Aktualny czas: 14.10.2019, 16:18 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Story Cubes (komentarze)
Autor Wiadomość
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,818
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #2131
RE: Story Cubes (komentarze)
Ależ proszę Smile
10.09.2019 22:13
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Eikichi Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,279
Dołączył: 31.07.2011
Skąd: San Escobar
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2132
RE: Story Cubes (komentarze)
I ja w końcu przeczytałem Twój spin off Szczery, zajęło to trochę czasu, ale książka gruba to i czasu więcej potrzebuje.

Z minusów:
1. Właściwie większość powiedział już Grigo z Orzim, ale ja też napomknę o tym, że zawsze innym zwracasz uwagę na niektóre sprawy (wspomniany przykład Ponurego), a tutaj ryp ustawiasz losy Paweo w taki sposób, że ło matko. Jeszcze wpływasz na rozwój Mastodonii dość mocno... Kurde a mnie się czepiałeś, że na koniec edycji dałem dość mocną akcję być może do wykorzystania w kolejnej edycji... Ale nie oszukujmy się, no dla mnie to nie jest duży minus, po prostu taki pstryczek w nos, lekki niesmak.
2. Zdania. Są zdecydowanie za długie i to nie jest jakaś tam głupia literówka, których w tekście jest kilka, to się zdarza bardzo często. Niby nie przeszkadza mocno, ale trochę to już tak. W każdym razie wiem, że zdajesz sobie z tego sprawę, że to jest do poprawy i tyle Big Grin.
3. Babole. Nie no to żart, nie będę zwracał na to uwagi. Jest ich kilka, jakieś braki spacji, literówki. Sam to widzisz, przyjemności z czytania nie umniejszają, na pewno mi.
4. Niektóre historie nie są za ciekawe. Sam koncept zbioru opowiadań dość średnio mi tu siadł, pasuje jak ulał do tej książki, ale z mojego subiektywnego punktu widzenia nie jest najlepszy. Historia z początku jest świetna, a potem czytam i czytam i czytam, a tam żadnej ciągłości jakby nie ma. Potem się na szczęście pojawia, ale krótki kryzys trzeba było przełknąć.
5. I w końcu... Liszko walczył szablą, nie szpadą.


Jeśli zaś chodzi o plusy
1. Mimo baboli o które sam siebie wyklinasz, tych przydługich zdań, ogólnie minusów to książka jest napisana bardzo dobrze. Jeszcze dwie korekty, przejście przez redaktora i to po prostu byłoby coś do normalnego wypuszczenia (o ile ktoś znałby SC xD). Bardzo ładnie napisane.
2. Świetne prowadzenie postaci, rzecz dla mnie najważniejsza wyszła Ci żeby nie powiedzieć perfekcyjnie. Jak powiedział bodajże Orzi, jak się jakaś postać pojawia to czytelnik wie, że to ta konkretna. Łukasz wyszedł idealnie, RTS jak zawsze inny u każdego, ale też miodzio, Romuald... Romuald to życie, Romuald to nadzieja.
3. Niektóre historie wymiatają! Choćby sam początek, matko święta, banan nie schodził mi z pyska czytając o wytęsknionych postaciach. Historia Łukaszka i Tobika, śmierć RTS'a - kuźde ja wiem, że to nie był najlepszy ruch z Twojej strony, ale czytało się to cudnie. W końcu historia Romusia i Garoty, cała akcja w Sogowie. Ja dla przykładu uważam, że cała ta sprawa z "dziką orgią" nie była zła, dla mnie to wyszło naturalnie. Kobieta była zmęczona i zła, zestresowana, miała możliwość i mimo wątpliwości spróbowała. Wiedziałem, że dojdzie między nią a Romusiem do parzenia, ale byłem bardzo ciekaw jak.
4. Ostatnia finałowa akcja: Moja ulubiona z wszystkich ich przygód. Bardzo dobrze opisałeś świat post apo, przy okazji nawiązując w tej historii do wielu rzeczy, które umieściłeś w książce wcześniej. Nie będę się rozdrabniał: Po prostu ta część to dla mnie 10!/10. To, że oni odebrali poród! MASAKRA jakie to było zajebiste!
5. Poczucie humoru.
6. Nawiązania do różnych dzieł popkultury, np. terminator albo Alternatywy 4 xD
7. Wyjaśnienie niektórych głupkowatych sytuacji z SC, no choćby to jak półprzytomny Liszko załatwia Zwiebela
8. Już wiemy dlaczego Niedźwiedź polował na Łukasza xD
9. W opowiadaniu z Paweo zrealizowałeś pomysł o którym rozmawialiśmy lata temu, z tym cokołem bez pomnika na cześć Migopieszka. Uradowanym.

Na pewno zapomniałem o czymś napisać, ale może i dopowie się to kiedyś na żywo, albo dopisze tutaj. Co chciałem powiedzieć, że ile to? Przeszło 3 lata bodajże pisania nie poszły na marne. Urodziło się dziecko, które mówi, żongluje, przeklina i śpiewa na fujarce (to nie jest pomyłka! Śpiewa jak Górniakowa!). Czytanie tego spin offa dało mi nie lada frajdę, muszę powiedzieć, że cieszę się, że zajęło mi to lekko ponad miesiąc. Tyle czasu na dobrą zabawę, poleciłbym tę książkę każdemu kto czytał SC.

Świetna robota Szczery.

[Obrazek: sygnajpg_qnexeaw.jpg]
17.09.2019 13:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,141
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2133
RE: Story Cubes (komentarze)
Spróbuję jakoś raz jeszcze wyjaśnić tę sytuację, bo widzę, że każdy twierdzi jak to Paweo unieruchomiłem na długo, i że zrobiłem to samo albo nawet gorzej, niż Ponury. Postaram się wyjaśnić, dlaczego się nie zgadzam z Waszym podejściem.

Ponury napisał, co Liszko i Orzeszek będą robili przez całe lata. Ja napisałem, co Paweo będzie robił ZA całe lata. Jest to różnica, miło by było, gdyby w końcu ktoś inny ją zauważył, ale niestety ja musiałem sam to w końcu napisać. Bo co innego pokazać wycinek życia Pawea za te 10 lat - no bo czemu nie, w sytuacji jaka była - a co innego stwierdzić, co postać będzie przez najbliższe dziesięć lat robić. Ja nie napisałem, co się z Paweem działo w międzyczasie, pokazałem co się z nim dzieje w konkretnym wycinku czasu. Fakt, "uniemożliwiłem" (w cudzysłowiu, no bo przyszłość można zmienić) zabicie Pawea, ale to jedyna rzecz. Tak naprawdę nie wiemy, co się w międzyczasie z nim działo. Może się rozwiódł? Może przepił majątek Smoczej Utopii? Może walczył w trzech wojnach, we wszystkich szczęśliwie unikając kul? Może stracił szczęście i musiał przez siedem lat medytować aby je odzyskać? A może przez dziewięć i pół roku leżał do góry brzuchem w basenie, śmiejąc się z polityków, i dopiero jak mu rewizjoniści wodę spuścili, to się obudził w nim społecznik? Wszystko jest wciąż możliwe, wcale Pawea nie zepsułem tym, że pokazałem, że za dziesięć lat będzie żył i miał jakieś plany. Więc proszę, przestańcie mnie kłuć w oczy tą sytuacją z Ponurym, bo zwyczajnie nie jesteście w tym stwierdzeniu do końca sprawiedliwi.

A poza tym - mogę się tylko zgodzić z resztą krytycznych uwag (choć uważam, że dokładna specyfika broni Liszka nie liczy się tak bardzo, gdy mamy do czynienia z mętną i omylną perspektywą Romualda - plus, jeśli mowa o scenie zabójstwa Zweibela, to tam prawie żywcem przeniosłem to z posta Ponurego), słusznie wytknąłeś mi Dawidzie sporo wad tej produkcji. Długie zdania - pomijając horrendalny prolog, to wydawało mi się, że i tak dobrze nad tym panowałem, ale jak widać (sam też to dostrzegam, jak przeglądam książkę) rzeczywistość nie jest taka kolorowa, i ciągle dużo pracy przede mną w tej kwestii. Co do jakiejś ciągłości, fabuły spajajacej to wszystko - tak, z początku tego trochę brakuje. Nie nazwałbym tego "opowiadaniami" jak Orzi, bardziej historią (czasoprzestrzennej) drogi, bo jednak bohaterowie są ci sami i te poszczególne historyjki jakoś na nich oddziałują, ale coś jest na rzeczy, że za bardzo to jest poszarpane. Trochę to może mieć coś wspólnego z tym, że jak zaczynałem to pisać, to to w zamierzeniu miało być zbiorem paru skeczy podczas podróży w czasie - i co prawda dość szybko koncept mi się znacznie rozwinął, ale echa tego pierwotnego pomysłu gdzieś tam najwyraźniej w początkach książki dalej pozostają. Inna sprawa też, że w zamierzeniu, to te początkowe podróże miały być właśnie randomowe (tak jak zapowiadał Romuald), i dopiero z czasem przybierać coraz bardziej intymny charakter, za sprawą Kaanosa. No ale, jeśli nie umiałem tego umiejętnie porozkładać, no to mogę mieć pretensje tylko do siebie. Generalnie to da się odczuć na tym przykładzie, że jak chce się pisać o podróżach w czasie, to planowanie się przydaje (od Gęsiowa jako takie było, wcześniej nie).

I oczywiście dziękuję za te głosy krytyki (pomijajac to jak to przeskoczyłem Ponurego), które nijak nie przesłaniają bardzo miłych słów pochwalnych - a można próbować się oszukiwać, ale prawda jest taka, że te zawsze się lepiej czyta Tongue Dobrze wiedzieć (a nawet w jednej chwili udało mi się to samemu widzieć) że ta książka kogoś ubawiła, bo nie ma co kryć, bawić lubię najbardziej, nawet jeśli starałem się chwilami coś bardziej poważnego przemycić. Oddycham też z ulgą dzięki Tobie, Eikichi, i Tobie, Grigoriju, bo bałem się, że ostatnia historia okaże się zbyt ciężkostrawna - wam dwóm jednak się spodobała, a dla dwóch osób już warto o/

I tak, bardzo chciałem napisać o tym "pomniku" Migopieszka i w ogóle wspomnieć o jego bohaterstwie, jak to społeczeństwo żyje w jego nieświadomości. Wiedziałem, że nawet jeśli będziesz miał wątpliwości co do tej sceny ogółem, to to przypadnie Ci do gustu Big Grin


Swoją drogą, jak już parę osób przeczytało, to podzielę się myślą która po napisaniu tej sceny mnie samego uderzyła: Szczery tworząc Adamczykową był bardzo blisko stworzenia porządnej, niewyseksualizowanej postaci kobiecej, ale musiał na sam koniec wszystko z*ebać, pisząc że miała dwóch synów - czyli w domyśle, że zrobiła to dwa razy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.09.2019 04:25 przez Szczery.)
18.09.2019 00:06
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,141
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2134
RE: Story Cubes (komentarze)
Ok, regulaminowe trzy dni (czy ile tam miało być) minęły, więc pora wziąć się za komentarz do Orzechowego Spin-Offa! Obawiam się, że post ten nie będzie równie długi i wyczerpujący temat, co analogiczny komentarz do mojego spina, ale też po prostu nie jestem pewien, czy to dość krótkie dzieło trzeba jakoś rozwlekle opisywać. Cieszę się, że Orzi postanowił dołączyć do skromnego grona spinoffowców, dostarczając nam całkowicie nową przygodę w znanej nam dobrze Mastodonii, choć w jej niezbyt szeroko opisanym okresie. Napisane było - obiektywnie rzecz ujmując - całkiem niezłe, choć nie byłbym sobą, gdybym się nie doczepił - bo subiektywnie jestem gotów stwierdzieć, że było napisane chwilami mocno średnio, jak na Orziego. Trochę tak jakby było widać, że autor wypadł z rutyny pisania, i dopiero pracuje nad odzyskaniem swojej dawnej formy, czego co rychlej życzę, coby nie było sytuacji jak w tym spinie, gdzie naprawdę fajnie napisane fragmenty mieszały się ze stylistycznymi zgrzytami. To nie były jakieś straszne, dyskwalifikujące rzeczy, ale po prostu wiem Michale z doświadczenia, że umiesz lepiej.
Jeśli chodzi o samą historię, to będę szczery - fabuła główna jest całkiem w porządku, ale dla mnie to najsłabszy punkt tego spinoffa. Mam na myśli, że jeśli ktoś postanowiłby mi streścić, o czym był ten spinoff, to przyjąłbym tę parodię klimatów ET-podobnych raczej z umiarkowanym zachwytem. Główny bohater Kokoszka też zwyczajnie nie był dla mnie ciekawy, był w swoim zachowaniu często właśnie takim typowym, prostym bohaterem filmu z takim motywem.

ALE!

Co totalnie robi tego spin-offa, to wszystko pozostałe. Każda postać poboczna, każdy inny wątek, każda dodatkowa doza kreatywności włożona w nadanie temu opowiadaniu unikalnego kolorytu - i to z niepodważalnym powodzeniem. Właśnie to kontekst roztaczany przez Ciebie wokół przygody głównego bohatera czyni ją taką barwną, nierzadko zabawną, idealnie oddającą ducha Mastodonii. Taksiarz Bolo, mnich Anaszpana, weterynarz, kolega ze studiów Kokoszki, wuefista-żółw, portier parodiujący totalnie inną postać z Cubesów - w krótkim opowiadaniu zaserwowałeś nam całą galerię ciekawych postaci i towarzyszących im wydarzeń, nie pozwalając tej historii zamienić się w nic nudnego ani na moment. Choć więc ogólnie pomysł na spina mnie nie zachwycił,tak wszystkie te smaczki, gagi i popupychane nawiązania (Dziobak Rupert i jego najbiedniejszy wujaszek na świecie <3 ) doskonale sobie poradziły ze zrównoważeniem tego motywu. Cieszę się, że to przeczytałem, serio. I czekam na twoje kolejne cubesy, z apetytem podsyconym przeczytaniem tego dzieła. Do dzieła!

PS. Nie wiem, czy ja dobrze zrozumiałem.
Spoiler :
Anaszpan był rektorem?

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2019 01:51 przez Szczery.)
23.09.2019 01:51
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,818
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #2135
RE: Story Cubes (komentarze)
Nie będzie równie długi i wyczerpujący, a napisałeś komentarz dłuższy nić ja xD . Sasuga Szczery, jak to w Japonii by powiedzieli.

Dziękuję po pierwsze za komentarz. Pozwól, że się odniosę do twoich słów.

Szczery napisał(a):jak na Orziego. Trochę tak jakby było widać, że autor wypadł z rutyny pisania, i dopiero pracuje nad odzyskaniem swojej dawnej formy

Zgadzam się w 100%, niestety. W międzyczasie poczytywałem sobie własne odpisy do SC6-8 i byłem taki trochę smutny, że kiedyś pisałem dużo lepiej. ALE! Po to między innymi dokończyłem tego spin-offa. Nie wrócę do dawnej formy bez ćwiczeń, co nie?

Szczery napisał(a):Główny bohater Kokoszka też zwyczajnie nie był dla mnie ciekawy, był w swoim zachowaniu często właśnie takim typowym, prostym bohaterem filmu z takim motywem.

Wynika to mniej więcej z faktu, że Majkela wymyśliłem bardzo dawno temu, w gimnazjum czy koło tego. W odróżnieniu od Ciebie bardzo lubię wplatać postaci ze wcześniejszych dzieł do tego, co piszę aktualnie, ot, po to powstał ten spin. Kokoszka był w oryginale pierwszoosobowym podmiotem lirycznym, i przy zamianie na trzecią osobę wyszło, jak wyszło. ALE! Mam już plany na rozwój tej postaci, jeśli kiedyś jeszcze wrócę do opisywania Kronik Ravenflow. Zresztą trochę hintowałem już w tym parcie, co chcę z niego zrobić.

Szczery napisał(a):Każda postać poboczna, każdy inny wątek, każda dodatkowa doza kreatywności włożona w nadanie temu opowiadaniu unikalnego kolorytu - i to z niepodważalnym powodzeniem.

Bardzo mnie to cieszy. Rezygnująć praktycznie całkowicie z naszych wspólnych postaci chciałem oddać "mastodońskość" tej historii inaczej. I właśnie wprowadzając to panopticum myślę, że osiągnąłem swój cel. Zresztą, miałem frajdę opisując coraz to nowe spotkania i często wynikał z tego samopis Big Grin .

Szczery napisał(a):I czekam na twoje kolejne cubesy, z apetytem podsyconym przeczytaniem tego dzieła. Do dzieła!

Powinny być dzisiaj Smile
23.09.2019 18:37
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama