Tytuł: Nie dzwonisz, nie piszesz!
Tytuł oryginału: You don't call, you don't write!
Autorka:
elisha2kings
Postacie: Dragon, Garp
Kategoria: G
Notka od autorki: Ugryzł mnie ten pomysł z ojcem i synem. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś wychowany przez Garpa mógł wyrosnąć na normalnego człowieka! Uznajcie to za wyciętą scenę.
Den Den Mushi Łączy Ludzi!
Tłumacz: Jackie D. Flint
Link do oryginału:
http://elisha2kings.livejournal.com/1217.html#cutid1
Pozwolenie: Nie ma, czekamy.
Ostrzeżenie:
Spoilery! Wulgaryzmy?
-
Moshi, moshi.*
- Oszalałeś?! Czy fraza "sekretna tożsamość" cokolwiek dla ciebie znaczy?
- Co, Dragon? Dragon! Jak dobrze cię słyszeć! Jak ci leci?
- Nie migaj mi się tutaj!
- Co? O czym ty...
- Doskonale wiesz, o czym do cholery mówię! Coś ty sobie kurwa myślał?! Nie tylko postąpiłeś wbrew mojej prośbie i powiedziałeś o mnie Luffy'emu, ale w dodatku powiedziałeś to tak, że cię słyszeli wszyscy w promieniu dwudziestu metrów!
- Nie obwiniaj mnie tak! Myślałem, że już powiedziałeś młodemu, jak popłynąłeś do Loguetown, żeby go odprowadzić przed wpłynięciem na Grand Line. Czy nie po to tam byłeś?
- Odprowadzenie kogoś a oświecenie go, że jest synem poszukiwanego na całym świecie kryminalisty, to dwie różne rzeczy, kretynie!
- Nie odzywaj się tak do ojca, gnojku! Wciąż cię mogę przełożyć przez kolano i tak wkroić w dupę, że będziesz miał problemy z chodzeniem!
- ...Cały czas zbaczasz z tematu, ojcze. Dzięki twojemu długiemu jęzorowi Sengoku wie o moich relacjach z Luffy'm... i tobą.
- Buahahaha! O to się martwisz? Chłopak już sam sobie zapracował na miano prawdziwego pirata. Wiedza o tym, że jest twoim synem nie zmieni poglądu Kwatery Głównej w najmniejszym stopniu!
- Pewnie, ale teraz polezą za nim w celu złapania i użycia go jako przynęty na mnie! O ile wcześniej nie zabiją go za zdradę stanu.
- Buahahaha! O to się nie martw! W tej chwili nie mogą sobie pozwolić na zajmowanie się wszystkim na raz. Kwatera Główna Marynarki Wojennej ma teraz ważniejsze rzeczy do roboty.
- Czy to ma coś wspólnego ze złapaniem Portgasa?
- ...Być może.
- Luffy jest bliski Portgasowi, czyż nie?
- Nazywają się braćmi, a Ace jest pod tym względem wręcz nadopiekuńczy.
- ...
- Co ty tam kombinujesz, chłopcze?
- Och, jeśli ci powiem, to czy pójdziesz powiedzieć o tym wszystkim dookoła, dzięki czemu do wieczora dowie się o tym cała Marynarka?
- Dragon, co ja ci mówiłem o strzelaniu focha?
- ...Jesteś niemożliwy, wiesz, ojcze?
- Uahahaha! Kiepski ze mnie ojciec, skoro wychował takiego kryminalistę!
- Już bez takich, ojcze. Wiesz, co się stanie, jak odkryją twoje koneksje nie dość, że ze mną, to jeszcze z synem Rogera?
- Och, już wiedzą.
- Co?
- Sengoku wie o tym od wieków. Powinieneś był widzieć jego twarz jak mu o tym mówiłem!
- OJCZE, CZYŚ TY KOMPLETNIE OSZALAŁ?! NIE UMIESZ TRZYMAĆ JĘZYKA ZA ZĘBAMI W PEWNYCH SPRAWACH?
- Buahaha! Przynajmniej to sprawia, że dzwonisz od czasu do czasu!
- ...Poddaję się.
Klik.
- Cholerny gnojek, nigdy się nie nauczył dobrych manier.
Tak, prędzej czy później Garp doprowadzał wszystkich ze swojego otoczenia do szału. Podejrzewam, że ta zdolność jest w tej rodzinie dziedziczna!
* (jap.) "halo, halo" - zostawiłam je, bo w oryginale też było po jap, chociaż nie aprobuję takich zabiegów... >.>" (notka od tłumacza)