Aktualny czas: 26.09.2017, 04:04 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odcinek 806 PL już na stronie!
Za tydzień godzinny odcinek specjalny!
Odpowiedz 
Nasze sny
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,332
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Nasze sny
Czasem jest tak, że chcemy z kimś podzielić tym co nam się śniło. Dziś miałem właśnie taki sen. Ale nie w nocyTongue Położyłem się przed 4 na 8 do szkoły, toi nic mi się nie przyśniło. Wróciłem to sobie uciąłem komara. Wstałem 15 minut temuBig Grin

Kurczę sen był kozacki. Byłem z kumplem z grupy i on mi powiedział, że jakiś konwent jest czy coś no to hopa tam dajemy.
No i sobie jestem i nie mogę własnym oczom uwierzyć. Ktoś mnie woła z tyłu, a to Xaton! Nagle patrzę Naju idzie z Wąskim SBDroom Ouekiem! No to się witam cześć ziom itd, patrzę w prawo, a tam stoi Szogun, Szczepan 73 i Fifti ( a ten to akurat dziwne bo na Ecchiconie go nie byłoTongue ) Szybko odnajduję Vampi , Raziela i jego brata. Śmiejmy się coś tam gadamy. Najowi w Tekkenie dołożyłem. Pamiętam jedno, łzy w oczach miałem ze szczęścia jak was zobaczyłem. Konwent się nie liczył.
To mi pokazało jak mi was kurde nakama brakuje, kurde nie miałem pojęcia, że traficie mi do podświadomościBig Grin
Pamiętam, że kombinowałem jeszcze jak ściągnąć Jutsu i nie wiem czemu z Widy jak tam już nie mieszkam ale szkopół. I tak było byczo chociaż we śnie sobie was przypomnieć :->

Kore kara będę częściej ucinał chyba sobie drzemkę w ciągu dniaBig Grin

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.01.2016 19:43 przez Hejs. Powód: Poprawiona ortografia)
05.05.2009 14:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
xaton Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 559
Dołączył: 11.04.2009
Skąd: Snajper Island:P.
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
 
Twój sen oznacza, że niedługo znowu się spotkamy a objawienie się Fiftiego oznacza, że będzie nas więcejTongue.

Ostatnio mi się śniło.....że trenowałem pokemonyTongue(od tych waszych rozmów na krzyk pudleTongue)Tongue. Miałem czapeczkę jak Ash i wybierałem się do gymaTongue. Tam był boss i mnie pokonałTongue. SmutneTongue.

Drugi.....o jaki głupiTongue. Ktoś do mnie dzwoni, ja odbieram i mówię:halo. A słyszę tylko dźwięki jakiejś dyskusji w tle.....powtarzałem halo sam nie wiem ile razy a potem zadzwonił budzik i trzeba było wstawacTongue.

Patrz na świat jak pedofil patrzy na dziecko:P.
[Obrazek: h3sygn.png]
06.05.2009 15:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Caellion Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 370
Dołączył: 10.04.2009
Skąd: Obecnie Szczecin
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
 
a mi się dzisiaj coś dziwnego śniło... ja, paru moich kumpli i koleżanka pojechaliśmy na obóz (co dziwne miejsce do którego pojechaliśmy już kiedyś odwiedziłem we śnie, ale tym razem było kompletnie inaczej) poszliśmy do naszego domku.. ten obóz był dziwny (słyszałęm jak ktoś mówił że od dawna wolno się zbliżać do siebie kobietom, a od niedawna można być w związku lesbijskim) w domku mieszkały głównie kobiety... chwilę pogadaliśmy (jedna laska [raczej lesbijka] zagadała do jednego kumpla że jak chce to może z nimi spać...) kumpela poszłą piętro wyżej (zadzwonić do rodziców) a jak szła to laski mówiły po cichu że z chęcią by ją przeleciały... sam też po chwili poszedłem na górę i przytuliłem się do kumpeli (nawet chyba ją pocałowałem w czółko...) [sądzę że nasz związek był tajemnicą, bo sposób w jaki rozmawiała z rodzicami nie wskazywał na to by cokolwiek wiedzieli, a ja miałem flashfoward i widziałem jak śpię w jednym łóżku z kumpelą.. i tulę się do niej] potem przyszli wszyscy i przynieśli jakies witaminy (choć myślę, że to jakaś nalewka była) i miód. Laski ponalewały witaminki do kieliszków i dodały łyżeczke miodu, bo cytuję: "lepiej smakuje". Ja nie chciałęm za dużo, więc powiedziałęm że się z kumpelą podzielę, a ona że wypije tylko połowę i wzięła inny kieliszek... i tak sen zrobił przerwę bo się obudziłem.. ale jeszcze przysnąłęm i dalsza część była o tym że ktoś mordował osoby które zachowywały się homo... (zabił trzech facetów który siedzieli tak, że wyglądało jakby byli gejami, ale nimi nie byli... potem jeszcze zabił jakąś lesbijkę) a potem się obudziłem.

sory za mętlik.. ale próbowałęm sobie jak najwięcej przypomnieć.

[Obrazek: alj9mx.jpg]

“Do what I do. Hold tight and pretend it’s a plan!”
“This is who I am, right here, right now, all right? All that counts is here and now, and this is me!”
“We’re all stories, in the end. Just make it a good one, eh?”
"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą cię ranić..."
08.05.2009 11:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
hans14 Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 474
Dołączył: 12.04.2009
Skąd: ścinawka średnia
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
 
Mi się śniło że moja szkoła poszła z dymem i że nie mogę skoczyć tam szkole obrazu dali mi technika i zdaną maturkę. Ale to niestety tylko sen i do szkoły było iść, ale i tak mam praktyki teraz a potem we wrześniu więc wolne mam od szkoły przez 5 miesięcy.

"Nieważne kim jesteś ani skąd pochodzisz, to czego pragniesz jest zawsze przed Tobą na wyciągnięcie ręki. Nie oczekuj, że ktoś Ci to poda, musisz sam wyjść naprzeciw i to wziąć?
08.05.2009 15:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Iskariota Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 107
Dołączył: 18.12.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
 
Obecnie nie mam snów - po prostu to tak jakbym w momencie położenia się spać wstawał. Pamiętam jednak jak kiedyś miałem owe sny. Szczególnie ciekawiła nie seria snów typu "dać mu wpier***", gdzie "mu" oznaczało konkretnie mnie. Musiałem uciekać, chować się, a czasami stawać czoła przeszkodom. Kiedyś dla przykładu miałem taki sen:

Mamy południe - mieszkam w Warszawie, za czasów komuny. Ojciec idzie do roboty, matka robi obiad, siostra kompie się w...takie blaszane naczynie dość duże, gdzie niegdyś prano ręcznie ubrania. Ja za to stoję w kuchni w przebraniu Harry`ego Potter`a. Mieszkanie zawierało korytarz, przedsionek i kuchnię. Matka mówi:
- Córka pobaw się z bratem, a ni chlapiesz mi tu!
Ona na mnie patrzy (takie słodkie maleństwo), mówi coś, a ja nie wiem skąd wiem, ze jak nie ucieknę to mój koniec. Ponieważ sen miałęm kilka razy próbowałem różnych rozwiązań:

1. Chowam się na szafie (dokładnie wlazłem na nią) - siostra przebiega obok i szuka dalej - uratowany
2. Zostaje na miejscu/ zostaje na korytarzu - siostra i/lub matka wyrywa mi kończyny, gryzie ciało, bawi mną a ja odczuwam ból nie umierając - martwy
3. Chowam się w szafie - siostra mnie znajduje lecz gdy chce ubić budzę się - ?
4. Uciekam na zewnątrz - odkrywam, że na dworze niczego nie ma poza nieskończoną liczba takich samych budynków z odstępami na ścieżki. Na zewnątrz jestem bezpieczny lub muszę wciąż uciekać. Pod koniec zawsze kładę sie na ziemi i zasypiam budząc w realu. - uratowany

[Wiem, że to trochę nienormalne sny, ale nic nie poradzę - ludzie często mi mówią, ze jestem zmienny i nieprzewidywalny xD]
26.12.2009 04:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Mononoke Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 153
Dołączył: 17.02.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
 
Niedawno obudziłam się z takiego snu:

(We śnie byłam facetem) Byłam w jakimś domu, bardzo starym i ogromnym, miało się tam odbyć spotkanie, wszyscy zebrali się w jednym słabo oświetlonym pomieszczeniu, i nagle trzask, coś zrobiło dziurę w podłodze, powylamywało deski i sidziało w czerwono - brązowym lepkim bajorze. Dokładnie pamiętam jak stworzenie wyglądało, może trochę kształtem przypominało człowieka, mialo jakby gumową skórę, przejrzystą i swiecącą. trójkątny pysk, trochę jak u kreta, spłaszczony i małe czerwone oczka. ręce były bardzo długie, palce z resztą też. Zaraz zaczął wyłapywać ludzi i wgryzał się w nich ostrymi zębami, przy tym pociągał nosem i odchylal go do góry. Potem rozszarpywał ofiarę i rozkładał w swoim gnieździe. załatwił błyskawicznie w ten sposób większość towarzystwa. Po długiej walce ja i jescze jeden koleś pokonaliśmy stwora, wtedy on zaczął się użalać nad sobą i dał nura w swoje bajoro.

Sen był okropny a moja podswiadomość mi wszystko bardzo realistycznie przedstawiła.

[Obrazek: e7xu91.jpg]
02.03.2010 11:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,721
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
 
Ooj, widzę, że nie tylko ja mam realistyczne sny. Rany, takie coś to...
Z jednej strony świetna zabawa (wciąż pamiętam moje sny o lataniu XD), z drugiej - coś przerażającego (tyle snów, ile wykreowała moja psychodeliczna wyobraźnia to przechodzi ludzkie pojęcie, zresztą kiedyś wrzuciłam chyba na com.pl mój sen o pociągu który zostaje zaatakowany przez jakieś dziwne plemię (brrr...), a bywa gorzej >.>")...

Wiecie, że sny, które się powtarzają, zwykle coś oznaczają? Jakieś lęki, z których nie zdajemy sobie sprawy, coś, co zauważa nasza podświadomość, ale my nie dopuszczamy tego do siebie...

Ostatnio znowu śnią mi się sny z puppetmasterem. Ciekawe jest to o tyle, że ta seria snów ciągnie mi się od paru lat i rozwija jak jakieś shounen XD
Pamiętam, że zaczęło się od mnie jednej, przeciwko jakiemuś człowiekowi, który kontrolował całą moją szkołę. Nie wiedziałam jak, ale przypadkiem odkryłam, że tam tę kontrolę to chyba można było ogniem przerwać, czy co, jednak zamiast puszczać budę z dymem, wykombinowałam coś innego (już nie pamiętam XD). Jakoś udało mi się go przyskrzynić (gimnazjalistce dorosłego faceta - no bardzo śmieszne XD ale we śnie było zaskakująco realne XD), chyba z pomocą policji (wbrew powszechnym prądom mam o niej całkiem niezłe mniemanie XD), ale zwiał. Jak mi się to śniło za pierwszym razem, to nabiegałam się jak głupia, szukając go, ale już za drugim przypomniało mi się, że już wcześniej znalazłam jakieś tajne przejście pod schodami i od razu tam pobiegłam. Okazało się, że pod szkołą mamy lochy, których sami Addamsowie by się nie powstydzili i niestety na pościgu w lochach moje sny się kończyły.
W kolejnych snach poznawałam inne dzieci, które też chciały dorwać tamtego człowieka. Dziwnym trafem pojawiały się te same w kolejnych snach (mam na myśli - sny były konsekwentne, jak już ktoś się raz pojawił to zostawał, nie tak, że co sen pojawiał się ktoś inny, albo, gorzej, ta sama osoba), jakoś udało nam się zaprzyjaźnić i udaliśmy się na przygodę w celu dorwania tego człowieka.
Obecnie już jesteśmy duzi i jest nas około 15 osób.
Już parę godzin minęło od chwili się obudziłam, więc sporej części już nie pamiętam, ale wiem, że generalne założenie jest takie:
Krążymy po świecie w poszukiwaniu złego człowieka. Nawet zebrawszy wszystkie informacje do kupy nie umiemy się domyślić, jak udało mu się tak bezbłędnie kontrolować taką ilością ludzi. W końcu znajdujemy, gdzie on zwykł przesiadywać (tak, jest to ogromny, mroczny zamek XD). Zakradamy się, ale nawet po pokonaniu sporej ilości przeszkód jemu udaje się nas pojmać.
Podejrzewam, że sny nie zejdą z tego motywu póki się nie uwolnimy :roll:
Dzisiaj zmusił panów, by się bili o rękę jego córki (uznał, że jesteśmy uparci, inteligentni i silni, więc warci ręki jego potomstwa :roll: ). Wszystko miało wyglądać jak turniej rycerski, ale niestety, wygrana żadna - "księżniczka" była brzydka jak nieszczęście.
Póki co sprawa jej ręki rozbiła się o nic, bo zirytowany opieszałością panów chciał ich zmusić do zabijania się, ale wtedy jego córka już stanęła w naszej obronie. Ponieważ stanęła w obronie jednego z panów, to teraz jest on głównym celem docinków.
Powiem Wam szczerze - fabuła płytka jak moje opowiadania, najwyraźniej nawet moja podświadomość nie umie niczego ciekawego wymyślić, ale ta seria całkiem mi się podoba XD

[Obrazek: 66HHUfX.png]
02.03.2010 13:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
ryba Offline
Nakama, kuźwa...
Pirat

*
Liczba postów: 1,237
Dołączył: 31.03.2009
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
 
Nie mogę, uświadomiłam sobie jak bardzo głupi sen to był xD Pisałam o tym na szałcie już, ale właśnie odkopałam ten temat.

Śniło mi się, że wchodzę na forum, cośtam jakieś bzdury piszę. Coś mnie tknęło i spojrzałam się na osoby które ostatnio były na forum, i szok! DLACZEGO Komimasa ma ciemnoczerwony kolor?!
Cóż, okazało się, że Komi został obalony, a nowymi adminami zostali Nac i niepowtarzalny xD

-To się nagrywa?
-Tak
-Jemy szyszki!

[Obrazek: za_oga_strzelc_w_sygna.jpg]
18.08.2010 13:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,464
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
 
To ja może tutaj także napiszę swój sen po-konwentowy, jaki zapisałem na com.pl :

Siedzieliśmy chyba ekipą z konwentu w naszym "sleeproomie" i rozmawialiśmy o planach Bishera aby założyć grupę (jaką to póki co nie powiem, nie chcę paplać, zanim on sam wszystkiego nie powie). Zaczęliśmy przeglądać YT (ciekawe skąd wzięliśmy komputer) w poszukiwaniu inspiracji co do filmiku promującego tą grupę. Natrafiłem na czołówkę Cudownych Lat - wyglądała trochę inaczej niż w rzeczywistości, ale uznałem, że można by to wykorzystać. Reszta uznała to za pomysł beznadziejny. Bisher powiedział to samo co ja ale innymi słowy i uznano to za świetny pomysł (Bywa xD). Po dwóch godzinach już mieliśmy nagrany przez niego filmik, którego ja na razie nie obejrzałem bo... zasnąłem.

Sen w śnie:

Wsiadłem do tramwaju w mym, jak codzień pięknym, mieście Wrocław. Była to jedna z tych nowych skod, to tak nawiasem (kto zna, ten wie). Usiadłem wygodnie w fotelu... I się zaczęła jazda, w której tramwaj stopniowo zostawał w tyle, aż w koncu na szynach pozostał jedynie mój fotel i... Zaiwaniał równo, niczym w rollercoasterze (WTF?), tak że musiałem się mocno trzymać aby nie spaść. Za mostem Uniwersyteckim (kto zna, ten wie) zamiast spodziewanego Uniwersytetu zastałem dżunglę. Gdy w końcu "tramwaj" się zatrzymał na przystanku, było to dobrych kilkanaście metrów nad ziemią, lecz ostatecznie postanowiłem wysiąść - czyli zeskoczyć na drzewa pode mną.
Nieźle podrapany znalazłem się w dżungli i niemal od razu natknąłem się na wielkiego, łysego, czarnoskórego mężczyznę, który ważąc w dłoni kamienie, spoglądał na mnie złowrogo. Wspomniał coś o tym, że może być albo niczym mruczący kotek, albo niczym straszliwa bestia. Kazał mi zdecydować, które oblicze wolę ujrzeć. Nim zdążyłem coś powiedzieć, pojawił się inny facet, starszy z bródką. Odciągnął mnie od tamtego i wyjaśnił, że są grupą ekspedycyjną poszukiwaczy złota i pracują w niedalekiej kopalni (WTF?), oraz żebym lepiej trzymał się z dala od tamtego z kamieniami.
Zostałem zaprowadzony do tejże kopalni, gdzie było kilkunastu innych ludzi. Dostałem herbatę, opatrunki i świeże ubrania. Mili ludzie. Problem się zaczął, kiedy w pewnej chwili faktycznie odnaleźli żyłę złota. Miałem wtedy nieszczęście znajdować się w jednym z korytarzy sam na sam z tamtym łysolem. Ten nawet się nie odwrócił na wieść o złocie, za to schylił się i zaczął przeglądać kamienie. Powiedział, że są ciężkie, twarde, pełne ostrych krawędzi, po prostu idealne... Po czym rzucił jednym we mnie, na co ja, oberwawszy w pierś, też rzuciłem - się do ucieczki. Słyszałem jak kolejne kamienie uderzają w piach tuż za mną. Jak wpadłem do głównej groty w której znajdowała się reszta poszukiwaczy, kamienie zaczęły uderzać w nich, po czym usłyszałem za swoimi plecami potworny ryk. Obejrzałem się dopiero, kiedy byłem już w ostatnim korytarzu na powierzchnię, i zobaczyłem jak zmieniony w czarną pumę łysol zabija resztę ekspedycji. Mniej więcej wtedy uznałem za rozsądny pomysł przebrać się w nowe ubranie, zanim wyjdę na powierzchnię (WTF?) zmieniałem w pośpiechu spodnie, gdy puma zaczęła się do mnie zbliżać, zachwycając się faktem, że sam się rozbieram do gwałtu (WTF? Mało przyjemna opcja w którejkolwiek z jego postaci). Rzucił się więc na mnie, lecz mi udało się go przerzucić górą , a kiedy już leżał pode mną chwyciłem go za gardziej i zacząłem dusić, mówiąc że "wolę już bardziej tą straszliwą bestię od przymilającego się kota". Pumie zaczęło brakować tchu (WTF? Czemu on dawał się dusić, zamiast szarpać się swymi szponiastymi łapami?), w pewnym momencie uznał, że dobrą taktyką będzie udawać śmierć. Uczynił to w sposób tak beznadziejny aktorsko, że jedynie zdołałem się zaśmiać i... wzmocnić uścisk na jego gardle ;/ Po chwili wpadło kilku gości o wyglądzie grubych ryb finansowych z XIX wieku (no wiecie... grubasy w surdutach, z monoklami, w cylindrach...) i zaczęli błagać mnie abym nie zabijał tego potwora, bo jego istnienie jest źródłem wielkich dochodów dla ich przedsiębiorstw. Nieugięcie jednak... zadusiłem bestię do końca Sad Gdzieś w połowie napisów końcowych (WTF?) "obudziłem się".

Okazało się, że jestem w autobusie razem z resztą grupy, właśnie gdzieś byliśmy i wracaliśmy znowu na teren konwentu (WTF? Nosili mnie wszędzie ze sobą jak spałem?). Kiedy wróciliśmy do szkoły w której był konwent, zapytałem resztę ekipy czy mają ten filmik. Okazało się, że Zawisza ma w swoich zbiorach i udzielił mi pozwolenia ich przeszukania... Jak do nich trafiłem (nie wiem gdzie były, ale dotarcie do nich to była chwila moment) okazało się, że płyty Zawiszy zajmują wiele regałów, niczym w bibliotece. Spytałem więc kobiety która tu pracowała (WTF?) o tenże filmik. Okazało się, że jest on nagrany na odwrocie płyty z filmami o Conanie. Wziąłem więc ją i obejrzałem filmik. Całkiem fajnie zrobiony, choć nie wiedzieć czemu Bisher dołożył do niego scenę wypadku samochodowego, który odmienił nasze życie (WTF?). Wziąłem płytę ze sobą na konwent, po czym dowiedziałem się od Art, że jest na tym konwencie jakiś jej wykładowca z uczelni, i że jako miłośnik wszelkich konwentów chętnie obejrzy filmik, więc mu go przekazaliśmy. Potem sobie przypomniałem, że Katrin przed swym wyjazdem (pojechała troszkę wcześniej niż reszta) prosiła by jej kupic i przysłać nowy numer gazety o... Pokemonach (W T F ??). Okazało się, że jej nie ma, gdyż kupił ją... Grigorij. Zszedłem więc piętro niżej, gdzie znajdował się Grzesiek. Ten najwyraźniej postanowił gazety nie oddawać, gdyż ta miała służyć jemu oraz kolegom za źródło dobrego humoru, w sam raz do wyśmiania. Zaczęliśmy więc RPG-ową walkę o tą gazetę (WTF?). Po zerowej ilości zadanych sobie wzajemnie obrażeń, za to wybitej w suficie dziurze (ciągle tam odbijaliśmy ataki) przez którą zaglądała reszta ekipy, dotarliśmy z Grigorijem do porozumienia - on da nam gazetę, a my jemu replikę jakiejś tam zbroi z Bleacha, która wyglądała bardziej jak ta od dziewczyny cosplayującej Erzę (nawet w tym śnie miałem wrażenie WTF, kiedy porównałem ceny obydwu rzeczy, które różniły się około 20-krotnie). Z zyskaną gazetą powróciłem na nasze piętro, nakryłem dziurę moim śpiworem i... Chyba tyle pamiętam ze snu, bo obudził mnie telefon.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

18.08.2010 15:52
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zaxus Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 509
Dołączył: 27.08.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
 
Mi się ostatnio (w zeszłym tygodniu) śniła walka na miecze, moce typu Bleach z jakimiś koksami, latanie, wbijanie się w ściany itp.

Śniło mi się też zabijanie zombie na obszarze podobnym do Wenecji. Cholernie ciemno, nic nie widać, tylko mokra(wcześniej widocznie padało) oświetlona lampami ulica, ja z latarką i glockiem świecąc po ścianach szukałem pełzających na nich zombiemutantów, a więc zabijanie oślizgłych ludziopodobnych mutantów pełzających po ścianach i goniących mnie, nawet pływających za moją gondolą... sen się skończył na tym, że jeden z potworów odgryzł mi głowę =\ ... za dużo chyba TV


W tym miesiącu miałem też sen o niby to końcu świata, który mnie strasznie uspokoił to już drugi taki sen... taki błogi utopijny spokój, można by powiedzieć, że aż podniecenie nim i nagle BuuuuM białe rozrastające się światło pożerające wszystko, nie zorientowałem się nawet, że to sen, mimo to im bliżej było do światła tym lepiej się czułem, taki spokojny... pierwszy taki sen miałem rok temu, ten był drugi, w obu przypadkach byłem w tym samym miejscu, przy domu, w pierwszym śnie "koniec świata", pochłaniająca wszystko biel, przybywała z północy, teraz ze wschodu. Nie wiem dlaczego, ale to szczególne dla mnie sny, bo wywołały u mnie przynajmniej na tydzień absolutny spokój, nawet gdybym się palił, byłbym spokojny, a ból nie był bólem, a raczej czymś przyjemnym.

(sorry za neologizmy)

[Obrazek: fa50186.png][Obrazek: 08-fallen-logo-150x150.jpg][Obrazek: fallenflagbyzaxus.jpg]
18.08.2010 20:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama