Aktualny czas: 21.11.2017, 00:42 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Z mniejszym ale wciąż poślizgiem przedstawiamy: Rozdział 884 PL
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Autor Wiadomość
Orzi Offline
K-On > Twe anime
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,665
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #1
Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Temat przewijał się już w wątku dotyczącym absurdów PKP i wydał mi się na tyle ciekawy, żeby zamiast ucinania dyskusji OPZtami kontynuować go w osobnym topiku. Przecież ten dział nie nazywa się "Tematy kontrowersyjne" bez powodu, czasem warto więc zarzucić czymś co może wywołać naprawdę burzliwe dyskusje. W skrócie wymiana zdań w pociągowym temacie dotyczyła tego, że skoro zwierzęta potrafią zachowywać się inteligentniej od małych dzieci, to czemu nie traktować ich na równi z człowiekiem. Oto moje zdanie:

Na wstępie chciałbym wyjaśnić jedno. Nie przepadam za dziećmi. Ich natura składająca się z nieustannego darcia ryja i konieczności zajmowania się nimi 25h na dobę doprowadza mnie do białej gorączki. Niestety czasem człowiek jest zmuszany obcować z rozdartymi bachorami, np. jadąc wspomnianym już wcześniej pociągiem. Niektórzy uważają, że małe bobaski są słodkie i urocze, ale jak dla mnie taki berbeć ma w sobie tyle uroku co, nie przymierzając, zdeformowany kawał mięsa. Z drugiej strony generalnie lubię zwierzęta. Do psów mam mieszane uczucia (przyznam, że z wielkiej niechęci do tego gatunku wyleczyła mnie niedawno Szajbka, która jest kapitalnym piesełem), a koty wręcz uwielbiam. Wychodzi na to, że w tym konflikcie powinienem stanąć po stronie zrównania praw zwierząt i małych dzieci. Otóż nie...

Dzieci, jakkolwiek irytujące by nie były, są ludźmi. Z tej nierozumnej pokraki wyrośnie prędzej czy później prawdziwy człowiek, z którym będzie można pogadać czy pośmiać się. Oczywiście, z wielu dzieciaków wyrosną okropni dorośli, ale na podstawie małego berbecia nie możemy stwierdzić kim będzie w przyszłości. Dlatego mimo wszystko trzeba otaczać takiego dzieciaka szczególną opieką, pomagać mu dorosnąć, aby w przyszłości stał się jak najlepszym dorosłym. Nie przemawia do mnie argument "jak dorośnie to będę traktować go po ludzku". Wychowanie w tak wczesnym stadium ma ogromny wpływ na psychikę w dalszej fazie życia. Jeżeli wyprowadzalibyśmy takie bobasy na smyczy i wozili w klatkach to już jako dorosły człowiek miałby ten osobnik poważne problemy z osobowością. Należy więc zagryźć zęby i przemęczyć się z dzidziusiem do czasu, aż stanie się rozumną istotą.

Analogicznie głównym argumentem stojących po stronie zwierząt jest to, że mają one niby inteligencję iluśtamletniego dziecka. Pomijając już to, że wyniki takich badań najczęściej zależą od tego, kto opłaca naukowców, moim zdaniem takie porównania nie mają sensu. Mózgi ludzi i zwierząt są skonstruowane inaczej, i o ile taki pieseł czy koteł może przejawiać jakiś tam stopień inteligencji, to jest to inteligencja tak odmienna od ludzkiej, że te porównania nie mają sensu. Innym słabym punktem takich porównań jest rozwój zwierząt. Nie ważne, czy pies "ma poziom inteligencji" 2, 3 czy 4-letniego dziecka, nigdy nie przeskoczy on tego poziomu, nie rozwinie się ponad to. Na zawsze pozostanie piesem, podczas gdy dziecko zmieni się w człowieka. Nie oznacza to, że bezwarunkowo zgadzam się na poniżające traktowanie zwierząt. Wręcz przeciwnie, jestem za podwyższeniem kar dot. znęcania się nad zwierzętami, ale jednocześnie zdecydowanie przeciwny traktowaniu zwierząt tak jak ludzi. Pies czy kot nie powinien jeść przy stole z talerza, czy siedzieć na miejscu w pociągu (czytając przy okazji gazetę), bo do tego nie jest stworzony, a nieprzewidywalna natura oraz deko inne pojęcie higieny tych zwierząt może stanowić dyskomfort dla osób postronnych, które znalazły się w takich sytuacjach. Zresztą każdy z nas był kiedyś dzieckiem, ale nie wyobrażam sobie, żeby któryś z forumowiczów był kiedyś psem czy kotem.

Kolejnym absurdem, który chcę poruszyć jest frazes "ale ja kocham moje zwierzątko tak jak dziecko!". Wypowiadają go najczęściej osoby, które nie mają dzieci i przez to nie mają porównania. Owszem, zwierzęta potrafią być najlepszymi przyjaciółmi i zasługują na miłość człowieka, jednakże jest to inny rodzaj miłości niż do dzieciaka. Tak samo jak inaczej kocha się rodziców, a inaczej małżonka. Mieszanie tych rodzajów miłości zazwyczaj nie prowadzi do niczego dobrego. Jestem pewien, że wielu ludzi w ten sposób mówiących o swoim stosunku do zwierząt zmieni zdanie, kiedy sami zostaną rodzicami. Osobiście dzieci nie mam, ale muszę przyznać, że czuję się niekomfortowo czytając takie rzeczy. Po prostu bardzo szanuję i doceniam wysiłek, który moi rodzice włożyli w moje wychowanie, by potem zrównać te wieloletnie starania do opieki nad psem. Nie podoba mi się takie porównanie.

To chyba na razie wszystko, zapraszam do dyskusji Big Grin

[Obrazek: qs6mEE7.jpg]
Tylko Monika
22.01.2014 20:26
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,144
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Orzi napisał(a):że skoro zwierzęta potrafią zachowywać się inteligentniej od małych dzieci, to czemu nie traktować ich na równi z człowiekiem.

W ogóle nie chodziło o traktowanie ich na równi, ale nie traktowanie ich GORZEJ. Że jeśli pies nikomu nie wadzi, nie zakłóca jego komfortu, to czemu ma być zakarany w postaci np niemożliwości spania na fotelu, który jest przykryty kocem, by nie pobrudzić tapicerki? Przykład. A taki bachor to sobie nawet kopytami na to wchodzi i jest spoko luz, jak przeszkadza innym to też "to tylko dziecko", a gdy drze japę to już w ogóle, ojtam ojtam. Taki pies nie raz jest kilkakrotnie grzeczniejszy, spokojniejszy i niewadzący, a to jego trzeba pilnować ze strojoną siła, a dziecka już nie. Bo przepisy, a kultura to już na wsi została~

Orzi napisał(a):Wychowanie w tak wczesnym stadium ma ogromny wpływ na psychikę w dalszej fazie życia.

To niech zaczną wychowywać, a nie tylko rodzą i myślą, że to już koniec. Przecież jak to się zachowuje w większości przypadków? Jakaś porażka tego wieku. To jest już gówniarstwo, a nie dzieci.

Orzi napisał(a):Analogicznie głównym argumentem stojących po stronie zwierząt jest to, że mają one niby inteligencję iluśtamletniego dziecka.

Nie inteligencje, tylko mentalność. Dorosły pies ma mentalność dwulatka.

Orzi napisał(a):Na zawsze pozostanie piesem

No najpierw jest szczeniakiem, a potem dorasta i jest dorosłym psem.

Orzi napisał(a):podczas gdy dziecko zmieni się w człowieka

Na początku jest dzieckiem, a potem zmieni się w dorosłego człowieka. To samo. Po prostu człowiek rozwija się dłużej i żyje dłużej, pies żyje ok 17lat (powiedzmy, może i mniej), a człowiek przeciętnie chyba z 80. Jest różnica?

Orzi napisał(a):ale jednocześnie zdecydowanie przeciwny traktowaniu zwierząt tak jak ludzi.

Nikt nie mówił o traktowaniu ich jak ludzi, tylko nie traktowaniu jak jakiś syf. Coś nie rozumiesz.

Orzi napisał(a):czy siedzieć na miejscu w pociągu

Bo? Co Ci to przeszkadza, kiedy przedział jest pusty, siedzenie się nie brudzi, bo ma kocyk? Co w tym złego, że nie może sobie spać i czuć się bezpiecznie, komfortowo, kiedy nikomu to nie wadzi? Coś w tym strasznego? Na łóżku kot czy pies też nie powinien spać, bo...?

Orzi napisał(a):oraz deko inne pojęcie higieny tych zwierząt

Dziecko to wgl nie ma poczucia higieny, a o tym cicho sza.

Orzi napisał(a):Kolejnym absurdem, który chcę poruszyć jest frazes "ale ja kocham moje zwierzątko tak jak dziecko!". Wypowiadają go najczęściej osoby, które nie mają dzieci i przez to nie mają porównania.

Nie trzeba mieć porównania by kogoś kochać. Każdy lokuje swoje uczucia, gdzie mu odpowiada. Niektórzy w kotach, inni w psach, a są tacy, co kochają rośliny i do nich gadają. Co w tym z absurdu? Nie można kochać, kogo się chce? "Kochać jak własne dziecko" <--- troszczyć się, wychowywać. Zależy Ci na tej istocie i chcesz dla niej jak najlepiej. Nie wiem o co tutaj się czepiać. Doczep się do homoseksualistów, że też źle lokują swoje uczucia ;D

Orzi napisał(a):zasługują na miłość człowieka, jednakże jest to inny rodzaj miłości niż do dzieciaka.

Jprdl, przecież to PORÓWNANIE. W szkołach uczą, so to~

Orzi napisał(a):Jestem pewien, że wielu ludzi w ten sposób mówiących o swoim stosunku do zwierząt zmieni zdanie, kiedy sami zostaną rodzicami.

Niby dlaczego?

Orzi napisał(a):Po prostu bardzo szanuję i doceniam wysiłek, który moi rodzice włożyli w moje wychowanie, by potem zrównać te wieloletnie starania do opieki nad psem.

Jego też trzeba wychować i nauczyć kontaktów z ludźmi czy innymi zwierzętami. Też trzeba się z nim pobawić, poświęcić czas, nakarmić, spacerować. Też trwa to latami. Na pewno nie 20, bo tyle nie żyją, ale jest to wysiłek. Więc znowu nie wiem co się czepiasz.

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
22.01.2014 20:59
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zangetsu2 Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 604
Dołączył: 30.07.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Wg mnie stawianie znaku równości pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem jest totalnym nieporozumieniem. A porównywanie procesu wychowania psa i dziecka to absurd.

See you space cowboy...

Fanboy Sagi o Wiedźminie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2015 19:07 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
22.01.2014 21:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Wochu
Unregistered

 
Post: #4
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Nie wierzyłem że ten temat powstanie ale jak już jest to się wypowiem. Przede wszystkim nie ma co porównywać pies to pies człowiek to człowiek i to tyle na ten temat. Ważniejszym pytaniem jest które uważasz za np bardziej uczciwe. I jakby nie patrzeć zwierzęta wygrywają .Załóżmy że uratujesz jakieś zwierzę od śmierci, wdzięczność zobaczysz od razu a uratujesz człowieka to nie koniecznie zobaczysz wdzięczność a wręcz przeciwnie może Ci on wbić nóż w plecy. Jak jesteś dobrym właścicielem to pies np nigdy Cię nie opuści. Poświęcisz mu swoje lata i on będzie Ci dozgonnie wdzięczny i wierny, a wychowasz takie dziecko i co. Bardzo często zdarza się tak że rodzice są bardzo źle traktowani przez swoje dzieci. Jak na razie tylko tyle powiem i zobaczę w którą stronę pójdzie tematTongue
22.01.2014 21:23
Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,144
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Zangetsu2 napisał(a):A porównywanie procesu wychowania psa i dziecka to absurd.

Faktycznie, bo dzieci to się rzadko wychowuje, teraz się je tylko rodzi (:

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2015 19:08 przez Komimasa. Powód: Poprawiona ortografia)
22.01.2014 21:27
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zangetsu2 Offline
Kapitan
Pirat

*
Liczba postów: 604
Dołączył: 30.07.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Cytat:Faktycznie, bo dzieci to się rzadko wychowuje, teraz się je tylko rodzi (:

Cóż, co mam ci powiedzieć? Ja widzę, że jednak się wychowuje.

See you space cowboy...

Fanboy Sagi o Wiedźminie
22.01.2014 21:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,144
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
(22.01.2014 21:41 )Zangetsu2 napisał(a):  
Cytat:Faktycznie, bo dzieci to się rzadko wychowuje, teraz się je tylko rodzi (:

Cóż, co mam ci powiedzieć? Ja widzę, że jednak się wychowuje.

Napisałam RZADKO, a nie, że WCALE.
Jeśli mam być 100% szczera, to bardzo mnie cieszy widok takiego fajnego, grzecznego i wychowanego dziecka. Nie nazwałabym go już bachorem, smarkiem, smrodem, czy "gówniarzem z ryjem większym niż koparka" ;D Dla mnie to wtedy jest dziecko i nie potraktowałabym swojego psa na równi z tym dzieckiem. Zdjęłabym psa z fotela, jeśli by tam siedział i umieściła go na kolanach... Chociaż w tej kwestii też mam podzielne zdanie, w sensie: Uważam, że matka takie dziecko na kolana również może wziąć, a nie zajmować dodatkowe miejsce czymś, co waży ok 8-12kg ;o No, także tego.

Tak czy siak, dla mnie dziecko, a smród, to różnica ogromna~ Choć wcześniej użyłam słowa "dziecko", ale to w odpowiedzi na Twoje twierdzenie, gdzie słowo użyte było takie samo. Już nie chciałam wyrażać się nieprzychylnie o istocie, którą najwyraźniej lubisz. Ja po prostu nie przepadam, ale to przez doświadczenie, a nie "bo tak".

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
22.01.2014 21:46
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Kapitan
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 717
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Jako córka swej matki i matka swego syna, nawołuję do opamiętania. Jakiekolwiek porównanie dziecka do zwierzęcia, choćby najbardziej niesfornego czy z zespołem Aspergera, ADHD czy upośledzeniem umysłowym jest tak nie na miejscu, że aż mi się coś robi. W życiu zdechły mi już 3 koty, dwa psy, 3 musiałam uśpić... było mi przykro, smutno, ale nie wpłynęło to w najmniejszym stopniu na chęć do życia i na następny dzień normalnie mogłam iść do pracy. Za to zatrucie żołądkowe i gorączka u dziecka, wywołuje u mnie bezsenność i stres. Nie chodzi tu tylko o moje dziecko, całkiem obce również jest istotą wyższego rzędu. Kochajmy zwierzęta, jeśli już podejmiemy się opieki, róbmy to jak należy, z troską i zapewnieniem mu warunków jakich wymaga, ale pies to jednak pies, a kot to kot, one nie myślą jak my i zamiast stresować psa jazdą pociągiem i sadzaniem go w kocyku obok siebie, taki zwierzak byłby dużo szczęśliwszy jakby go po prostu zostawić w domu i poprosić sąsiada, ciotkę przyjaciółkę, żeby przez ten jeden czy dwa dni go doglądała.
22.01.2014 22:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Nami Offline
Chrupkozaur
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 3,144
Dołączył: 09.03.2011
Skąd: Warszawa
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Rudzish napisał(a):i zamiast stresować psa jazdą pociągiem i sadzaniem go w kocyku obok siebie, taki zwierzak byłby dużo szczęśliwszy jakby go po prostu zostawić w domu

Ale bzdura.
Zostaw psa z lękiem separacyjnym w domu - na pewno będzie przeszczęśliwy~

[Obrazek: 80Y7spE.jpg]
22.01.2014 22:21
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Eikichi Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,003
Dołączył: 31.07.2011
Skąd: San Escobar
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Starcie światopoglądowe: dzieci vs zwierzęta
Nami chodzi tutaj po prostu o to, że stawianie Ludzi w jakimkolwiek wieku ze zwierzętami w jakiejkolwiek nawet formie, czy to szympans czy kret, jest po prostu tak głupie, że aż ciężko o tym pisać. Nie wiem jakie są Twoje doświadczenia z dziećmi, ale ja pomagałem wychowywać swojego 8 lat młodszego brata i 14 lat młodszą siostrę, wiec mam jakieś na ten temat pojęcie. Psa również zawsze miałem w domu bo moja rodzina kocha psy, ale zawsze trzeba na takiego uważać, ponieważ zwierze jakie by nie było jest fałszywe i basta. Rozumiem chęć wypowiedzenia się na taki temat w tym dziale, w końcu po to powstał, ale uważam, że osoby które się na czymś nie znają nie powinny się wypowiadać na jakikolwiek temat. Dodatkowo pozwolę sobie zadać jedno pytanie: Skąd w ogóle taki absurdalny tok rozumowania?

[Obrazek: dB4Eis3.jpg]
22.01.2014 22:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama