Aktualny czas: 24.11.2017, 11:29 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lektury szkolne
Autor Wiadomość
Czinczilla Offline
Supernova
Pirat

*
Liczba postów: 904
Dołączył: 21.10.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
[split] Czytanie książek.
Ja bardzo lubię czytać książki, ale teraz przez szkołę nie mam na to czasu (oprócz lektur, rzecz jasna) :/ Od września zdążyłam jedynie dokończyć "Krew i złoto", bo akurat była wolna w bibliotece a nieczęsto się to zdarza. Aktualnie co tydzień przerabiamy nową lekturę, większość mnie nudzi, chociaż kilka z nich mi się spodobało - np. "Mistrz i Małgorzata" albo "Ferdydurke" (oj, ciężko się to czytało, ale uśmiać się można było Big Grin) Co do ortografii - to moja się akurat polepszyła, ponieważ jestem typowym wzrokowcem.
Ja tam nic nie mam do osób, które czytać nie lubią - moja przyjaciółka należy do tego grona Tongue Czasem ją namówię do przeczytania czegoś, ale raczej rzadko dokańcza książkę xD aktualnie ona zachęca mnie do obejrzenia "Gry o tron", a ja ją do lektury tejże serii xD




24.11.2013 20:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hotarubi Offline
♥ Psiara ♥
Pirat

*
Liczba postów: 1,197
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: czeluści zaświatów
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Czytanie książek.
Czy ktoś czyta, czy nie czyta jego sprawa. Ja jak byłam mała strasznie nie lubiłam książek. Do tej pory jeśli nie spodoba mi się od kilku pierwszych stron to niezależnie od tego czy jest załóżmy bestsellerem czy nie zazwyczaj odkładam na półkę. Czytam, też dość wolno i w zależności od tego czy mam czas. Lubię książki, ale zdaje sobie sprawę, że mogą niektórych nie pociągać i tyle. Choć na pewno rozwijają człowieka.
Ale tu też można spojrzeć z drugiej strony tak jak Komi przytoczył... siatkówka też rozwija, tylko pod innym względem... a ja np. nie znoszę grac w siatkówkę.

[Obrazek: llamister_kozov.png]
"3 grudnia książę mrocznych kóz oświadczył się siostrze Okiren: Hotarubi.
Podarował jej pierścień z trawy, który ta ochoczo przyjęła, a że jest lamą, to pewno go zeżarła."
25.11.2013 00:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,867
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Czytanie książek.
Hotarubi napisał(a):a ja np. nie znoszę grac w siatkówkę.
Zawsze byłam niedysponowana na WFie jak była siatka Big Grin

Nigdy dużo książek nie czytałam, zazwyczaj z przymusu - lektury i podręczniki. Było trochę takich przeczytanych z własnej zachciewajki, ale ostatnimi czasy już mi się praktycznie nie zdarza xD Komiksy ino i takie knigi co mi trza do szkoły lub pracy. Ale czaję się na kilka pozycji naukowych, może kiedyś je ruszę Tongue

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
25.11.2013 15:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zoro Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 457
Dołączył: 16.09.2013
Skąd: Wrocław
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Czytanie książek.
Właściwie to do połowy gimnazjum prawie nic nie czytałem. W międzyczasie siostra starała się mnie zainteresować książkami. I w ostateczności, z lekkim opóźnieniem, jej się udało. Był czas kiedy rocznie kilkadziesiąt książek pochłaniałem. Głównie fantasy ale nie tylko. Za "ambitniejsze" pozycje też się brałem.
Lektur niewiele przeczytałem ale dobór ich mi po prostu nie odpowiadał. Czytam tylko to co mi się podoba i mnie interesuje. Książka od pierwszych stron powinna wciągać człowieka w swój świat.
Obecnie nie jest już z tym dobrze. Studia, brak czasu itp. Po książki sięgam już o wiele rzadziej. Ale coś tam jeszcze zdarza mi się poczytywać. W szufladzie, wciąż czeka długo wyczekiwana 4 część Pana Lodowego Ogrodu.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2013 20:01 przez Zoro. Powód: Poprawiona ortografia)
25.11.2013 20:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
tomus88888888 Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 40
Dołączył: 11.08.2013
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 15%
Post: #5
RE: Czytanie książek.
Tu moja notka na blogu, dotycząca czytania.

http://taktowlasniewyglada.blogspot.com/
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.11.2013 00:51 przez tomus88888888. Powód: Poprawiona ortografia)
27.11.2013 00:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szogun Niedostępny
Shichibukai
Pirat

*
Liczba postów: 1,116
Dołączył: 24.11.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 20%
Post: #6
RE: Czytanie książek.
Co do lektur szkolnych przyznam się szczerze, mam mieszane odczucia. Zarówno w podstawówce, gimbazie, czy chociażby technikum, musiałem zmierzyć się z tytułami i pozycjami, które usilnie starały się odpędzić mnie od czytania książek już na zawsze. Ale również pośród z nich znalazłem swoje ukochane dzieło, tę perełkę doskonałości, książkę, którą przynajmniej raz na dwa miesiące muszę przeczytać i za każdym razem podoba mi się o wiele bardziej.

Ale zacznę od tych złych dla mnie pozycji w spisie lektur. Ogólnie sama istota języka polskiego, jako przedmiotu ofc, w szkole średniej jest nie istotna. Była to po prostu czysta strata czasu i cennych godzin życia. W gimnazjum uczyli mnie gramatyki i innych rzeczy, które pomagały lepiej składać zdania i używać poprawnej pisowni. Jeżeli chodzi o mnie efekt był różny. Nie mniej technikum, znów przechodzenie przez wszystkie epoki i czytanie tych durnych debilizmów Nałkowskiej, kretynizmów Słowackiego, czy idiotyzmów Mickiewicza mnie osobiście zabijało. Łykałem lachy i zagrożenia w ostatnim roku bo bezczelnie miałem to w dupie i nie miałem siły już nawet sięgać po streszczenia. Kocham czytać książki, ale takie które mi coś dają, albo czegoś uczą ( mam na myśli coś pożytecznego ), albo po prostu sprawiają radość. Po dziś dzień nie widzę w jaki sposób wiedza na temat wielkiej improwizacji miała by mi pomóc w życiu, gucio mnie obchodzi wizja szklanych domów w Przedwiośniu. Mam w głębokim poważaniu epoki literackie, ruchy myślowe i inne bzdety którymi kierowali się wtedy ci "wybitni" pisarze. Tacy oni byli wybitni, że się urodzili w szlacheckich rodzinach, albo na majętnej pozycji, hajs był w nich ładowany, nie musieli ciężko harować na siebie, to siedzieli i wypisywali swoje cudaczne marzenia. Nie chcę ujmować ludziom takim jak Sienkiewicz, bo jak najbardziej jest on dla mnie jednym z niewielu zasłużonych polskich pisarzy, ale taki Słowacki czy ten cały Krasiński ze swoją Nie-Boską Komedią, są wynoszeni na piedestału kij wie za co.

Ktoś lubi ich twórczość, ok nie mam nic przeciwko temu, każdy ma prawo czytać to co lubi. Ale odbierać młodym ludziom czas, zmuszając ich do czytania dyrdymałów kolesi sprzed 200 lat i kłamania im bezczelnie w oczy że to dla ich dobra jest dla mnie paskudne. I ktoś mi powie, że czytając te książki, człowiek rozwija się intelektualnie, owszem, nie zaprzeczę, ale są miliony innych sposobów na to, miliony innych książek, pośród których ktoś mógłby sobie sam wybrać, ale nie może bo jakiś durny debilny system nauczania odbiera mu czas i zmusza do katowania siebie bzdetami sprzed ćwierć tysiąclecia.

Nie mam nic przeciwko lekturom do końca gimbazy. Trzeba jakoś dzieciakom pokazać czym i jak się to je, dać jakieś przykłady. Ale szkoła średnia miała mnie przygotować w kierunku wkroczenia w dorosłość, ba maturę nazywa się egzaminem z dojrzałości. Gunwo nie egzamin z czegokolwiek. Technikum zdałem polski na dwóje bo nienawidziłem mojej nauczycielki od polaka, Divy jakich mało, usłyszałem od niej, że puszcza mnie z łaski, ale i tak matury z polskiego nie zdam. Miałem najlepszy wynik w całym technikum. 92% pisemny, 100 % na ustnym, gdzie nawet jednego wieczoru nie zasiadłem do przygotowania pracy. Nigdy jej nie napisałem, nigdy jej jakoś dogłębniej nie przemyślałem. Poświęciłem na nią godzinę gdy czekałem na egzamin, układając dokładnie sobie w myślach co i jak chcę powiedzieć. Ludzie, którzy mieli prace przygotowywane przez starsze siostry, rodzeństwo, ludzi ze studiów humanistycznych wychodzili z 6 punktami albo z 10 zapłakani, że to takie nie sprawiedliwe. Ja przygotowałem swój własny temat, wybrałem własne książki, takie, które mi odpowiadały, które lubiłem, czytałem dla przyjemności i znałem od dechy do dechy. Wybrałem sobie Pratchetta, Rowling i Tolkiena.

Dokąd dążę tym wywodem? Do prostego wniosku. Każda książka to część bogactwa kulturowego naszego społeczeństwa. Ale narzucanie ludziom odgórnie tego co ma być świetne i doskonałe, jest błędem. Książki*, powinno się, tak jak kiedyś, czytać dla przyjemności. Nie z przymusu. Jestem osobą nie wierzącą, a przeczytałem tuż przed egzaminem cały Nowy Testament od św. Łukasza, bo po prostu wciągnęła mnie historia. Dla każdego, dobre jest co innego. Jak z filmem, muzyką czy komiksem.

Wracając do sedna sprawy i tematu, mam podobnie jak większość z was. Dorosłe życie, praca, problemy ( LoL), to wszystko nie pozwala mi już tak spokojniej jak kiedyś zasiąść z kubkiem gorącego napoju i dobrą lekturą w moim ukochanym fotelu. Nie mniej, trzymam się zasady, że dobra książka, to jak ja to ujmuję, najlepszy sposób na odchamienie się. Nie bierzcie tego terminu dosłownie.

Mimo wszytko obok mojego łóżka na podłodze, leży pierwszy tom Pieśni Ognia i Lodu. Walczę z nim sumiennie co jakiś czas przed snem. Wiem, że go dokończę, ale raczej nie sięgnę po kolejne części. Z ostatnio przeczytanych natomiast bardzo ciepło wspominam Atlas Chmur i genialne Metro 2033. Z racji lokalizacji, kupiłem sobie też miesiąc temu zbiór opowiadać pana Pratchetta, za niecałe 5 funciaków i staram się doskonalić swój angielski i rozszyfrowywać żarty i smaczki w rodowitym języku autora. Jest to całkowicie nowe i ciekawe przeżycie, jakie dostarcza mi to istniejące od wielu tysiącleci medium, jakim są książki.

Na koniec dodam, że ta cudowna książka, o której wspominałem na początku, którą tak wielbię i bóstwie pod niebiosa, to doskonały i jedyny w swym rodzaju "Le Petit Prince". Magia i dzieciństwo zamknięte na tych sześćdziesięciu stronicach papieru.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------

*mam na myśli książki fabularne, powieści, zbiory opowiadań i tym podobne, nie podręczniki naukowe czy encyklopedie, choć w sumie niektórym i one sprawiają przyjemność.

[Obrazek: monkey.png] http://z0r.de/195
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2013 10:51 przez Szogun.)
07.12.2013 10:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Hotarubi Offline
♥ Psiara ♥
Pirat

*
Liczba postów: 1,197
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: czeluści zaświatów
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Czytanie książek.
Szogun po pierwsze żałuję, że przeczytałam pierwsza część Twojego postu... czemu bo odbierasz zasłużone miejsce świetnym pisarzom takim jak Mickiewicz i Słowacki tylko dlatego, że ci się nie podobali. Ja nie byłam w stanie przeczytać ani jednej książki Sienkiewicza, ale nie twierdzę, że jest beznadziejnym pisarzem, po prostu mi się nie podobał i tyle.

Co do reszty się zgodzę system nauczanie nie jest nastawiony na promowanie czytelnictwa, a wałkowania wciąż tych samych lektur, które bardzo często wywołują wręcz przeciwny efekt. Niestety ten system jest tak zamknięty i tworzony przez ludzi którzy kompletnie nie maja pojęcia o nauczaniu, że póki co nic z nim nie zrobisz.

No i nie zgodzę się, że sięganie po książki jak to ująłeś "bzdety sprzed ćwierć tysiąclecia" jest złe, bo póki nie przeczytasz, to się nie dowiesz czy tam są bzdety napisane, czy nie, do niektórych książek trzeba po prostu dorosnąć i zdobyć jakąś wiedzę, żeby je zrozumieć, co nie zmienia faktu, że nie powinno się niektórych rzeczy narzucać.
Jeśli pokazać ludziom, że czytanie nie boli, a książki nie gryzą to na pewno sięgną kiedyś po niektóre "bzdety sprzed tysiąca lat". Tongue

[Obrazek: llamister_kozov.png]
"3 grudnia książę mrocznych kóz oświadczył się siostrze Okiren: Hotarubi.
Podarował jej pierścień z trawy, który ta ochoczo przyjęła, a że jest lamą, to pewno go zeżarła."
07.12.2013 11:59
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Trace Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 589
Dołączył: 16.05.2013
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 50%
Post: #8
RE: Czytanie książek.
Lubię książki (a raczej lubiłem, bo żadnych oprócz podręczników naukowych nie zdarza mi się już niestety czytać, z wielu powodów), ale lektur nienawidzę. Z prostego powodu... Jak wielu ludzi nie cierpię, gdy ktoś mi coś narzuca. Jakieś 10 lat temu zdarzyło mi się przeczytać lekturę, którą mieliśmy przerabiać dopiero za kilka lat i od razu człowiek z innym podejściem książkę przeczytał. Nie pamiętam już niestety tytułu, ani nawet o czym to było...

Czasem jednak zdarzają się perełki, które nawet pod przymusem się podobają. Taką książką był "Sposób na Alcybiadesa". Nie wiem czemu, ale po prostu mi się podobała, w przeciwieństwie do reszty mojej klasy, która, powiedzmy, nie darzyła tego tytułu zbytnią sympatią.

PS
Interpunkcja to niestety nie moja mocna strona. Wepchałem przecinki, gdzie uważałem to za słuszne, ale jakoś dziwnie mi to brzmi :-).

@EDIT
Tak myślałem, że mi się coś po*****888ało.

[Obrazek: 5YNqkDK.png]
[Obrazek: qdkUHad.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2013 12:52 przez Trace.)
07.12.2013 12:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,667
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #9
RE: Czytanie książek.
Co do waszej nienawiści do lektur - u mnie to wyglądało tak. Podczas roku szkolnego olewałem je totalnie, wolałem wypożyczyć z biblioteki jakieś lekkie fantasy i w ten sposób się rozerwać. Zdawałem tak czy siak, nie dzięki streszczeniom, a dzięki uważnemu słuchaniu nauczycielki. Natomiast w wakacje... Zabierałem się za lektury sam z własnej woli, szczególnie za Sienkiewicza, którego uwielbiam, acz nie tylko. Dlatego nie mam tragicznych wspomnień ze szkolnictwa podstawowego i nie reaguję panicznym strachem ofiary na dźwięk nazwisk wielkich poetów sprzed ćwierćmilenia, gdyż złamałem system i czytałem ich dla siebie, bez przymusu Tongue .

A moja ukochana lektura? "Mistrz i Małgorzata", cyniczny majstersztyk pisany w charakterystycznym dla Rosjan stylu.

Obecnie zaś czytam... "Log Horizon". Tak, dobrze Wam się kojarzy z pewnym anime, gdyż serial powstał na podstawie japońskich książek zwanych light novel. I tak sobie myślę, że powinienem więcej novelek czytać, bo są o wiele bardziej szczegółowo opisane niż adaptacja.

[Obrazek: giphy.gif]
07.12.2013 12:40
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szogun Niedostępny
Shichibukai
Pirat

*
Liczba postów: 1,116
Dołączył: 24.11.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 20%
Post: #10
RE: Czytanie książek.
Hotuś, hotuś, hotuś Big Grin Jak ty nad interpretujesz moje słowa Big Grin

Nigdzie nie napisałem, że 200 lat temu pisano same bzdety, nigdzie też nie stwierdziłem aby Mickiewicz mi się nie podobał (o Sienkiewiczu i Krasińskim już tak się wyraziłem ).

Ba jeśli chodzi o książki sprzed 200 czy 300 lat. Uwielbiam boską komedię Dantego na przykład.

Słowacki był daleko w tyle za Mickiewiczem, pisał bzdety i słabe dramaty, włócząc się po świecie, bo ni innego w życiu nie umiał, a że ojczym nie chciał tolerować darmozjada to go posłał w pinechę. Taka jest prawda, ci dwaj w ogóle są wybitni, bo tak polska oświata uważa. Jestem ciekaw gdyby spytać wszystkich polskich czytelników kto jest najwybitniejszym polskim pisarzem, to ci odpowiedzą Sapkowski. Nie są oni ani wielcy ani nijacy. Sienkiewicz udowodnił swoją wielkość chociażby tym, że był pierwszym polskim pisarzem uhonorowanym Noblem. Został dostrzeżony nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. I jedyną jego książką którą naprawdę lubię jest w Pustyni i w Puszczy.

[Obrazek: monkey.png] http://z0r.de/195
07.12.2013 12:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama