Aktualny czas: 26.09.2017, 18:22 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odcinek 806 PL już na stronie!
Za tydzień godzinny odcinek specjalny!
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Spokój we własnych czterech ścianach
Autor Wiadomość
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,335
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #1
Spokój we własnych czterech ścianach
Nie potrafię zbyt trafnie dobierać nazw tematów, ale samo zagadnienie wydaje mi się ciekawe, aczkolwiek wymaga szczerości.

Nie brakuje ludzi, którzy narzekają na:
- sąsiad puszcza głośno muzykę.
- dzieci sąsiadów
- wiercenie/remont u sąsiada
- szczekanie psów
- koszenie rano trawnika pod oknem
- darcie się sąsiadów
- imprezy w bloku

Tutaj należałoby jednak do osobnej kategorii dać czynniki warunkowe i bezwarunkowe. Do bezwarunkowych zaliczyłbym takie, na które nie bardzo mamy wpływ czyli w sumie płacz dzieci, dzieci za blokiem, remont i oczywiście psy, ale do tego wrócę później.

Do tej listy można dodać jeszcze wiele innych czynników, które najprościej mówiąc burzą nasz święty spokój. Ja niestety należę do tego typu ludzi. Tak po prostu jest, mam to najpewniej po ojcu. Ile to razy była sytuacja, gdzie wściekałem się, że sąsiad sobie wierci i wierci, jak coś oglądałem/ uczyłem się nieważne. Pamiętam jak mama tłumaczyła mi, że przecież każdy ma do tego prawo i jest to normalne w bloku. Ojciec wtedy przychodził i też trochę z nerwą mówił, że nie powinno mi to przeszkadzać. Po czym... po paru minutach sam głośno narzekał, że "mu się wierci". XD Tak zdecydowanie mam to po nim.
Tak naprawdę w naszym otoczeniu nie brakuje ludzi, którzy po prostu chcą mieć przynajmniej w swoich własnych ścianach święty spokój. Są jednak ludzie, którym to albo w ogóle nie przeszkadza, albo granica tolerancji jest daleko przesunięta. Znajdą się też złośliwcy, którzy powiedzą, że ktoś komu takie rzeczy przeszkadzają jest po prostu nietolerancyjny. Tyle że ona przejawia się na różnych polach i to, że ktoś toleruje 7/10 rzeczy nie znaczy, że jak akurat nie toleruje 9 to już od razu ktoś jest nietolerancyjny. Nie dajmy się zwariować.

Poza tym staram się być wyrozumiały. Jestem tego nauczony, bo od zawsze mieszkałem w bloku i byłem zdany na łaskę i niełaskę sąsiadów. To normalne, że pies zaszczeka, ktoś zabaluje, ktoś będzie robił remont, dzieci będą się wydzierały za blokiem. I choć każdy taki czynnik burzy mój spokój, gdyż ja po prostu uwielbiam ciszę, to w takich wypadkach nawet się nie denerwuję.
Ale wszystko się zmienia, gdy za często jestem wystawiony na działanie danego czynnika. Np sąsiad co wróci z roboty to włącza głośno muzykę. Nie mówię i sytuacji, kiedy mi ściana dudni, bo to od razu mnie denerwuje nawet jak jest jednorazowe gdyż jest przejawem czystego braku szacunku do innych ludzi. Jak to się mówi w blokach "sam tu nie jesteś, inni też tu mieszkają, dostosuj się". Ale właśnie jak słucha na tyle głośno, że ją słyszę i wyłapuję słowa, ale nie na tyle, żeby mnie kompletnie zagłuszała. Często tak bywało, jak otwierał sobie skurkowaniec okno. Wtedy nawet jak miałem zamknięte to i tak dawało po całości. Wtedy już moja tolerancja się kończy. Co innego jest robić coś sporadycznie, a co innego stale zakłócać czyjś spokój.
To jest jednak coś, na co mamy wpływ. Możemy a nie musimy czegoś robić. Bo przecież muzyki można też posłuchać na słuchawkach, jeśli chce się głośniej. Imprezę można urządzić też gdzie indziej. Także często jest to kwestia zwyczajnego braku szacunku. Bo przecież ludzie jednak są ludzcy i jeśli z czymś się nie przesadza, to najczęściej nie ma problemu.

Ciężej wygląda nieco sprawa z czynnikiem niestety bezwarunkowym, jak np dziecko sąsiadów, które niedawno się urodziło. Ryczy to chyba z 8 razy na dobę albo częściej, ale ja już nie zwracam na takie cichsze uwagi. Można sobie to tłumaczyć, tym, że dziecko jest dzieckiem. Nie można się zachowywać w stylu "zapomniał wół jak cielęciem był" itd. Ale mimo takiego serdecznego podejścia do sprawy, zrozumienia, w pewnych warunkach człowiek taki jak ja nie potrafi się nie wkurzyć. Zwłaszcza, jak dziecko ryczy i ryczy a ze strony rodziców nie słuchać, by podejmowali jakieś kroki, by je uspokoić. Wtedy to mnie krew zalewa. Może być tak, że dziecko jest głodne i przecież zagrzanie mleka czy coś chwilę zajmuje. Ale jak Ci takie coś ryczy nad głową tyle razy na dzień i jeszcze nagle dobre parę minut, to już krew człowieka może zalać. I jeśli ktoś mi mówi, że jestem wtedy nietolerancyjny, albo to moja wina, że z ludźmi żyć nie umiem, no to mnie po prostu nosi ze złości. Po prostu są ludzie, którym to może nie przeszkadzać, ale są i tacy, którym może i to bardzo. Zależy jak się uodpornili, albo... czy mieli dziecko.
Z tego co czytałem gdzie indziej w internecie, gdzie ludzie nie boję się wyrażać bardziej własnej opinii, bo się nie znają, to wychodziło, że społeczeństwo dzieli się na dwie grupy, tych które mają własne dzieci i mają na takie rzeczy jak dzieci drące się za oknem wywalone, i tę grupę, która by najchętniej zrobiła dla takich rodzin osobne strefy. Możecie mi nie wierzyć, ale tak jest. Dla mnie osobiście to już jest przesada, aczkolwiek potrafię zrozumieć tych ludzi. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że te dwa światy, nie potrafią się nawzajem zrozumieć. Szczególnie ten "pro hałas". Nie potrafią zrozumieć, że komuś może to przeszkadzać. Padają wtedy takie nieprzyjemne teksty, że jak Ci przeszkadza, to się przeprowadź do lasu albo najlepiej na pustynię. I wielkie pretensje, że jak moje dziecko może komuś przeszkadzać. A to przecież to dziecko przeszkadza tamtej cichej osobie, a nie na odwrót. Jeśli już to pokusiłbym się o stwierdzenie, że szybciej takie osoby powinny się właśnie wyprowadzić, a nie mieszkać w bloku. Tyle, że głupi nie jestem i wiadomo, że zwłaszcza takie rodziny wielodzietne nie stać, by sobie postawić domek jednorodzinny. Czy w ogóle kogoś nie stać na przeprowadzkę. Z psami już jest trochę inaczej, bo przecież ich ilość można kontrolować, ale one i tak robią nieporównywalnie mniejszy hałas. Przynajmniej z moich doświadczeń. Choć i tak potrafię sobie wyobrazić, jak to może kogoś wkurzać. Zwłaszcza przypadki, gdy pies zostaje sam w domu i szczeka za swoim panem. No ale wtedy wiadomo, że zrozumienia być nie może, chyba też można prawnie coś wtedy zdziałać, ale nie znam się. Na pewno w Niemczech zabierają psa, jak tak sobie poszczeka, więc się raczej psa samego nie zostawia, ta mi ciotka mówiła. Że jak tam zostawią psa i będzie szczekał, to przyjadą i go zabiorą.

Można jeszcze napisać o innych kwestiach, ale i tak się boję, że post może okazać się za długi, więc na razie przerwę swój wywód

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.08.2016 15:02 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
11.08.2016 13:47
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 693
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
A w czym konkretnie tkwi problem? W południowym świecie hałas jest nieunikniony niestety. Wiadomo dziecko drzeć się musi, remont zrobić trzeba, wszystko kwestia przyzwoitości żeby np nie zaczynać wierzyłem udarowym przed 9 rano, a w niedziele sobie odpuścić. Na dziecko jest niestety wpływ znikomy, są takie które drą się całymi nocami bo męczą je kolki i na to rodzic nie może za dużo poradzic. Takie rzeczy bywają irytujące dla sąsiadów i na to też się nie poradzi. Dziecko poduszką nie zadusisz żeby sąsiadów nie drażniło, psa nie zastrzelisz. Można oczywiście rozpatrywać to w kategoriach czynnika na ktorywplyw się ma, jak muzyka czy remont czy nie jak choćby to dziecko. Jednak w jednym i drugim przypadku, rozwiązaniem jak cię to wkurza są zatyczki do uszu, słuchawki, albo pójście do sąsiada i wykonanie mu że jak się nie uspokoi zafundujesz mu dzień świra Smile
13.08.2016 13:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,335
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Oczywiście, wiadomo, że za wiele zrobić się nie da, choć o tym też można podyskutowaćxd Np jak ktoś sobie za bardzo folguje z muzyką to ja osobiście wybijam klin klinem i puszczam japonizmy. Nawet jest to w miarę skuteczne, zwykle przyciszał. Ale to tak ogólnie do dyskusji, nie że mam problem z sąsiadami i robię z tematu Wyżal się. Nie o to chodziłoxd

Swoją drogą właśnie pojawił się jakiś grajek z akordeonem i mi pod oknem gra. Heh, od razu skojarzyła mi się scena z Dniem Świra.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.08.2016 18:51 przez Komimasa.)
13.08.2016 18:48
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 693
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Grają z akordeonem?! To oni jeszcze chodzą??
14.08.2016 01:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Gosen Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 326
Dołączył: 05.11.2009
Skąd: Poznań
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Bieszczady stary, Bieszczady. Chociaż one też podobno się tłoczne zrobiły Tongue Ludzie wkurzali, wkurzają i będą wkurzać. Zawsze zostaje pustelnicze życie albo zapieprz pół życia byś sobie sam mógł wybudować coś.

[Obrazek: Gosen.jpg]

Mistrz polecił unikać niepotrzebnych walek,
na świecie jest aż nadto, po co więcej kalek?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.08.2016 09:33 przez Komimasa.)
14.08.2016 02:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zangetsu2 Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 604
Dołączył: 30.07.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Cytat:Np jak ktoś sobie za bardzo folguje z muzyką to ja osobiście wybijam klin klinem i puszczam japonizmy.

Hmm... nie lepiej pójść i poprosić o ściszenie?

See you space cowboy...

Fanboy Sagi o Wiedźminie
15.08.2016 20:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,335
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #7
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Nie zawsze taka metoda skutkuje, właściwie to zaskakująco rzadko. Już lepiej idzie powalić w ścianę, to też praktykowałem. Zresztą nawet jak były jakieś zjazdy w Poznaniu, to ludzie co byli mogą potwierdzić, że też słyszeli jak sąsiedzi walili czasem, a ja wtedy uciszałem towarzystwo najczęściej grające w Avalona. Wygodne i praktyczne.

Ale nikt nie ma nic więcej do dodania? Nie chodzi przecież o to, żeby się nawzajem pouczać "tak jest i tak musi być" itd, ale ogólnie przedstawić problem i o nim podyskutować sobie.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2016 14:07 przez Komimasa.)
17.08.2016 14:05
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Imithe Offline
Feniks^
Pirat

*
Liczba postów: 845
Dołączył: 23.12.2009
Skąd: pajęczyny myśli
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Komimasa napisał(a):Ale nikt nie ma nic więcej do dodania? Nie chodzi przecież o to, żeby się nawzajem pouczać "tak jest i tak musi być" itd, ale ogólnie przedstawić problem i o nim podyskutować sobie.

A o czym tu dyskutować? Mamuśki uważają że na ich dzieciach świat się kończy, a jak ktoś tego nie rozumie to egoista i na pustynię. I nie mówię tu o krzykach niemowląt, bo to są rzeczy na jakie rodzic nie ma często najmniejszego wpływu.

Resztę wypisanych z pierwszego postu rzeczy, poza imprezami i głośną muzyką za którą powinna być konfiskata głośników, uważam za drobnostki.
18.08.2016 20:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
xaton Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 559
Dołączył: 11.04.2009
Skąd: Snajper Island:P.
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
(17.08.2016 14:05 )Komimasa napisał(a):  Ale nikt nie ma nic więcej do dodania? Nie chodzi przecież o to, żeby się nawzajem pouczać "tak jest i tak musi być" itd, ale ogólnie przedstawić problem i o nim podyskutować sobie.

Ale ogólne przedstawienie problemu to właśnie "tak jest i tak musi być":P. Dla mnie problem jest kiedy możesz coś zrobić z daną sytuacją. W tej sytuacji często nie możesz nic zrobić(a przynajmniej ja wierzę, że nie powinno się dla dobra świata) więc to nie jest dla mnie problem i dlatego się do tej pory nie wypowiadałem. Może inni mają podobnie.
Ja mieszkam w domku jednorodzinnym ale miałem okres gdzie mieszkałem w bloku i sąsiedzi byli dość głośni z każdej strony. Ja jestem człowiekiem logiki więc rozwalę to na czynniki logiczne.
Hałasy są niezależne, zależne i półzależne.
Niezależnym na przykład jest płacz dziecka. Na to nie ma reguł, zatyczki do uszu, przestaw łóżko, wyłóż pianką ściany ale innych rad nie ma bo uwierz, że w tym drugim mieszkaniu jest ktoś kto jeszcze bardziej niż Ty nie chce by to dziecko płakało. I z takimi rzeczami się żyje albo się motywuje by sobie kupić domek i się wyprowadzić. Ale myślę, że zebranie kasy na dom to jednak większy problem więc raczej się z tym żyje.
Zależne to na przykład głośne puszczanie muzyki. I tu jest po pierwsze jasna zasada-takie rzeczy tylko w przedziale czasowym 7-22. Poza tymi ramami, jakikolwiek hałas zależny to nie jest, jest to nieakceptowalne.
A w tym czasie? Ja osobiście zakładam słuchawki i mam gdzieś. Tak jak przy większości hałasów. Albo telewizor głośniej odkręcam. A jak nie pomaga to faktycznie kolega jest za głośno i się idzie do niego. Jeżeli to działa u Ciebie tak jak piszesz Komi to pewnie jesteś bardziej wrażliwy niż większość(nie mówię, że to źle) bo jakby wszyscy sąsiedzi do niego chodzili to by ściszył. Nikt nie chce być nieakceptowany w miejscu gdzie żyje.
Są półzależne jak ten remont. Takich trzeba trzymać się w ramach czasowych 7-22 i starać się dobrać dogodną dla sąsiadów godzinę ale a.) nie ma takich b.) też przecież trzeba kiedyś pracować więc bez szaleństw, gdybyśmy chodzili z każdą taką sprawą lub się tym martwili to długiego życia nam nie wróżę.

Ja miałem jeszcze kolesia, który grał na trąbce. Co lepsze on grał w ten sposób "PRUuuufff...Ku*wa!..PhUuuFFF..Ja Pi**dole!". Gość robi to regularnie przez pół godziny codziennie. I co, kto mi daje prawo by stawać człowiekowi na drodze swojej samorealizacji? Jak ja bym miał głośniejsze hobby to do takiej granicy jak ten trębacz cały blok musi to respektować i tyle. Na tym polega życie w społeczeństwie, nie jestem pępkiem świata.

Mnie z tego wszystkiego to najbardziej wkurza nocne łupu-cupu. Z jednej strony hałas w środku nocy z drugiej trochę niezależne i niemiłe do przerywania(ja bym się z drugiej strony wkurzył jakby mi ktoś zaczął walić bym przestał). Pierwszej nocy odsunąłem łóżko i poszedłem spać z hiszpańskim na uszach. Nie tylko nie szargałem niepotrzebnie nerwów ale jeszcze puedo decir algo en espanolWink

Patrz na świat jak pedofil patrzy na dziecko:P.
[Obrazek: h3sygn.png]
19.08.2016 09:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Ena Offline
Rak
Admirał

*
Liczba postów: 459
Dołączył: 03.05.2013
Skąd: Tristram
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Spokój we własnych czterech ścianach
Szczęście i radość, bo mam grube ściany w mieszkaniu i mogę sobie nawet po 22 puszczać głośno muzykę, czy śpiewać do karaoke i nikt mnie nie usłyszy, nikt nie będzie mieć pretensji.
Tylko ostatnio sąsiad po 22 wiercił coś w ścianie. Ale on tam wierci odkąd się wprowadziliśmy, więc niech sobie wierci.

[Obrazek: d0Lh1fK.jpg]
19.08.2016 11:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama