Aktualny czas: 27.05.2018, 17:48 Witaj! (LogowanieRejestracja)

W końcu pojawia się u nas nowy rozdział Op.rozdział 904
Odpowiedz 
Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
Autor Wiadomość
Gociak Online
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,723
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
...widzę pasmo gór, których wierzchołki giną wśród bladoniebieskich chmur. Niektóre szczyty, które zdołały się przedostać ponad pokryte są zwartą warstwą śniegu. Śnieg ten był tak zimny jak serce moje i tak biały jak pustki powstałe w nim. Coś mnie ukłuło w piersi na wspomnienie niedawnych, bolesnych przygód z moją ukochaną Bożenką... Po lewej zachodzi słońce roztaczając różowawy poblask na nieboskłon. Słońce - wielkie i gorące niczym miłość moja do Bożenki. I żółte, jak jej zazdrość. Pojawiają się pierwsze gwiazdy. Gdy uśmiecham się do nich przyjaźnie, odpowiadają jedynie swoim zimnym, odległym blaskiem. Poniżej znajdują się piękne kwieciste łąki, rozciągające się aż po horyzont. Delikatny, ledwie namacalny powiew wiatru przynosi mi ich subtelną, wiosenną woń. Ach, ta soczysta, kapiąca latem zieleń z płynącymi w szmaragdowej ciszy pięknymi i wolnymi mustangami...Wyciągam przed siebie dłoń, tak bardzo chciałbym do nich dołączyć.
Nagle mój wzrok wędruje w dół. Miasto - mroczne i bezwzględne. Ulice przemierzają szarzy i nijacy ludzie. Jeden wielki rój spętanych umysłów, w którym najwyraźniej wszyscy robią co w ich mocy, by upodobnić się do reszty. Cóż, zawsze zostaje jeszcze sprawa wzrostu.
Stoję tak i patrzę na nich, gryząc się z własnym sumieniem.
Tu świat jest taki ciepły, taki miły, przyjazny i jakże odmienny od tamtego. Tak odległy ode mnie, a tak bliski sercu memu. Sumienie jednak nakazuje prób uświadomienia tamtych, jakie piękne perspektywy rozciągają się tuż przed ich oczyma. Świat, piękny świat, którego oni nie są w stanie dojrzeć przez swoje drobne, ciasne, spętane szarą codziennością umysły. Sumienie – dar Boży. Uginam się więc przed nim, pochylam nad resztą i zaczynam głosić. Co wrażliwsi ludzie zatrzymają się na chwilę, część nawet może i w wyobraźni dojrzy ten obraz. Reszta wzruszy tylko ramionami i pójdzie dalej, mrucząc pod nosem – kolejny romantyk, Utopia, banialuki....
Plebs. Nic nie rozumieją. Dlaczego? Przecież takie piękno, takie dobra są na wyciągnięcie ręki. Dlaczego aż tylu nawet nie spróbuje? Idą tylko dalej, przed siebie, brnąc dalej w to bagno, które oni nazwali ‘swoim codziennym życiem’. A cóż to za życie? Bez wolności, wiatru we włosach, śmiechu i zabaw?
Kręcę głową i ponownie patrzę w górę. Próbowałem długo, wystarczająco długo. A mimo to nadal myślę o Bożence. Nadal widzę tamten świat.
Bożenka... Anioł o słomianych, długich włosach, w których można było zanurzyć splecione dłonie. Szafirowe oczy, wielkie jak dwa jeziora, w których każdy z przyjemnością by się utopił. Usta – niczym dwa płatki dzikiej róży – wiecznie pełne i czerwone. Cera gładka i jasna jakby utkana z alabastru. Kochałem ją. I ona mnie. Tak bardzo, że gdy przyszło jej wybierać między mną a arystokratą, wolała się utopić. Biedna Bożenka...
Chciałem pójść w jej ślady, ale mnie odratowali. Dranie...
Dlaczego nikt mnie nie rozumie? Dlaczego nikt nie rozumie tych wszystkich sprzeczności szargających moim biednym duchem? Podczas gdy oni przechodzą sobie obojętnie, tam, w dole, ja tutaj cierpię. Znieczulica ogarnęła ten świat. Nie ma już w nim nikogo, kto by cię zrozumiał i przytulił do swego łona, nikogo, kto by cię wysłuchał i dobrą radę dał, pocieszył...
Wyciągam kajet, ołówek- słowa same cisną się pod zaczarowaną przestrzeń pomiędzy grafitem a papierem- Boże ile to razy przelewałem szalone ze szczęścia myśli na kartki i posyłałem Bożence! Już nie mam komu. A jednak piszę...

Ja ciemne zasuwam w dół story,
W pokoju robi się ciemno,
I wtedy znajome upiory
Przychodzą w dzień się bawić ze mną.

Już stara miłość kołacze,
Z umarłych zbudziwszy się snów,
Przysiada się do mnie i płacze
I serce rozkrusza mi znów.

Podnoszę wzrok i zamieram. Cóż widzę? Oto moja ukochana Bożenka, biegnie pośród łąk, szczęśliwa, radosna, jak za żywota. Przyglądam się jej w szczęśliwym uniesieniu. Ona zatrzymuje się nagle i patrzy na mnie. Woła na mnie. Macha zachęcająco. Krzyczę, śmieję się. Idę do ciebie, Bożenko, kwiecie życia mego najdroższy! Idę, bom cię ukochał jak nikt inny na świecie!
Wyciągam prze siebie rękę, przechylam się do przodu. Nadal macha, nadal się śmieje. Już idę, już idę!
Tracę równowagę, zaczynam spadać. Krzyczę. Przerażona Bożenka też. Nagle mój wzrok styka się z górą, na której stałem. Życie... To było moje życie... Tu jest wszystko. Jak kochałem się w Bożence. Jak wszyscy mnie zostawili, odepchnęli od siebie. Jak zostałem sam, kompletnie sam, zdany na łaskę losu. Jak z rozpaczy rozdrapywałem rany. Jak zacząłem pisać wiersze. Jak nawet już w szkole nauczyciele mówili, że jestem wyjątkowy...
Życie... To ono zaprowadziło mnie na sam szczyt. A wyżej... spoglądam w górę... wyżej są już tylko bogowie...
Bożenka pochyla się i wyciąga do mnie rękę. Uśmiecham się. ‘Nie martw się moja miła’, myślę, ‘zaraz do ciebie dołączę... Wśród tych twarzy beznamiętnych mój żywot zaraz dobiegnie końca... życie nie jest koniecznością.’

Mnóstwo szarych ludzi minie moje ciało. Wzruszą ramionami i mrukną kpiąco: ‘romantycy...’
Co wrażliwsi pochylą się czasem, ktoś może nawet łzę uroni. ‘To poeta’- powiedzą.- ‘Spadł z dachu, cóż za straszny wypadek...’


//====================================================
Tak w gimnazjum pisałam wypracowania zanim pojawił się ten cały absurd z "kluczem". Miałam fajną, sympatyczną polonistkę, która popierała własne interpretacje i ta praca tak jej przypadła do gustu, że poprosiła o przepisanie tego do wersji elektronicznej, bo chciała powiesić u siebie w sali - dlatego się zachowało jako jedyne z wielu napisanych w tamtym czasie.
Tak też pisałam kiedy jeszcze regularnie czytałam książki, zanim na dobre utonęłam w prostym języku komiksów.
Chyba czas wrócić do książek... x_x'

PS: Wiersz udało mi się znaleźć w odmętach internetu, to fragment "Filistrów w surdutach od święta" Henryka Heinego.

[Obrazek: 66HHUfX.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2013 12:04 przez Gociak.)
21.06.2013 12:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,916
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jakby mi ktoś powiedział, że to literatura z wyższej półki, dzieło jakiegoś wybitnego pisarza, to bym uwierzyła bez cienia wątpliwości. Pięknie napisane.

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
21.06.2013 14:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,196
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
Bardzo ładne, choć swoje zdanie nt powiązania czytania z warsztatem pisarskim muszę wtrącić.
Otóż: nie trzeba wcale czytać pięknych książek, by potrafić pisać w ten sposób, także skoro niegdyś napisałaś taki utwór, tak i teraz mogłabyś to zrobić, potrzebowałabyś zapewne więcej skupienia, może troszkę emocji jak melancholia, smutek... Wtedy najczęściej rozmyśla się w sposób dość refleksyjny nad... Wszystkim Wink

W utworze brakuje kilku przecinków, ale zapewne po prostu dałaś tekst i nie poprawiałaś go, więc zrozumiałe, że może tak być. Nie będę czepiała się tej strony, bo i po co. Sama treść jest interesująca, razi mnie jedynie imię "Bożenka", nadaje tekstowi nutkę... Śmieszności? Zabiera mu powagę, choć rozumiem, że imię jest naturalne, normalne i polskie, po prostu w mojej subiektywnej opinii nie scala się z tekstem. Poza tym mi się podoba, sama takie reflekscyjne 'rozprawki' pisałam, więc mój gust ;D

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
21.06.2013 14:47
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gociak Online
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,723
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
Wielkie dzięki za komentarze Big Grin

Wśród znajomych mamy (potocznie zwanych "ciociami") są aż dwie Bożeny, prawdopodobnie dlatego nie mogąc wymyślić imienia dla "ukochanej" po prostu dałam pierwsze, które przyszło mi do głowy.
A może po prostu nie umiem pisać poważnie XD'

[Obrazek: 66HHUfX.png]
21.06.2013 20:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,916
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Jestem romantykiem, stoję na szczycie góry, patrzę przed siebie i...
A mi się zdaje, że to śmieszne brzmienie imienia Bożenka wynika z pewnych XX/XXI-wiecznych naleciałości w głowie polaka - jak wrzucona przez Stepiego "Bożenka" braci Figo Fagot, czy (o zgrozo) Bożenka z "Klanu". Dwadzieścia, czy nawet naście lat temu bylo to imię jak każde inne.

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
21.06.2013 22:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama