Aktualny czas: 22.09.2017, 01:04 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Nabór na adminów.
Potrzebni mi są ludzie, którzy mogą mi prowadzić nakamę:) Więcej informacji -> Tutaj <-
Ankieta: Jestem sympatykiem:
nawet nie wiem co to jest
lewicy
prawicy
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
Szwindel emerytur i poglądy polityczne [Hetman vs Najuch]
Autor Wiadomość
hetman Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 151
Dołączył: 18.01.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Szwindel emerytur i poglądy polityczne [Hetman vs Najuch]
Tytuł tematu wyznacza dość szerokie pole dyskusji, zwłaszcza w zakresie wyznawanych poglądów w zakresie państwa i prawa o które chciałbym Was w tym miejscu zapytać. Chciałbym w szczególności zapytać, jakie macie poglądy (jeśli już w ogóle macie) i dlaczego? Nawet jeśli nigdy nie słyszeliście o żadnym Bodinie, Monteskiuszu czy Tocqueville'u to być może na podstawie wiedzy obiegowej popieracie bądź odrzucacie konkretne kierunki w polityce.

Moje poglądy nawiązują do myśli konserwatywnego liberalizmu, który mieści się w nurcie prawicowym. W skrócie - najlepsze jest to, co stare i sprawdzone, państwo powinno przestać "wchrzaniać się" w gospodarkę oraz to, że człowiek sam najlepiej wie, co jest dla niego dobre i państwo nie powinno go na siłę uszczęśliwiać.



^^ Ale najpierw dokończenie dyskusji o socjalistycznym przymusie państwa:

Najuch napisał(a):I to się właśnie wiąże z zerową świadomością społeczeństwa. Gdyby ktoś pomyślał i odkładał na fundusze inwestycyjne a nie na bezsensowne IKE, mogę zagwarantować, że jego emerytura wynosiła by tyle samo co pensja za życia.

Ludzie mogą inwestować w co tylko chcą. Zawsze chodzi o to samo, czyli o jak najefektywniejsze pomnażanie kapitału Równie dobrze można to robić samemu albo powierzyć komukolwiek (FI, lokaty, obligacje... do wyboru, do koloru). Problem w tym, że nie zawsze jest co inwestować. Ty uważasz, że jest możliwe długookresowe, systematyczne odkładanie we własnym zakresie środków na starość przy niskich dochodach - a ja nie.

Najuch napisał(a):Boże broń, nie! Wiadomo, że koszty utrzymania są spore, ale na przykładzie mojej rodziny dwuosobowej, mogę stwierdzić, że rezygnacja z przyjemności, na które idzie koniec końców masa gotówki spokojnie da tą kwotę na przyszłość. Zobacz jak to wygląda, kiedy moja matka zarabia właśnie jakieś 1500 na rękę, to nam na mieszkanie idzie koło 600 z opłatami kolejne 5-6 idzie na zakupy.. zostają 400 którymi są pokrywane wydatki nieregularne, czyli a to jakieś leki, a to coś do domu. Ja dokładam się do domu 300 miesięcznie, więc to już daje jakieś 700... Czy naprawdę myślisz, że w takim wypadku rodzina nie była by w stanie wrzucić 200 złotych w fundusz?

Podałeś przykład swojej rodziny - dwie osoby z dochodem (z Twojej wypowiedzi wynika, że jako jej członek masz własny dochód). To zmienia postać rzeczy i wykracza poza model o którym piszę. Moją tezę starałem się udowodnić na przykładzie rodziny w której skład wchodzą dwie osoby osiągające dochód 1500 zł utrzymującej niezarobkujące dzieci (dajmy na to dwoje). Możemy przy tym jeszcze bardziej pogorszyć ich status ekonomiczny,dokonując pewnych modyfikacji i zakładając np. że dzieci będzie troje lub więcej bądź będzie to samotny ojciec/matka z niezarobkującymi dziećmi. Przy takich właśnie założeniach, niemożliwe jest pokrycie zobowiązań, zaspokojenie bieżącej konsumpcji rodziny i jednoczesne inwestowanie na przyszłą emeryturę.

Naczytałem się trochę opracowań z polityki społecznej, więc wiem jak to mniej więcej wygląda:
Przyjmując model rodziny 2+2 oraz zakładając, że oboje z małżonków zarabiają 1500 zł na rękę, cały dochód rodziny wynosi 3000 zł. Dużo? Niewiele ponad minimum socjalne, które ostatnio wynosiło 2821, 48 zł. Rodzina zarabia akurat tyle, aby opłacić rachunki, w miarę przyzwoicie wyżyć i raz na jakiś czas pozwolić sobie bilet do kina. Naprawdę widzisz w tym jeszcze jakiekolwiek możliwości poważnego oszczędzania na emeryturę? Wszystkie oszczędności są wydatkowane na np. remont, samochód itp. bądź zwyczajnie odkładane na "czarną godzinę".
Oczywiście, każdy kto jest wystarczająco uparty zawsze może uskrobać te "200 zł" z wypłaty i wynieść je na FI albo IKE. Jednak w większości przypadków, nie jest to kwota, która w każdej rodzinie jest na zbyciu.

Najuch napisał(a):I to jest błąd! Na III filar powinno się odkładać od pierwszej roboty. O tym również mówię zahaczając o ten brak świadomości.

Poczynając od "pierwszej roboty", człowiek myśli o tym aby: kupić mieszkanie, ewentualnie kupić samochód, założyć rodzinę i ją utrzymać. Najważniejszy dla młodego człowieka jest życiowy start a nie myślenie o abstrakcyjnym finiszu. Przyjmując, że moment wejścia na rynek pracy przesuwa się i coraz częściej pierwszą pracę zdobywa się "po studiach" mając np. 26 lat, to (o ile wraz z upływem czasu nie będziemy awansowali i nasz dochód nie będzie dostatecznie rósł) o oszczędzaniu będziemy mogli myśleć dopiero w wieku 50 lat.

Najuch napisał(a):W takim wypadku lepiej znaleźć kredyt z nieco niższą ratą, ale na dłużej, zaś te "200 złotych" wrzucić w poduszkę pod kredyt czyli właśnie fundusze. W takim wypadku jeżeli chcesz - spłacisz kredyt wcześniej, a jeżeli Twoja sytuacja finansowa pozwoli Ci na normalną spłatę - zawsze masz coś na emeryturę

Mieszkania są cholernie drogie. To w wielu przypadkach najdroższa rzecz jaką człowiek kupuje sobie w życiu. Nie licząc na zbyt wielkie luksusy (typowe mieszkanie na rynku wtórnym w bloku z płyty ), trzeba liczyć się z zaciągnięciem kredytu o wysokości minimum 150 000 zł (czyli połowa kwoty, którą przytoczyłem jako kapitał konieczny do osiągnięcia minimalnej emerytury. Od groma kasy!) Zakładając program z dopłatą Skarbu Państwa, tzw. program "rodzina na swoim" oraz najkorzystniejsze na rynku warunki kredotowe, będzie to oznaczało miesięczne obciążenie rodziny rzędu 800 zł.
200 zł, które mogło iść na inwestycje emerytalne idzie na kredyt hipoteczny przez co najmniej 25 lat. Nie ma mowy o żadnych inwestycjach na boku. Przy czym są to szacunki odnoszące się do pewnego minimum, przeciętne ceny mieszkań, kwoty kredytów i raty są wyższe.



Najuch napisał(a):To wytłumacz tej hołocie, żeby odkładała sama! Zobacz jak jest w niemczech, sam powiedziałeś. Pierwszy sektor (czyli nasz filar), obowiązkowy jest malutki i naprawdę nie kosztuje to państwa tak dużo.


Jako konserwatywny liberał mogę powiedzieć tylko jedno: państwo powinno się odczepić.
To, że ludzie na bieżąco będą wszystko przejadali to mit. Nie mogą odkładać właśnie dlatego, że okrada się ich ze środków które mogliby we własnym zakresie odłożyć i na dodatek (co tak ochoczo postulujesz) proponuje się im z tych resztek, które zostały odkładać dalej.

Nie wiem, czy to ja źle czytam (gapię się na tekst nie rozumiem) albo kolega zaliczył wpadkę ^^ Do tej pory byłeś rzeczowy i domniemywałem że wiesz o czym piszesz. Tekst zaznaczony na grubo świadczy o tym, że jednak nie. Sektor, czyli co? Sektor publiczny? prywatny? tzw. trzeci sektor? -.- W systemie ubezpieczeń nie ma czegoś takiego jak "sektor". Chyba, że w języku niemieckim jest użyty termin "sektor" (nie wiem - sprawdzałem). Jeśli się mylę, proszę o pouczenie mnie. Ale pal licho terminologię.
To co piszesz dalej jest już kompletnie niezrozumiale. Mogę źle interpretować wypowiedź ale odnoszę wrażenie, że nie znasz budowy naszego systemu ubezpieczeniowego (co oznacza stwierdzenie "nasz filar"? Zupełnie jakby był tylko jeden obowiązkowy filar a pozostałe formy zabezpieczenia nazywały się jakoś inaczej).

Mamy dwa obowiązkowe filary. Wszyscy musimy odprowadzać powszechną i obowiązkową składkę. Część ludności odprowadza je do ZUS (tzw. I filar) a część do OFE (II filar).
Różnica polega na tym, że ZUS jest własnością państwa a OFE zostały wprowadzone ustawą o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych z 1997 i są prywatnymi podmiotami. Przy czym każdy pracujący odprowadza składkę do ZUS, który jest pośrednikiem i zanim prześle pieniądze do OFE odciąga sobie część tej składki. Państwo zrobiło zwyczajnie sztuczkę pt. "my bierzemy składki, ale o emerytury niech martwi się kto inny".
Natomiast z tego, co napisałeś wynika że mamy jeden obowiązkowy filar (przyrównując do niemieckiego "sektora" -.-)

W Niemczech jest nieco inaczej, bo mają jeden powszechny i obowiązkowy filar oraz dwa fakultatywne. Nie wiem co masz na myśli pisząc (o ile dobrze interpretuję tekst) że niemiecki "obowiązkowy filar jest malutki i nie kosztuje państwa tak dużo".
Otóż nie ma już żadnego systemu emerytalnego, który nie byłby subsydiowany przez państwo (czyli stan permanentnego pakowania pieniędzy z budżetu na emerytury). To sprawia że płacimy na emerytury podwójnie (bezsens, co nie?) -.-
Nie wiem, czy to ja interpretuję Twoją wypowiedź, czy Ty moją....ale zaryzykuję dalej:

Najuch napisał(a):Pierwszy sektor (czyli nasz filar), obowiązkowy jest malutki i naprawdę nie kosztuje to państwa tak dużo.


Wynika z tego, że uważasz że obowiązkowy filar ubezpieczeniowy nie kosztuje państwa tak dużo i jest niewielki. Ale przecież jest dokładnie odwrotnie - 20 % PKB !! Statystycznie rzecz biorąc, blisko 1/4 kwoty każdego zakupu dobra czy usługi idzie tam na podtrzymanie systemu obowiązkowych emerytur. Wynika to stąd, że bogatym państwom łatwiej subsydiować emerytury niż je reformować.
Przy czym cały ta zabawa w państwo opiekuńcze jest przyczyna tamtejszych problemów budżetowych i powoduje spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego (włączając stopę bezrobocia).
No i w Niemczech wcale nie ma takiego wielkiego zainteresowania nieobowiązkowymi formami zabezpieczeń. Dominująca część społeczeństwa tkwi w państwowym systemie powszechnym. Szukając jakichś danych liczbowych udało mi się dotychczas wygrzebać wiarygodny (bo z podanym źródłem) wykresik. Pasuje to do typowego rozkładu dochodu w społeczeństwie i wygląda na to, że podobnie jak u nas III filar cieszy się największym zainteresowaniem jedynie wśród osób najlepiej zarabiających.
Niemcy są zresztą krajem, gdzie wydatki na emerytury z budżetu są szczególnie wysokie. Nie wiem jak teraz, ale pamiętam że w 2000 roku średnia w krajach OECD wynosiła jakieś 7% PKB. Przy czym były prognozy, że w ciągu najbliższych dekad przekroczy 10% dochodu narodowego. To ogromne pieniądze i oznacza wyłącznie okradanie okazji wykonywania każdej pracy, usługi albo zakupu.

Najuch napisał(a):A co do rodzin wielopokoleniowych... Było - nie wróci. Chyba nie chciałbyś byśmy się cofali do 17 wieku?Smile

Nie :mrgreen: Absolutnie nie przeszkadza mi to, że model rodziny to 2 + pies i ten cały system emerytur wali się na łeb. Ludzi jest za dużo i w ogóle w przyszłości będą roboty, które będą się nami opiekowały i za nas pracowały. Ale do XVII w. chętnie bym się cofnął, bo to moja ulubiona epoka. Fajnie byłoby móc zobaczyć hetmana Żółkiewskiego.

Uff...ale się napisałem ^^ Gdybym coś źle zrozumiał i gdzieś głupio się mądrował, to czekam na poprawkę.
15.04.2010 20:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Najuch Offline
Bóg Urlopu
Pirat

*
Liczba postów: 911
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #2
 
Cytat:Poczynając od "pierwszej roboty", człowiek myśli o tym aby: kupić mieszkanie, ewentualnie kupić samochód, założyć rodzinę i ją utrzymać. Najważniejszy dla młodego człowieka jest życiowy start a nie myślenie o abstrakcyjnym finiszu. Przyjmując, że moment wejścia na rynek pracy przesuwa się i coraz częściej pierwszą pracę zdobywa się "po studiach" mając np. 26 lat, to (o ile wraz z upływem czasu nie będziemy awansowali i nasz dochód nie będzie dostatecznie rósł) o oszczędzaniu będziemy mogli myśleć dopiero w wieku 50 lat.

Właśnie dlatego emeryci nie mają co jeść. Bo obok mieszkania, samochodów i srututut innych rzeczy wypada też pomyśleć o emeryturze.

Cytat:(czyli połowa kwoty, którą przytoczyłem jako kapitał konieczny do osiągnięcia minimalnej emerytury.

Takie wymyślone kwoty to w sumie możesz sobie wsadzićSmile

Cytat:Zakładając program z dopłatą Skarbu Państwa, tzw. program "rodzina na swoim" oraz najkorzystniejsze na rynku warunki kredotowe, będzie to oznaczało miesięczne obciążenie rodziny rzędu 800 zł.
200 zł, które mogło iść na inwestycje emerytalne idzie na kredyt hipoteczny przez co najmniej 25 lat. Nie ma mowy o żadnych inwestycjach na boku.

No ja nie jestem do końca taki pewien. Poduszki pod kredyt ma masa osób, więc o co się rozchodzi? Z racji swojego zawodu po prostu wiem jak to wygląda, i uwierz mi, że nawet ludzie na tyle obciążeni myślą jednak o swojej przyszłości.

Cytat:W systemie ubezpieczeń nie ma czegoś takiego jak "sektor".

Pomyliłem się z nazwą, w każde słowo "sektor" wstaw słowo "warstwa" . Chodzi o inną nazwę tego samego. Oni nie mówią filar, a warstwa, ot moja pomyłka


Cytat:Wynika z tego, że uważasz że obowiązkowy filar ubezpieczeniowy nie kosztuje państwa tak dużo i jest niewielki. Ale przecież jest dokładnie odwrotnie - 20 % PKB
!!

20 % w Polsce. W niemczech inaczej to wygląda, prawda?

Posłuchaj jak śpiewam i gram:):
http://www.myspace.com/lukaszjedrys
16.04.2010 07:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
hetman Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 151
Dołączył: 18.01.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #3
 
Najuch napisał(a):Właśnie dlatego emeryci nie mają co jeść. Bo obok mieszkania, samochodów i srututut innych rzeczy wypada też pomyśleć o emeryturze.

Cały czas Ci udowadniam, że nie wynika to z braku przezorności, tylko z ograniczeń ekonomicznych.

Najuch napisał(a):Takie wymyślone kwoty to w sumie możesz sobie wsadzićSmile

Słuchaj, kolego -.- z racji że to ja miałem w programie studiów przewidziane takie zagadnienia jak "prawo zabezpieczeń społecznych" czy "koordynacja systemu zabezpieczeń w UE" doskonale wiem o czym piszę.
Lepiej od Ciebie znam system zabezpieczeń zarówno od strony ekonomicznej jak i prawnej.
Uczyłem się tego, czytałem niejedno opracowanie na ten temat i nie wciskam żadnego kitu, tylko proste wyliczenia.
300 000 zł to szacunkowa kwota jaką każdy pracujący musi odłożyć, by zasłużyć na minimalną emeryturę. Przy czym przyszła stopa inflacji lub dłuższy niż 25 lat tzw. okres dalszego trwania życia sprawia, że nawet taka kwota nie wystarczy. Przy czym to "odkładanie" w chwili obecnej odbywa się pod przymusem państwa.
Weź może jakieś opracowanie o emeryturach i przekonaj się sam. A jeśli już jesteś na tyle leniwy, że nie chce Ci się zaglądać do książek, to możesz sprawdzić na Google, tylko uważaj na pierdoły wypisywane czasami w internecie.

Zresztą, wyżej sam udowodniłeś że jednak miałem rację i o systemie zabezpieczeń społecznym nie masz zielonego pojęcia. Wpadłeś, przy popisywaniu się wiedzą o "naszym filarze". A przecież jest rzeczą wiadomą, że jeśli się czegoś nie wie, to należy milczeć i głupot nie wypisywać. Do dyskusji trzeba być przygotowany merytorycznie, a nie rzucać się z napastliwymi tekstami typu "wsadź sobie".

A skoro już zacząłem wytykać Twoje wpadki, to powrócę do zaproponowanych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych, które zaliczyłeś do III filaru. Otóż będąc ścisłym i precyzyjnym, muszę powiedzieć, że FI nie są one formą nieobowiązkowego filaru ubezpieczeń. W myśl ustawy, zaliczają się do niego tylko pracownicze programy i indywidualne konta emerytalne. Zatem można powiedzieć, że jeśli ktoś odkłada na fundusz, to lokuje swoje pieniądze "na później", " na samochód", "dla zysku" albo na "czarną godzinę" ale nie można powiedzieć, że odkłada na emeryturę. Nawet jeśli korzystałby później z tych środków (jeśli dożyje). Można lokować pieniądze gdzie tylko się chce, można nawet grać na giełdzie, ale takie "ciułanie" we własnym zakresie nigdy nie będzie odkładaniem na III filar.

Chciałbym Cię w tej materii uświadomić, więc słuchaj uważnie:
Cały ten socjalny szwindel polega na tym, że pod przymusem państwa tworzy się najgorszą możliwą kombinację tzn. z cudzych pieniędzy pokrywa się cudze potrzeby, przy okazji zabierając sobie część tych pieniędzy.
Jeżeli pracujesz, to wiedz że wygląda to tak: odprowadzasz składkę do ZUS. Jeśli pracujesz u kogoś, to Twój pracodawca robi dokładnie to samo - zamiast wypłacić Ci te pieniądze w wynagrodzeniu, musi wraz z Tobą wysłać je do ZUS, który odciąga sobie część tej składki i wypłaca emerytom. Reszta trafia do OFE, które aż do osiągnięcia przez Ciebie wieku emerytalnego, będzie starało się inwestować za Ciebie i pomnażać (lub przynajmniej utrzymać) stan Twojego konta (Inflacja nie śpi). Przy okazji OFE także odciąga sobie część profitów (za darmo przecież nie pracują). Weź pod uwagę, że są to Twoje profity, bo zarobione na Twoich pieniądzach. Ale... jako zwolennik tego systemu, najwyraźniej wolisz być oskubywany ze swoich pieniędzy. No i teraz najlepsza część ^^ OFE większość środków inwestuje w obligacje Skarbu Państwa (bo to przecież pewny i zagwarantowany zysk). Jeśli interesowałeś się kiedyś ekonomią, powinieneś wiedzieć co to znaczy - mianowicie - w ten sposób OFE za pośrednictwem państwa, po raz kolejny zabiera pieniądze z kieszeni osób pracujących (odsetki wypłacane otwartym funduszom emerytalnym z obligacji pochodzą z podatków).
Ot cała filozofia - pod przymusem państwa na kilku etapach, zarabia się na ludziach, którzy na starość dostaną jakieś tam ochłapy.
Dodam jeszcze, że system emerytalny nie jest w stanie się sam utrzymać (składki nie wystarczają) dlatego, aby pokryć wszystkie zobowiązania, pakuje się dodatkowe pieniądze z budżetu. Wiesz ile wynosiła ostatnio dotacja z budżetu państwa wpłacona do ZUS? 38 milionów zł. To tak, jakbyśmy zebrali wszystkich mieszkańców Polski wokół jednej wielkiej tacy i kazali wszystkim bez wyjątku (dzieciom też) wrzucać do tej tacy po złotówce.
Nawet WOŚP się chowa ^^ Kwota niby niewielka, ale trzeba wziąć pod uwagę że to permanentny stan i powoduje, że na emerytury składamy się dwa razy: odprowadzając składki do ZUS i płacąc podatki na rzecz państwa.


Najuch napisał(a):No ja nie jestem do końca taki pewien. Poduszki pod kredyt ma masa osób, więc o co się rozchodzi? Z racji swojego zawodu po prostu wiem jak to wygląda, i uwierz mi, że nawet ludzie na tyle obciążeni myślą jednak o swojej przyszłości.

Wiem doskonale, że można w ten sposób zmniejszyć koszty obsługi kredytu. Ale najwyraźniej żyjesz w jakiejś fikcji. Nikt, przy tak niskich dochodach nie jest w stanie jednocześnie spłacać kredytu i inwestować. Opierasz się na jednostkowej obserwacji własnej, w której na dodatek nie masz nikogo na utrzymaniu (oboje z mamą macie swój własny dochód).
Co innego, gdy rodzina uzyskuje dochody rzędu 6000 zł (oboje małżonków zarabiają po 3000 zł) a co innego gdy dochód wykracza niewiele ponad minimum socjalne. Dodając do tego utrzymanie niezarobkujących członków rodziny i pojawiających się okresowo kosztownych potrzeb, nie ma
mowy o poważnych oszczędnościach czy inwestycji (na ogół). Rodzina ma inne wydatki i wcale nie są to zakupy z kaprysu czy wakacje zagraniczne. Ale jak powiedziałem, zawsze można zaciskać pasa i zamiast kupić coś dziecku, wynieść na fundusz inwestycyjny. Nie patrz na siebie, tylko na innych. Gdybyś przejrzał dane z GUSu, zobaczyłbyś że połowa społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego. Parę lat temu było to jakieś 16 milionów! Cała masa ludzi nie jest w stanie w pełni zaspokoić swoich potrzeb takich jak opłacenie mieszkania czy jedzenie czegoś więcej niż barszcz i kaszanka (nie mówiąc już nawet o bilecie do kina).
Pomijając ludność osiągającą dochody na poziomie tego minimum (bądź nieco większą) pozostaje wąskie gardło ludzi zdolnych do inwestycji. I właśnie tak się dzieje - to bogatsi najczęściej oszczędzają i inwestują.

Popełniasz błąd, próbując udowodnić mi swoją tezę poprzez opieranie się się na własnym, jednostkowym doświadczeniu.
Wydaje Ci się, że jeśli na wszystko starcza Tobie i ludziom z Twojego otoczenia, to wszyscy dookoła funkcjonują tak samo. Może być tak, że w Twojej miejscowości wszyscy dookoła będą kupowali drogie auta i budowali domy ale nie będzie to wcale oznaczać, że wszyscy Polacy dobrze zarabiają. Należy spojrzeć szerzej, kolego. Najlepszym sposobem na rozeznanie się w obecnej sytuacji naszego społeczeństwa jest przeglądanie Roczników Głównego Urzędu i innych publikacji tej instytucji. Polecam też zapoznanie się z opracowaniami z zakresu polityki społecznej. Dowiedziałbyś się o wysokości wynagrodzeń czy chociażby sytuacją ekonomiczną gospodarstw domowych.

Najuch napisał(a):20 % w Polsce. W niemczech inaczej to wygląda, prawda?

Pomyliłeś się w interpretacji mojego postu i nie wiem dlaczego uznałeś, że mówię o Polsce.

Przeszukałem dokładnie wszystkie nasze poprzednie posty w temacie o Smoleńsku i w poszukiwaniu mojego cytatu. Napisałem tam:

Hetman napisał(a):Emerytury pożerają ogromną część PKB (nie tylko u nas , bo [i tutaj zaczynam mówić o RFN] w Niemczech np. [pożerają] 20% krajowego dochodu)

W opracowaniu, które kiedyś czytałem były podane obciążenia systemem emerytalnym w krajach OECD. Zapamiętałem przykład Niemiec, bo byłem wręcz zdziwiony tak ogromną liczbą. W RFN na niemiecki system emerytalny idzie 20 % PKB, bo tamtejsze "welfare state" rozrosło się do ogromnych rozmiarów.
A jak to jest w Polsce? Nie pamiętam danych dotyczących PKB, ale wystarczy spojrzeć na podstawowe dane statystyczne. Gdybyś przejrzał roczniki GUSu z ostatnich lat, to zobaczyłbyś że liczba pracujących oscyluje około 15 milionów. Natomiast emerytów i rencistów jest około 9 milionów. Należy też wziąć pod uwagę, że znaczna część osób pracuje w tzw. budżetówce. Otrzymują swoje wynagrodzenie z podatków, czyli jest to kolejny poziom redystrybucji dochodu (transfer z kieszeni do kieszeni). Jak widzisz, proporcja nie wynosi nawet 1:2. Jest w zasadzie bliska 1:1. Wychodzi na to, że każdy pracujący musi utrzymać siebie i jeszcze na dodatek emeryta lub rencistę. Albo inaczej - każdy pracujący, musi utrzymać siebie, jednego emeryta i jednego pracownika sektora publicznego. Może nie w stu procentach obu, ale jednak w jakiejś części musi.
To powinno dać Ci obraz jak ogromne jest obciążenie osób faktycznie pracujących (zdobywających pieniądze poprzez sprzedawanie wytwarzanych przez siebie dóbr i usług) a z których to pieniędzy są systematycznie okradani pod przymusem państwa. Pozostawia im się tylko resztki, której wysokość oscyluje w granicach minimum socjalnego a z których Ty każesz im odkładać jeszcze na emeryturę.

Szukając mojego cytatu o niemieckim systemie emerytalnym, zobaczyłem że w pewnym momencie dyskusji o Smoleńsku zacząłeś tłumaczyć (i to zresztą z błędami) komuś czym jest OFE. Przy tej okazji wspomniałeś o jakiejś ustawie, która "zabrała nam dziedziczenie z OFE".

Najuch napisał(a):Ustawa która zabrała nam dziedziczenie OFE jest masakrą i debilizmem, bo przez to nie możesz przekazać pieniędzy które ciułałeś całe życie komuś innemu jeśli nagle umrzesz....

Może się ostatnio zaniedbałem i przegapiłem jakąś pozycję w Dzienniku Ustaw, ale mógłbyś podać tytuł tej ustawy? Undecided Bo ja takiej nie znam. Być może zmiany w prawie są tak szybkie, że nawet ja przestałem śledzić wszystko na bieżąco więc mnie uświadom, proszę. Ale wierz mi, że regularnie przeglądam wszystkie publikowane Dzienniki Ustaw.
Z tego co ja wiem, to środki zgromadzone na funduszu są dziedziczone. Oczywiście już kilka lat temu były takie pomysły żeby odebrać taką możliwość, ale nie słyszałem by takie regulacje weszły w życie. Ostatnio zresztą też Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej znowu wzięło się za jakieś zmiany, bo toczyły się dyskusje o niekonstytucyjności takiej regulacji. Chodziło min. o naruszanie konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do dziedziczenia czy łamanie zasady proporcjonalności. Z mojej wiedzy wynika że takiej regulacji nie ma. A nawet jeśli ktoś kombinowałby w tej materii, to sprawa zostałaby skierowana przez uprawnione organy do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie (jak podejrzewam) tego typu zmiany by nie przeszły (projekt ustawy bądź ustawa uznana przez TK za niekonstytucyjną, automatycznie nie obowiązuje).
Być może zasłyszałeś coś o pracach nad projektem nowelizacji i uznałeś że JUŻ zabrano nam "dziedziczenie z OFE".
W chwili obecnej nadal obowiązuje ustawa z 28 sierpnia 1997 o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Wyraźnie jest tam napisane, że po śmierci członka funduszu, połowę środków przejmuje małżonek, natomiast druga połowa przekazywana jest osobom wskazanym wcześniej przez zmarłego albo zwyczajnie wchodzi w skład spadku. Niedawno zresztą wyszedł jednolity tekst tej ustawy, więc jeśli chcesz, to tutaj możesz się z nim zapoznać (żebyś nie musiał szukać, to od razu powiem że przepis znajduje się w art.131). Nie wiem, co tam zobaczyłeś w telewizji czy gazecie ale przecież nie wydaje się jednolitego tekstu, wiedząc że za chwilę trzeba będzie drukować kolejny, ze zmianami się do ustawy, prawda?
16.04.2010 10:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
hetman Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 151
Dołączył: 18.01.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #4
 
Heh ^^ Będzie jakaś odpowiedź, kolego? :mrgreen: Tydzień mija zaraz i nic...a tak fajnie się dyskutowało.
Kiedyś, u nas na wykładzie jeden student spierał się z wykładowcą i niestety przegrał ^^ Wtedy wykładowca powiedział "Trzy strzały i leży". Czy podobnie jest w tym przypadku?
21.04.2010 20:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Najuch Offline
Bóg Urlopu
Pirat

*
Liczba postów: 911
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
 
Będzie, wybacz, ale zapomniałem o dyskusji wstyd się przyznać... Jeszcze dziś spróbuję coś napisać.

Posłuchaj jak śpiewam i gram:):
http://www.myspace.com/lukaszjedrys
21.04.2010 21:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Najuch Offline
Bóg Urlopu
Pirat

*
Liczba postów: 911
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Olsztyn
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
 
Cytat:Lepiej od Ciebie znam system zabezpieczeń zarówno od strony ekonomicznej jak i prawnej.
Uczyłem się tego, czytałem niejedno opracowanie na ten temat i nie wciskam żadnego kitu, tylko proste wyliczenia.
300 000 zł to szacunkowa kwota jaką każdy pracujący musi odłożyć, by zasłużyć na minimalną emeryturę. Przy czym przyszła stopa inflacji lub dłuższy niż 25 lat tzw. okres dalszego trwania życia sprawia, że nawet taka kwota nie wystarczy. Przy czym to "odkładanie" w chwili obecnej odbywa się pod przymusem państwa.
Weź może jakieś opracowanie o emeryturach i przekonaj się sam. A jeśli już jesteś na tyle leniwy, że nie chce Ci się zaglądać do książek, to możesz sprawdzić na Google, tylko uważaj na pierdoły wypisywane czasami w internecie.

Nie wiem czy znasz to lepiej ode mnie, bo pracuję jako doradca finansowy, a emerytury bądź co bądź są jedną z tych rzeczy którymi się zajmujemy... Więc na temat emerytur czytałem dosyć dużo...
I to 300 000 to jest bzdura wyssana z palca. Dlaczego? Już Ci mówię.

Przeciętnie na emeryturze żyjemy 13.3 roku (tak wylicza ZUS i według tego oblicza nam emeryturę. A i wątpię czy wiele osób żyje więcej niż te 78 lat...) W przypadku gdy człowiek zarabia 1500 złotych a ma i zus i OFE w przeliczeniu jego emerytura z tego tytułu będzie wynosiła jakieś 500 ziko. Co oznacza, że brakuje mu 1000 miesięcznie do życia - Teraz sobie liczymy.

13.3 x 12 mcy x 1000 zł = 159 tysięcy i trochę. I proszę, powiedz mi, gdzie ty tam widzisz 300 000 ?Smile
Cytat: Wpadłeś, przy popisywaniu się wiedzą o "naszym filarze".

Czy człowiek nie ma prawa do błędu? Rany nie sektor a warstwa mówiłem Ci. Oni mają warstwę, więc "ich warstwa", by mamy filar, więc "nasz filar".



Cytat:Otóż będąc ścisłym i precyzyjnym, muszę powiedzieć, że FI nie są one formą nieobowiązkowego filaru ubezpieczeń. W myśl ustawy, zaliczają się do niego tylko pracownicze programy i indywidualne konta emerytalne. Zatem można powiedzieć, że jeśli ktoś odkłada na fundusz, to lokuje swoje pieniądze "na później", " na samochód", "dla zysku" albo na "czarną godzinę" ale nie można powiedzieć, że odkłada na emeryturę. Nawet jeśli korzystałby później z tych środków (jeśli dożyje). Można lokować pieniądze gdzie tylko się chce, można nawet grać na giełdzie, ale takie "ciułanie" we własnym zakresie nigdy nie będzie odkładaniem na III filar.

Błąd kolego. Nieprawda, bo III filar to INICJATYWA WŁASNA, czyli WSZYSTKO co robisz we własnym zakresie na cel odkładania na emeryturę.
Cytat:Jeżeli pracujesz, to wiedz że wygląda to tak:

Wiem doskonale jak to wygląda, uwierz. Ale dzięki tym ochłapom właśnie wiele osób ma na emeryturę COKOLWIEK. Bo inaczej by po prostu dodatkowe grosze nie wpłacane do ZUsu tałatajstwo wzięło i przepierdzieliło na głupoty.

Cytat:Wiem doskonale, że można w ten sposób zmniejszyć koszty obsługi kredytu. Ale najwyraźniej żyjesz w jakiejś fikcji. Nikt, przy tak niskich dochodach nie jest w stanie jednocześnie spłacać kredytu i inwestować. Opierasz się na jednostkowej obserwacji własnej, w której na dodatek nie masz nikogo na utrzymaniu (oboje z mamą macie swój własny dochód).
Co innego, gdy rodzina uzyskuje dochody rzędu 6000 zł (oboje małżonków zarabiają po 3000 zł) a co innego gdy dochód wykracza niewiele ponad minimum socjalne. Dodając do tego utrzymanie niezarobkujących członków rodziny i pojawiających się okresowo kosztownych potrzeb, nie ma
mowy o poważnych oszczędnościach czy inwestycji (na ogół). Rodzina ma inne wydatki i wcale nie są to zakupy z kaprysu czy wakacje zagraniczne. Ale jak powiedziałem, zawsze można zaciskać pasa i zamiast kupić coś dziecku, wynieść na fundusz inwestycyjny. Nie patrz na siebie, tylko na innych. Gdybyś przejrzał dane z GUSu, zobaczyłbyś że połowa społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego. Parę lat temu było to jakieś 16 milionów! Cała masa ludzi nie jest w stanie w pełni zaspokoić swoich potrzeb takich jak opłacenie mieszkania czy jedzenie czegoś więcej niż barszcz i kaszanka (nie mówiąc już nawet o bilecie do kina).
Pomijając ludność osiągającą dochody na poziomie tego minimum (bądź nieco większą) pozostaje wąskie gardło ludzi zdolnych do inwestycji. I właśnie tak się dzieje - to bogatsi najczęściej oszczędzają i inwestują.

Tak, po części masz rację. Z tymże, jak wspomniałem ludzie spłacają drogie kredyty nie mając pojęcia o możliwości ich refinansowania. Obniżenie marży to naturalna rzecz, każdy bank będzie wolał wziąć sobie klienta i obniżyć marżę niż nie mieć klienta. I szczerze Ci powiem, że na przeciętnym kredycie na 300 000 na 30 lat, można bez problemu obniżyć sobie ratę o jakieś 300 złotych. I te właśnie 300 złotych włożyć w poduszkę pod kredyt.Ale jeżeli kogoś nie stać nawet na kredyt to i na odkładanie nie będzie go stać, to akurat proste.

Cytat:Wydaje Ci się, że jeśli na wszystko starcza Tobie i ludziom z Twojego otoczenia, to wszyscy dookoła funkcjonują tak samo.

Ludzie z mojego otoczenia. To zabrzmiało mrocznieTongue
A tak na poważnie, to po prostu uważam, że dla chcącego nic trudnego. Oczywiście wiadomo, że są ludzie, których nigdy nie będzie stać na pewne rzeczy, jeśli nie masz żadnej kasy, to nie wysrasz jej na 3ci filar, to chyba oczywiste. Nikt nie każe odkładać żebrzącej Rumunce. Ale kasę można oszczędzić, choćby na obniżeniu raty kredytu, czy wywaleniu nadubezpieczenia z Commerciala, które wszyscy mająWink

Cytat:Pomyliłeś się w interpretacji mojego postu i nie wiem dlaczego uznałeś, że mówię o Polsce.

Możliwe.
Cytat:Zapamiętałem przykład Niemiec, bo byłem wręcz zdziwiony tak ogromną liczbą. W RFN na niemiecki system emerytalny idzie 20 % PKB, bo tamtejsze "welfare state" rozrosło się do ogromnych rozmiarów.

Skoro tak, to ciekawe jak oni to robią, że niemal każdy odkłada tam we własnym zakresie? Nie mówię, że tak nie jest, bo nie mam aż takiej wiedzy na temat systemów emerytalnych innych krajów, ale wobec tego zastanawia mnie, skąd oni biorą hajs na 3cie filary skoro I im zżera tyle hajsu?

Cytat:Szukając mojego cytatu o niemieckim systemie emerytalnym, zobaczyłem że w pewnym momencie dyskusji o Smoleńsku zacząłeś tłumaczyć (i to zresztą z błędami) komuś czym jest OFE.

To wytknij mi te błędy Panie WszechwiedzącySmile


Co do Ustawy... Hmmm Nie znam jej nazwy ( ba nawet bym nie ogarnął tych dziwnych rzeczy) - nie studiuje prawa i jeżeli chodzi o podstawy prawne wszelkich ustaw itp, to tutaj oddaje Ci pole, ale powinieneś skojarzyć: Ustawa była z końcówki 2008 roku. Chodzi tu o to zniesienie dziedziczenia w OFE i emerytur małżeńskich. Przecież nawet było narzekanie, że PO obiecywała, że te dziedziczenie będzie, a tu nagle klops. Poszukam numeru tej ustawy po necie w wolnej chwili.

Posłuchaj jak śpiewam i gram:):
http://www.myspace.com/lukaszjedrys
21.04.2010 23:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zaxus Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 495
Dołączył: 27.08.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
 
Cytat:Ja tam się za wiele nie znam na tych sprawach, ale może zmienić nazwę tematu na "Hetman VS Najuch"?;D

Według mnie mogą się wymieniać poglądami, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Przynajmniej ci, którzy nic nie wiedzą, mogą poznać różne informacje, a w walce o swoje racje, każdy będzie na pewno wyszukiwał się błędów przeciwnika i wygłaszał prawdę kierując ją na swoją stronę.

Co do emerytur ja uważam, że jest to swego rodzaju okradanie ludzi. Wolałbym, aby ta kasa była odkładana przeze mnie na koncie w banku, jednak ma to swój plus, że stając się niezdolnym do pracy otrzymujemy kasę (a gdyby było inaczej to w wieku 25 lat nie uzbieralibyśmy kwoty wystarczającej do przeżycia kolejnych latek)

Ale powiem, iż ja się na tym nie znam, zupełnie nic nie wiem, mógłbym próbować stworzyć system bliski idealnemu, ale na obecnym się nie znam.

[Obrazek: fa50186.png][Obrazek: 08-fallen-logo-150x150.jpg][Obrazek: fallenflagbyzaxus.jpg]
22.04.2010 16:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
hetman Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 151
Dołączył: 18.01.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
 
Najuch napisał(a):Przeciętnie na emeryturze żyjemy 13.3 roku (tak wylicza ZUS i według tego oblicza nam emeryturę. A i wątpię czy wiele osób żyje więcej niż te 78 lat...) W przypadku gdy człowiek zarabia 1500 złotych a ma i zus i OFE w przeliczeniu jego emerytura z tego tytułu będzie wynosiła jakieś 500 ziko. Co oznacza, że brakuje mu 1000 miesięcznie do życia - Teraz sobie liczymy.

13.3 x 12 mcy x 1000 zł = 159 tysięcy i trochę. I proszę, powiedz mi, gdzie ty tam widzisz 300 000 ?Smile

Przyjąłeś pewną zaniżoną wartość tzw. dalszego trwania życia człowieka w dniu osiągnięcia wieku emerytalnego. Ja w swoich założeniach wykazałem to na 25-letnim dalszym trwaniu życia (i właśnie tak się robi przy takich szacunkach)
W takich wyliczeniach nie należy przyjmować minimum, tylko maksimum bo nie wiesz czy delikwent nie będzie pobierał świadczenia przez np. 35 lat i dłużej.
Przy czym z tablic dalszego trwania życia publikowanych przez GUS wynika, że przeciętny facet kończący 65 lat (faceci statystycznie żyją krócej) będzie miał przed sobą jeszcze 17 lat życia. Czyli więcej niż przyjąłeś w swoich kalkulacjach. Owszem - zdarza się że ktoś nacieszy się emeryturą tylko kilka dni -,- ale przy tego typu szacunkach nie należy przyjmować zaniżonych i nazbyt "optymistycznych" założeń.


Najuch napisał(a):To wytłumacz tej hołocie, żeby odkładała sama! Zobacz jak jest w niemczech, sam powiedziałeś. Pierwszy sektor (czyli nasz filar), obowiązkowy jest malutki i naprawdę nie kosztuje to państwa tak dużo


Najuch napisał(a):Czy człowiek nie ma prawa do błędu? Rany nie sektor a warstwa mówiłem Ci. Oni mają warstwę, więc "ich warstwa", by mamy filar, więc "nasz filar".
Pierwszy sektor (czyli nasz filar)

Nie wiadomo co kryje się pod pojęciem "nasz filar" (I? II czy III filar?)
Ale nawet, jeśli miałeś na myśli I filar ubezpieczeniowy, to z tego zdania wynika, jakbyś uważał że mamy tylko jeden filar ubezpieczeniowy a reszta nazywała się jakoś inaczej.
Kompletny kisiel, jeśli chodzi o pojęcia.
Biorąc pod uwagę, że oni również mają III-filarowy ale w stosunku do naszego systemu istnieje pewne przesunięcie tzn. u nich obowiązkowy jest tylko pierwszy (u nas obowiązkowe są dwa) to takie przyrównanie jest niewłaściwe. Całkowicie błędne rozumowanie. Wygląda, jakbyś próbował przyrównać ich I filar do naszego I filara (ZUSu). Ale z takiego porównania nic nie wynika. Sprawdzałem też niemiecką terminologię i świetnie funkcjonuje u nich także pojecie "die Säule" czyli "kolumna, filar".

Najuch napisał(a):Błąd kolego. Nieprawda, bo III filar to INICJATYWA WŁASNA, czyli WSZYSTKO co robisz we własnym zakresie na cel odkładania na emeryturę.

Zacznę od tego, że system zabezpieczenia społecznego wynika z odpowiednich aktów normatywnych. Jeśli czegoś nie ma w ustawie - nie istnieje.
We własnym zakresie można odkładać na wszystko: na dom, samochód...na emerytu...tfu! Nic co jest odkładane we własnym zakresie nie będzie wchodziło w systematykę zabezpieczenia społecznego w rozumieniu ustaw. Przysłowiowej świnki skarbonki nie można nazwać III filarem.
Nazwijmy to więc "środkami gromadzonymi na starość".
Ustawodawca jako nieobowiązkowe formy gromadzenia środków na emeryturę (to co rozumiemy przez III filar) wymienia IKE i PPE. Wprowadził też dwie ustawy regulujące działalność tych instytucji.
Zgadza się - Mówi się że III filar to każda forma odkładania na starość. Ale to nie ma to poparcia w przepisach. Choćby w pośredni sposób. Ale biorąc pod uwagę to, że ustawodawca nie definiuje też nigdzie pojęcia III filar, wielu podciąga fundusze inwestycyjne, lokaty, akcje, obligacje i inne formy oszczędności pod "III filar".
W ramach wiedzy obiegowej, do III filaru można zaliczyć nawet świnkę skarbonkę, ale w ramach ustawodawstwa - nie. A system zabezpieczenia jest regulowany niczym innym, jak tylko ustawodawstwem.

Dobra. Przez kilka następnych zdań się mniej więcej zgadzam, więc nie mam nic do dodania. Innymi słowy: Ludzie ^^ Zaciskać pasa i oszczędzać na wózek inwalidzi i lekarstwa :mrgreen:

Najuch napisał(a):Skoro tak, to ciekawe jak oni to robią, że niemal każdy odkłada tam we własnym zakresie? Nie mówię, że tak nie jest, bo nie mam aż takiej wiedzy na temat systemów emerytalnych innych krajów, ale wobec tego zastanawia mnie, skąd oni biorą hajs na 3cie filary skoro I im zżera tyle hajsu?

Jakieś dane liczbowe, kolego. Zapodałem wykres wyciągnięty z opracowania, z którego wyraźnie wynikało, że nieobowiązkowa forma zabezpieczenia to w Niemczech to margines.
Przy czym mówię o tamtejszym nieobowiązkowym II i III filarze. Bo jeśli masz na myśli inne formy gromadzenia oszczędności, to trudno wykazać czy są to środki gromadzone na mieszkanie czy na starość.

Cytat:Szukając mojego cytatu o niemieckim systemie emerytalnym, zobaczyłem że w pewnym momencie dyskusji o Smoleńsku zacząłeś tłumaczyć (i to zresztą z błędami) komuś czym jest OFE.

Najuch napisał(a):To wytknij mi te błędy Panie WszechwiedzącySmile

Najuch napisał(a):OFE to otwarty fundusz emerytalny, drugi filar odkładania na emeryturę obok Zusu i inicjatywy własnej. Od każdej wypłaty 7 i coś procenta idzie Ci do Ofe i tam się składuje i mini inwestuje. Ustawa która zabrała nam dziedziczenie OFE jest masakrą i debilizmem, bo przez to nie możesz przekazać pieniędzy które ciułałeś całe życie komuś innemu jeśli nagle umrzesz...

Nie jestem "Alfą i Omegą" :-> ale brzmi to nieprecyzyjnie. Już się nie czepiam tej "inicjatywy własnej" ale mam zastrzeżenia co do "7 proc z wypłaty". Wypłata... czyli co? Nawet jeśli miałeś na myśli "wynagrodzenie na rękę", to nie musi się to pokrywać. W zasadzie się nie pokrywa. Albo jeśli ktoś prowadzi warsztat i dorabia klucze? Sam musi deklarować co będzie podstawą naliczania. A tą podstawą jest tzw. podstawa wymiaru składki - i od niej (co do procentów miałeś rację) odlicza się 7,3%. W zależności od poszczególnych przypadków, ustawa określa jej wysokość inaczej. Pracownik ma inaczej zdefiniowaną podstawę wymiaru składki a osoba prowadząca pozarolniczą działalność (dorabianie kluczy) inaczej. I wcale nie będzie to jego "wypłata".
Oj, Dobra, już się nie czepiam ^^ Prawie się zgadzało.

My po prostu jesteśmy tresowani jeśli chodzi o ścisłość ^^
Kiedyś na zajęciach profesorek zapytał nas "Czy dzieci w świetle przepisów kodeksu pracy mogą pracować?"
My odpowiedzieliśmy "nie"
Na co profesor "Ja też jestem czyimś dzieckiem"
^^ No więc, wiesz...


Najuch napisał(a):Co do Ustawy... Hmmm Nie znam jej nazwy ( ba nawet bym nie ogarnął tych dziwnych rzeczy) - nie studiuje prawa i jeżeli chodzi o podstawy prawne wszelkich ustaw itp, to tutaj oddaje Ci pole, ale powinieneś skojarzyć: Ustawa była z końcówki 2008 roku. Chodzi tu o to zniesienie dziedziczenia w OFE i emerytur małżeńskich. Przecież nawet było narzekanie, że PO obiecywała, że te dziedziczenie będzie, a tu nagle klops. Poszukam numeru tej ustawy po necie w wolnej chwili.


O ile w poprzednich postach, przy swoich założeniach miałeś częściowo rację, to tutaj kompletnie się mylisz. Przytaczasz jakieś zasłyszane rzeczy -,- które nie istnieją.
Nie ma takiej ustawy i nigdy jej nie znajdziesz. Chyba nie chcesz mi wmówić, że gdzieś tam obowiązuje jakaś ustawa, która derogowałaby obecnie obowiązujący art. 131 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych? ;p
Polecam zajrzeć do ustawy i bezpośrednio się przekonać.
Zresztą nie trzeba nawet wprowadzać nowej ustawy. Wystarczyłoby znowelizować obecną i skreślić cały art. 131. Jednak, jak widzisz ten zapis ma się świetnie.

Najuch napisał(a):na temat emerytur czytałem dosyć dużo...

Tak, widzę że kolega czytał dużo gazet ^^ Wiedza obiegowa daje się we znaki.
Otóż - jeszcze raz powtarzam:
Było o takich zmianach głośno. Okres o którym mówisz nawet się zgadza. Mogłeś zobaczyć coś w telewizji lub gazecie i uznać że zmiana nad którą pracowano JUŻ weszła w życie.
Ale wiedza gazetowa, to nie to samo co bezpośredni kontakt z przepisami. W ten sposób roznosi się tylko nieprawdę. Nie można argumentować na zasadzie "bo ja coś kiedyś słyszałem". Trzeba podać źródło :-? Nie wymagam od razu podania konkretnej pozycji, numeru i rocznika Dziennika Ustaw ale przynajmniej dookreślenie gdzie (tytuł gazety/stacji tv) i kiedy (przynajmniej miesiąc i rok). Bo inaczej można to uznać za plotki, bądź wymysły z głowy -.- W tym miejscu muszę Cię koleżko zrugać, że nie zweryfikowałeś prawdziwości faktów, które gdzieś tam zasłyszałeś.
22.04.2010 19:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 5,257
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #9
 
Zgadzam się z Kumą, coraz ciekawsza ta dyskusja.

Na pewno zgodzę się z Hetmanem, że sytuacja ekonomiczna przeciętnej polskiej rodziny nie pozwala na odkładanie pieniędzy na emeryturę. Najpierw dom, umeblowanie jakieś a potem myśli się o studiach dla swoich dzieci, choć to też różnie wygląda. Nie chodzi mi tu też o same "prywatne" co choćby opłacenie im zakwaterowania. Oczywiście dziecko może wesprzeć rodziców, ale nie od razu, a znam wielu co studiują i by nie mieli czasu na efektywne studia i pracę. W dodatku dla młodego człowieka atrakcyjniejszy jest wypad do Egiptu z rodziną niż oszczędzanie by na starość mieć, to logiczne...
A tak jak nas okradają to lepiej nie wiedzieć...

Przepraszam, że przeszkodziłem swym nic nie wnoszącym do dyskusji postem, kontynuujcie proszę.Smile

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


23.04.2010 14:00
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
hetman Offline
Wilk Morski
Pirat

*
Liczba postów: 151
Dołączył: 18.01.2010
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
 
Komimasa napisał(a):W dodatku dla młodego człowieka atrakcyjniejszy jest wypad do Egiptu z rodziną niż oszczędzanie by na starość mieć, to logiczne...
A tak jak nas okradają to lepiej nie wiedzieć...

Nawet nie chodzi o wycieczki zagraniczne ^^ czy "korzystanie z życia"

Młody człowiek co do zasady:
- ma najniższe zarobki (dopiero startuje w karierze zawodowej)
- chce zakupić mieszkanie, bądź dom
- uniezależnić się od rodziców
- założyć rodzinę
- ani myśli o abstrakcyjnej starości, która dosięgnie go gdzieś tam za niemal pół wieku.

Jeżeli już coś odkłada i inwestuje, to na dom dla swojej rodziny - nie na leki starość.
A jak już człowiek ma 70 lat, to po co mu emerytura wyższa o 200-500 zł? Wiele osób nie widzi sensu zaciskania pasa, przez całe lata, tylko po to, żeby mieć nieco więcej pieniędzy na stare lata.
Człowiek wtedy jest za stary, żeby gdziekolwiek pojechać czy w ogóle skorzystać z tych pieniędzy w inny sposób, niż kupowanie lekarstw albo sprawianie od czasu do czasu radości wnukom. ^^ W zasadzie, wówczas ma się już tylko wtedy w schowaną w szafce kopertę z pieniędzmi na własny pogrzeb.

PS. Bardzo dobrze, że ktoś jeszcze dołącza się do dyskusji :-P
23.04.2010 18:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama