Aktualny czas: 14.12.2017, 16:49 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kontrola snów, sen astralny.
Autor Wiadomość
Wąski Offline
Naczelny Enufil
Pirat

*
Liczba postów: 620
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Kontrola snów, sen astralny.
Gdyż chcieliście, abym napisał o tym trochę więcej, to biorę się za to ale uprzedzam, będzie długo i możliwe, że bardzo zawile, bo temat cholernie trudny i obszerny.

I.Jak zacząć?

Wielu z was zapewne miało kiedyś sen, który był tak cudowny, że nie chcieliście go kończyć. Mógł to być seks z koleżanką lub kolegą, spotkanie z postaciami z OP lub cokolwiek innego. I wszystko się kończyło w najlepszym momencie! Więc od razu pojadę z grubej rury: nie da się kontrolować końca snu. Sen kończy się wtedy, gdy organizm jest wypoczęty lub czuje, że musi się obudzić. Organizmu nie mozna oszukać, więc nawet o tym nie myślcie. Sorki ;]

Ale własnie po to istnieje kontrola snów, dzięki której można samemu konkretną sytuację wywołać. Uprzedzam was: nie spodziewajcie się nie wiadomo jakich efektów na sam początek. Mogę wam póki co powiedzieć, że zwykłe zapalenie światła pstryczkiem we śnie to jeden z najwyższych poziomów kontroli snów. Więc jest trudno.

Aby w ogóle zacząć kontrolę własnego snu trzeba zorientować się, że jest się we śnie. Niem ożna tego zrobić od tak, gdyż nasz mózg podczas wytwarzania snu wytwarza iluzję rzeczywistości, przez co nie jest łatwo to rozróżnić. Jest natomiast metoda, od której powinno się zacząć zabawę w Dream walkera.

Metoda poświęcenia.

Dziwnie brzmi, ale w pewnym sensie właśnie do tego się sprowadza. Ale po kolei. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Idziecie sobie ulicą, i nagle jesteście świadkami jakiegoś zaskakującego wydarzenia. Może to być biegnąca nago po chodniku koleżanka, wypadek samochodowy lub coś w tym stylu. Nie muszą to być aż tak dramatyczne wydarzenia, może być to cokolwiek, co rzadko wam się zdarza. Ważne jest, co w tej sytuacji zrobicie. Mianowicie: zamknijcie oczy na jakieś 2 sekundy, mocno zaciskając powieki, a potem gwałtownie je otwórzcie. Dziwnie brzmi prawda? Jest w tym jednak cel. Jeśli jesteście we śnie, i zrobiliście to poprawnie, to otwarcie oczu bedzie miało miejsce w rzeczywistości, i obudzicie się we własnym łóżku. Jeśli nie, to znaczy, że jest to rzeczywistość. To pierwszy najważniejszy krok w nauce kontroli snów: nauka budzenia się ze snu. Dlatego ta metoda nazywa się metodą poświęcenia. Możecie poświęcić naprawdę fajny sen :/ Ale jest tego warte... Ważne, żebyście wyrobili sobie nawyk wykonywania tej czynności z zamykaniem oczu. Dzięki temu będziecie mieli pewność, że nie przegabiliście snu.

Kiedy już to opanujecie, będzie mozna przejść do kolejnej fazy.

Metoda krótkiej przeszłości.

Kolejna dziwna nazwa. Kryje się za nią jednak najprostsza i dająca najbardziej porządane efekty technika. Pamiętacie, że prosiłem was, abyście wyrobili sobie nawyk zamykania oczu w dziwnych sytuacjach i gwałtowne ich otwieranie? Teraz spróbujcie robić inaczej. Mianowicie, gdy znajdziecie się w dziwnej sytuacji, która rzadko się wam zdarza (lub nawet nigdy wam się nie zdarzyła) przypomnijcie sobie, co robiliście 10 minut temu. Albo 5 minut temu. A najlepiej przypomnijcie sobie moment przebudzenia, kiedy wstajecie z łóżka. Jeśli nie pamiętacie momentu wstania z łóżka i tego, że np. wychodziliście spotkać się z koleżanką albo, że wypływaliście na morze, jeśli nie pamiętacie czynności, które doprowadziły was do momentu w którym jesteście, to w 100% jest to sen!. A jeśli jest to sen, to możecie w tym momencie robić naprawdę bardzo wiele. Uprzedzam jednak, że nie zrobicie sobie błyskawicy, nie polatacie i nie stworzycie wokół siebie haremu. Zaraz wyjaśnię dlaczego... Bo jest jeszcze jedna, dosyć prosta metoda, też związana z zorientowaniem się w czymś ;]


Metoda dwóch zmysłów

Konkretnie zmysłu zapachu i smaku. Jeżeli już zorientujecie się, że nie pamiętacie, jak dotarliście do miejsca, w którym jesteście, dla pewności powąchajcie jakiś kwiatek, swoją pachę, albo poliżcie coś, co powinno mieć smak. Mózg wytwarza iluzje smaku i zapachu tylko wtedy, gdy nie jesteśmy świadomi snu. Jeśli jesteśmy jego świadomi, nie poczujemy żadnego zapachu ani smaku : )

II. Co mogę we śnie?

Właściwie wszystko, na co masz ochotę, ale co nie przekracza ludzkich możliwości. Przynajmniej na początku. Widzicie, ludzie potrafią latać w trakcie marzeń sennych tylko dlatego, że nasz mózg jest wtedy jakby wyłączony i nie przelicza, co jest realne, a co nie. Dlatego możemy być Luffym, niszczyć pięścią budynki itp. Mózg po prostu "nie myśli realnie". Inaczej natomiast jest, gdy udaje nam się kontrolować sen. W tym momencie trafiamy nie jako do alternatywnej rzeczywistości, w której jesteśmy poddani takim samym prawom, jak w realnym świecie. Po prostu mózg odbiera ten alternatywny świat jako prawdziwy. To nic, że w około nas mogą latać na skrzydłach ludzie. My nie możemy. Bo w rzeczywistości także byśmy nie mogli. Co więcej, tak jak pisałem wczesniej, nie uda nam się zapalić światła w pokoju! Czemu? To tak, jakbyśmy próbowali zapalić światło, które nie istnieje. Jak coś takiego zrobić, skoro nie jest to realne? Z jednej strony mózg widzi wszystko jako realność we śnie, z drugiej jednak strony wie, co we śnie nie istnieje. Wszelkie dziwne rzeczy, które się w nim dzieją, działy się wcześniej przed naszym zorientowaniem się, że to sen, dlatego mózg traktuje je jako rzeczywistość.

Spytacie: "jak kontrolować lepiej sen?" Odpowiem wam: "trenując latami". Powiem wam na moim przykładzie. Mi zapalić światło w swoim śnie udało dopiero po jakimś 1,5 roku. Nieźle co? Ale na pocieszenie powiem wam, że potem jest już z górki ;]


III. Niech stanie się światło!

To, czemu tak trudne jest zapalenie światła, już wam wyjaśniłem. Teraz postaram się wam pomóc zapalić je mimo wszystko.

Musicie sobie uświadomić, że we śnie to wy naprawdę jesteście panem całej sytuacji. To wy macie władze na tym światem. Jesteście jednak mocno ograniczeni przez własny mózg. Aby móc robić we snie więcej, niż normalny człowiek, musicie się nauczyć wyłączać przeliczenia mózgu. Musicie jakby wmawiać sobie, że to nie jest rzeczywistość. Że to sen, który mogę naprawdę kontrolować jak chcę. I wtedy zapalicie słońce... Bo zapalenie zwykłej żarówki we śnie to wysiłek równy zapaleniu słońca w realnym świecie. Tylko że we śnie możemy to zrobić.

Trudno cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć. Trzeba spędzić wiele miesięcy trenując we własnych snach. Próbować zapalić światło zwykłym pstryczkiem, wcisnąć przycisk w windzie, który się zapala, cokolwiek, co ma wpływ na postrzegany przez nas świat w dużym stopniu. Czyli: zmiana położenia danej sceny, w której się znajdujemy, zmiana oświetlenia, zmiana natężenia dźwięku (np podgłaśniając radio). Te proste rzeczy, które wykonujemy w rzeczywistości, mogą nam otworzyć drzwi do naprawdę nieograniczonych mozliwości we śnie! I tutaj znowu muszę was uczulić: nie zapędźcie się w tworzeniu tego świata.... Czemu? oto moja historia:


Zaczynałem dokładnie tak, jak wam to opisałem. Nie czytałem o tym nigdzie, nie pytałem o to. Jakoś tak wyszło. Cały ten poradnik to moje osobiste przeżycia i droga do mistrzostwa kontroli snów i dalej. Potem przez wiele miesięcy trenowałem zapalanie światła itd. Jak się wreszcie udało, to skakałem z radości (po obudzeniu się). Trenowałem jednak dalej aż wreszcie osiągnąłem mistrzostwo w tym. Mogę teraz zapalać światło jedną myślą. Postanowiłem więc zobaczyć, czy mogę tworzyć we śnie ludzi? Okazało się, że to żaden problem. Udało mi się już na tyle oszukiwać mózg, że nie było dla niego problemem pokazanie isę nagłe nagiej koleżanki u mojego boku (wiem, jestem zbolem! xD). Potem zacząłem się bawić tworzeniem na większą skalę. Zmiana pogody we śnie, otoczenia itd. Wiedzcie, że tego typu akty tworzenia to najwyższy poziom dreamwalkerstwa. I tu się zaczynał dramat, Po pewnym czasie miałem okropne bóle głowy po przebudzeniu, i bynajmniej nie był to kac. Poszedłem wreszcie z tym do lekarza, bo nie mogłem wytrzymać. Jakież było moje zdziwienie, gdy lekarz powiedział, że mózg zachowuje się, jakby nie spał conajmniej od 3 dni!

Moi drodzy, kontrola snów pociąga za sobą wielkie konsekwencje. Znane są przypadki śmierci ludzi, którzy za bardzo się w to zagalopowali. Przyczyna jest banalna: gdy kontrolujemy sen, nasz mózg nie odpoczywa. Działa nawet na większych obrotach niż zwykle. A ja na dodatek bawiłem sie w tym snie w Stwórcę, co jest totalnie niemożliwe dla normalnego mózgu.

Dlatego jeśli ktokolwiek z was osiągnie ten poziom, to takich aktów tworzenia używajcie z umiarem. Nie kłamię, nie chce tu robić za szpanera, który wie wszystko i jest mistrzem kontroli snów. Może i jestem mistrzem kontroli snów, ale nie jestem głupi. Więc uważajcie z tym.


UWAGA! Następny temat będzie zawierał opis scen drastycznych, wizji, które mogą urazić niektórych czytelników! Jeśli jesteś zagorzałym chrześcijaninem, masz hemofobię lub po prostu łatwo cię przestraszyć, zostaw to w spokoju!


IV.Sen astralny

Pierwsza ważna rzecz: każdy sen astralny to zupełnie inne przeżycie dla każdego, każdy może mieć ten sen inaczej odebrany. Ale też bardzo mało osób potrafi osiągnąć taki poziom wyższej świadomości.

Zacznijmy od tego, że sen astralny to sen, w którym cżłowiek przechodzi do quasi-świata, w którym jest świadkiem początków i końca wielu rzeczy. Wiem, jak to choro brzmi, jestem pewien, ze nikt z was nie uwierzy w to co powiem, ale tak właśnie jest. Aby dotrzeć do tego miejsca, musicie byc pogodzeni z włanym sobą i z tym, jaki jest świat. Musicie pogodzić się z tym, co dostajecie od życia i wejść w wewnętrzną harmonię ze światem. Bardzo pomogła mi w tym medytacja, gdyż w tamtym okresie byłem takim półbuddystą. Jeśli już to osiągniecie, a dodatkowo opanowaliście mistrzowsko kontrole snów (czyli potraficie zrobić akty tworzenia), możecie zabierać się do roboty.

W trakcie snu spróbujcie otworzyć przed sobą drzwi, bramę lub cokolwiek, przez co zazwyczaj wchodzicie do pomieszczenia. Ważne, żeby było to zamknięte i nieprzezroczyste. Teraz postarajcie się otworzyć drzwi, będąc jednocześnie całkowicie skupionymi na świecie i harmonii. Jeśli wszystko bedzie zrobione dobrze, traficie Tam...

Pewnie chcecie wiedzieć, co ja zobaczyłem, że tak bardzo boję się zrobić to jeszcze raz? Opowiem wam, bo nie chcę, żeby ktokolwiek z was miał przeżyć coś podobnego.


Po otwarciu drzwi zobaczyłem sieebie, śpiącego w swoim łózku. Widziałem to tak jakby z góry, więc musiało to być jakieś wyjście z ciała. CZułem jednak nie spokój, którego się spodziewałem, ale straszliwy, paraliżujący strach, który mnie otaczał. Zobaczyłem, jak skóra Maćka, który leży na łóżku zaczyna odchodzić od kości i palić się, pokazując żywe mięso. Ciało zaczęło krwawić i nagle otworzyło oczy. I wtedy zobaczyłem: Chrystusa, na krzyżu, podpalanego przez jakiś ludzi pochodniami. Krew ciekła mu z oczu, ust i uszu. Krzyczał. Ale to nie był zwykły krzyk. Od tego krzyku pękła jakby tafla tego snu i cała scena rozsypała się w kawałki jak rozbita szyba i zostałem w całkowitej ciemności. Nie widziałem nic, ale czułem, że jestesm tutaj całkowicie sam. Jednoczesnie czułem ciepło i jakoś wilgoć, która mnie otaczała. Pływałem gdzieś. Zacząłem płynąć w górę, żeby się wydostać i zobaczyłem światło. Zacząłem machać szybciej rękami i wyłoniłem się.... w otwartej czasce pełnej krwi. Wszędzie wokół były miliony takich czaszek, całe pole. W każdej z tych czaszek pływali ludzie. Niektórych rozpoznałem, byli tam moi przyjaciele, dawno zmarli. Poczułem tak ogromny strach, że zacząlem sie dusić. I wtedy się obudziłem....

Z nosa ciekła mi krew, więc szybko musiałem biec do łazienki, żeby ją zatamować. A potem, przez 2 dni jak wchodziłem do pokoju czułem taki swąd spalenizny. Oczywiście tylko ja :/


Doszedłem do wniosku ostatnio, że rodzaj snu astralnego zależy od rodzaju pogodzenia się ze światem. Jeśli godzisz się z brutalnością tego świata, z tym, że jest on taki zły, to pewnie będziesz miał sen podobny do mojego. Inaczej pewnie bym śnił teraz, gdy myślę non stop pozytywnie.


Na zakończenie kilka słów:

1.Nie zapewniam, że metody, które wam poleciłem zadziałają. To po prostu metody, które sam z doświadczenia poznałem i przekazuje je wam.

2.Nie musicie mi wierzyć co do snu astralnego. Nie wymagam tego od was, wiem, że Najuch np nie uwierzy w to nigdy i będzie się z tego śmiał. Ale ja nie mam zamiaru tego więcej tłumaczyć. Wiem, co przeżyłem.

3. Za kilka dni odważę się znowu wejść w sen astralny. Napiszę wam wtedy, czy rzeczywiście było inaczej i czy moja teoria jest prawdziwa.

4.Przeżycia każdego człowieka będą zupełnie indywidualne. Tak kontrola snu, jak i sen astralny. Dlatego nie wierzcie w żadne poradniki i inne badziewia które znajdziecie na necie. To, co ja wam daje, to prawdziwa relacja zdarzeń, a wy mozecie mieć ją całkowicie inną.


Pozdrawiam, mam nadzieję, że komuś pomogłem : ) Jakby co pytajcie, postam się dopowiedzieć to, czego nie zrozumieliście ewentualnie : )

[Obrazek: wskasygna3.jpg]
19.11.2009 18:55
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zaxus Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 509
Dołączył: 27.08.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
 
Jedno pytanie. Jak ktoś nie miewa snów od bardzo długiego czasu, to co wtedy ja np już bardzo dawno żadnego snu nie miałem. Nie muszę w to wierzyć ale chcę spróbować
19.11.2009 19:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,463
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
 
Ja to muszę prywatnie panie doktorzeSmile

Dobra, ja nie robiłem takich jak ty akcji, typu patrzeć zmysł smaku, węchu czy palić światło, mimo to wiele razy wiem, że to jest sen. Nie umiem tego wyjaśnić, bo nic się na tym nie znam, kiedy już wiem, że to sen nagle jakbym wprowadzał wirusa i po kilku chwilach przeradza się to w koszmar nie jak u ciebie, ale np ładna kobieta wygląda jak potwór, albo coś podobnego, i zazwyczaj szybko się budzę.

Jakieś rady?

Mam jeszcze inną akcję. "Dokończenie snu" Wczoraj się wkurzyłem, bo miałem baaardzo ciekawy i rozbudowany sen, ale dzwonek do szkoły i w **** szkoda... Ale jak nie mam tak i np nastawię budzik na 9 (bo ja zawsze mam coś do zrobienia) ale mam fajny sen to szybko się kładę znowu i niejako wracam do niego tam, gdzie skończyłem. Było tak nawet 3 razy pod rząd. Niestety, był tak rozbudowany, że i tak nie doszedłem do końca, ale np udało mi się uciec z dziwnego miejsca. Raz miałem tak, że dokończyłem od A do Z spałem wtedy razem chyba 12 godzinBig Grin

Irytuje mnie to, że jak wiem, że to sen, to ja jestem gówno a nie Pan i władca.. I nie mówię tu o lataniu, skakaniu czy bóg wie czym, ale właśnie, na przekór mnie zmieniającym się śnie...

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


19.11.2009 19:19
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
GDR Offline
Szczur Lądowy
Pirat

*
Liczba postów: 13
Dołączył: 19.11.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
 
...
Wąski...
Czy ty przypadkiem nie jesteś mną?
Ja tez korzystałem z tej metody, ale zaczynałem nieco inaczej.
Pozwólcie, że przestawię swój sposób. Od razu uprzedzam, że to jest dla tych, co mogą robić ze swoją wyobraźnią co chcą, zaginać widok przed swoimi oczami, sprawiać, ze widzi się postacie z OP chodzące obok ciebie w realu. Wtedy to głowa sama wie, kiedy jest się we śnie, a kiedy w realu.
Uwaga do Zaxusa. Niemożliwe było, żeby człowiek nie miał snów. Każdy czas, jaki poświęcamy na spanie, zawsze ma sen. Ty po prostu ich nie pamiętasz. Zdarza się, że po prostu widzimy czerń i się budzimy po (jak nam się wydaje) po 5 min. cali wypoczęci. Oznacza to, ze twój sen dobiegł końca.
19.11.2009 19:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Tatra Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 529
Dołączył: 06.08.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
 
Zaxus napisał(a):Jedno pytanie. Jak ktoś nie miewa snów od bardzo długiego czasu, to co wtedy ja np już bardzo dawno żadnego snu nie miałem. Nie muszę w to wierzyć ale chcę spróbować

Jak już wspominał GDR każdy człowiek w nocy śni, jednak większość z nas nie pamięta swoich snów. Nie musisz się jednak martwić, ponoć można nauczyć się zapamiętywać swoje mary nocne ;D. Jak to zrobić? Np. przed zaśnięciem, zamknąć oczy, zrelaksować się i powtarzać w myślach jakąś mantrę typu: "Za niedługo zasnę i będę śnić. Gdy się obudzę, będę pamiętał swoje sny". Po obudzeniu, jeśli będziesz coś pamiętać, powinieneś to od razu zapisać w jakimś zeszyciku. Nie powinieneś z tym zwlekać, bo po pewnym czasie pewnie zapomnisz o czym śniłeś. Po jakichś dwóch tygodniach powinieneś pamiętać swoje sny, choć niczego nie obiecuję. Nie stosowałem tej metody więc nie wiem czy działa. Co do LD, to pierwszym krokiem do ich opanowania jest właśnie nauka zapamiętywania swych snów.

[Obrazek: the_witcher_sig_by_imperial_shagon.png]
19.11.2009 19:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Simestro Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 156
Dołączył: 13.09.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
 
Komimasa napisał(a):Mam jeszcze inną akcję. "Dokończenie snu"

Komi, ja także mam takie coś jak dokończenie snu, lecz ja to nazywam to poprostu serialem. Miałem kiedyś taki sen, że przychodze do nowej szkoły, w której aktualnie się ucze no i sniło mi się to co było a nawet więcej, że wpierw ona do mnie startuje, po pewnym czasie jesteśmy parą a na końcu bierzemy ślub i tak do póki mi się dzieci nie urodziły, na tym jak narazie się skończyło lecz zastanawiam się czy to nie ma jakiegoś powiązania z przyszłościa, ponieważ już zaczęła do mnie startowac a tydzień potem już mi proponowała wyjazd razem na narty i tutaj zonk. Innym razem miałem taką sytuacje, że wchodze do pokoju i patrze na łóżko a tam ja (tak samo jak w sytuacji Wąskiego) lecz gdy ta postac, która się obudziła czyli jam zaprosiła mnie do łóżka, żebyśmy razem poszli spac i sniłem, że spie a po chwili jednak się obudziłem i myslałem co to za poryty sen :?:. Moim zdaniem to nie można było nazwac snem astralnym :-P

[Obrazek: Ulquiorra_Schiffer_Signature_by_Xx_Skull_Rider_xX.png]
19.11.2009 21:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Jutsu
Unregistered

 
Post: #7
 
Simestro napisał(a):Moim zdaniem to nie można było nazwac snem astralnym :-P

Mam nadzieje że masz na myśli swój sen.


Mało mam "czasu" co by to przestudiować ale pewnie się wypowiem, zdziwiło mnie parę tam rzeczy co już o śnie astralny nie wspomnę, czytałem trochę i inni mieli inne relacje, co by więc wskazywało, że co człowiek to inne.

Zdecydowanie sorry Wąski ale czekam na twoją drugą relacje, bo ona ostatecznie udowodni że "drzwi wystarczą."
19.11.2009 21:35
Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wąski Offline
Naczelny Enufil
Pirat

*
Liczba postów: 620
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
 
Komimasa napisał(a):Dobra, ja nie robiłem takich jak ty akcji, typu patrzeć zmysł smaku, węchu czy palić światło, mimo to wiele razy wiem, że to jest sen. Nie umiem tego wyjaśnić, bo nic się na tym nie znam, kiedy już wiem, że to sen nagle jakbym wprowadzał wirusa i po kilku chwilach przeradza się to w koszmar nie jak u ciebie, ale np ładna kobieta wygląda jak potwór, albo coś podobnego, i zazwyczaj szybko się budzę.


Hmm, no to mi dałeś niezłą zagadkę. Z jednej strony miałem wielokrotnie taką sytuację, ale właśnie jakoś sobie z tym radziłem. Wiesz, najlepiej jest koszmar przerobić na żart. Np. wyobrazić sobie potwora w stroju klauna albo z nosem Usoppa Big Grin U mnie to działało i miałem spokoój : )

Cytat:Jedno pytanie. Jak ktoś nie miewa snów od bardzo długiego czasu, to co wtedy ja np już bardzo dawno żadnego snu nie miałem. Nie muszę w to wierzyć ale chcę spróbować

Sen ma się właściwie zawsze, ale nie zawsze jest to sen "do kontrolowania". Sny, w których cokolwiek się dzieje są podatne na kontrolę, sny które są samą zcernią nie mają szans kontroli, szczególnie w początkowej fazie nauki.

[Obrazek: wskasygna3.jpg]
19.11.2009 21:41
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Shimka Offline
Pirat
Pirat

*
Liczba postów: 216
Dołączył: 14.11.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
 
Kod:
zaginać widok przed swoimi oczami, sprawiać, ze widzi się postacie z OP chodzące obok ciebie w realu. Wtedy to głowa sama wie, kiedy jest się we śnie, a kiedy w realu.
Metodą prób i błędów udało się się poniekąd osiągnąć jakiś stopień kontroli przykładowo wciągniecie kogoś o kim śnie w tak zwaną dwuznaczną sytuację (jak te nagie kobitki u wąskiego) ale doszłam do wniosku że wolę nakierować swój sen na jakiś tor a potem wiedząc że to sen patrzeć jak się potoczy. Najlepiej udało mi się kiedyś w czymś Onepiece podobnym kiedy zjarałam się świadomie wisząc na wielkim zegarze z kukułką potem trochę na kierować na one piece i luffiego i poszło już łatwo. To trochę jak oglądać anime z samym sobą, i jak na mnie tak jest chyba ciekawiej Smile

Walczę z całych sił ! Ale Los jest silniejszy i ma lepszy samochód..
19.11.2009 21:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wąski Offline
Naczelny Enufil
Pirat

*
Liczba postów: 620
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
 
Shimka napisał(a):Metodą prób i błędów udało się się poniekąd osiągnąć jakiś stopień kontroli przykładowo wciągniecie kogoś o kim śnie w tak zwaną dwuznaczną sytuację

Shimka jest zboczona, haha Big Grin


Powiem Ci szczerze, nakręcanie snu na to, żeby potoczył się tak jak chcesz to nic w porównaniu do samodzielnej ingerencji w sen i brania udziału w wydarzeniach.


I powtarzam jeszcze raz: sen astralny to coś, co jest indywidualne dla każdego.

Cytat:Zdecydowanie sorry Wąski ale czekam na twoją drugą relacje, bo ona ostatecznie udowodni że "drzwi wystarczą."

Co masz na myśli?

[Obrazek: wskasygna3.jpg]
19.11.2009 21:50
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama