszy Star Wars, wszystko już mniej więcej było w Kotorach, a jednak. Life is Strange ma szanse za urzekającą historię. Ze strzelanin ostatnich lat Bioshock, w rpg Wiedźmin zamiótł totalnie konkurencję. Gra legendarna, której sequel w XXI wieku był przyjęty z mieszanymi uczuciami, ale do dziś raczej jest dobrze pamiętany - Fallout 3 czy NV. GTA ciągle się świetnie trzyma. Ciągle można zrobić coś co już było, a i tak będzie super. Po prostu za dużo kombinują i wychodzą nieudane eksperymenty. Ot chociażby Heroesy, które z części na części mutują w coś dziwnego zamiast zostać tam gdzie były przy 3 i tylko usprawnić interfejs czy wyostrzyć tekstury. A czasami wystarczy zaimplementować jeden banalny szczegół i już jest hit przy jednocześnie solidnym wykonaniu, jak chociażby Portal. Zwyczajny action rpg, wystarczyło usunąć checkpointy i kazać graczowi walczyć z bossami od nowa przy dodaniu trochę Silent Hillowskich klimatów - hit Demon Souls, ewoluuje, dobrze się trzyma. Ha, Silent Hill... to tak banalnie zrobić psychologiczny horror, a tu robią pod masy gry akcji, to jest problem, pod masy robią coś co do pierwotnej serii w ogóle nie pasuje, podpisując się pod tym daną marką, jednocześnie robiąc coś zupełnie innego. Final Fantasy XV, co to jest? Niech będzie świetną grą, ale na Final Fantasy to to już nie wygląda.

Sory, ale to typowa gadka z cyklu "a kiedyś trawa była zieleńsza". Rynek gier rozwija się i tak jak w każda dziedzina rozrywki przeżywa swoje fazy i mody. Czasem żałuje, że już nie gram za dużo, bo jest naprawdę masę możliwości. Tęsknisz po prostu za starymi czasami i chciałbyś gier takich jak za młodu, bo dobrze wspominasz ten czas. Z grami jest jak z większością gałęzi sztuki i rozrywki - ludzie tak naprawdę sami dokładnie nie wiedzą czego chcą, dopóki tego nie dostaną. Można wiele zarzucić obecnej branży, ale mówienie, że "klonuje średnie" to potężne nadużycie.

PS: Jeśli masz problem z obecnymi grami to polecam branie się za rynek indie. Moim zdaniem obecnie najciekawszy "gatunek".

See you space cowboy...

Fanboy Sagi o Wiedźminie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.06.2016 00:14 przez Zangetsu2.)
10.06.2016 00:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama