Aktualny czas: 22.09.2017, 04:43 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Nabór na adminów.
Potrzebni mi są ludzie, którzy mogą mi prowadzić nakamę:) Więcej informacji -> Tutaj <-
Odpowiedz 
Life is Strange
Autor Wiadomość
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Life is Strange
Nie znalazłem tematu o tej grze.
Nie wiem w ogóle jak podjąć dyskusję, żeby nikomu nic nie zaspoilerować. Powiem tak, grałem w naprawdę wiele gier i o zdecydowanej większości nawet nie pamiętam. Jak ktoś mi rzuci tytuł, to o grałem, ale bez większych szczegółów. Ale to jest gra, której prawdopodobnie nie wyrzucę z głowy nawet mając 90 lat i zaawansowanego Alzheimera. Kupiłem przez przypadek na steamie epizod 1 za eurosa bo był w przecenie, ot tak żeby mieć. Odpaliłem to z nudy, nie spodziewając się niczego specjalnego. Po przejściu 1 epizodu z bomby kupiłem wszystkie pozostałe za normalną cenę i teraz gdy już znam zawartość mogę powiedzieć, że dałbym za to dużo więcej. Problemy z którymi trzeba się mierzyć w tej grze miażdżą psychikę. Jeśli ktoś jest mocno wczuć się w swoją postać i zżyć z otaczającymi go postaciami (a te są naprawdę genialnie oddane) to gwarantuje, że ta gra zniszczy go doszczętnie. W wielkim skrócie jest to gra wyborów, w której trzeba się mierzyć z ich konsekwencjami.

Spoiler :
Gdy zobaczyłem jaki jest ostatni wybór w grze siedziałem chyba 15 minut zastanawiając się co z tym zrobić. Czułem się bezradny. Masakra...
Jeśli jest ktoś kto grał to można rozpocząć dyskusję w spoilerach.

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2016 15:05 przez Redrey.)
23.03.2016 15:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 636
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Life is Strange
Oh, grałam w okolicy świąt, wciąż za mną chodzi od czasu do czasu Big Grin Gra moim zdaniem jest mega, wspaniale dopracowane postacie, każda ma swój charakter nawet jeśli nie ma większego czy w ogóle znaczenia dla toku wydarzeń.

Spoiler :
Choć chwilami szkoda, np. miałam wielką nadzieję że woźny, będąc osobą wyjątkowo dziwną i nietypową, wyraźnie wiedzącą COŚ, będzie miał jakiś wpływ na grę. Niestety :c
Gra wizualnie jest śliczna, przynajmniej mi ten ciapciowaty styl się super podobał. Naprawdę nie mogłam się na tę grę napatrzeć Big Grin Muzyka też niesamowicie tworzy klimat, parę kawałków wciąż targam na telefonie~

Spoiler :
Ostateczny wybór- dokładnie to. Siedzenie i siedzenie i co tu kurcze felek zrobić !! Z jednej strony wybór bardzo prosty- jak można poświęcić setki niewinnych osób (jeśli nie tysiące czy miliony, przecież huragan nie zniknie sobie od tak po przejściu przez Arkadię) dla jednej Cloe. Ale z drugiej strony, tak bardzo się z nią związałam... W końcu odnalazła szczęście i co, mam ją zabić? Co z jej matką, ma stracić teraz i córkę, po tym jak nie mogłam uratować jej męża? Takie myśli, skupiające się na małym światku jednej rodziny, kiedy zagrożone jest całe mnóstwo innych ludzi, ale no... eh D:

No oczywiście że ocaliłam Arkadię~ Ale przedłużałam ten moment tak że ojoj.. No i potem to zakończenie, łzy i szloch. Co fakt to fakt, Max mogła już ocalić Cloe w tej łazience, choćby nie chowając się za kabinami, przecież gdyby Nathan ją zobaczył to by z toalety wyszedł. Może to by nic nie zmieniło, nie wiem, ale nie pasowało mi to bardzo tam Confused

Z kolei scena pogrzebu rozbierała na łopatki. Uświadomiłam sobie wtedy jak poszkodowana jest po tym wszystkim Max. Tyle przeszła. I nawet nie może nikomu o tym opowiedzieć czy się wyżalić. Bo jak.

AAaaa i jeszcze ta szuja Jefferson!! Ja od początku czułam że coś z nim będzie nie tak. Był za dobrym i za przystojnym nauczycielem w za ładnym garniturze xD Ale nie podejmowałam przeciwko niemu żadnych akcji. No i masz babo placek!

Co jeszcze co jeszcze- ten cały czas spędzony w podświadomości Max- niesamowicie mi się podobał. Trochę się namęczyłam żeby to przejść, bo jestem niesamowitą lamą i chyba 15 minut chodziłam po galerii z Jeffersonem bo nie zauważyłam jednego z zakrętów xD Ale naprawdę, nawet przyjaciele, o taki Warren byli mi tam wrodzy.

A powiedz, uratowałeś Kate? Bo mi się nie udało, zapomniałam zupełnie o tych cytatach które trzymała w biblii ;-; Jestem ciekawa czy to ma wpływ na dalszy tok wydarzeń?
No i robienie zdjęć jako acziwmenty na steamie- geniusz! XD Naprawdę czułam się przy tym jak Max, główna bohaterka fotografka, chodziłam i badałam, hm hm, czemu tu jeszcze można zrobić zdjęcie!

[Obrazek: RvSoN0h.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2016 20:51 przez Gatana.)
23.03.2016 20:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
RE: Life is Strange
No grafika w grze jest bardzo ładna to racja. Ale to co robi prawdziwy klimat to GENIALNA oprawa muzyczna.
Spoiler :
Co do ostatecznego wyboru to ja w całym swoim egoizmie postanowiłem zniszczyć całe miasto, żeby zostawić Chloe przy życiu. Nie chciałem zagłady Arcadia's Bay. Tyle postaci, Warren, Kate, Joyce z którymi się związałem masakra. Ale z drugiej strony tyle wysiłku ile zostało włożone w ocalenie Chloe, nie mogłem pozwolić żeby to poszło na marne. Więź z tą postacią była zbyt silna.

Co do Kate, to od początku gdy tylko dowiedziałem się, jak się sprawy mają przeczuwałem taki obrót wydarzeń i robiłem co tylko się dało żeby ją ocalić. Gadałem z nią przy każdej okazji i pocieszałem. Jednak gdy odwiodłem ją od poinformowania Policji strasznie się załamała i myślałem, że już po ptakach. To co pozwoliło mi ją ocalić to karta świąteczna leżąca w jej pokoju, na której były bardzo ciepłe słowa jej ojca mimo tej afery. Oprócz całej masy rzeczy, które mówiłem aby odwieść ją od skoku kluczowe wydaje mi się to, że powiedziałem, że ojciec bardzo ją kocha. Bardzo lubię tą postać, nie przeżyłbym gdyby popełniła samobójstwo.

Zakończenia tych epizodów mnie po prostu miażdżą. Epizod pierwszy gdy zwierzamy się Chloe z czegoś w co żaden normalny człowiek by nigdy nie uwierzył a ona wierzy i później po kolei pokazywane wszystkie postacie z ich problemami. Drugi gdzie pokazywane są po kolei wszystkie konsekwencje tego co stało się z Kate. U mnie gdzie została uratowana, szczególnie poruszająca była skrucha Victorii. Trzeci epizod, gdzie niby wszystko jest super bo ratujemy Williama, ale na widok sparaliżowanej od szyi w dół Chloe nogi się pode mną ugięły. Ten widok mnie po prostu zmasakrował. Zareagowałem praktycznie tak jak Maxine. Byłem zdewastowany. Epizod czwarty to już plot twist jakich mało. Kogo jak kogo ale Jeffersona bym nigdy nie podejrzewał. Koparę zbierałem z podłogi przez pół godziny. No a zakończenie ostatniego epizodu sprawia że pęka Ci serce.

Ale to co jest w tej grze niesamowite to fakt, jak wiele ona ciężkich tematów i problemów porusza. Znęcanie się nad słabszymi, życie osób niepełnosprawnych, udawanie kogoś kim się nie jest, narkotyki, porwania, zabójstwa, miłość, przyjaźń, zdrady.

Podejście do postaci to też jest coś niesamowitego. Dla mnie osobiście potężną bombą emocjonalną okazała się postać Davida Madsena. Od początku gość mi nie pasował, atakował uczniów, gnębił Kate, Chloe, inwigilował rodzinę i chciał szkołę. Można powiedzieć, że od początku gry prowadziłem krucjatę przeciwko temu facetowi. Doprowadziłem do tego, że "chujczym" został wyrzucony z domu. Całkowicie rozbiłem jego rodzinę. Jednak scena, gdy ratuje nas w ciemni i jego reakcja gdy dowiaduje się o śmierci Chloe, to jak płacze, jak wściekły ładuje kulkę w Jeffersona. No masakra. Jak można się aż tak bardzo co do kogoś pomylić. On kochał Joyce i również naprawdę kochał Chloe, tylko nie potrafił tego pokazać. Każde jego działanie miało na celu czyjeś dobro. Czułem się jak śmieć gdy dowiedziałem się o nim całej prawdy. Zresztą to samo z Nathanem, to był kolejny frajer, którego chciałem udupić za wszelką cenę, żeby zemścić się za Kate. Czerwona lampa zapala się już gdy wkradamy się do jego pokoju i czytamy mejla od siostry i papiery od psychiatry. Ofiara pieniędzy, despotycznego ojca, rodzinnej reputacji i Jeffersona, która rozpaczliwie wołała o pomoc. Te nagranie na pocztę głosową, w którym wie, że zaraz umrze, przeprasza i ostrzega Max przed nadchodzącym niebezpieczeństwem, masakra... Głupio mi było, że wcześniej pozwoliłem Warrenowi kompletnie go zmasakrować i czerpałem z tego obrazka radość. Frank, diler narkotyków, który wydaje się być zły do szpiku kości. Nawet on ma dobrą stronę, gdy okazuje się że ratował psy z walk. Nie wiem czy udało Ci się go zostawić w jednym kawałku bo to było nieziemsko trudne. Ale moment gdy chwilę przed apokalipsom wyjawiasz mu prawdę o Rachel to miazga. Gdy zdaje sobie sprawę z tego, że sprzedając Nathanowi dragi pośrednio zabił jedyną osobę, na której mu tak naprawdę zależało. Jeszcze gdy w zakończeniu, którego ja nie wybrałem mimo ogromnej spiny o hajs i zaszłości z Chloe zjawia się na jej pogrzebie. Ta gra jest wręcz spektaklem tego jak bardzo można się pomylić oceniając kogoś wyłącznie po pozorach.

PS. Odłączyłaś Chloe od aparatury w alternatywnej rzeczywistości?

24.03.2016 00:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 636
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Life is Strange
Spoiler :
Redrey napisał(a):Jednak gdy odwiodłem ją od poinformowania Policji strasznie się załamała i myślałem, że już po ptakach.

Dokładnie tak, bałam się że będzie mnie po tym traktować jak wroga. Ale myślałam że uda mi się ją uratować, kiedy wyskoczył mi ten wybór
Spoiler :
[Obrazek: 52F190AC53A3C531F8AECCB2530D9B42B079AF4A]
I nie skojarzyłam! A przeglądałam te notatki! Jak ja sobie plułam o to w brodę...

Redrey napisał(a):Zakończenia tych epizodów mnie po prostu miażdżą.

Zdecydowanie tak. Też najpierw kupiłam pierwszy epizod, i to głównie dzięki jego zakończeniu sięgnęłam po następne.

Po drugim musiałam sobie zrobić przerwę przez swoją porażkę.

Trzeci- tam w ogóle nie chciałam ratować Williama! Od początku wiedziałam że to zły pomysł, takie rzeczy to zawsze zły pomysł. Ale Max miała na ten temat inne zdanie. Gdy zobaczyłam Cloe na wózku, coś się we mnie złamało.

Czwarty- i tu odpowiem na twoje pytanie- tak, zrobiłam to o co poprosiła mnie Cloe. Samo zakończenie- CO. Jak teraz myślę o tym. Te zakończenia robiły się co raz to gorsze.

Tak, Madsena nie znosiłam od początku. Jak odkryłam że nawet w domu ma kamery, to zaczęłam robić wszystko żeby usunąć go z pola akcji. Nie wydawało mi się że jest zamieszany w jakieś nieczyste wydarzenia, ale samo to co robił była chore i paranoiczne. Gdzieś w tyle głowy kołotoała mi się myśl, że może mi to wyjść na złe, ale nie chciałam zrażać do siebie Cloe. I masz rację, scena w której płakał łamała serce. Choć wciąż uważam, że to co robił było złe, to jak traktował Cloe było złe, gdyby nie zaczepiał tak Kate- może wcale nie posunęłaby się do samobójstwa?

Nathan to ciężki charakter i wciąż ciężko mi się do niego ustosunkować. To co robił było złe, i wyraźnie szukał aprobaty Jeffersona. Pewnie wina stosunków z ojcem, szukał kogoś kto by go docenił. Ale rozumiem też że nic z tego by się nie zdarzyło, gdyby nie wpływ jego bliskiego otoczenia. Przerażenie w jego głosie sprawiło że zaczęłam się zastanawiać czy mogłam mu jakoś pomóc.. Ale raczej nie było takiej opcji, bo od początku starałam się nie działać na jego szkodę. Głównie dlatego że się go bałam xD

Frank ratował psy z walk i naprawdę kochał Rachel. To były dwie dobre rzeczy w jego życiu, tak myślę, Rachel i pies. Nie starałam się zrobić mu krzywdy, kiedy się zjawił- oddałam broń. Bo też się trochę bałam że jak mu się postawię to mnie pobije czy kto go wie xD Później, w rozmowie na plaży on sam mi pomógł i oddał tę broń. Nie wiem jak było w twojej wersji wydarzeń. Mogłeś chyba sam zabrać pistolet z jego kampera.

[Obrazek: RvSoN0h.png]
25.03.2016 00:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #5
RE: Life is Strange
Spoiler :
Co do Chloe na wózku to, nie wiem czy jak Max wpadła w pętle czasową to czytałaś jej sms'y. Sms od Joyce z tym "Mamy nagranie jak odłączasz Chloe, nie ukryjesz się w żadnej alternatywnej rzeczywistości" nie zniszczył. Z Kate nawet mi się nie pojawił taki wybór z tymi cytatami z Biblii. No Madsen owszem był paranoikiem i ostro przesadzał ze środkami zapobiegawczymi, jednak trzeba tu wziąć też pod uwagę, że był weteranem. Widać, że wojna odcisnęła na nim swoje piętno.
Co do Franka to na wysypisku oddałem mu gnata, znalazłem go później w kamperze ale go nie wziąłem. Ale rozmowa na plaży to chyba najtrudniejsza rozmowa w grze i albo kończyła się śmiercią Chloe albo śmiercią Franka, lub jego zranieniem. Chyba z 15 razy cofałem czas, żeby wszyscy wyszli z tego cało.

25.03.2016 00:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 636
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Life is Strange
Spoiler :
Redrey napisał(a):"Mamy nagranie jak odłączasz Chloe, nie ukryjesz się w żadnej alternatywnej rzeczywistości"

:000000000
Przeszedł mnie lekki dreszcz. Nie miałam pojęcia, przejrzałam sobie teraz wiadomości na wiki. I faktycznie. Kurcze, więc Max też ścigało poczucie winy.. A ty, odłączyłeś Cloe?


I to prawda, ta rozmowa była trudna, ale udało mi się po 2-3 próbach. Za to był taki moment w grze gdzie musiałam przewijać z milion razy, aż zwiesiła mi się gra xD Co to było..

Ach! Udowadnianie Cloe moich mocy w restauracji xD Ile ja się tam namęczyłam rany julu...

[Obrazek: RvSoN0h.png]
25.03.2016 00:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,120
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #7
RE: Life is Strange
Spoiler :
Tak odłączyłem, nie mogłem patrzeć jak się męczy. Przy tej akcji w restauracji trzeba było wszystko dobrze zauważyć i zapamiętać. Dla mnie najgorsze wspomnienie z gry, to szukanie butelek w drugim epizodzie, ile ja się naszukałem tej ukrytej w tej dziurze po ognisku, masakra.

25.03.2016 03:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 326
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Life is Strange
[Obrazek: max_and_chloe_5_eposode__end__by_alend_nyan-d9f8tbt.png]

I tyle, resztę można znaleźć gdzieś w połowie drugiej stronu w jednym z wątków na Steamie (o tu: https://steamcommunity.com/app/319630/di...8192/#p2).

Poza tym całą grę byłem przekonany na 200%, że te wszystkie zdjęcia które można opcjonalnie zrobić dadzą większą pulę w wyborze do konkursu. Rozczarowanie. Efekt Masy (vice versa), czyli milion wyborów, a zakończenia ograniczone i tak do wyboru. Wielką grę by można było zrobić, chyba jednak zbyt trudno byłoby ogarnąć aż tyle możliwości, więc jest to co jest, a i tak świetnie, choć głównie szantażuje emocjonalnie i to powoduje zachwyt, bo wad sporo, ale się zapomina przez emocjonalne zaangażowanie (od początku praktycznie).

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
26.03.2016 12:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gatana Offline
Kapitan

*
Liczba postów: 636
Dołączył: 17.02.2014
Skąd: Kirkwall
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Life is Strange
Spoiler :
Redrey napisał(a):Dla mnie najgorsze wspomnienie z gry, to szukanie butelek w drugim epizodzie, ile ja się naszukałem tej ukrytej w tej dziurze po ognisku, masakra.

To mi poszło całkiem sprawnie, pewnie miałam farta Big Grin A widziałeś tam sarenkę? Chadziała sobie przy drzewach, ale szybko uciekła.

Gosen napisał(a):Poza tym całą grę byłem przekonany na 200%, że te wszystkie zdjęcia które można opcjonalnie zrobić dadzą większą pulę w wyborze do konkursu.

Hahah xD To nie, ja cykałam dla steamowych znaczków Big Grin

Gosen napisał(a):głównie szantażuje emocjonalnie i to powoduje zachwyt, bo wad sporo, ale się zapomina przez emocjonalne zaangażowanie (od początku praktycznie).

I to 100% prawda. Byłam też bardzo zaskoczona że ostatecznie dostałam tylko 2 opcje wyboru. I że relacje jakie tworzyłam z pobocznymi postaciami wcale nie miały większego znaczenia.

Ignorując już fakt że wszyscy, mimo że ciekawi, są niesamowicie stereotypowi, jak wyjęci z hamerykańskiego filmu xD Włączyłam sobie nawet wczoraj gejmplej, żeby pooglądać, i przypomniało mi się jak Max mnie irytuje. Ehhhhhhh~~ Ile ona ma lat, niech się ogarnie D:

[Obrazek: RvSoN0h.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2016 15:28 przez Gatana.)
26.03.2016 15:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
K-On > Twe anime
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,507
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #10
RE: Life is Strange
Spoiler :
Nie grałem, ale wydaje się fajne. Mam 1 epizod, więc pewnie spróbuję

[Obrazek: Z6ihek4.png]
26.03.2016 16:38
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama