Aktualny czas: 13.12.2017, 14:48 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak rozwiązujesz konflikt?
Autor Wiadomość
PaSaT Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 368
Dołączył: 30.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
RE: Jak rozwiązujesz konflikt?
Najuch napisał(a):Kultura nie ma nic wspólnego z dawaniem sobie dmuchać w kaszę.
Jak ktoś Cię bije, to nie prosisz go aby przestał - należy zdrowo dać mu w mordę.
A jak mnie ktoś zaczyna lać to go ostrzegam żeby przestał :-D 2 razy to nie zadziałało, a potem jakoś już nikt nigdy nie zaczynał... Więc da się "prosić" o to żeby przestał mając na celu jego dobro. A poza tym jak np. żona cię będzie lać bo ją wkurzyłeś, nawet czymś niewielkim, a ona akurat miała zły dzień i ją trafiło, to co, oddasz jej w mordę?? Nie wiem czy to dobry przykład ale jakoś tak mi się nasunął... A oprócz takich sporadycznych wyjątków jak powyższy to jestem za samoobroną, nie widzę w tym nic złego. Agresora należy szybciutko unieszkodliwić :-) Ale reaguję tylko wtedy kiedy ktoś mnie zaczepi fizycznie, resztę puszczam ludziom płazem... Po prostu jestem zwolennikiem pokojowych rozwiązań kłótni :roll:

A tam, gdzieś daleko, zostawiłem wspaniałego przyjaciela, którego na zawsze zapamiętam, ale już nigdy nie zobaczę...
Nightwish-Imaginaerum~!

[Obrazek: 375704Casshern_Sins1.jpg]
19.05.2009 14:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,462
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
 
Trochę offtop się robi ale trudno. Jak będzie interesująco to się wydzieli.

Ja ogólnie z racji mojej "masy mięśniowej" to w żadne bitki wdawać się nie chce. Kiedyś jak mi dokuczano lubiłem oddać w różny sposób, fizycznie się starałem ale ech no wiele nie mogłem. Jedno jest pewne, słowo bardziej zaboli niż pięść, przykład ostatnio na mistrzostwach co z główki piłkarz oberwał, uraził słowem.
Ja ogólnie staram się unikać konfliktów nawet czysto słownych, no chyba, że ktoś bardzo uczciwie sobie na to zapracuje no to nie mogę olać jego trudu.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


19.05.2009 18:38
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Romario Offline
Shichibukai
Pirat

*
Liczba postów: 1,736
Dołączył: 25.04.2009
Skąd: Łódź
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
 
Może i zaboli, ale nie wiem czy wiesz że Zidane za ten nokaut dostał medal w Algierii (bo stamtąd pochodzi) za obronę honoru matki. Tak więc każdy się broni jak umie. Jak nie umiem kogoś obrazić słownie to mu po prostu przywalam.

Ludzie genialni są jak meteory. Ich przeznaczeniem jest, by spalając się, przydali blasku epoce, w której żyją. - Napoleon Bonaparte
19.05.2009 19:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
zig Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 80
Dołączył: 02.04.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
 
Chociaż jestem dziewczyną to też wpadałam w małe bójki :mrgreen: No co? Nie moja wina ;-)
Teraz w gimnazjum staram się unikać przemocy kończy się tylko na kłótni :-P Nie lubię rozwiązywać spraw siłą ale sorry nie rozumiem gdy chłopak, który dziewczyny nie powinien nawet kwiatkiem uderzyć! zaczyna popychać i prowokować ją ( wczoraj miałam taki incydent kolega z klasy zaczął prowokować moją przyjaciółkę ...), wtedy wkraczam ja i zaczynamy na siebie krzyczeć i prawie dochodzi do rękoczynów...
Jeżeli chodzi o przemoc jestem przeciwna jej ale czasami zdarza się tak, że trzeba bronić swojej dumy albo koleżanki i trzeba uruchomić siłę ! Niech moc będzie z nami ! Big Grin
20.05.2009 20:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Najuch Offline
Bóg Urlopu
Pirat

*
Liczba postów: 912
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
 
Wiesz, Zig - chłopcy w gimnazjum mają zazwyczaj wrażliwość przeciętnej parówki. Do tego są niedojrzali, a w głowie mają transformersy czy gry komputerowe. Nie można ich traktować jako poważne jednostki. Laski co prawda w tym okresie też nie są specjalnie dorosłe (takie rozchichotane wiecznieTongue), ale na pewno nie aż tak jak chłopaki. Dlatego w tym wypadku broń honoru swojego i koleżanek, a co tamTongue

Ja osobiście raczej nie preferuje fizycznych rozwiązań konfliktów, a to dlatego, że absolutnie takich konfliktów unikam. A jak ktoś coś do mnie ma, to wyjaśniam to sobie twarzą w twarz (o ile są podstawy), albo ignoruję tą osobę ( o ile podstaw nie ma). Żeby ktoś się na mnie rzucił z pięściami zdarzało się za gówniarza, wtedy się walczyło jak lew. Teraz jest spokój.

Posłuchaj jak śpiewam i gram:):
http://www.myspace.com/lukaszjedrys
20.05.2009 22:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
SLAWO89 Online
Drań
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 863
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Pyskowice
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
 
Konflikt staram się rozwiązywać bez przemocy poprzez konwersację z osobą która ma jakiś problem do mojej osoby, ale nie zawsze kończy się to po mojej myśli i często dochodzi do bójki ( takie miasto gdzie każdy tnie kozaka ). Nie trawie ludzi którzy na siłę szukają zaczepki bądź bezpodstawnie uderzają i do tego w plecy Undecided Podam przykład może mało związany z tematem ale zawsze jakaś mała namiastka. Kiedyś na tzw. Dożynkach w moim mieście podszedł kumpel i mówi że jakiś tym z jego okolicy cały czas bez powodu go leje a teraz z grupką kolegów chce go pobić, stwierdziłem że pójdę z fraj**** pogadać i tak zrobiłem. Wciskam się w ich grupkę pokazuje palcem na kolesia i mówię że chce z nim porozmawiać na te słowa reszta od razu przeszła do stanu bojowego razem z tym typkiem, od razu leciały wyzwiska w moją stronę ale tym sie nie zraziłem, pogadałem z kolesiem który i tak nie podał mi ani jednego powodu dlaczego bije mojego kumpla. Po jakiś 2 godzinach widzę małe zbiorowisko podchodzę bliżej patrzę na ziemie leży kumpel i 3 kolesi go kopie Undecided
Co to ma być za rozwiązanie posyłanie jednego bogu winnego kolesia do szpitala.
20.05.2009 23:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
ryba Offline
Nakama, kuźwa...
Pirat

*
Liczba postów: 1,237
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
 
Ja wychodzę z założenia, że zawsze konflikt można rozwiązać inaczej, niż siłą. Da się!
Osobiście nienawidzę przemocy. Nienawidzę! I cokolwiek się dzieje, ja pierwsza lecę do pomocy, czy to chodzi o rozdzielenie bijących się czy (już po fakcie) pierwszą pomoc Tongue Taka moja mała mania.
Co do bójek - nigdy w żadnej nie uczestniczyłam, co tu poradzić, jestem dziewczyną. Nie uczestniczyłam, pewnie nie będę i nie chcę.

-To się nagrywa?
-Tak
-Jemy szyszki!

[Obrazek: za_oga_strzelc_w_sygna.jpg]
27.05.2009 21:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Fantomas Offline
Pirat
Pirat

*
Liczba postów: 296
Dołączył: 28.03.2009
Skąd: Suwałki
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
 
SLAWO89 napisał(a):Nie trawie ludzi którzy na siłę szukają zaczepki bądź bezpodstawnie uderzają i do tego w plecy Undecided
I to jest właśnie dołujące.Ziomki grają kozaków (pewnie jakiś uraz z dzieciństwa).Ktoś jest nowy,słabszy - nie tykaj zostaw.Do mojej klasy przyszedł w tym roku nowy,i pewna grupka przez pół roku go gnębiła.Dopiero po feriach zobaczyli że "świeżak" to tak naprawdę spoko koleś.Ech.......
Ja próbuję rozwiązywac problemy za pomoca "gardła" ;-) .Dopiero w pewnych przypadkach,wchodzą do gry pięści.
12.06.2009 21:02
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Iskariota Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 107
Dołączył: 18.12.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
 
Siły fizycznej nie użyłem już...no to będzie trochę czasu - mam własne metody. Jeśli ktoś mi podpadnie daje mu szansę aż do tzw. gorszego dnia. Może mnie wyzywać, bić, robić co mu się żywnie podoba, ale ostrzegę go tylko dwa razy - potem nie jest wesoło.

Kiedyś kolega codziennie wyzywał mnie od...no cóż nie będę cytował, bo to nie są ładne słowa. Minął miesiąc i miałem gorszy dzień. Dostałem jedynkę, nakrzyczano na mnie etc. itd. Po prostu byłem nieco zdenerwowany. Usiedliśmy przy stoliku (stołówka), gdy on rzucił tekstem:
"Słuchaj ******** oddaj mi swoją kartę obiadową."
Na to ja, żeby mnie tak więcej nie nazywał. Powtórzył to kilka razy - poszedłem po zupę dla niego i wylałem całą zawartość garnka na głowę. Po tym co powiedział potem dodałem:
"Jeśli jeszcze raz usłyszę to słowo z twoich ust twój plecak z zawartością popływają w oczyszczalni" - nie żartuje sobie - oczyszczalnie mam prawie dwieście metrów od domu. Co prawda nie jestem jakimś mścicielem i nie cieszy mnie takie zachowanie, ale człowiek popełnia błędy, których się wstydzi - tyle, dobrze jest się wygadać :oops:.

[P.S. Tamten chłopak mimo wszystko unikał mnie do końca gimnazjum :/]

Zuooo... nie ma obrazka xD
Ten pan zebrał: 7 punktów
04.02.2010 23:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,721
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
 
Cytat:dobrze jest się wygadać :oops: .
refreshing, isn't it?

Dobrze jeszcze, jak słowa same się układają i mówią, gorzej, jak nie wiesz co powiedzieć albo w ogóle się jąkasz...

Ja zwykle bazuję na... szczęściu? Znaczy, szczerze, mam go w nadmiarze. Ludzie mi mówią - masz refleks. Nie do końca - po prostu zdarzyło mi się w danym momencie z jakiegoś powodu przechylić, odchylić i pięść czy kopniak, który akurat leciał w moją stronę, trafił kogoś innego. Serio - atakujący jest wówczas tak samo zdziwiony jak ja.

Nie mam w zwyczaju się bić. Zdarzyło mi się parę razy, udowodniłam sobie, że umiem, wystarczy XD Zwykle staram się załatwić sprawy jak Iskariota - sugestią. Jak ktoś na mnie naciska, np włazi mi niemal na głowę w kolejce, to się zapieram i odpycham tak, żeby osoba za mną się niemal przewróciła. Ale swoją przestrzeń osobistą ochronię.
Gorzej u mnie z potyczkami słownymi - lubię drażnić ludzi, ale często brakuje mi słów jak się sprzeczam z kimś inteligentniejszym ode mnie (o co nietrudno, powiedzmy sobie szczerze XD) i głównie wtedy moje myśli krążą wokół pomysłu na zamknięcie dyskusji poprzez wybicie zębów rozmówcy.
Mówię Wam, kusi...

Moim chorym zwyczajem jest stawanie w obronie. Jak widzę na ulicy męczone zwierzę, czy dziecko, czy grupę osaczającą kogoś... No... No kurde, wszyscy ich omijają wzrokiem, JAK TAK MOŻNA? No i rodzi się pytanie - jak ja nie stanę w ich obronie TO KTO? Przecież "nikt tego nie widzi". No i lecę jak ten dureń...
Pamiętam jak w autobusie grupka młodych głośno gadała klnąc co drugie słowo. Jakiś starszy pan im się kazał uciszyć i wywiązała się bójka. Ludzie, ZACIEKAWIENI, PSIA ICH NAĆ, zrobili wokół nich kółeczko i się, karwia, PATRZĄ. A ja tak patrzę na ludzi - co, nikt im nie pomoże? No to ktoś musiał, tak? Przepchnęłam się, z rozpędu odepchnęłam jednego staruszka, włażąc pod łapę jednego z wyrostków, ten się zamachnął, a ja do dziś pamiętam jedną, rozpaczliwą myśl, która mi przemknęła przez głowę - "Byle ósemki mi wybił, nic więcej!" ^^' Na szczęście się zorientował, że się odwija nie na tę osobę co trzeba i obyło się bez dentysty. Potem bardzo długo mnie przepraszał.
Zdaje się, że mam to po mamie, która ładnych parę lat temu, kiedy jeszcze ilość moich lat można było na palcach zliczyć, a okolica nasza nie była najbezpieczniejsza w Warszawie, przerywała bójki, wzywała pogotowie (bo przecież na policję nie było co liczyć), czy przechowywała u siebie matki i dzieci, kiedy ich pijany "tatuś" rozbijał się po mieszkaniu.
Takie szaleństwo jest najwyraźniej dziedziczne XD"

[Obrazek: 66HHUfX.png]
05.02.2010 04:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama