Aktualny czas: 20.11.2017, 13:56 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
Odpowiedz 
Słomkowe Przygody
Autor Wiadomość
Tatra Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 529
Dołączył: 06.08.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Słomkowe Przygody
Takie cosik, będące rezultatem nudy oraz nudy. Konstruktywne, szczere komentarze (tak, to znaczy, że trzeba przeczytać cały tekst Undecided) - mile widziane.


_____Rozważmy butelkę. W przekonaniu większości społeczeństwa, jest to szklane naczynie służące do przechowywania różnego rodzaju płynów. Tylko tyle i nic poza tym.* Istnieje jednakże pewien margines ludzi, których zarobki zmusiły do twórczego wykorzystania każdego przedmiotu. Dla nich, butelka to prawdziwy skarb z miłym dodatkiem w postaci napitku. Odpowiednio giętki umysł może wykorzystać butelkę na wiele funkcjonalnych sposobów. Waza, okulary, piłka, broń ? to tylko część możliwości, jakie niesie ze sobą ten cudowny pojemnik. Słynny korsarz Carlico Jack zwykł mawiać: ?Dajcie mi butelkę i bezludną wyspę, a przeżyje i wyrwę się do cywilizacji!!?** Tak, butelka posiada niezgłębione pokłady potencjału. Niestety zdarza się, iż nowe pomysły wpadają do głów kompletnie nieprzeznaczonych do większego wysiłku niż liczenie do dwóch. Wiele lat temu, legendarny pirat ? Dziura W Mózgu Henry - zamiast wydać zrabowany skarb i nakręcić gospodarkę jak Pan Bóg nakazał, postanowił zakopać kosztowności w ziemi. Jakby tego było mało, szczegółowo wykonaną mapę prowadzącą do złota włożył do butelki, którą następnie cisnął w morskie otchłanie. Nikt do końca nie rozumiał jego pobudek. Wysnuto teorię, iż Henry cierpiał na Chrematophobie, czyli chroniczny lęk przed pieniędzmi, połączony z silną awersją do map. Niektórzy naukowcy podejrzewali, iż Dziura W Mózgu chciał przetestować najnowszy trend w filozofii, według którego wszystko, co zatonie, kiedyś wypłynie.*** Jedno jest pewne. Henry zapoczątkował nową epokę. Przeznaczenie, które lubi takie rzeczy, sprawiło, iż wkrótce jakiś szczęściarz wyłowił mapę. Wnet ukrywanie skarbów i wysyłanie w świat wskazówek do nich prowadzących stało się modne na wszystkich morzach. Jak każde szaleństwo, i to zwróciło na siebie uwagę ludzi chytrych i przedsiębiorczych. Niebawem oceany zapełniły się butelkami z fałszywymi mapami, które ? jeśli człowiek miał szczęście ? prowadziły jedynie do zasadzki. Co sprytniejsi żeglarze zaczęli ostrożniej traktować takie znaleziska. Wciąż jednak istnieją ludzie, którzy z błyskiem w oczach gnają przed siebie zgodnie z wytycznymi mapy z butelki?
?
____ Słońce wychyliło się leniwie zza horyzontu. Pędząca nieubłaganie przed siebie fala złocistego światła zalała niespokojne morze. Nieoczekiwanie wśród morskich fal coś błysnęło. To promyk Słońca odbił się od szklanej butelki?
?
_____Mroki nocy ustąpiły. Nastał świt. Blask Słońca padł na niewielki statek przemierzający Grand Line. Na jego pokładzie, przy balustradzie, stała rudowłosa dziewczyna, która pogodnie wpatrywała się w sunące po niebie chmury. Wtem poczuła, że coś w nią uderza. Jednocześnie świat wypełnił się kawałkami mięsa oraz Luffym. Prawa fizyki uznały, iż nie jest to dobry moment na bycie złamanym, nastąpiła więc reakcja i położenie dziewczyny oraz chłopca stało się bardziej poziome niż pionowe.
-Łał!! Moje mięso!! ? Słomiany wstał na nogi, by zacząć zachłannie zbierać porozrzucane mięsiwo. Zupełnie ignorując potłuczoną Nami. Było to zachowanie zupełnie niedopuszczalne, zatem wkrótce chłopak znalazł się w żelaznym chwycie dziewczyny, a jego głowa stała się centrum kataklizmu, zwanego Furią Nami.
-Co ty wyprawiasz??!! ? krzyknęła wściekła nawigatorka.
-Em? Ja?
Chłopak nie zdążył dokończyć. Zagłuszył go krzyczący blondyn, nadbiegający z zawrotną prędkością.
-Oddawaj mięso gumowy debilu!!! Um? ? Sanji zauważył maltretującą kapitana Nami. Krągłe kształty nawigatorki skupiły całą jego uwagę, w wyniku czego amant potknął się o nóżkę kurczaka. Rozpędzony kuk wpadł na Luffiego i dziewczynę. Prawa fizyki pozostały nieubłagane.
?
_____Rekin śledził. Śledził tajemniczy obiekt płynący przy powierzchni wody. Nie był głazem, rybą ani wodorostami. Rekin był zaintrygowany. Nagle do wody wpadły trzy nowe obiekty. Zostały one przeanalizowane przez prosty umysł rekina i przydzielone do kategorii ?Jedzenie?. Rekin podjął decyzję.
?
_____Na pokładzie Thousand Sunny powstawało miniaturowe jeziorko. Jego źródłem była piątka Słomianych ociekających wodą. Trudno stwierdzić, które z nich było bardziej nieszczęśliwe. Zoro, zmuszony do przerwania drzemki tylko po to, żeby ratować bandę idiotów? Poturbowana Nami? Luffy ? rozpaczający po stracie ukochanego mięsa, które stanie się przekąską morskich stworzeń? Sanji, odpowiedzialny za nieszczęście Nami? Brook, który chciał pomóc, lecz jak zwykle spotka go zbesztanie? A może Rekin, pobity za działanie zgodnie z instynktem i mający przerażające podejrzenia względem swojej przyszłości? Jedno było pewne. Nami nie zamierzała tłumić emocji. Gumiak, kuk, kościotrup i Rekin wkrótce się o tym przekonali. Gdy dziewczyna skończyła wbijać im rozum do głowy****, spod opuchniętych twarzy dopłynęły słowa:
-Phepłaham.
-Phepłaham ?
-Phepłaham.

-?*****
-Eh, wszyscy jesteście niepoprawni.
Powszechnie wiadomo, że cudze nieszczęścia są rodzajem przedstawienia, przyciągającego spore grono widzów. Reguła ta miała zastosowanie nawet w tak małej grupie, jak załoga Słomianego Kapelusza. Wielki i Niezwyciężony Usopp z pobłażliwym uśmiechem obserwował zaistniałą sytuację. Nagle jego sokoli wzrok został oślepiony przez blask, bijący od afro Brooka.
-Brook, chyba masz coś we włosach.
Muzyk drgnął zdziwiony i zagłębił dłoń w swej bujnej czuprynie. Po chwili wydobył rękę na światło dzienne. Ściskał w niej?
-To butelka!! I coś jest w środku!! Yohohoho!!
Luffiemu zabłysły oczy jak za każdym razem, gdy się ekscytował.
-Łoho!!! To na pewno mapa skarbów!!!
-Eeeeee!!!! Naprawdę Luffy??!! ? spytał Chopper.
-Tak!! To znany fakt!! W butelkach wyłowionych z morza zawsze jest mapa prowadząca do wielkiego skarbu!!
-Łał!!!
-Ale się podniecają? To pewnie zwykły śmieć? - mruknął szermierz. Nikt jednak nie wziął sobie jego słów do serca. Nawet on sam w to nie wierzył. Butelka w morzu równała się mapie. Nawet racjonalna zazwyczaj Nami, tym razem dała się ponieść fantazji. Z oczami w kształcie Beli wpatrywała się w butelkę.
-No dalej Brook!! Otwieraj!! Otwieraj!!!? krzyczał podjarany Luffy.
-Ojej, to takie ekscytujące!! Aż mam gęsią skórkę! Oh! Przecież ja nie mam skóry! Yohohoho! Skull Joke!
Sprawne uderzenie Nami przywróciło muzykantowi powagę. Brook chwycił mocno za korek i pociągnął. Przy akompaniamencie głośnego ?pyk? butelka została otwarta. Brook odwrócił ją dnem do góry. Na pokład wyleciał kawałek papieru oraz niewielka szklana kulka. Luffy rzucił się zachłannie na kartkę. Z uśmiechem szaleńca wlepiał oczy w znalezisko tak intensywnie, jakby w każdej chwili mogło wyparować w powietrzu. Im dłużej Luffy patrzył, tym bardziej rzedła mu mina.
-Naaaaaaaaaaaami! Ta mapa jest jakaś dziwna!!
Nawigatorka przejęła kartkę, mając przy tym minę człowieka otoczonego przez niekompetentnych durniów. Z zmarszczonymi brwiami zerknęła na papier. Na fioletowym tle, wypisano wielkimi, wściekle żółtymi literami: ?ZAPRASZAMY!!!!!?
-To nie mapa?, ale jakieś zaproszenie?
Luffy zmrużył oczy i z powagą spytał:
-Czyli to? tajemnicza mapa?
-Eh, tak Luffy, trafiłeś w sedno?
-Okej!! Załogo!! Płyniemy po tajemniczy skarb!!
-Powaliło cię?! To oczywista pułapka!! ? krzyknął Usopp. ? Poza tym, w jaki niby sposób mamy się tak dostać??!!
-Hm, może to pomoże? ? powiedziała Robin, trzymająca w dłoni kulkę z butelki. Teraz wszyscy mogli zobaczyć, iż był to Eternal Pose, obramowany czystym?
-Złoto? ? wyszeptała urzeczona Nami. ? Czyste złoto?! Ałłłłłł? Dobra, ruszamy po skarb!!!!
-Tak!!
-Heeeeee?! Jaki skarb??!! To pułapka!! Hej, czy ktoś mnie słucha??!! Hej!!!!!

CDN. Być może.


* Guybrush Nibby ? najwybitniejszy językoznawca świata - z pewnością dorzuciłby coś jeszcze do definicji ?butelki?. Niestety, obecnie przebywa w więzieniu o zaostrzonym rygorze, za Bycie Zarozumiałym Palantem. Jedynym, kto mógłby wysłuchać jego dopełnienia, jest współwięzień ? Garbaty Jo. Szkoda.

** Załoga Jacka słynęła ze swej dyscypliny i posłuszeństwa. Jack nie powinien więc być zdziwiony, gdy pewnego dnia obudził się na maleńkiej wysepce z butelką w dłoni. Jego kompani nigdy już o nim nie usłyszeli, byli jednak pewni, iż kapitan wyszedł z opresji cało i wiedzie spokojne, szczęśliwe życie.

***Jednooki George, kompan Henriego, spytany po latach o ten incydent, odpowiedział: ?No, ten, miał dziurę w mózgu, nie???

****W sensie metaforycznym, jak i dosłownym.

*****Z oczywistych powodów Rekin nie przeprosił. Starał się jednak wyglądać na bardzo skruszonego.

[Obrazek: the_witcher_sig_by_imperial_shagon.png]
08.05.2010 15:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nighty Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 96
Dołączył: 02.05.2011
Skąd: Łódź
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Słomkowe Przygody
Szczerze mówiąc, mam bardzo mieszane uczucia po przeczytaniu tego krótkiego tekstu. Z jednej strony strasznie podoba mi się Twój styl pisania oraz pomysłowość, która aż wypływa z tego fragmentu opowiadania, jednak zarazem coś mi nie pasuje, ale jeszcze dokładnie nie wiem co. W każdym razie na pewno możesz sobie pogratulować, ponieważ mnie zaciekawiłaś, a to już chyba połowa sukcesu.
Zacznijmy może jednak od początku. Pierwszy akapit momentami rozbawiał mnie do łez, ale zdarzały się również chwile, kiedy niemal przerażała mnie ta nadmierna szczegółowość. Dodatkowo to odnoszenie się do gwiazdek momentami było uciążliwe. Ciekawy pomysł, ale chyba zabrakło mi już tutaj umiaru. Tekst długi nie jest, a musiałam aż pięć razy zjeżdżaj na dół.
Potem opisałaś sytuację, kiedy Luffy i Nami wypadają za butę. Scena bardzo realistyczna, która z pewnością mogłaby się pojawić u Słomianych, jednak nie czytało się o niej tak dobrze przez niektóre zwrotny, np. "[...] położenie dziewczyny oraz chłopca stało się bardziej poziome niż pionowe. [...] ". Mam w ogóle wątpliwości czy jest to napisanie poprawnie.
Potem pojawia się cała sytuacja z butelką, która wyszła Ci całkiem nieźle. Przede wszystkim dlatego, że charaktery Twoich postaci przypominają te z anime One Piece. Szczególnie Brook mi się tutaj spodobał.

Skończyłam opisywać i w końcu sama nie wiem, czy jestem na tak, czy też na nie. Nie jest rewelacyjnie, ale totalną porażką również bym tego nie nazwała.
Ach, i taka uwaga na koniec. Prawdopodobnie przy kopiowaniu tego tekstu z jakiegoś innego pliku coś się stało z niektórymi przecinkami i cudzysłowami, ponieważ w nieuzasadnionych miejscach pojawiały się znaki zapytania, np. "[...] które ? jeśli człowiek miał szczęście ? prowadziły jedynie do zasadzki. [...]".

I od razu uprzedzam, że nie jestem profesjonalnym krytykiem. To po prostu moja subiektywna opinia.
03.05.2011 17:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama