Aktualny czas: 19.01.2019, 00:58 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Przez wzgląd na święta, rozdział ukazuje się dość późno, ale zawsze jeszcze w tym roku! - 928 Zapraszamy do czytania:)
Odpowiedz 
Podział seriali na te stworzone pod binge-watching i nie.
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,744
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Podział seriali na te stworzone pod binge-watching i nie.
Chciałbym tutaj poruszyć bardzo ciekawy temat, o którym "Jakby nie Patrzeć" poprowadziło bardzo ciekawą prelekcję na Pyrkonie.





Ale spokojnie, nie trzeba tego oglądać, choć osobiście polecam.
Pozwolę sobie jednak nieco zaczerpnąć z tego filmiku. Mowa tu o tym, jak wprowadzony przez Netflix binge-Watching (udostępnienie całego sezonu od razu)zmienia postrzeganie serialów i je same. Punktują tu chociaż fakt, że według badań jakie zlecono, oglądamy średnio 3-4 odcinki na dzień, i tak też jest budowana konstrukcja poszczególnych sezonów przeznaczonych do binge-watchingu. Pierwsze odcinki to klasyczny wstęp, potem mamy rozwinięcie, aż w końcu kilka ostatnich odcinków stanowi zakończenie. Przy takim układzie nie ma potrzeby spieszyć się z akcją, czy z dawaniem cliffhangerów, czym charakteryzują się seriale choćby od HBO, gdzie chodzi przecież o to, by widz wyczekiwał na kolejny odcinek. Zauważają jednak, że taka konstrukcja Netflixowych seriali ma swoje minusy, bo niektóre odcinki są przez to mocno przejściowe, nie dzieje się tam żadna akcja itd. No bo nie trzeba się spieszyć, skoro widz zaraz może włączyć kolejny odcinek, gdzie będzie się coś działo. Inaczej jest z klasyczną, cotygodniową formą, gdzie widz czekał tydzień na odcinek i wypada, by coś się w ciągu niego wydarzyło. W sumie podobnie jak mamy z rozdziałami OP. Narzekamy, że "Dressrossa się ciągła", ale jak czytać ciurkiem, to znika to uczucie.

Tyle tytułem wstępu, teraz chciałbym zapytać Was, jaką wy formę preferujecie. Jakie dostrzegacie ich plusy i minusy. Z czym się, co zostało powiedziane wyżej zgadzacie, a z czym nie.

Żeby to takie suche nie było, sam też się do tego odniosę. Wychodzi nowy sezon i jest dostępny od razu! KOCHAM TO! Można sobie zrobić maratonik, czy coś i się jedzie, wspaniała sprawa. Z drugiej jednak strony, z takim serialem jest jak z Wigilią. Czeka się na nią, kiedy przychodzi człowiek się obżera, a potem no trochę posucha. Trzeba czekać rok albo ileś na kolejny sezon. To jest akurat nieuniknione i tak samo jest choćby z serialami od HBO, ale różni się znacznie czas przeżywania, życia serialem. Obejrzę cały sezon i do widzenia, parę dni i piękna bajka przemija, a jak wychodzi odcinek co tydzień to inaczej odbieram serial. Jest czas, żeby sobie o nim pomówić, pokomentować, przetrawić to, co się zobaczyło i co się dowiedziało (tu się kłania Westworld), a przede wszystkim jest to zarazem nieznośne jak i wspaniałe uczucie wyczekiwania na kolejny odcinek. Tydzień, to nie jest dużo, więc bywa, że się już dzień wcześniej myśli o tym, co będzie w nowym odcinku. Ja tak miałem choćby z wspomnianym już przeze mnie Westworldem. Inaczej też takim filmem żyje społeczność. No bo jak taki sezon ma 10 odcinków, serial wychodzi przez dobre 2 miesiące, to społeczność zdąży się przez ten czas rozwinąć itd, a jak sezon ogląda się powiedzmy w tydzień, no to nie bardzo jest ku temu okazja. Oczywiście można potem prowadzić długie dyskusje o tym, co się zobaczyło, jak to się odbiera, co będzie w kolejnym sezonie, ale to nie to samo, co komentowanie wydarzeń na bieżąco. Ale można też spojrzeć na to pod innym kontem. Mianowicie, gdy odcinek wychodzi co tydzień, no to trudniej spamiętać to wszystko, co się działo, bo jak? W tym czasie chodzimy do pracy, żyjemy swoim życiem, nie ma czasu na "wczucie się w serial". Z tego też względu, wiele osób nie ogląda od razu danego odcinka, tylko zbiera sobie kilka i potem ciurkiem leci. Czy więc specjalnie na przekór narzuconej nam formie, nie dążymy do binge-watchingu? Żeby właśnie wczuć się w przedstawianą historię?

Jeśli chodzi o konstrukcję serialu, to tutaj jestem bardziej za binge-watchingową, bo momentami irytują mnie wrzucane z dupy na koniec zwroty akcji, byle był jakiś cliffhanger, co niestety nie jest rzadkością. Albo skakanie też po miejscach akcji, bywa, że jest mało tego luzu. Moim zdaniem o wiele łatwiej jest prowadzić dobre tempo w momencie, kiedy nie musimy go upakować w jeden odcinek, ale w cały sezon.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2018 15:14 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
16.10.2018 15:11
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama