Aktualny czas: 23.05.2018, 14:46 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
Jak oceniamy ark Whole Cake Island?
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,617
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Jak oceniamy ark Whole Cake Island?
Ark właściwie się już zakończył, więc chyba pora na wielkie podsumowanie i podzielenie się tym, co o nim uważamy, zwłaszcza, że był dość długi.

Mam taki posmak pewnej goryczy związany z końcówką tego arku, która nie do końća przypadła mi do gustu.
A mowa tu choćby o przeciągniętej bardziej niż wysadzanie Namek przez Frezera walce Katakuriego z Luffym i ciągłe wracanie do niej. Sama walka nie była zła, motyw z Katakurim był mega, ale te przeskoki, Oda plis.
No i na koniec te nieścisłości w ucieczce i walce z Germą. Raz mają kule, innym razem nie mają, jakaś głupia podmiana statków z dupy i ogólnie niewykorzystanie pewnych postaci z załogi Big Mom, którzy no mieli swój potencjał.
Można też temu arkowi zarzucić pewną zauważalną powtarzalność. Najpierw od Słomkowych ucieka Robin, i Słomkowi lecą ją ratować, teraz nagle Sanji. Okoliczności są nieco inne, ale wychodzi na prawie to samo. Czuć też mocno motyw z odejściem Usoppa. Mimo to, mnie to podobieństwo nie przeszkadza. Po prostu wychodzę z założenia, że są pewne motywy, które się nie starzeją. Oczywiście jeśli są tylko dobrze poprowadzone.

Hajp był duży na Whole Cake Island, bo raz, że szykowała się pierwsza, poważniejsze konfrontacja z Imperatorem, to jeszcze okazuje się, że Sanji rzeczywiście jest księciem i to jakiego państwa! A jakby tego było mało, ma się ożenić z uroczą córką Big Mom.
Wielka szkoda, że nie mogliśmy oglądać tam Franky'ego czy Usoppa, no ale patrząc na burdel jaki tam panował, to było chyba jednak dobre posunięcie.



Skoro już wspomniałem o Sanjim, to grzechem byłoby nie poruszyć tematu rzeki, czyli samej Germy. Gdyby ktoś chciał pogadać o niej samej, być może w szerszym ujęciu, to zapraszam tutaj: http://forum.onepiecenakama.pl/watek-germa-66--4617
Nie powiem, że jestem pod tym względem jak Vito, ale Germa bardzo mi się spodobała.
Co też imo ważne, nawet później odegrała swoją, nie małą zresztą rolę, pokazując, że nie bez kozery wynajmuje się ich, by wygrywali za państwa wojny.

W arku tym mamy pokazaną wreszcie upragnioną historię dzieciństwa Sanjiego, która no chwyta za serducho. Każdy ze Słomków miał właściwie przechlapane, Sanji pod tym względem mniej, ale zdecydowanie po to WCI wspina się u mnie na podium, jeśli chodzi o to, kto miał najbardziej przesrane ze Słomkowych.
Świetnie wypadła nie tylko jego siostra, Reiju, ale też sama matka Sora. Odcinek z nią, ten moment jak Sanji do niej przyszedł z przygotowanym przez siebie jedzeniem... no perełeczka.

Tutaj na chwilę się zatrzymam, by pokrótce wspomnieć o załodze Big Mom. Jej na pewno poświęcę oddzielny temat, ale trudno o niej nie wspomnieć w temacie, który tyczy całego arku. W końcu postacie te niejako go budują. Przede wszystkim ciekawy jest sam motyw faktycznej rodziny. No i jedne z ważniejszych postaci czyli Słodcy Porucznicy, oraz Daifuku, Oven, Brulee, Pudding itd. Postacie posiadają nie tylko ciekawe moce, ale też i są nawet sympatyczne. Oven, mimo swojej niezdarności naprawdę zyskał w moich oczach, zwłaszcza jak podsmażył ryboludzi, czym udowodnił, że na coś się nadaje. Daifuku jako choleryk z kolei momentami mnie aż śmieszyłxd A Pudding... Cóż, ten ark stoi Pudding, jeśli tylko się pojawia, skrada cały ekran, czy tam stronę w mandze. Bo jest to świetnie napisana postać, a niejako druga tożsamość, dodaje jej naprawdę dużo charakteru. Nawiasem mówiąc, przypomina tym rozdwojeniem jaźni postać z Dragon Balla, tę laseczkę, co była u Żółwiego Pustelnika, a potem związała się z Tenshinhanem. Właściwie Pudding jest na tyle barwną postacią i na tyle dużo było z nią dobrych scen, że równie dobrze można by jej założyć oddzielny temat. W każdym razie scena, gdy ukazuje swoją drugą stronę jest jedną z najlepszych scen tego arku moim zdaniem i w ogóle w całym Op uplasowuje się dość wysoko.
A mamy jeszcze przecież żonkę Bege i cały motyw z załogą Fire Tank! Co zresztą nadało nowego koloru samej postaci Bege. I tutaj podobnie jak Traf zyskuje na relacji ze Słomkowymi, tak jeszcze lepiej jest z Capone, który nie dość, że ma przez to dużo komicznych scen, to jednak dalej pozostaje tym zimnokrwistym draniem.

Jeśli chodzi o kwestie fabularne, to długo by wymieniać. Naprawdę długo, dlatego na razie tylko liznę ten temat i wymienię trzy takie, które bardziej mi zapadły w pamięć, nie licząc wspomnianej wyżej akcji z Pudding.

Zarąbistym motywem była kradzież Poneglyphu. Cała ta infiltracja Pedro i Brooka, odciąganie żołnierzy a wreszcie i Jajecznego Barnona Tamago. Walka z Pedro nie była może jakaś szczególnie porywająca, ale fakt, że łączyła ich pewna bolesna przeszłość nadawała koloru temu starciu. No a sam Brook przenikający do skarbca, walczący z Big Mom, no to już cudo samo w sobie. No i ta akcja z wyswobodzeniem Brooka z rąk mamy... Ten rozdział był mega i można było się uśmiać, ale odcinek był przemegaxd

Świetna akcja, scena była oczywiście też podczas spotkania Sanjiego z Luffym. Do złudzenia Water 7, ale jak to było dobrze podane, jak to grało na wrażliwej nucie. Te teksty o podrzędnych piratach, niechęć Luffy'ego do walki, determinacja Sanjiego i na końcu łzy... No rewelacja. I jeszcze ta Nami, która traci wszelką nadzieję i zaczyna do niego mówić jak do obcej osoby. Mega motyw.

Sceną, która mocno też zapadła mi w pamięć było oczywiście przeistoczenie Carrot w Cejlona. Było to świetnie pokazane i nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę to w anime. Może za dużo nie powalczyła, ale motyw wyrywania kół i zepchnięcia floty choleryka Daifuku mimo wszystko wychodzi dość udanie.


Jeśli chodzi o walki, bo o tym na tym etapie również wypada choćby wspomnieć, no to tego trochę brakuje, choć wspólna walka z Big Mom przywodzi na myśl trochę Oarsa, niestety jednak tylko w malutkim stopniu. No ale zmycie z pokładu Big Mom to było coś.
Z głównych walk mamy właściwie trzy. Tej Brooka z Big Mom bym chyba nie liczył, zwłaszcza, że w mandze to mało co było pokazane. Mamy więc walkę Luffy'ego z Krakersem, z Katakurim i walkę Pedro z Jajecznym Baronem Tamago. O tej trzeciej już wspomniałem. O drugiej też, ale króciutko jak na to, ile miejsca w mandze zostało jej poświęcone. Tutaj rozczarowuje trochę moc Katakuriego. Mnie osobiście to Mochi się nie podoba. Niby rozumiem "fizykę", ale i tak tego nie kupuję, wydaje się to jakby przekombinowane? Tak, to chyba dobre słowo. Ciekawą miał tę technikę z kolcami, ale generalnie arsenał technik i jego różnorodność szału nie robił. Tutaj jednak liczyła się przede wszystkim Dominacja Obserwacji i to, jak Luffy zbliża się do tego poziomu, a to wyszło całkiem fajnie. No i ta jego sjesta, genialna pod każdym względem. Jeśli chodzi o zakończenie, cóż to wzbudza pewne kontrowersje, nieco światła rzuca najnowszy rozdział, ale i tak dużo bardziej przeszkadza mi przeciąganie tej walki i rozpieprzenie jej na kilkanaście rozdziałów.
Jeśli chodzi o Krakersa, to właściwie jest podobnie. Jego sposób walki to... klaskanie. WTF? No ale tak. Niby coś tam potem machał tym Preclem, ale w większości to tworzył ciastkowych żołnierzy. O tym, że ta moc przeczy zasadzie Logii, Paramercii i w ogóle nie wpisuje się w żadne ramy to już na tym etapie przemilczę. Tutaj dużym plusem jest nieoceniona asysta Nami. Można powiedzieć, że zrobiła tyle co nic, ale nie byłoby to prawdą. To dzięki niej Luffy znalazł sposób na Krakersa i w ogóle mógł jakoś zjadać tych żołnierzy. A sam pomysł, na wygranie przez zjadanie też jest udany i pasuje do konwencji WCI.

Ode mnie to na razie tyle, czekam na Wasze uwagi, spostrzeżenia, komentarzeSmile

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.04.2018 09:59 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
26.04.2018 09:56
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
fuszioms Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,051
Dołączył: 17.07.2012
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #2
RE: Jak oceniamy ark Whole Cake Island?
Nawet Komi zapomniał o Lunch xDDDDD

A co do arcu, moje ulubione momenty:
1. Jinbei oznajmiajacy Big Mom, że odchodzi i wybierający "życie" a potem Brook niszczący zdjęcie.
2. Su Long Carrot - ciary ciary ciary... dawno takiego rozdzialu nie miałem!
3. Walka Pedro z tamago, dla mnie zajebista.
4. Jedna z ostatnich scen walki lufiacza z katakurim, gdy ten drugi użył tej kolczastej łapy i rozwalił 90% posadzki w lustrzanym świecie.
5. Big mom jako baba jaga. Gdy schudła była dla mnie potworem budzącym taką grozę, że aż ją teraz szanuję. Kreacja była epicka! Smile

[Obrazek: 2mhyet3.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.04.2018 11:56 przez fuszioms.)
26.04.2018 11:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama