Aktualny czas: 21.11.2017, 00:50 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Spoiler] Rewolucja w One Piece...
Autor Wiadomość
Murgrabia Offline
Taka niedobra ja
Pirat

*
Liczba postów: 3,494
Dołączył: 14.04.2012
Skąd: Biesia Kraina
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Rewolucja w One Piece...
... czyli o tych, co chcą wywrócić do góry nogami świat

Jak zapewne wszystkim wiadomo, w świecie One Piece’a istnieją trzy strony konfliktu, pomiędzy którymi muszą żyć zwykli obywatele. Pierwszą z nich są wojujący na wodach piraci, zwabieni wielką przygodą, którą niesie poszukiwanie pozostawionego gdzieś tam na morzu przez Gol D. Rogera tajemniczego skarbu. Kolejna, to usiłująca nieco ukrócić ich harce i swawole Marynarka, działająca z polecenia Światowego Rządu. Ostatnią stroną jest Armia Rewolucjonistów, chcąca… no właśnie. Co dokładnie chcąca?

Te trzy strony fajnie ilustruje pewna rodzinka, która, by się zanadto w życiu nie nudzić, ma swojego przedstawiciela w każdej z nich. Mowa oczywiście o rodzie Monkey D. Nestor rodu, Garpem "Żelazną Pięścią" zwany, jest niegdysiejszym bohaterem Marynarki, wielokrotnie po piętach legendarnemu Rogerowi depczącym. Jego syn z kolei, uznany został za najgorszego i najbardziej poszukiwanego kryminalistę świata. Cóż, bycie przywódcą Armii chcącej przewrócić świat do góry nogami zobowiązuje. Najmłodszy przedstawiciel tej zacnej i niespokojnej rodziny, piratem w słomkowym kapeluszu zwany, wywraca świat do góry nogami na swój własny sposób i to dosyć skutecznie. Dlaczego o nich wspominam? O Dragonie z powodów oczywistych, o Luffym, bo i do niego w tym temacie, ku zapewne jego nieświadomości, nawiązać idzie, Garp zaś był po drodze Wink

Spoiler: rodzinna fotografia
[Obrazek: km5bl.jpg]
Armia Rewolucjonistów, jak to tłumaczy Luffy’emu Robin, prowokuje w różnych królestwach świata rebelie, które już przyczyniły się do upadku wielu z nich. Możemy się domyślać, że chodzi tu o państwa, które ciemiężą swoich obywateli. Wiemy o tym, że za ich przyczyną upadło jedno z królestw na South Blue, wspominane było też północne morze. Rewolucjoniści wyzwolili również niewolników pracujących przy wielosetletniej budowie mostu na East Blue, na który trafiła Robin po wystrzeleniu jej przez Kumę w niebo. O tym, że armia ta zagraża królestwom i o tym, że jej dowódca jest niebezpieczny, wspominano już 8 lat temu na Światowym Szczycie (Reverie), w którym uczestniczyli m.in. Cobra i Wapol. Prowadzący zapowiada, że za 5-6 lat Dragon stanie się „poważnym cierniem w boku rządów na świecie”, no i poniekąd się stał. Swoją bazę, od co najmniej 10 lat (wspomnienia braci), mają w kraju Białej Ziemi – Baltigo, mieszczącym się gdzieś na wodach Grand Line. Wiemy też, że rewolucjoniści od ponad 10 lat szukali Robin – „światła rewolucji, jedynej ocalałej z Ohary, która postawiła się światu”. Z rozkazu Dragona mieli zapewnić jej maksymalną ochronę przed Światowym Rządem. Armia rewolucjonistów zna też prawdę o wydarzeniach z Alabasty. Wie, że to Luffy i jego załoga pokonali Crocodile’a, mimo, że zatajono tę informację przed światem.

Rewolucjonistów znamy niewielu. Aż czterech, wliczając Kumę (pomniejsze jednostki licząc, to z imienia nawet sześciu + jeden przypuszczalny).

Spoiler: Bartholomew Kuma
[Obrazek: e5k2e1.jpg]

Co dokładnie było przyczyną tego, że Bartholomew Kuma został Shichibukai, a przede wszystkim, prototypem dla Pacyfistów i koniec końców mechaniczną bronią Marynarki, zwaną PX0, jeszcze nie wiemy. Dragon zapowiada, że opowie o tym Ivie, ale nam nie dane było jak na razie przeczytać szczegółów tej sprawy. Widzimy go 10 lat temu na statku cumującym u płonącego wybrzeża królestwa Goa. Jest to jedyny raz, gdy widzimy Tyrana oficjalnie po stronie rewolucji. O samej przynależności do rewolucjonistów dowiadujemy się, gdy Kuma zdradza ten fakt Ray’owi, podczas jego walki z Kizaru. Doszukiwać się zaś powiązań mogliśmy od końca Thriller Bark, gdy pokazuje on nam swoją wiedzę o koligacjach łączących Dragona i Luffy’ego. Dla Słomkowych korzyść z Kumy rewolucjonisty była dość znaczna. Po pierwsze, mimo, że na to pierwotnie nie wyglądało, uratował im życie na Archipelagu Sabaody, wystrzeliwując ich w niebo, z dala od zagrożenia, jakim niewątpliwie dla zmęczonych piratów był żółty admirał, Sentomaru i Pacyfista. Przez owo rozsianie ich po świecie pośrednio pomógł im w uzyskaniu większej siły. Zawsze mnie zastanawiało czy miał on przynajmniej mniej więcej określony cel podróży każdego z nich czy wyspy te były totalnym przypadkiem. Drugą niewątpliwą korzyścią był, już kompletnie co prawda przerobiony, ale jednak wierny rozkazom swojego starego ja, Kuma - strażnik Sunny Go. Widzieliśmy jak go ta misja pokiereszowała, więc łatwa na pewno nie była. Co się z nim stało po opuszczeniu strażniczego stanowiska – nie wiemy.

Jest on władającym Nikyu Nikyu no Mi - potrafi, za pomocą łapek, które ma na dłoniach, wszystko odbijać, od ataków, ludzi, po powietrze. Jego dawna nagroda wynosiła 296,000,000 berri.
Dwóch rewolucjonistów poznajemy w Impeldown, na poziomie 5,5. Jakby nie było, mimo, że to Luffy wywołał całe zamieszanie w więzieniu, to Iva i Inazuma znacznie przyczynili się do ucieczki więźniów z tej niezdobytej placówki karnej.

Spoiler: Inazuma
[Obrazek: imorno.jpg]

Inazuma jest człowiekiem obojga płci, co poniekąd sugeruje jego ubiór. Raz widzimy go jako kobietę, raz jako mężczyznę. Zwykle trzyma on w ręce duży kieliszek czerwonego wina. Jest władającym Choki Choki no Mi – jego ręce zamieniają się w nożyce, które potrafią przeciąć wszystko i manipulować tym jak papierem. Pochodzi z South Blue. Przez rany, zadane mu przez truciznę Magellana w więzieniu, podczas wojny ukrywa się w bujnej fryzurze Ivy.
Spoiler: Emporio Ivankov
[Obrazek: 2dsesfp.jpg]

Emporio Ivankov, zwany królową królestwa Kamabakka oraz New Kama Landu, mieszczącego się na poziomie 5,5 ID, jest władającym Horu Horu no Mi – może manipulować hormonami, wstrzykiwać je sobie i innym osobom, dzięki czemu np., zmienia płeć, swoją i innych, ratuje Luffy’emu życie po otruciu przez Magellana, pobudza go, gdy ten jest na skraju wyczerpania itp. Stosuje też w walce styl Newkama Kempo. Ma również tajemniczego haka na Crocodile'a, choć, biorąc pod uwagę jego zdolności, ów tajemniczy haczyk pobudza wyobraźnię czytelników Wink Iva zdaje się dobrze znać swego dowódcę. Jest jednym z dowódców w armii. Nie wiemy od jak dawna przebywał on w ID. Z obserwacji zachowań Dragona wywnioskował, iż ten pochodzi ze wschodnich wód i prawdopodobnie ma tam rodzinę. Obserwacje te pomogły mu uwierzyć, że Luffy naprawdę jest synem jego dowódcy, a tym samym, kojarząc nieco pokrętnie fakty, skłoniły go do, dosyć niespodziewanej ucieczki z więzienia. Przy czym za punkt honoru wziął on sobie ochronę życia Słomianego chłopca, bo jak by mógł spojrzeć Dragonowi w oczy, gdyby coś mu się stało? Zarówno w więzieniu jak i na wojnie Iva dopatruje się wielu cech wspólnych pomiędzy ojcem i synem, przede wszystkim wielką charyzmę, która przyciąga do każdego z nich innych ludzi. Obecnie ta królowa okama przebywa w swoim królestwie wraz ze swymi cukiereczkami. Podczas dwuletniej przerwy miał on pod swoją opieką, niezbyt z tego faktu zadowolonego, Sanji’ego.
Spoiler: Dragon
[Obrazek: 2ytqs1e.jpg]

Najważniejsze ogniwo Armii Rewolucjonistów – ich przywódca – Monkey D. Dragon. Syn bohatera Marynarki Garpa, ojciec utrapienia Rządu i Marynarki – Luffy’ego, określany mianem najgorszego kryminalisty świata, o którym, do czasu wojny, społeczeństwo i władze za wiele nie wiedziały. 10 lat temu (no, teraz to już 12) czuł się jeszcze za słaby by móc zmienić świat. Jak jest teraz? Na pewno na świecie za jego przyczyną coś się dzieje. Pochodzi z zepsutego królestwa Goa leżącego na East Blue, do którego żywi podobną odrazę jak Sabo. Porzucił syna, prawdopodobnie by zapewnić mu bezpieczeństwo, spotkał się z nim raz, ratując go przy tym z opresji, czego ten drugi długo nie był świadom. Ewakuował ludzi z Szarego Terminalu podczas pożaru, najprawdopodobniej ocalił Sabo po wybuchu jego statku. Wieść, że ma syna wyraźnie szokowała słuchaczy. W kwaterze na Baltigo raczej nikt o tym nie wiedział. Jedyną osobą, prócz Garpa, o której wiemy, że posiadała tę informację, był Kuma. Chciał spotkać się z Nico Robin, co najprawdopodobniej doszło do skutku po wojnie. Ma niesprecyzowane umiejętności, przypuszczalnie moc owocu mającego związek z powietrzem i pogodą oraz, sądząc po słowach Ivy, osobowość króla. Ponoć Luffy w wielu kwestiach przypomina ojca. Jego stosunek do syna pokazany był nam na razie za pomocą tych trzech wypowiedzi:

Pirat, eh... Całkiem nieźle. - Loguetown
Ha ha, idź, skoro tak właśnie ma być! - Loguetown
Żyj jak chcesz, Luffy... Gdy natrafi ci się okazja, użyj każdej możliwej szansy i determinacji, by postawić nad światem znak zapytania! Kiedyś nadejdzie dzień, w którym się spotkamy. - Baltigo po akcji z CP9

Cechą charakterystyczną jest duży czerwony tatuaż, który ma na twarzy. Nie ma go 24 lata temu, podczas egzekucji Rogera. Sądząc po stroju, już wówczas działał jako rewolucjonista.
Spoiler: rewolucjoniści mniej się wyróżniający oraz przypuszczalni, znaczy przypuszczalny

Najnowszy databook podaje nam nazwiska kolejnych dwóch rewolucjonistów. Jednym z nich jest Bunny Joe, który to brał udział w akcji wyzwolenia niewolników w Tequila Wolf. Wśród budujących ten niekończący się most była także Robin. To właśnie Joe udziela jej informacji o Luffym - o jego udziale w wojnie oraz stracie przezeń brata. Także on towarzyszy jej podczas podróży wzdłuż mostu, gdy ta chce ruszyć na spotkanie z załogą. Dostarcza jej wówczas gazetę, w której znajduje się zaszyfrowana wiadomość od kapitana. Później Robin wyrusza wraz z nim i innymi członkami armii w kierunku Baltigo.

[Obrazek: 35l7l83.jpg]

Kolejnym znanym nam z nazwiska przedstawicielem armii jest Terry Gilteo. Przebywa on w bazie głównej. Prawdopodobnie odpowiada za informacje i komunikację albo coś podobnego. "Poznajemy" go, gdy Dragon pyta się o listy gończe leżące na biurku Terry'ego. Listy Słomków oczywiście.

[Obrazek: 281aqg6.jpg]

Ok, znani za nami, czas zatem na rewolucjonistę domniemanego. Domniemanego podwójnie, bo i takowa jest jego współczesna (jeżeli chodzi o czas w mandze) egzystencja. Mowa oczywiście o pewnym zniesmaczonym swoim pochodzeniem szlachcicu, co miał dwóch zaprzysięgłych niesfornych braci - Sabo.

[Obrazek: 2qdvlnp.jpg]

Jak wiemy, pochodził on ze szlacheckiej rodziny żyjącej w czystym mieście w królestwie Goa. Jego rodzice pragnęli tylko jednego - by ożenił się z dziewczyną z królewskiego rodu i zapewnił im pozycję. Chłopak jednak nie bardzo miał do tego chęć. Koniec końców, z poczuciem braku miłości rodzicielskiej, ucieka on z domu i ląduje w Szarym Terminalu. Tam wysłuchuje fascynujących opowieści i para się złodziejstwem. Gdzieś tak od piątego roku życia, bo chyba taki był podany okres zbierania przez niego i Ace'a funduszy na piracką wyprawę. Gdy do tych dwóch gagatków dołącza jeszcze 7-letni Luffy, trzech braci, połączonych wypiciem sakazuki, staje się postrachem okolic. To nic, ze mają po 10 i 7 lat. Dają radę niejednemu dorosłemu. Sielanka nie trwa jednak długo i Sabo zostaje zmuszony do powrotu do domu. Tam dowiaduje się od swojego nowego, adoptowanego brata, że Terminal i jego mieszkańcy mają zostać strawieni przez ogień, w ramach przygotować na przybycie jednego z przedstawicieli Tenryuubito. Sabo nie wierząc w to co słyszy ucieka z domu raz kolejny w celu wywiedzenia się czegoś na temat zapowiedzianego na jutro pożaru. No i dowiaduje się. Będzie miał on miejsce, a ludzie żyją w mieście jak gdyby nigdy nic, mimo, że o wszystkim wiedzą. Gdy dochodzi do podpalenia, młody chłopak niepokoi się o los pozostawionych w Terminalu braci. Brzydzi się wówczas swego szlacheckiego pochodzenia i ranny trafia na Dragona. Jemu to wyznaje co wie o tym wydarzeniu i co sądzi o mieszkańcach tego miasta. Prawdopodobnie to Dragon opatruje chłopca.

Cytując:

D: - Co się stało chłopcze?
S: - Proszę pana... chu... Ci, którzy wzniecili ten ogień... chu... to rodzina królewska wraz ze szlachcicami...!!! chu... Naprawdę! To miasto wydziela jeszcze gorszy smród niż wysypisko...! Cuchnie zepsutymi ludźmi! Tak długo jak tu zostanę... nigdy nie będę wolny! Wstyd mi, że urodziłem się szlachcicem!!!
D: *Zmusiliście już nawet swoje własne dzieci do mówienia takich rzeczy...! Królestwo Goa!* - Chyba rozumiem, jak także urodziłem się w tym królestwie...! Ale wciąż nie mam wystarczającej siły, by to zmienić!

Po pożarze, gdy codzienne życie wraca do normy, Sabo jest znowu w domu, uwięziony. W dniu, gdy niegodne progi królestwa Goa ma odwiedzić sam Niebiański Smok, Sabo postanawia ponownie uciec i tym razem wyruszyć na morze. Prawie mu się udaje. Niestety, gdy wielki szlachcic dostrzega na swej drodze niegodną rybacką łódkę, strzela do niej z zamiarem zniszczenia. Nie powstrzymuje go nawet informacja, że znajduje się na niej dziecko. Na maszcie wszakże powiewa piracka flaga, więc strzela raz kolejny. Po łódce zostają deski i wspomnienia.

Sabo nie żyje. Chyba. Może. A kto go tam wie. Nadzieję na jego przeżycie pozostawia krótka scena z powrotu na statek Dragona, który obserwował całą galę. Przynosi on kogoś ciężko rannego. Nie wiemy kogo, ale myśli nasuwają się same. Stąd też teoria, jakoby Sabo miał żyć i być członkiem armii rewolucjonistów. Ile w niej prawdy, przekonamy się z czasem. Oto 22- (choć tu chyba 20-) latek, którego należy uważnie wypatrywać w przyszłości Smile
Co jeszcze mogę napisać? Może rzucę tylko luźną myśl. Wydaje mi się, że Dragon posiada jako takie pojęcie o ważnych w tym świecie faktach. Być może zna znaczenie tego tajemniczego D. w swoim i nie tylko swoim nazwisku, być może wie coś o Poneglyphach, a może interesował się Robin jedynie dlatego, iż ocalała z Ohary, kraju, który przeciwstawił się Rządowi. Jako, że zapowiedzi pojawiają nam się dosyć liczne i to jest TEN czas, mam nadzieję, że dane nam będzie zobaczyć arc, opowiadający o Reverie, a tym samym ujrzeć jakieś działania rewolucjonistów. Koniec końców, jako, iż po słowach Shirohige wierzę, że One Piece i wola D. mają wiele wspólnego z zapowiedzianą wielką wojną, której tak boi się Rząd, mam nadzieję na jeszcze nie raz zaskakujące nas wydarzenia. A tym czasem zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat rewolucjonistów, toczonych przez nich bojach, ewentualnej ich roli jaką jeszcze odegrają w tej historii oraz o prawie wszystkim, co może wywrócić ten świat do góry nogami.

O, może wstawię jeszcze ostatnie słowa Newgate'a:

Shirohige napisał(a):To nie ty. Człowiek, na którego czekał Roger, to nie ty, Teach. (...) Można usunąć więzy krwi, ale "ich" ogień [jak dla mnie tych z D.] nie umrze. Przez wieki będzie przekazywany następnym pokoleniom! I pewnego dnia, z ciężarem tych wszystkich lat na ramionach, wystąpi człowiek, który rzuci wyzwanie światu. Sengoku, wy, ludzie Rządu żyjecie w strachu przed tą wielką bitwą, która kiedyś ogarnie cały świat! Mimo, że to nie ma ze mną nic wspólnego, kiedyś ktoś w końcu odnajdzie ten skarb... świat wywróci się do góry nogami. O tak, ktoś go znajdzie. Ten dzień nadejdzie, bez wątpienia. One Piece istnieje!
[chapter 576]

Przepraszam za długość. Głównie przez nią pochowałam część informacji w spoilerach. Nie wiem czy są one wystarczające, bo jak przyszło co do czego, to wszystkie moje domysły prysły i ciężko było mi pozbierać myśli w logiczną całość. Pewnie z czasem coś tu poprawię, a tym czasem… Smile

edit: Jak tak teraz patrzę, to dochodzę do wniosku, że pominęłam pewną ważną jednostkę. W końcu przeciwko komuś ci rewolucjoniści toczą te swoje działania. Mówię tu oczywiście o Światowym Rządzie. Jego też w kilku słowach pasowałoby scharakteryzować. Zatem...

Spoiler: World Government

Światowym Rządem nazywamy polityczne przymierze 170 krajów z całego Grand Line oraz czterech mórz: South, North, West i East Blue, co odzwierciedlone zostało w symbolu tego przymierza.

[Obrazek: 2heer9d.jpg]

Ze znanych nam królestw należą do niego: Alabasta, Drum, Goa i Ryuugu.

Powstał 800 lat temu, po zakończeniu Pustego Wieku. Wówczas to 20 królów utworzyło potężną organizację, znaną nam dziś jako właśnie Światowy Rząd. To on zakazał odczytywania tajemniczych kamieni zwanych poneglyphami i wszelkich dociekań odnośnie tego, co działo się na świecie 900 lat temu. Wymazał cały wiek z historii świata. To właśnie z powodu badań prowadzonych w tym temacie i zbyt dużej o nim wiedzy, Rząd skazał Oharę i jej uczonych na śmierć i wymazanie z map świata.

Na czele Światowego Rządu stoi Gorosei - 5 starszych mężczyzn, którzy ciągle ino debatują jak zachować równowagę na świecie oraz jak pozbyć się niewygodnych piratów, zwłaszcza tych z D. w nazwisku. Marzyła im się chyba jedna z antycznych broni, co było przyczyną działań CP9. Kwaterę Główną mają na/w Marijoa, na szczycie Red Line.

[Obrazek: 1fgy2p.jpg]

Podległymi im jednostkami są Marynarka, Cipher Pol, oraz Shichibukai.

Na równi, a raczej ponad Światowym Rządem, są potomkowie jego założycieli, czyli główny powód dla którego można się chcieć buntować (to oni np. nakazali budowę niekończącego się mostu) - Tenryuubito, szlachta, która wg jednej z teorii wywodzi się od kosmitów przybyłych na ziemię te 900-800 lat temu, co może sugerować np. ich strój.

[Obrazek: 23w4lq9.jpg]

Niebiańskie Smoki uważają wszystkich ludzi za nic niewarty plebs, niegodny nawet, by oddychać z nim tym samym powietrzem. Lubują się w niewolnictwie i poniżaniu innych. Wypalają oni swój herb na ciele należących do nich niewolników - kopyto Niebiańskiego Smoka.

[Obrazek: 1o6m42.jpg]

Są nie do tknięcia. W razie gdyby jednak ktoś miał na to ochotę, a nie jeden pewnie ma, przypominam, iż grozi to przybyciem admirała i oddziału Marynarki. Choć niektórzy niewiele sobie z tego robią Tongue






PS. Kocham Heart

Do tej pory dane nam było zobaczyć 6 przedstawicieli i psa.

Jeżeli chodzi o zagadnienie "Słomiane Kapelusze vs Światowy Rząd", to wystarczy powiedzieć jedno - wojna została wypowiedziana!



Atak na Sądową Wyspę, spalenie flagi + samowola kapitana, czyli rozróba w największym więzieniu świata i spory udział w wielkiej wojnie. W sumie pokonanie dwóch Shichibukai (posiadanie kolejnych dwóch, a nawet czterech po swojej stronie, to tak bonusowo) też Rządowi nie było na rękę. Zresztą wiemy, że uważają Luffy'ego za zagrożenie. Pewnie, ku naszej, a przynajmniej mojej, uciesze nie raz jeszcze w tym ogródku Słomiany kapitan nabałagani.
Tym razem, to chyba wszystko Smile

edit: zdjęcia

[Obrazek: GwnW5Ko.png]
Sakazuki uczyniło ich braćmi,
Sakazuki braterstwo to przerwał.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2013 21:11 przez Murgrabia.)
24.05.2012 02:35
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Yoh Offline
Wice Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 588
Dołączył: 25.10.2011
Skąd: Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Rewolucja w One Piece...
Łał! Zajebisty Artykuł! A tak w ogóle zauważyłem że nie chce ci się myśleć jaki to owoc ma Dragon albo o tym zapomniałeś, bo chyba jakiś musi mieć Tongue
Ja osobiście uważam że ma logie Powietrza ^.^
Artykuł 10/10 I tak mi się podobał Tongue


24.05.2012 09:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
xav92 Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 1,897
Dołączył: 26.01.2012
Skąd: Jaworzno/Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Rewolucja w One Piece...
No zarąbisty artykułBig Grin PodziwiamBig Grin
Hmm... Ja w sumie nie mogę się doczekać tej wojnyBig Grin Myślę, że na pewno będą w niej uczestniczyli i piraci i rewolucjoniści. Martwi mnie jednak, że odbędzie się ona pod koniec całego One Piece. Gdy już zdobędą skarb albo zaraz przed:/ Ale bardzo bym chciał zobaczyć tą wojnę, i okrzyknięcie Luffiego królem PiratówBig Grin A także zobaczyć walki z Yonkoku, ale to już nie temat tego wątkuTongue

Cytat:"Przez czynienie sobie dobra nawzajem, do dobra ogólnego." J. Kano
24.05.2012 09:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Grigorij Online
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 3,260
Dołączył: 30.03.2009
Skąd: Super Bale Całą Noc
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Rewolucja w One Piece...
Komi, trzeba zmienić politykę redakcji. Arty wrzucajmy na forum a nie na stronę, a zaraz znajdą się komentarze.

Murgrabia, zachęcam do wstąpienia do redakcji.

[Obrazek: vYg1BTA.png]
24.05.2012 10:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Murgrabia Offline
Taka niedobra ja
Pirat

*
Liczba postów: 3,494
Dołączył: 14.04.2012
Skąd: Biesia Kraina
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Rewolucja w One Piece...
Bez przesady, bo się zarumienię Blush
(24.05.2012 09:15 )Yoh napisał(a):  zauważyłem że nie chce ci się myśleć jaki to owoc ma Dragon albo o tym zapomniałeś, bo chyba jakiś musi mieć Tongue
Yoh, mogę się domyślać czy to logia wiatru/powietrza czy też jakiś owoc związany z pogodą, ale nie to było moim celem. Tu starałam się wypisać to, co wiemy i pozostawić miejsce na dywagacje i domysły odnośnie rewolucji i jej wykonawców. Nie wiem czy i jakim owocem dysponuje Dragon, to są tylko moje domysły, a tu tematów do nich jest już dość, więc ten odpuściłam Smile

PS. Uzupełniłam trochę pierwszy post.

[Obrazek: GwnW5Ko.png]
Sakazuki uczyniło ich braćmi,
Sakazuki braterstwo to przerwał.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2012 03:29 przez Murgrabia.)
24.05.2012 11:28
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Mikisi Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 147
Dołączył: 25.07.2010
Skąd: Bydgoszcz
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Rewolucja w One Piece...
Z rewolucjonistów jest jeszcze gościu co nazywa się Bunny Joe. (ten z fikuśnym kapeluszem, który gadał z Robin) Co prawda jest on mało istotny, ale jednak znany. xD Mógłbyś też napisać o prawdopodobnym należeniu Sabo do rewolucjonistów. (tzn. według mnie to oczywiste, że on do nich należy xd)
26.05.2012 21:35
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
xav92 Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 1,897
Dołączył: 26.01.2012
Skąd: Jaworzno/Kraków
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Rewolucja w One Piece...
No jak pisałem w założonym przeze mnie temacie o Sabo też tak uważamTongue

Cytat:"Przez czynienie sobie dobra nawzajem, do dobra ogólnego." J. Kano
26.05.2012 22:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
centrino Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 88
Dołączył: 01.04.2012
Skąd: ---
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Rewolucja w One Piece...
Powiem tyle ... TO JEST ZAJEBISTE !!! Bardzo mi się podobało Big Grin i Komi ma świętą racje że chce cie na redaktora . Nie ma się także czego wstydzić jak się ma talent to trzeba go dobrze wykorzystać . Big Grin
27.05.2012 02:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,440
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #9
RE: Rewolucja w One Piece...
No dobrze, jako jeden z redaktorów Ohary wypadałoby coś napisać. Nie będę chwalił skrupulatności zebranych danych itd, bo nie tego oczekujesz. Chcesz, aby była jakaś dyskusja i bardzo dobrze, bo to ciekawy temat więc pora zacząć go drążyć.

Rewolucjoniście to jeden z ciekawszych tematów w uniwersum OP, o którym, mimo przeszło 50 odcinkowego stażu serii wiemy tak naprawdę bardzo mało. Pytania nasuwają się bardzo liczne. Koleżanka przybliżyła nam chyba wszystkie aspekty związane z rewolucjonistami a mimo to czujemy ogromny niedosyt informacji. Właściwie Oda raczy nas strzępkami informacji, które tylko podsycają nasze pragnienie wiedzy. Mnie osobiście najbardziej intryguje co takiego robi Dragon i jego poplecznicy. Co do samej Robin mam pewną teorię.
Nie będę oryginalny, ale jak wiemy tylko ludzie z Ohary posiadali pradawną wiedzę, a nieliczni z nich potrafili czytać Ponegryphy. Jak wiadomo, Rząd uznał mieszkańców tej wyspy za zagrożenie światowe i nakazał eksterminację do tego stopnia, że na Akainu wysadził cały statek cywilów z wyspy. Prawdopodobnie więc odczytywanie Ponegryphów było nie na rękę rządowi. Jak widać po ostatnich słowach Białego rząd się czegoś obawia, sądzę więc, że jest to związane z prawdą o pustym wieku. I teraz dalej. Skoro tylko Robin mogła odczytać te pradawne zapiski to nie ma co się dziwić, że rewolucjoniście nazwali ją światłem rewolucji. Bez jej wiedzy nie odczytają informacji, których ujawnienia obawia się rząd. Przyznam więc, że temat rewolucjonistów w OP jest chyba dla mnie najciekawszym wątkiem.
Dragon zapewne posiada moc kontrolowania pogody, dlatego nikt go jeszcze nie dorwał. Są liczne ku temu spekulacje, jako by też piorun, który ocalił Luffy'ego nie był przypadkowy, jednak gdy Dragon pojawia się w Longuetown zaczyna padać, co utrudnia Mojiemu spalenie statku Słomkowych. Ponadto na jednym kadrze mamy atak podobny do kontroli wiatru, bo ludzi aż zdmuchuje. I padają słowa "Nawałnica/szkwał"

[Obrazek: Wasni.png]


Zapewne dzięki tej mocy marynarka nie może zbliżyć się do bazy rewolucjonistów.

Co do Sabo też twierdzę, że żyje. Inaczej jaki byłby sens rysowania go na okładce? No i ta osoba wyratowana z płomieni, to się wszystko ładnie łączy.


EDIT
Wasza dyskusja została przeniesiona tutaj http://forum.onepiecenakama.pl/watek-o-nicku--2344 Tongue

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2012 19:38 przez Komimasa.)
27.05.2012 16:27
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Murgrabia Offline
Taka niedobra ja
Pirat

*
Liczba postów: 3,494
Dołączył: 14.04.2012
Skąd: Biesia Kraina
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Rewolucja w One Piece...
(27.05.2012 16:27 )Komimasa napisał(a):  mimo przeszło 50 odcinkowego stażu serii
Komi, chyba zgubiłeś cyferkę z przodu Smile

Z wszystkich znanych nam grup rewolucjoniści ciekawią, przynajmniej mnie, najbardziej, bo właśnie, jak wspomniałeś, mimo iż dawno historia przekroczyła pół tysiąca rozdziałów, wiemy o nich niewiele. Większość to domysły lub czytanie między wierszami.

Sam Dragon jako przywódca tej armii jest postacią tajemniczą. Nie tylko dla nas. Zauważmy, że w Water 7 wielu żołnierzy nie tylko dowiedziało się, że ma on syna, ale w ogóle jak się nazywa. O tym, że dane im było poznać więź łączącą tego kryminalistę z ich dowódcą i bohaterem nie wspomnę. Na Baltigo wiedzą wówczas, że Luffy jest wnukiem Garpa, nie przypuszczają dalszych koligacji. Podczas wojny o tym, że Dragon jest "człowiekiem z krwi i kości" dowiaduje się już cały świat. Wieść, że ma syna szokuje zwykłych ludzi, reporterów, żołnierzy, piratów, niektórych Shichibukai. Sam Dragon, po akcji z gazetą, przyznaje, że nawet jego żołnierze poznali wówczas jego prawdziwą tożsamość. Ciekawe ile w ogóle Dragon może mieć lat, skoro Iva mówi o Luffym po jego powrocie do Marinfordu, że jest jak ojciec w jego wieku? Wizja 17-letniego Dragona chcącego zmienić świat... choper2

Co do Ohary. Całe śledztwo przeprowadzone było z powodu przypuszczeń, jakoby tamtejsi archeologowie badali starożytne pismo w celu ożywienia antycznej broni i zniszczenia świata. My wiemy, że chcieli oni jedynie z pasji naukowej poznać wydarzenia wymazane z historii świata, poznać powód ich wymazania oraz tajemnicę tych niezniszczalnych kamieni. Miałam w poście otwierającym zamieścić rozmowę Clovera z Gorousei, ale zrezygnowałam. Dam ją może teraz:

Spoiler :
G: - Jeśli czytałeś poneglyphy potrafisz stworzyć potężną broń, zdolną zagrozić całemu światu!!! Nawet jeśli z tej wiedzy nie skorzystasz, zrobi to ktoś pragnący zdobyć władzę nad światem. Tak czy inaczej efekt będzie ten sam.

C: - Przeszłość została ukształtowana przez człowieka i jaka by nie była powinniśmy to uszanować. Nie potrafisz pojąć jakie skutki może spowodować jedno nieporozumienie.

G: - To tylko idealistyczna teoria.

C: - Tak? Mi wydaje się właśnie zwykłym usprawiedliwieniem tego co właśnie robicie. Spośród wszystkich informacji jakie posiadamy, zależy nam najbardziej na prawdzie. Kto kryje się za poneglyphami oraz czy rzeczywiście istniał? Dlaczego ludzie wyryli na kamieniach te teksty? Czy miała być to próba kontaktu z przyszłością? Ryciny na niezniszczalnych bryłach oraz rozrzucenie ich po całym świecie... Pragnęli zapobiec zniszczeniu dowodów opisanych na papierze czy w książkach? Możliwe, że pozostawili je nasi wrogowie!

G: - Co pan sugeruje dr. Clover?

C: -Gdybyśmy założyli, że to byli nasi przeciwnicy, jest niezmiernie prawdopodobne, że żyli oni w tamtych czasach. Zdumiewające jest, że "pusty wiek" kończy się ponad 800 lat temu... w czasie, kiedy rodzi się "Światowy Rząd". Jeżeli "wrogami" "upadłych ludzi" jest obecnie Światowy Rząd, wtedy "pusty wiek" byłby niewygodnym fragmentem historii Światowego Rządu! Czytając starożytne zapiski oraz poneglyphy, które udało nam się znaleźć, doszliśmy do wniosku, że funkcjonował wtedy jeszcze jeden zapomniany kraj. Jednak po dokładniejszej analizie okazał się on olbrzymim królestwem! Szczycące się swoją potęgą. Nie zachowały się po nim żadne dokumenty, jakby nie istniało. Zapewne kiedy zostali zaatakowani, postanowili zjednoczyć siły. Później przymierze to nazwane zostało Światowym Rządem. Zawarli wszystkie informacje na ułożonych chronologicznie bryłach. To właśnie poneglyphy, klucz do współczesnego świata!

G: - Rozumiem... To są jedynie przypuszczenia, czyż nie?

C: - Starożytna broń jest prawdziwym zagrożeniem dla świata! Jednak... Co istotniejsze, historia ta wkrótce zostanie odkryta... Istnienie i zamiary tego królestwa zagrozi też istnieniu waszej organizacji! Czyż się mylę?! Chcemy wiedzieć czym jest ta groźba. Najważniejszy zaś pozostaje klucz do tego wszystkiego - to nazwa jednego z tych królestw.

G: - Zabić go. Ohara zbyt wiele się dowiedziała. Zacznijcie atak.
Poneglyphy nie tylko są ciekawe ze względu na zawarte na nich informacje, ale też z racji na materiał z którego zostały wykonane. Mimo upływu tych setek lat wyglądają niemal idealnie, najwyżej są gdzieniegdzie porośnięte mchem.

Gorousei rzekomo zniszczyła Oharę, bo ta chciała ożywić starożytną broń. A co się dzieje ok. 10 lat później? Sami pragną planów, by za pomocą Plutona zakończyć erę piratów.

Znowu zapomniałam o czym chciałam napisać. Długie posty mi nie służą Sad

edit: O, już wiem. Nie zapominajmy o jednym. Roger i Rayleigh oraz pewnie inni członkowie tej legendarnej załogi poznali prawdę o historii pustego wieku. Ray w barze u Shakki mówi Robin, że zarówno uczeni z Ohary jak i załoga Rogera zbytnio się pospieszyli, zapewne ze swymi odkryciami. Jakby nie było, miało to miejsce mniej więcej 20 lat temu. Sugeruje wówczas młodej pani archeolog, by kontynuowała swą podróż, żywiąc przy tym nadzieję, że znajdą oni inne rozwiązanie. Rozwiązanie czego? Czyżby kamienie, oprócz położenia antycznych broni i wskazówek, co do położenia kolejnych obiektów, przekazywały też jakąś misję? Problem? Poneglyph na Wyspie Ryboludzi ma formę listu z przeprosinami. Legenda głosi, że gdy nadejdzie czas pozostawiony przez jego autora Noe do czegoś posłuży oraz, że pojawi się ktoś, kto poprowadzi Posejdona, czyli księżniczkę z wiadomą zdolnością. Noe jest tak zbudowany, by mogły go ciągnąć olbrzymi królowie mórz, jest wielki... Na co? Po co?

[Obrazek: GwnW5Ko.png]
Sakazuki uczyniło ich braćmi,
Sakazuki braterstwo to przerwał.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2012 23:15 przez Murgrabia.)
27.05.2012 23:00
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama