Aktualny czas: 24.11.2017, 16:47 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
[Op. życiowe] Kiss x Kiss
Autor Wiadomość
szogu3 Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 386
Dołączył: 12.10.2012
Skąd: Żary
Poziom ostrzeżeń: 55%
Post: #1
Kiss x Kiss
Witam! Smile

Słowem wstępu - miało być opowiadanie detektywistyczne, a wyszedł kolejny romans, ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło - i tak napiszę oba (mam brać udział w konkursach ;_; ).
Wydaje mi się, że nie znajdziesz tutaj czytelniku nic innowacyjnego, a jedynie moją wizję idealnej miłości ;3

To chyba na tyle. Zapraszam do czytania! ^^

Kiss x Kiss

Lato x Miłość

W końcu tak długo oczekiwany początek wakacji. Młody, jasnowłosy chłopak o imieniu Shinji (czyt. Szindżi) już nie mógł się ich doczekać. Pierwszego dnia postanowił odespać wszystkie poranne pobudki do szkoły. Minęła godzina dwunasta, gdy południowe słońce zmusiło go do wyjścia ze swojej jaskini –tak wszyscy nazywali jego pokój. Nie lubił chodzić w piżamie, więc szybko się ubrał. Nastawił wodę na swoją ulubioną kawę i w międzyczasie przygotował małe śniadanie. Woda zaczęła się gotować. Wyłączył czajnik i nalał wrzątek do kubka. Chwilę później był już w swoim pokoju. Włączył komputer i wziął łyk czarnego napoju.
- Pycha – wyszeptał do siebie.
Zalogował się na najpopularniejszą stronę wśród jego rówieśników – Friendsbook’a i zaczął przeglądać wiadomości.
- To widziałem, na tym byłem, to mnie nie interesuje – mówił pod nosem, usuwając kolejne powiadomienia.
W tym momencie (co?)przerwał mu dźwięk przychodzącej wiadomości.
- O, to od Akiego i Riki. Chcą żebym do nich przyszedł… Pewnie znowu będą się całować… - kontynuował monolog, biorąc raz na jakiś czas łyk kawy. – A z resztą, i tak nie mam co robić – widocznie się ożywił.
Odpisał przyjaciołom, że wyjdzie, gdy tylko się przebierze. Jak powiedział, tak zrobił i dziesięć minut później, po gruntownym odświeżeniu i przewertowaniu tony ciuchów,[ZMIEŃ] wychodził już z domu. Aki mieszkał dość spory kawałek drogi od domu Shinjiego. Chłopak ruszył swoim szybkim tempem. Minęły cztery minuty i chłopak zdążył już dojść do jedynego skrzyżowania na tym odcinku drogi. Niestety było czerwone światło, toteż musiał poczekać, aż zmieni się na zielone. Stał tak i stał, wpatrując się w bezchmurne, błękitne niebo. Nie widział, że po drugiej stronie ulicy stoi dziewczyna, o wyglądzie anioła. Niska, zielonooka piękność z długimi, prostymi blond włosami, ubrana w letnią, przewiewną sukienkę i trampki. Ona również była wpatrzona w bezkres nieba. W końcu pojawiło się zielone światło. Oboje ruszyli. Ich spojrzenia spotkały się dokładnie na środku pasów.
- Przystojny – pomyślała.
- Piękna – pomyślał.
Nie zamienili jednak żadnego słowa. Z okna pobliskiego budynku dobiegała głośnia muzyka „I've been losing sleep Dreaming about the things that we could be”. Coś ich tknęło i oboje, będąc już po przeciwnych stronach przejścia, obrócili się i spojrzeli na siebie raz jeszcze. Trwało to może z pięć sekund, ale dla nich to było prawie jak wieczność.
W pewnym momencie przejechał tir, ściągając oboje z obłoków na ziemię. Shinji kroczył dalej chodnikiem w stronę jedynego w mieście ogromnego basenu, za którym znajdowały się bloki, w których to z kolei mieszkał Aki. W końcu był już na miejscu, teraz pozostała mu tylko wspinaczka na czwarte piętro…
- Puk puk – powiedział, wchodząc do mieszkania. – A ci znowu swoje… - dodał z lekkim zażenowaniem.
Aki i Rika leżeli razem na łóżku i namiętnie się całowali. Nawet nie zwrócili uwagi, że ktoś wszedł do domu.
- Macie jakieś chipsy? Albo chociaż coś do picia? – kontynuował odwieszając czapkę na wieszak.
Para go słyszała, ale nic sobie z tego nie robiła.
- Dobra... sam się obsłużę, choć jestem gościem – powiedział rzucając w nich klapkiem, który leżał samotnie na środku przedpokoju.
- No i po co rzucasz tym klapkiem? Przeszkadza ci? - oburzył się Aki.
- Dzięki... wiesz, jakiś stary laczek jest ważniejszy ode mnie – Shinji się obraził i poszedł do kuchni, by w spokoju skonsumować chipsy.
Ledwo zdążył przesypać przekąski do miski, gdy w kuchni rozbrzmiał przyjemny głos.
- Shinji! – krzyknęła Rika rzucając się na niego.
- Kobieto… dusisz mnie –jęknął, próbując wyrwać się ze śmiercionośnego uścisku.
- Tak dawno cię nie widziałam! – wykrzyknęła mu prosto do ucha.
- Bardzo… Aż całe trzy dni – odpowiedział jej, a na jego twarzy pojawił się ledwo zauważalny uśmieszek.
- Hej, chodźcie tutaj z tymi chipsami! – krzyczał z pokoju Aki.
Oboje przenieśli się do pokoiku chłopaka. Tuż za drzwiami widniało duże, rozłożone już łóżko, na którym Shinji zwykł leżeć. Wszyscy rozsiedli się wygodnie na swoich ulubionych miejscach.
- Też powinieneś znaleźć sobie dziewczynę – zaczął rozmowę Aki, spoglądając na sufit.
- Wałkujemy to zawsze, gdy do ciebie przychodzę. Nie mam szczęścia ani w miłości, ani w kartach – odpowiedział niechętnie Shinji.
- E tam. Na pewno masz już kogoś na oku – wtrąciła się Rika.
- Przecież już mówiłem, że ni… - zawahał się. – Choć spotkałem dzisiaj taką piękna dziewczynę… – przypomniał sobie poranne spotkanie.
- O! I to już coś – powiedział Aki, uśmiechając się do chłopaka. – A jak wyglądała? – zapytał z ciekawością.
- Była piękna! – nie ukrywał swojego zauroczenia. – Miała długie, proste, blond włosy i śliczne zielone oczy – kontynuował.
Wydawało się, że mógłby opowiadać o niej w nieskończoność, choć widział ją tylko raz.
- Zaraz, zaraz – przerwała mu Rika. – Była może niska? – zapytała.
- Tak, ale czy to coś złego? – odpowiedział lekko zaniepokojony.
- A miała na sobie taką ładną, żółtą sukienkę? – kontynuowała przesłuchanie.
- Skąd wiesz? – odpowiedział pytaniem na pytanie.
Zaciekawiło go to na tyle, że nawet usiadł.
- Znam ją! – wykrzyknęła z dumą w głosie. – To Ami, moja przyjaciółka... jeszcze z czasów, gdy byłam mała.
- Nie mogłaś tak od razu?! – ożywił się, gdy usłyszał te słowa. – Mógłbym jakoś się z nią spotkać, czy coś w tym stylu?
- No nie wiem, nie wiem – droczyła się z przyjacielem.
- Proszę! – było widać, że bardzo mu na tym zależy.
- Zobaczę, co da się zrobić – puściła oczko do Shinjiego.
Aki tymczasem zalogował się do Friendsbook’a i znalazł wśród znajomych Ami. Przejrzał parę zdjęć i odwrócił się do reszty.
- No... muszę stwierdzić, że jest ładna... oczywiście nie tak jak ty – spojrzał z uśmiechem na Rikę. – Chyba za wysokie progi na twoje nogi kolego – zaśmiał się przyjaźnie.
- Cicho bądź. Włączyłbyś lepiej jakąś muzykę albo film – powiedział Shinji, uśmiechając się.
Reszta dnia minęła tak, jak zwykle – na gadaniu o głupotach, słuchaniu muzyki, zajadaniu się słodyczami i całowaniu, choć to dotyczyło tylko Riki i Akiego… Zaczęło się ściemniać. O tej porze Shinji i Rika wracali zwykle razem, ponieważ mieszkali na tej samej ulicy i szli tą samą drogą. Shinji oczywiście nie mógł odmówić sobie małej złośliwości.
- Ty się nie przemęczaj. Odprowadzę ją – spojrzał na Akiego z szyderczym uśmiechem.
Wyszli z bloku. Przez chwilę szli w ciszy.
- Naprawdę podoba ci się Ami? – rozpoczęła rozmowę Rika.
- Jeżeli chodzi o wygląd, to tak – jest piękna, ale jeszcze jej nie poznałem, więc nie mogę zbyt dużo powiedzieć – odpowiedział.
- Aha, no tak – zakończyła tę krótką wymianę zdań.
Zwykle Shniji był gadatliwy, ale dzisiaj w głowie miał tylko Ami i nie mógł myśleć o niczym innym. Rozmowa nie kleiła się. Rozeszli się kawałek później przy charakterystycznym, wielkim słupie.
Minęły cztery dni. Shinji dzisiaj wstał wcześniej i wyszedł zrobić małe zakupy. Tylko najpotrzebniejsze rzeczy – woda, słodycze, owoce, słodycze, chleb no i oczywiście słodycze. Po głowie chodziła mu ciągle jedna myśl – kiedy Rika umówi go z Ami. Właśnie wychodził z ostatniego sklepu na liście, gdy dostał wiadomość – „Jak chcesz, to możesz przyjść do Akiego. Siedzimy sobie i nie mamy co robić”. Po chwili zastanowienia, odpisał, że postara się wpaść gdy tylko skończy zakupy, które zresztą uwielbiał robić.
- Okej...pójdę jeszcze do 40Styles i wracam do domu – rozmyślał, wyznaczając sobie najkrótszą trasę.
Minęła godzina, a chłopak dopiero wrócił do domu. Kolejna godzina minęło mu na „szybkim” wyszykowaniu się
i dojściu do bloku przyjaciela.
- Jeszcze tylko parę schodów… Mogłem zostać w domu… - psioczył pod nosem.
Kilkoma długimi susami wspiął się pod drzwi i je otworzył.
- Musisz się przeprowadzić. Mieszkasz stanowczo za wyso… - przerwał i spojrzał na znajomą dziewczynę, siedzącą na kanapie.
To była Ami. Tym razem miała na sobie krótkie spodenki, podkoszulkę w czerwono-białe paski, żółte zakolanówki i trampki, a wszystko to dopełniała pomarańczowo-różowo-biała, cienka bluza.
- Hej, jestem Ami – powiedziała, przyjaźnie spoglądając na zawstydzonego Shinjiego.
- Yyy… - nie wiedział co ma powiedzieć. – Ja… Jestem Shinji – wydusił w końcu z siebie.
Spojrzał na przyjaciół, których najwidoczniej cała ta sytuacja bardzo rozbawiła. Siedzieli obok siebie i szczerzyli się do chłopaka.
- Rika… Choć na sekundkę… - jego spojrzenie zmieniło się w przeszywający wzrok mordercy.
Weszli do pokoju Akiego i przymknęli drzwi.
- Zabije cię przysięgam. Mogłaś mnie chociaż uprzedzić…. Kurde założyłbym nowe ciuchy – kipiał ze złości.
- Nie mogłam. Tak jest dużo zabawniej – odpowiedziała niewzruszona złością chłopaka.



Stara wersja:
Spoiler :

Kiss x Kiss

Lato x Miłość

W końcu tak długo oczekiwany początek wakacji. Młody, blond włosy chłopak o imieniu Shinji (czyt. Szindżi) już nie mógł się tego doczekać. Pierwszego dnia postanowił odespać wszystkie poranne pobudki do szkoły.
Minęła godzina dwunasta, gdy południowe słońce zmusiło go do wyjścia ze swojej jaskini – a przynajmniej tak wszyscy nazywali jego pokój. Nie lubił chodzić w piżamie, więc szybko się ubrał. Nastawił wodę na swoją ulubioną kawę i w międzyczasie przygotował małe śniadanie. Woda zaczęła się gotować. Wyłączył czajnik
i nalał wrzątek do kubka. Chwilę później był już w swoim pokoju. Włączył komputer i wziął łyk czarnego napoju.
- Pycha – wyszeptał do siebie.
Zalogował się do najpopularniejszej strony wśród jego rówieśników – Friendsbook’a i zaczął przeglądać wiadomości.
- To widziałem, na tym byłem, to mnie nie interesuje – mówił pod nosem, usuwając kolejne powiadomienia.
W tym momencie przerwał mu dźwięk przychodzącej wiadomości.
- O to od Akiego i Riki. Chcą żebym do nich przyszedł… Pewnie znowu będą się całować… A z resztą, i tak nie mam co robić.
Odpisał przyjaciołom, że wyjdzie gdy tylko się przebierze. Jak powiedział tak zrobił i dziesięć minut później, po gruntownym odświeżeniu i przewertowaniu tony ciuchów, wychodził już z domu. Ruszył swoim szybkim tempem. Minęły cztery minuty i chłopak zdążył już dojść do jedynego skrzyżowania na tym odcinku drogi. Niestety było czerwone światło, toteż musiał poczekać aż zmieni się na zielone.
Stał tak i stał wpatrując się w bezchmurne, błękitne niebo. Nie widział, że po drugiej stronie ulicy stoi istny anioł. Niska, zielonooka dziewczyna z długimi, prostymi blond włosami, których końcówki były lekko różowe, ubrana w letnią, przewiewną sukienkę i trampki. Ona również była wpatrzona w bezkres nieba. W końcu pojawiło się zielone światło. Oboje ruszyli. Ich spojrzenia spotkały się dokładnie na środku pasów.
- Przystojny – pomyślała.
- Piękna – pomyślał.
Nie wymienili jednak żadnego słowa. Z okna pobliskiego budynku dobiegała głośnia muzyka „I've been losing sleep, dreaming about the things that we could be”. Coś ich tknęło i oboje, będąc już po przeciwnych stronach przejścia, obrócili się i spojrzeli na siebie raz jeszcze. Trwało to może z pięć sekund, ale dla nich to było prawie jak wieczność. W pewnym momencie przejechał tir, ściągając obojga na ziemię.
Shinji Kroczył dalej chodnikiem w stronę jedynego w mieście, ogromnego basenu, za którym znajdowały bloki,
w których to z kolei mieszkał Aki. Był już na miejscu, teraz zostało mu tylko wspiąć się na czwarte piętro.
- Puk puk – powiedział, wchodząc do mieszkania. – A ci znowu swoje… - dodał z lekkim zażenowaniem.
Aki i Rika leżeli razem na łóżku i namiętnie się całowali. Nawet nie zwrócili uwagi, że ktoś wszedł do domu.
- Macie jakieś chipsy? Albo chociaż coś do picia? – kontynuował, odwieszając czapkę na wieszak.
Para go słyszała, ale nic sobie z tego nie robiła. Byli zbyt pochłonięci sobą.
- Dobra sam się obsłużę, choć jestem gościem – powiedział, rzucając w nich klapkiem, który leżał samotnie na środku przedpokoju.
- No i po co rzucasz tym klapkiem? W czym on ci przeszkadzał? – oburzył się Aki.
- Dzięki wiesz, jakiś stary laczek jest ważniejszy ode mnie – Shinji się obraził i poszedł do kuchni by w spokoju skonsumować chipsy.
Ledwo zdążył przesypać przekąski do miski gdy w kuchni rozbrzmiał przyjemny głos
- Shinji! –Rika rzuciła się na niego.
- Kobieto… dusisz mnie – odpowiedział próbując wyrwać się ze śmiercionośnego uścisku.
- Tak dawno cię nie widziałam!
- Bardzo… Aż całe trzy dni.
- Hej, chodźcie tutaj z tymi chipsami! – krzyczał z pokoju Aki.
Oboje przenieśli się do pokoiku chłopaka. Tuż za drzwiami widniało duże, rozłożone już łóżko, na którym Shinji zwykł leżeć. Wszyscy rozsiedli się wygodnie na swoich ulubionych miejscach.
- Też powinieneś znaleźć sobie dziewczynę – zaczął rozmowę Aki spoglądając na sufit.
- Wałkujemy to zawsze gdy do ciebie przychodzę. Nie mam szczęścia ani w miłości, ani w kartach – odpowiedział niechętnie Shinji.
- E tam. Na pewno masz już kogoś na oku – wtrąciła się Rika.
- Przecież już mówiłem, że nie mam… - zawahał się. – Choć spotkałem dzisiaj taką piękna dziewczynę… – przypomniał sobie poranne spotkanie, a raczej minięcie się.
- O! I to już coś – powiedział Aki, uśmiechając się do chłopaka. – A jak wyglądała?
- Była piękna! – nie ukrywał swojego zainteresowania tą osobą – miała długie, proste, blond włosy i śliczne zielone oczy.
Wydawałoby się, że mógł opowiadać o niej w nieskończoność, choć widział ja tylko raz.
- Zaraz, zaraz – przerwała mu Rika. – Była może niska?
- Tak, ale czy to coś złego?
- A miała na sobie taką ładną, żółtą sukienkę? – kontynuowała przesłuchanie.
- Skąd wiedziałaś? - zaciekawiło go to na tyle, że nawet usiadł.
- Znam ją! – wykrzyknęła z dumą w głosie. – To Ami, moja przyjaciółka jeszcze z czasów gdy byłam mała.
- Nie mogłaś tak od razu?! – podniecił się gdy usłyszał te słowa. – Mógłbym jakoś się z nią spotkać, czy coś
w tym stylu?
- No nie wiem, nie wiem – droczyła się z przyjacielem.
- Proszę! – było widać, że bardzo mu na tym zależy.
- Zobaczę co da się zrobić – puściła oczko do Shinjiego.
Aki w międzyczasie zalogował się do friendsbook’a i znalazł w znajomych Ami. Przejrzał parę zdjęć i odwrócił się do reszty.
- No jest ładna, oczywiście nie tak jak ty – spojrzał na Rike – chyba za wysokie progi na twoje nogi Hehehe – zaśmiał się przyjaźnie.
- Cicho bądź. Włączyłbyś lepiej jakąś muzykę albo film – powiedział uśmiechając się.
Reszta dnia minęła tak jak zwykle – na gadaniu o głupotach, słuchaniu muzyki, zajadaniu się słodyczami i całowaniu, choć to ostatnie dotyczyło tylko Riki i Akiego… Zaczęło się ściemniać. Shinji i Rika wracali zawsze razem ponieważ mieszkali na tej samej ulicy i szli tą samą drogą.
- Ty się nie przemęczaj. Odprowadzę ją – spojrzał na Akiego z szyderczym uśmiechem.
Wyszli z bloku. Szli w ciszy przez około pięć minut.
- Naprawdę Ami ci się podoba? – rozpoczęła rozmowę Rika.
- Jeżeli chodzi o wygląd, to tak, myślę, że jest piękna, ale jeszcze jej nie poznałem więc nie mogę zbyt dużo powiedzieć.
- Aha, no tak – zakończyła tą krótką wymianę zdań.
Normalnie Shniji jest gadatliwy, ale dzisiaj w głowie miał tylko Ami i nie mógł myśleć o niczym innym. Rozeszli się chwilę później.
Minęły cztery dni. Shinji dzisiaj wstał wcześniej i wyszedł zrobić małe zakupy. Tylko najpotrzebniejsze rzeczy – woda, słodycze, owoce, słodycze, chleb no i oczywiście słodycze. Po głowie chodziła mu ciągle jedna myśl – kiedy Rika umówi go z Ami i czy w ogóle to zrobi. Właśnie wychodził ze sklepu gdy dostał wiadomość – „Jak chcesz to możesz przyjść do Akiego. Siedzimy sobie i nie mamy co robić”. Po chwili zastanowienia, odpisał, że postara się wpaść gdy tylko skończy zakupy, które zresztą uwielbiał robić.
- Okej to pójdę jeszcze tam i wracam do domu – rozmyślał, wyznaczając sobie najkrótszą trasę.
Minęła godzina, a chłopak dopiero wrócił do domu. Kolejna godzina minęło mu na „szybkim” wyszykowaniu się
i dojściu do bloku przyjaciela.
- Jeszcze tylko trochę schodów… Mogłem zostać w domu… - psioczył pod nosem.
Kilkoma długimi susami wspiął się pod drzwi do mieszkania przyjaciela i je otworzył.
- Musisz się przeprowadzić. Mieszkasz stanowczo za wyso… - przerwał i spojrzał na dziewczynę siedzącą na kanapie.
To była Ami. Tym razem miała na sobie krótkie spodenki, podkoszulkę w czerwono-białe paski, żółte zakolanówki i trampki, a wszystko to dopełniała pomarańczowo-różowo-biała, cienka bluza.
- Hej, jestem Ami – powiedziała przyjaźnie spoglądając na zawstydzonego Shinjiego.
- Yyy… - nie wiedział co ma powiedzieć. – Ja… Jestem Shinji – wydusił w końcu z siebie.
Spojrzał na przyjaciół, których najwidoczniej cała ta sytuacja bardzo rozbawiła. Siedzieli obok siebie i szczerzyli się do chłopaka.
- Rika… Choć na sekundkę… - jego spojrzenie zmieniło się w przeszywający wzrok mordercy.
Weszli do pokoju Akiego i przymknęli drzwi.
- Zabije cię przysięgam. Mogłaś mnie chociaż uprzedzić…. Kurde założyłbym nowe ciuchy – kipiał ze złości.
- Nie mogłam. Tak jest dużo zabawniej – odpowiedziała niewzruszona złością chłopaka.
A tak wyglądają postacie:

Spoiler :
Ami:
[Obrazek: IMG_1070.jpg]


Shinji:
[Obrazek: kise_ryota_by_zoo_chan_d57l3fe.jpg]


Rika:
[Obrazek: IMG_1029.jpg]


Aki:
[Obrazek: 10154310_664375483611495_4794830214016617340_n.jpg]

"Ja zawsze mam rację, aż mnie to przeraża." - Herkules Poirot
Wierze w pomidory bardziej niz w cokolwiek innego na świecie.





[Obrazek: 317288_405136879557501_1715073538_n.jpg]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2014 20:02 przez szogu3. Powód: Poprawiona ortografia)
09.04.2014 18:07
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,447
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: Kiss x Kiss
Zanim wrócę do zawiłego zagadnięcia performatywów, pozwoliłem sobie przeczytać te Twoje wypociny i choć sytuację są żywcem wzięte z anime trzeciej kategorii to jako całość nawet mi się podoba.
Nie ma już takich zdań od których dostawałem skrętu kiszek, owszem, styl można by jeszcze dopracować ale i tak poczyniłeś zdumiewające postępy.

Cytat:W końcu pojawiło się zielone światło. Oboje ruszyli. Ich spojrzenia spotkały się dokładnie na środku pasów.

O bożexd To jest, to jest tak tragicznie oklepane, a mimo to wciąż mnie bawixd Gdybym oglądał anime z takim motywem jak nic pauza i odwrócenie wzrokuxd

Cytat: - Macie jakieś chipsy? Albo chociaż coś do picia? – kontynuował, odwieszając czapkę na wieszak.
Para go słyszała, ale nic sobie z tego nie robiła. Byli zbyt pochłonięci sobą.

To jest po prostu karygodne. Jeszcze jak wie, że przyjaciel nie ma dziewczyny, brak jakiejkolwiek empatii i niestety to się przelewa na życie, gdzie ludzie chyba zapomnieli o czymś takim jak prywatność... Tak mi się nawiązałoxd

Cytat:Normalnie Shinji jest gadatliwy, ale dzisiaj w głowie miał tylko Ami i nie mógł myśleć o niczym innym.
Solidaryzuję się z Tobą, Shinji.

Ogólnie fabuła no szkoda słówxd. Idąc jak zwykle do kumpla na światłach spotyka dziewczynę i z miejsca się w niej zakochuje. Żeby było zabawniej jego przyjaciółka okazuje się ją znać i zaraz nasza dwójka spotyka się w ich mieszkaniu. Charaktery sztampowe jak na taki twór przystało, zwłaszcza Rika wpisuje się w typową swatkę, która też chce mieć coś z życia i lubi się podroczyć. Boże. Takie lekkie pocieszne romansidło, aspirujące do miana komedii romantycznej. Zrobiłeś kalkę naprawdę oklepanego motywu i może to zabrzmieć dziwnie, ale mimo to nie czuję przesytu i mnie osobiście się podoba. Powiem więcej, no jestem ciekaw jak się ta relacja dalej potoczy. Przy okazji przydałoby się więcej przemyśleń ze strony Ami, gdyż póki co wygląda dla mnie jak lalka.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2014 19:36 przez Komimasa.)
09.04.2014 19:26
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
szogu3 Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 386
Dołączył: 12.10.2012
Skąd: Żary
Poziom ostrzeżeń: 55%
Post: #3
RE: Kiss x Kiss
Szczerze to nie wiem czy twoją wypowiedź traktować jako krytykę, czy jako komplement xD

Takie życie xD siedzi mi w głowie słabe opowiadanie i mam cholerną ochotę je napisać ;3

"Ja zawsze mam rację, aż mnie to przeraża." - Herkules Poirot
Wierze w pomidory bardziej niz w cokolwiek innego na świecie.





[Obrazek: 317288_405136879557501_1715073538_n.jpg]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2014 19:32 przez szogu3.)
09.04.2014 19:31
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Czinczilla Offline
Supernova
Pirat

*
Liczba postów: 904
Dołączył: 21.10.2013
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Kiss x Kiss
Całość czytało się lekko i przyjemnie. Zerknęłam z ciekawości do tematu związanego z Twoim blogiem - zrobiłeś naprawdę duże postępy, oby tak dalej Smile


Co mi się w oczy rzuciło - niektóre zdania wg mnie są za długie:
Cytat:Shinji Kroczył dalej chodnikiem w stronę jedynego w mieście, ogromnego basenu, za którym znajdowały bloki, w których to z kolei mieszkał Aki.
Postaraj się unikać powtórzeń i nie "przekombinować". Mógłbyś to zdanie rozbić na 2 krótsze.

Cytat: Nie widział, że po drugiej stronie ulicy stoi istny anioł.
Miało być "nie wiedział"? Czy chodziło o to, że nie zauważył? Bo "nie widział" trochę dziwnie brzmi.

Zgubiłeś też sporo przecinków, ale to chyba trudno jest wyłapać podczas pisania. Fabuła, tak jak napisał Komi, wydaje się "oklepana" i przewidywalna, lecz to dopiero początek Big Grin (ile rozdziałów przewidujesz?).
Nie przepadam za tego typu opowiadaniami, ale w wolnych chwilach chętnie Twoje poczytam. Jestem ciekawa, jak to się dalej będzie rozwijać Smile




09.04.2014 20:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,867
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Kiss x Kiss
szogu3 napisał(a):Minęły cztery minuty i chłopak zdążył już dojść do jedynego skrzyżowania na tym odcinku drogi. Niestety było czerwone światło, toteż musiał poczekać aż zmieni się na zielone.

Te dwa zdanka mi się nie widzą. W pierwszym "na tym odcinku drogi" brzmi jakby było wcześniej o drodze cokolwiek wspomniane, ale nie było. Aż przerwałam czytanie i szukałam w poprzednich zdaniach, czy była gdzieś mowa o drodze. Wybiło mnie z rytmu.

W drugim zdaniu za to zbędne wydaje mi się dodanie słowa "zielone" na końcu, brzmi nienaturalnie (na nic innego zmienić się raczej nie może).

szogu3 napisał(a):Nie wymienili jednak żadnego słowa.
Nie zamienili. Wymienia się powitania czy spojrzenia.

Pochwalę za to sposób przedstawienia Akiego, Riki i Shinjiego, gdy Shinji przychodzi do nich, a Ci jakby nigdy nic w ślinę przy nim walą, ten w nich klapkiem, potem Rika go w kuchni dusi w przyjacielskim glompie. Jak sięgam pamięcią wstecz, to takie akcje zdarzały się notorycznie Big Grin Wypada to bardzo naturalnie, więc mocno na plus. Nie rozumiem czemu Komi mówi, że to karygodne Tongue A opinia, że to oklepane i w ogóle... sama bawiłam się tak w swatkę niezliczoną ilość razy! To tak jak marudzić, że oklepane jest przedstawianie rodziny jak spożywa razem obiad "bo już było". Znam multum tego pokroju sytuacji z własnego doświadczenia, żadna sztampa, tak było jest i będzie - życiowe i tyle ;p Normalnie czuję jakbym się w czasie cofnęła XD

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.04.2014 06:46 przez okiren.)
10.04.2014 06:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
szogu3 Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 386
Dołączył: 12.10.2012
Skąd: Żary
Poziom ostrzeżeń: 55%
Post: #6
RE: Kiss x Kiss
Ja na początku wspomniałem, że nie znajdzie się tutaj nic innowacyjnego Smile moja wizja miłości i jestem z niej dumny <3 (tak wiec wszystkie słowa krytyki kierowane w tematyką jednym uchem wlecą, a drugim wylecą Wink )

"Ja zawsze mam rację, aż mnie to przeraża." - Herkules Poirot
Wierze w pomidory bardziej niz w cokolwiek innego na świecie.





[Obrazek: 317288_405136879557501_1715073538_n.jpg]
10.04.2014 07:59
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Devzan Offline
Llama King
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,774
Dołączył: 15.12.2011
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 20%
Post: #7
RE: Kiss x Kiss
Co do tej sztampowatości to ja bym też zwrócił uwagę, że szogu nadal nie umie pisać nadal się uczy pisać, więc nie powinniśmy wymagać od niego innowacyjnych i oryginalnych, nigdzie wcześniej nie przedstawionych schematów Big Grin

sweet sweet lemonade
10.04.2014 08:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,147
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Kiss x Kiss
okiren napisał(a):W drugim zdaniu za to zbędne wydaje mi się dodanie słowa "zielone" na końcu, brzmi nienaturalnie (na nic innego zmienić się raczej nie może).

Niby mogłoby się w ogóle nie zmienić, albo zmienić na pomarańczowe (w przypadku świateł dla samochodów, kto wie na które oni patrzyli XD )

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
10.04.2014 10:50
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rika Offline
Kotałka :3
Wanted Team

*
Liczba postów: 829
Dołączył: 01.07.2013
Skąd: Piotrków Trybunalski
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Kiss x Kiss
Generalnie czytało się szybko i nawet całkiem miło, zjadłeś kilka przecinków i znalazłam kilka literówek, ale ... Rika ... Really? xD

A jak znalazłam to:
szogu3 napisał(a):spojrzał na Rike
to przez chwilę myślałam, że coś mnie trafi xD Ę kuźwa na końcu!

[Obrazek: 7T84wUg.jpg]
10.04.2014 13:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
szogu3 Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 386
Dołączył: 12.10.2012
Skąd: Żary
Poziom ostrzeżeń: 55%
Post: #10
RE: Kiss x Kiss
Wrócili do pokoju. Ami rozmawiała z Akim, ale w momencie gdy Shinji wszedł momentalnie spuściła wzrok. Po głowie krążyły jej myśli. „Co mam powiedzieć?”, „Jak teraz wyglądam?”, „Ciekawe czy mnie lubi?”. Cała jej pewność, którą starała się pokazać podczas pierwszej wymiany zdań gdzieś prysła. Teraz siedziała, wpatrzona w podłogę, niebędąca w stanie wykrztusić nawet jednego słowa. Nigdy wcześniej nie miała problemów jeżeli chodziło o rozmowę z chłopakiem. Zastanawiała się dlaczego tak jest, czy to jest to co ludzie nazywają zauroczeniem? A może to już coś więcej… miłość? Chyba tak to się nazywa. Pomimo swojej popularności nigdy wcześniej nie była zauroczona, o zakochaniu niewspominająca. Shinji tak samo odczuwał zaistniałą sytuacje.
- To może my zrobimy coś do picia? – powiedział Aki, przerywając niezręczną ciszę.
Pociągnął Rikę za rękę i oboje uciekli do kuchni pozostawiając dwójkę przyjaciół samych.
- Ł… ładna dzisiaj pogoda – wyszeptał Shinji.
- T..tak. Masz racje, Ładna – odpowiedziała.
Znowu zapadła cisza. Minęło kilka minut. Aki i Rika wrócili z kuchni, niosąc cztery filiżanki i dzbanek pełny zielonej herbaty z lodem.
- I o czym rozmawialiście? – zapytał Aki, choć był świadom tego, że praktycznie nie rozmawiali – w kuchni było wszystko słychać.
Nie doczekał się jednak odpowiedzi. Siedzieli tak w milczeniu już dobre dwadzieścia minut i na jakąś konkretna rozmowę w najbliższym czasie się nie szykowało. Rika zmarszczyła brwi i popatrzyła się na Shinjiego. „Co za idiota, właśnie ma swoją życiową szanse, a z niej nie korzysta. A zawsze taki wygadany był…” rozmyślała.
- To może wymienicie się numerami telefonów? – zaproponowała Rika.
Oboje się nagle ożywili. Nawet przez sekundę patrzyli sobie w oczy.
- To chyba dobry pomysł, oczywiście jeżeli Ami nie ma nic przeciwko – powiedział z lekką ekscytacją w głosie, ale wzrok dalej miał skierowany na drewnianą podłogę.
- Nie, nie mam nic przeciwko – odpowiedziała również wpatrzona podłogę.
Chwilę później oboje już mieli swoje numery w liście kontaktów.
- Robi się trochę późno… Powinnam się już zbierać – powiedziała podnosząc się z kanapy Ami.
- Nie… zos… - Shinji już miał zaprotestować gdy doszedł do niego pewien smutny fakt – nie jest w stanie z nią rozmawiać.
Dziewczyna szybko się ubrała, pożegnała ze wszystkimi i wyszła. Zeszła jedno piętro niżej, zatrzymała się i usiadła na schodach.
- Czemu nie potrafiłam nic powiedzieć? – wyszeptała pod nosem.
Czuła, choć sama nie wiedziała dlaczego, że zależy jej na tym chłopaku. To było coś nowego, nieznanego. Wstała i udała się do wyjścia, a następnie w stronę swojego domu. Shinji został z przyjaciółmi.
- Co ty robisz ciołku?! Czemu nic nie mówiłeś?! Chyba się nie przestraszyłeś na widok pięknej dziewczyny?! – krzyczała Rika w międzyczasie uderzając Shinjego w głowę.
- To wszystko wasza wina! Nie uprzedziliście mnie i nie byłem w stanie się przygotować! Wkurzyliście mnie. Idę do domu – powiedział Shinji dopijając herbatę z filiżanki.
Zbliżała się godzina jedenasta. Shinji rozłożył się w łóżku z zamiarem przeczytania swojej nowo nabytej książki. Miał taki dziwny zwyczaj, że najlepiej czytało mu się z muzyką, więc wziął słuchawki i podłączył je do telefonu. Odblokował go z zamiarem włączenia piosenki gdy jego oczom ukazała się lista kontaktów, której nie zamknął podczas pobytu u Akiego. Przypomniał sobie, że dostał numer od Ami.
- Chyba powinienem napisać – powiedział do siebie.
W tym samym momencie Ami, która też leżała już w łóżku pomyślała dokładnie o tym samym. Zaczęli ze sobą pisać. Nie było już tego zawstydzenia, które towarzyszyło im przy spotkaniu. Obojgu odpowiadał taki rodzaj kontaktu. Mijały dni, a oni coraz bardziej i bardziej się poznawali. Zainteresowania, nawyki i plany na przyszłość drugiej osoby mieli już w małym palcu. Mimo, że nie byli parą kontakt utrzymywali dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Zwierzali się sobie z wszystkich swoich problemów i wątpliwości. Ich niepozorna znajomość zmieniła się w przyjaźń i ogromne przywiązanie, a od przyjaźni damsko-męskiej jest już tylko malutki krok do miłości. W końcu przyszedł ten moment, moment, w którym Shinji poczuł się tak pewny siebie, że zaprosił Ami do kawiarni.
Dzień spotkania. Shinji poprzedniej nocy nie mógł w ogóle spać, Ami zresztą też. Pomimo tego oboje wcale nie okazywali efektów braku snu. Ami miała na sobie malinową spódniczkę i prostą, biała bluzkę oraz biało-różowe trampki za kostkę. Wszystko idealnie dopełniała złota bransoletka z doczepianymi serduszkami oraz wiszące kolczyki także w kształcie serc. Shinji na ta okazje specjalnie kupił nowe ciuchy. Biała koszula z długimi, ale podwiniętymi rękawami i krawat. Do tego wszystkiego czarne dżinsy i adidasy. Niby oficjalnie, ale jednak luźno – jednym słowem, idealnie. Spotkali się przed wejściem. Jednym szybkim spojrzeniem ogarnęli siebie nawzajem. Niestety mimo tego, że wiedzieli o sobie prawie wszystko to dalej nie potrafili ze sobą rozmawiać. Do środka weszli bez wymienienia słowa
i usiedli przy stole, który stał na samym końcu kawiarni.
- Co podać? – zapytała przyjaźnie kelnerka, podchodząc do stolika.
- Yyy… ja poproszę mrożoną kawę… A ty na co masz ochotę? – odpowiedział, poczym spojrzał na zawstydzoną Ami.
- Ja... to samo – odpowiedziała mocno ściszonym głosem.
Po chwili zamówienie pojawiło się przed nimi. Niestety dalej trwała cisza.
Co powinienem powiedzieć – pomyślał.
Co powinnam powiedzieć – pomyślała.
Wtedy Shinji poczuł się jak geniusz. Wpadł na doskonały pomysł. Jeżeli nie potrafią ze sobą rozmawiać to czemu by nie esemesować? Bez zastanowienia wyjął telefon z kieszeni i zaczął pisać.
„Pięknie wyglądasz. Jak tam dzisiejszy humor?”
Telefon Ami zaczął wibrować. Na początku nie wiedziała o co chodzi, ale już po chwili zorientowała się na co wpadł chłopak.
„Ty też dobrze wyglądasz. Mój humor? Mogłabym powiedzieć, że idealny. Już od dawna chciałam się z tobą spotkać. W ogóle to świetny pomysł z tymi wiadomościami!”
„Prawda, że dobry? Pomyślałem, że jak nie możemy rozmawiać, to możemy pisać hah ”
„Nie spodziewałam się tego i chyba sama bym na to nie wpadła ”
Momentami ludzie przebywający w tej samej kawiarni patrzyli na nich jak na ludzi niepełnosprawnych umysłowo. Nic do siebie nie mówili, a jednak notorycznie podśmiechiwali się. Siedzieli już tak dwie godziny, wypijając przy tym trzy szklanki mrożonej kawy.
Zbliżał się wieczór.
„To już wieczór… tak szybko i przyjemnie mija mi z tobą czas. Może pójdziemy na spacer?”
Kolejny pomysł, który dzisiaj zaskoczył Ami.
„Pewnie. To będzie takie słodkie”
„Czyli Idziemu do parku? To ty spokojnie zabierz swoje rzeczy, a ja w tym czasie zapłacę.”
„Jesteś pewny? Mogę zapłacić za siebie.”
„Tak jestem pewny. Chyba nie chcesz się ze mną kłócić prawda?”
Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech. Miał nadzieje, że Ami go nie zobaczy lecz dziewczyna ma spostrzegawcze oko i także odpowiedziała uśmiechem.
Szli parkiem, trzymając w dłoniach telefony, czytając i pisząc co chwilę nowe wiadomości. Usiedli na kamieniach.
„Co chciałbyś teraz robić?”
Shinji odczytał wiadomość i popadł w głębokie zamyślenie. Trwał tak kilka minut. W pewnym momencie z całej siły uderzył się w nogę, a zaraz potem zrobił to raz jeszcze. Wstał, zamknął oczy i zaczął mówić.
- Jesteś taka ładna, miła i słodka. Zupełne przeciwieństwo dziewczyn, które znam. Nie wiem czy jestem dla ciebie wystarczający, ale proszę daj mi szanse! Chciałabyś zostać moją dziewczyną?! – wykrzyczał tak głośno, że słychać go było prawie w całym parku.
W życiu jeszcze nie był tak przerażony i zawstydzony. Gdy skończył mówić nie był w stanie ruszyć swoim ciałem. Wyczekiwał odpowiedzi, jakby od niej zależało całe jego życie. Nie minęło nawet pół minuty, a on czuł się jakby minął cały rok, albo nawet i dziesięć lat. Ami czuła to samo, a nawet jeszcze gorsze uczucie. Od niej, a raczej od jej odpowiedzi zależało życie Shinjiego. Czy jego serce umrze na zawsze, czy tym razem w końcu będzie szczęśliwe. Nie musiała się zastanawiać, odpowiedź miała przygotowaną już od dnia, gdy spotkali się u Akiego.
- Oczywiście – odpowiedziała i rzuciła się chłopakowi na szyje.
W jednym momencie zniknęło całe zawstydzenie i zaniepokojenie. Dla nich już to nie istniało – zaczęli nowe życie.

"Ja zawsze mam rację, aż mnie to przeraża." - Herkules Poirot
Wierze w pomidory bardziej niz w cokolwiek innego na świecie.





[Obrazek: 317288_405136879557501_1715073538_n.jpg]
19.04.2014 13:50
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama