Jak to zwykle było usiadłem sobie w nocy do oglądania anime. Ponieważ skończyłem 07-Ghost musiałem znaleźć sobie coś nowego. Jakby nie patrzeć to jest do osłuchiwania się z językiem Wracając.
Przeglądając listę najlepszych pozycji na anime shinden zobaczyłem, że dość wysoko kwalifikuje się ten tytuł. to 25 lokata. Sam tytuł już dawał wyraźną wskazówkę, że banalna produkcja to to nie jest. "w czasie gdy płaczą wieczorne cykady" co jest zwiastunem czegoś złego. Spojrzałem na screeny, na rodzaj: dramat, horror, komedia, nadprzyrodzone, psychologiczne, tajemnicze i wtedy wiedziałem, że to może być coś ciekawego. Ale po kolei.
Odpaliłem odcinek zobaczyłem opening.
No prawdę mówiąc po openingu to już byłem pewien, że to będzie dobre. Psychodeliczny, to jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy. Jest wręcz genialnym wprowadzeniem do klimatu, który ta produkcja posiada. Przy tym nie ma w nim spoilerów. To co jest ukazane tak naprawdę nic nie zdradza z fabuły.
I teraz tak, zanim przejdę do kwestii opowiedzenia delikatnie o tym tytule napiszę tak. Pierwszy odcinek był dla mnie ledwo do przełknięcia. Przez postacie dziecięce, które tam występują to krew mnie zalewa przy tych piskach. No ale nie ocenia się książki po okładce tym bardziej, że już w tym 1 odcinku widać pewne elementy, które świadczą za tym, że tak sielankowo wcale nie jest. Drugi odcinek przewinąłem, skacząc między scenami do mniej więcej połowy i... i wtedy się zaczęło.
Dla tych, którzy wolą nic nie wiedzieć powiem tylko tyle, że 1 odcinek to warto wytrzymać. I wszystko ma tu znaczenie i swoje wyjaśnienie.
Tak naprawdę nie bez powodu jest tak dziwnie podzielone. Sezon składa się z kilku opowieści. Zawsze mają swój początek, rozwinięcie i koniec. genialne anime dla tych, którzy jak się wetną nie mogą przestać Aczkolwiek im dalej w las tym dowiadujemy się więcej i nasza ciekawość się pogłębia, więc może być różnie
Teraz trochę informacji dla tych, którzy chcieliby coś wiedzieć więcej Z pozoru wygląda to na niczym nie wyróżniającą się komedię. Keiichi Maebara nie dawno przeprowadził się do cichego miasteczka Hinamizawy, gdzie poznał kilka koleżanek w różnym wieku i z nimi wesoło spędza czas. Zabawy, śmiechy, piski czyli nic ciekawego. Jednakże w pewnym momencie Meibara udaje się na wysypisko śmieci, gdzie jedna z jego koleżanek szuka skarbów. Tam spotyka pewnego fotografa, który wdaje się z nim w krótką rozmowę i zdradza, że kilka lat temu podczas głośnej walki o zaprzestanie budowy tamy(mieszkańcy mieli dostać wysokie odszkodowania i mieszkania zastępcze, ale i tak byli przeciwko) doszło do makabrycznej zbrodni, gdzie ciało poćwiartowano, a jedna jego część, ręka, do tej pory nie została odnaleziona. Gdy Maibara pyta swoją koleżankę, czy w Hinamizawie coś się zdarzyło, z sielankowej atmosfery momentalnie zapada grobowa cisza, seiyuu zaniża głos a postać odpowiada, że nic. Ta chwilowa metamorfoza, z rozbrykanej, piszczącej dziewczyny mówiącej nagle tak poważnym tonem, dzięki czemu klimat opowieści na chwilę ulega całkowitej zmianie, to istny majstersztyk. Wkrótce okazuje się, że przypadek morderstwa to nie jedyna mroczna przeszłość, którą skrywa to miasteczko. Wkrótce podczas święta watanagashi dochodzi do kolejnego wstrząsającego wydarzenia.
Więcej nie będę pisał, bo jest to tak nieprzewidywalna produkcja, że tylko zepsułbym wam zabawę. Anime to naprawdę zawiera w sobie mnóstwo różnych typów. Podczas sielankowego życia jest od groma humorystycznych, komediowych momentów. A dramatu, psychicznego podejścia także tu nie brakuje. Niektórzy uważają, że jest to jeden z lepszych horrorów anime. Postacie są diabelnie dobrze zbudowane, aczkolwiek Satoko mnie bardzo wkurzała, cóż trzeba przeżyć. Muzyka, a raczej miding, który towarzyszy zagadkowym scenom jest strasznie klimatyczna, porównałbym do Elfen Leid, jeśli chodzi o jej genialne dopasowanie. Jeśli szukasz czegoś oryginalnego, nieprzeciętnego to ta produkcja zdecydowanie jest godna polecenia. Ci, którzy chcieliby podzielić się wrażeniami proszę, by wcześniej zaznaczali, że leci spoiler.
Tytuł zdecydowanie od +18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.11.2011 14:46 przez Komimasa.)
26.11.2011 14:46
Kurai
Szczur Lądowy
Liczba postów: 34
Dołączył: 16.11.2011
Poziom ostrzeżeń: 0% Skąd: Lublin Załoga:
Nie ma co się oszukiwać. Higurashi jest perłą wśród anime zaliczanych do horrorów. Najbardziej nieprzewidywalna, skoncentrowana na emocjach seria, gdzie nie jesteś pewien, czy napewno wszystko jest ok.
"Oreta awai tsubasa kimi wa sukoshi aosugiru sora ni tsukareta dake sa ..."
26.11.2011 19:04
Orzi
I Oficer
Liczba postów: 461
Dołączył: 11.05.2011
Poziom ostrzeżeń: 0% Skąd: Gdańsk/Radom Załoga: Soge
Chciałem właśnie założyć wątek o Higurashi, a tu widzę, że Komi mnie o kilka dni wyprzedził . Cóż trzeba dodawać, skoro zostało już wszystko opisane? Genialna seria mistrzowsko łącząca wiele gatunków, ze szczególnym naciskiem na elementy psychologii postaci, dla których niewielkie objawy nieufności powoli przekształcają się w przerażające fobie i obsesje prowadzące do tragedii. Mnóstwo mocnych scen, które wiercą się w pamięć niczym śruby, a jednocześnie wszystkie są doskonale wytłumaczone, nic nie dzieje się tu przez przypadek. Postaci, na pierwszy rzut oka prezentujące animowe stereotypy, poprzez znalezienie się w nietypowej scenerii nabierają unikalnego charakteru i cech. Jednak co najbardziej mi się spodobało, to genialna forma prowadzenia fabuły, z podziałem na kilka historii, będącymi tak naprawdę restartem w tej samej scenerii, z których każda kolejna odpowiada na coraz więcej pytań. Zdecydowanie moje ukochane anime.
Jednakże uważam, że każdy fan Higurashi powinien obejrzeć również drugą serię - Higurashi no Naku Koro ni Kai. "Kai" znaczy po japońsku "rozwiązanie", i właśnie to w niej znajdziemy - wyjaśnienie co w tym przeklętym miasteczku właściwie się działo. Zmienia się główna bohaterka serii, a klimat serii zmienia się na nieco mniej duszny, co zresztą pokazuje opening:
Nie polecam kolejnej serii, "Rei". Składa się ona z nierównych odcinków komediowych oraz poważnej historii, która sprawia wrażenie słabo napisanego fanfica. Niby autorzy chcieli w niej zawrzeć wszystko co w Higu najlepsze, ale sprawia to wrażenie sztuczności i pisania na siłę.
Najnowszej serii, "Kira", nie tykać nawet palcem. Z genialnego horroru psychologicznego zrobiono w niej prezentującą żałosny poziom komedyjkę ecchi, z nastawieniem na pokazywanie cycków, pup etc. Profanacja jednym słowem.
Na szersze omówienie zasługuje seria nazwana "Umineko no Naku Koro ni". Mimo pewnych odniesień (pojawiają się dwie ważne postaci z Higurashi, w zupełnie nowych rolach), jest to osobna historia napisana w duchu "Cykad". "Mewy" opowiadają historię godną Agaty Christie, w której członkowie bogatej rodziny zbierają się na prywatnej wyspie, aby przedyskutować sprawy podziału majątku. Co się dzieje dalej, nie spoileruję, ale nie trudno się domyśleć. Historia z pewnych względów (które omówię w osobnym temacie) jest sporo słabsza od "Cykad", ale nadal warta uwagi. Na zachętę - opening, mój ulubiony ze wszystkich: