Aktualny czas: 20.11.2017, 02:20 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rodzice chrzestni
Autor Wiadomość
Komimasa Online
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,440
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Rodzice chrzestni
Każdy z nas, a przynajmniej pewnie 98% ma tzw. rodziców chrzestnych. Zacząłem się zastanawiać, jak to jest z tymi rodzicami chrzestnymi. Czy jakby mnie ktoś bliski poprosił, bym został ojcem chrzestnym czy powinienem od razu się zgodzić, czy jak do tego podejść? Jakie bym w tej chwili brał na siebie zobowiązanie?

Myślę, że prawdziwa rola ojca chrzestnego dalece odbiega od tego, z czym spotykamy się na co dzień. Niegdyś chrzestni rodzice przejmowali obowiązek opieki nad dzieckiem, jeśli coś złego przytrafiło się rodzicom. Byli takimi zastępczymi rodzicami. Teraz jednak mam wrażenie, że to tak nie działa. Większość moich znajomych ze szkoły, jak kiedyś pytałem, nie utrzymywali praktycznie kontaktu z chrzestnymi. Bo się zerwał, czy cokolwiek. A jeżeli już trwał on do mniej więcej komunii, ograniczając się i tak w większości do jedynie prezentów. Nie czasu spędzonego z dzieckiem.
Z moimi jest podobnie. Mój chrzestny był wegetarianinem (lol) i miał chorobę lokomocyjną (lol2), jak byłem mały to raz na świat się widzieliśmy. Chyba 2 razy u nich byłem, albo może raz? Czy tak ta więź powinna wyglądać? Moją chrzestną to już w ogóle bym nie pamiętał, gdyby nie pogrzeb mamy, na którym się zjawiła. Wiadomo, nie poznałem jej. Niby padła obietnica lepszego kontaktu, w końcu była moją matką chrzestną, ale jest dalej po staremu.

Niby bycie chrzestnym jest ogromnym wyróżnieniem i jest to coś z pewnością wspaniałego, ale wydaje mi się, że mocno bym się zastanowił, zanim bym podjął decyzję. To jest jednak duża odpowiedzialność. Bo jeśli miałbym zostać ojcem chrzestnym, to chciałbym jakoś uczestniczyć w życiu tego dziecka, być jego częścią, a nie tylko dobrym wujkiem od prezentów. Myślę, że to jest trochę takie spaczone podejście, że od właśnie chrzestnych na komunię oczekuje się najlepszych prezentów itd, bo przecież nie o to powinno w tym wszystkim chodzić. To powinna być taka osoba, że np jak nie mam z kim zostawić dziecka, to proszę właśnie chrzestnego ojca czy matkę, a nie koleżankę, kolegę z pracy.

Oczywiście tak naprawdę chrzestni powinni też jak sama nazwa wskazuje, pomagać wychować dziecko w chrześcijańskiej wierze, to jest ich główny obowiązek, ale nie czarujmy się, mało kto bierze to pod uwagę podczas zarówno proponowania komuś tej roli, jak i jej przyjmowania. A przynajmniej nie wydaje mi się, by ktoś zwracał na to szczególną uwagę.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.09.2016 14:39 przez Hejs. Powód: Poprawiona ortografia)
18.09.2016 13:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,873
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Rodzice Chrzestni
Ja jestem ojcem chrzestnym i jak spotykam się z moim chrześniakiem to staram się go czegoś nauczyć [Do takiego młodego to można mówić i mówić, a i tak nic nie dociera...].

Tak naprawdę, "świadome" [z braku lepszego słowa] życie katolika zaczyna się po Komunii Św.
Te wszystkie przygotowania itd. do Komunii przygotowują takiego dzieciaka do wejścia w ten cały świat. Chrzestny powinien być takim "wujkiem dobra rada", a nie tylko Świętym Mikołajem na każdej imprezie.

Ten cały konsumpcjonizm ludziom w głowach poprzewracał i już nie potrafią świętować bez obrzucania się prezentami ;P

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
18.09.2016 14:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
xaton Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 583
Dołączył: 11.04.2009
Skąd: Snajper Island:P.
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Rodzice Chrzestni
Z moich obserwacji zostanie chrzestnym wiąże się z:
-dawaniem prezentów na różne okazje
-odwiedzaniem dzieciaka a więc i poniekąd wychowywanie o ile jest blisko.

Ja bym się nie przejmował zostaniem chrzestnym dzieciaka z drugiego końca Polski, że muszę tam jeździć tak daleko by z nim spędzić trochę czasu bo jak rodzice biorą takiego chrzestnego to tak naprawdę nie chcą chrzestnego. Bo jaki ja mogę mieć wtedy wpływ na niego. A osobiście zgodzić się na taki układ bym nie zgodził bo po co mi taki dodatkowy wydatek co święta na kogoś kogo tak naprawdę nie znam.

A jak blisko to dobrze być po prostu dobrze zakumplowanym z rodzicami chrześniaka by po prostu wpadać do nich na herbatkę i przy okazji się bawić z dzieciakiem. Wytwarzają się więzi i potem sobie nawzajem pomagacie. Bez sensu zostać chrzestnym np. dzieciaka kolegi z którym się 5 lat nie widziałeś. Będziesz traktował to jako przykry obowiązek a tu chodzi o to by to po prostu naturalne było.
Ja sam jestem chrzestnym 4 letniego Huberta. Cieszę się choć czasem różne obowiązki z nim dają mi w kość i krzyżują plany. Niedawno się mnie dobry kumpel zapytał czy jego córusi malutkiej chrzestnym nie zostanę. Odmówiłem, więcej nie potrzebuję. Tym bardziej, że ma innych równie trzepniętych wujów-kandydatów co mnie godnie zastąpią.


A co do wychowywania w chrześcijańskiej wierze to w praktyce to samo co w chrześcijańskich wartościach. Czyli uczenie naszego pojmowania dobra i zła, pokazywanie jak się bawić i uczyć a to raczej ludzie biorą pod uwagę.

Patrz na świat jak pedofil patrzy na dziecko:P.
[Obrazek: h3sygn.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.09.2016 14:29 przez xaton.)
18.09.2016 14:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 4,616
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Rodzice chrzestni
Ja swojego chrzestnego ojca ostatni raz widziałem na komunię, chrzestną parę lat temu, ale też tak naprawdę parę razy w życiu - ona to w ogóle w Niemczech gdzieś na co dzień mieszka, no to jak mogła uczestniczyć w moim życiu, tak tylko że dwa razy mi pieniądze dała jakieś - co też jest trochę krępujące, że ktoś kogo tak naprawdę nie znasz, nie czujesz się z nim swobodnie bo jest ci praktycznie obcy (choć to prawie rodzina, dokładnie to córka przyrodniej siostry mojej babci), daje ci pieniądze bo tak pewnie "wypada" jako że jest tą chrzestną. Że to była gotówka to też pewnie warte odnotowania, bo też pokazuje że tak samo jak ja nie znam jej, tak ona nie zna mnie i nie wiedziałaby co mi kupić aby mi sprawić przyjemność. Ale oczywiście nie winię jej za to, bo to nie jej wina że taką chrzestną moi rodzice wybrali, która nawet nie ma szans mieć więzi z chrześniakiem. I w sumie w moim domu to tylko najstarsza siostra miała chrzestnych którzy jakoś bliżej z moimi rodzicami żyli (i w ogóle mieszkali w tym samym mieście), choć im ona starsza była tym ta zależność malała (No ale to też kwestia chrzestnego, nie będę się nad tym rozwodził, zwłaszcza że i tak już nie żyje). Więc na dobrą sprawę przypadek mojej rodziny chyba dobrze pokazuje problem opisany przez Komiego.

A przy tym temacie nie mógł mi się nie przypomnieć Kabaret Moralnego Niepokoju i rozmowa o potrzebie kupienia prezentu na komunię chrześniakowi: "Musisz mu teraz kupić prezent, i to za tysiąc złotych minimum, inaczej komunia nieważna!". Celne i trafne spostrzeżenie co do tego jak rola chrzestnego jest postrzegana.

[Obrazek: zbojcerzemaszeruja_kopia3.jpg]

18.09.2016 19:52
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ena Offline
Rak
Admirał

*
Liczba postów: 465
Dołączył: 03.05.2013
Skąd: Tristram
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Rodzice chrzestni
Nawet sporo moich znajomych mówi, że ostatnio swoich chrzestnych widzieli x lat temu. Ja swoich też nie widuję za często, ale jak byłam młodsza to do chrzestnego często na wakacje jeździłam, zawsze pamiętał o mnie na święta, czy inne okazje (jeśli akurat się widzieliśmy), zawsze dostawałam jakieś słodycze, ubranie (z żoną mają sklepy) i pieniądze.
Z kolei chrzestna od zawsze mieszkała daleko, ale też pamiętała o różnych okazjach. Ale tylko raz byłam u niej na wakacjach. I w sumie teraz kontaktu nie mamy w ogóle. Ostatnio ją widziałam chyba ze trzy lata temu, jak jeszcze mieszkałam z rodzicami.
Mam też swoją chrześnicę Smile Miałam prawie 17 lat jak zostałam poproszona o zostanie chrzestną i z wielką radością się na to zgodziłam. Werkę praktycznie pomagałam wychowywać, bo nie raz się nią zajmowałam. I pewnie do dziś bym to robiła, gdyby nie fakt, że mieszkam teraz 600km od miejsca, w którym się wychowałam, a gdzie moja chrześnica mieszka. Także jestem chrzestną na odległość, ale staram się utrzymywać z nią kontakt, pamiętam o jej ważnych wydarzeniach i jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie złożyła jej życzeń, czy nie dała prezentu na urodziny. Sama bardzo za nią tęsknie i wiem, że ona za mną też, bo zawsze jej mama (a moja siostra Big Grin) mówi, że Wera nie może się doczekać aż przyjadę.
Także tutaj ważną rolę też odgrywają rodzice, którzy mogą wpłynąć na to, czy ma się kontakt z chrzestnymi. Ja często byłam proszona o zajęcie się Werką. Nawet teraz byłam w domu na dwa tygodnie, to na kilka dni pojechałam do siostry, żeby zająć się moją chrześnicą.
Ale wiadomo, różnie też dzieje się w życiu i, tak jak w moim przypadku, wyjeżdża się daleko. Ale jeśli człowiek nie chce, to nie będzie szukać tego kontaktu z chrześniakiem.

[Obrazek: Ggca6ws.jpg]
18.09.2016 20:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 716
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Rodzice chrzestni
Chrzestnym mojego syna jest brat jego ojca o którym nie mogę powiedziec, że jest mi jakoś sZczególnie bliski, ale jako, że to rodzina kontakt mają świetny z Oskarem, zawsze pamięta o urodzinach, o świętach, choćby żeby zadzwonić z życzeniami, widuję się też często bo jego córka jest rówieśnicy Oskara i jego cioteczna siostra. Z kolei chrzestna jest moja przyjaciółka wieloletnia od czasów podstawowki i co nadszedł dzień rozkazów po świecie, ona w Warszawie ja tu i od lat ani widu ani słychu. Raz na rok na święta na Fb zapyta co u młodego. Tak że chrzestnych jednak najlepiej wybierać z rodziny, bo zawsze kontakt jest. Można też nie Chrzciciel dziecka, ja tam przez 25 lat nie miałam ani chrztu ani chrzestnych i żyłam jakoś Smile
18.09.2016 22:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama