Aktualny czas: 13.07.2020, 00:28 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Na stronie zostały dodane wszystkie zaległe rozdziały OP!!! Brakuje już tylko tego najnowszego 979. Wszystko to zasługa Okiren!
Wrzucam link do ostatniego rozdziału 978 rozdział!
Odpowiedz 
The Last of Us
Autor Wiadomość
GreedDValentine Offline
Szczur Lądowy
Pirat

*
Liczba postów: 21
Dołączył: 21.01.2017
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
The Last of Us
Temat dotyczy gry The Last of Us studia Naughty Dog znanego z serii gier Uncharted. Jeśli ktoś nie grał to lecimy z krótkim wprowadzeniem. Historia na pozór jak każda inna, apokalipsa zombie i walka o przetrwanie. Tu w zasadzie kończą się podobieństwa do większości produkcji tego typu zarówno w grach, filmach jak i książkach. Nie chce psuć nikomu zabawy ujawniając zbyt wiele. Głównymi bohaterami są Joel i Ellie. Będziemy mieć możliwość gry zarówno jedną jak i drugą postacią wraz z postępującą fabułą. Osobiście bardzo zżyłem się z bohaterami i historia wciągnęła mnie bez reszty, próżno wyczekiwałem książek w tym uniwersum. Historia opowiedziana w grze jest dla mnie najlepszą z jaką miałem do czynienia i przeważająca większość gier, filmów i książek nawet nie ma do niej startu. Na szczęście już niedługo będziemy mogli znowu przemierzać świat oblegany przez ,,zgrzybiałe" zombie Big Grin Jeśli ktoś ma jakieś teorie spiskowe bądź inne na temat drugiej części chętnie poczytam i podzielę się swoimi Big Grin



(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2017 03:17 przez GreedDValentine. Powód: Poprawiona ortografia)
04.02.2017 03:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 6,044
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: The Last of Us
O, nawet nie pamiętałem, że tej grze był poświęcony temat! Ale co się dziwić, gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że tak będę zajawiony na grę "survival horror" to bym mu powiedział "puknij pan się w głowę" - a jednak!

Bardzo fajnie, że jest ten temat. Zważywszy na to, że posiadaczy PS w nakamie nie brakuje, a gra była niedawno udostępniona za darmo w abonamencie +, większość pewnie miała już okazję w to zagrać.

Na wstępie powiem tak, gra tak mi się spodobała, że kiedy ją przeszedłem ogarnął mnie smutek. Szczery kiedyś mówił, że jest taki uczuć, że kiedy przechodzisz grę czujesz, że coś się straciło. Coś wartościowego, do czego już nie będzie jak wrócić, coś się skończyło i czuje się taką pustkę - miałem dokładnie takie odczucia. Do tego stopnia, że bez wahania zagrałem w dodatkowy epizod poboczny (nie polecam go włączać bez przejścia całej historii, bo spoilery), a następnie obejrzałem 1,5 godzinny filmik twórców odnośnie tworzenia tej gry od studia Naughty Dog, które kochałem na długo jeszcze nim wyszła seria Uncharted za Crasha (które ogrywałem powtórnie z ogromną przyjemnością). Po zobaczeniu tego filmiku, ile pracy w to wszystko było włożone ile szczegółów mi umykało, ogarnęła mnie tak wielka pustka, że... zacząłem to grać od nowa na najwyższym poziomie. Tak bardzo chciałem jeszcze raz to przeżyć, ale bardziej zintensyfikować poczucie zagrożenia i braku zasobów - udało sięxd

Nie będę opisywał fabuły, bo nie chcę jej nikomu spoilerować powiem tylko jakimi tonami się zaczyna i jak to mniej więcej wygląda.

Gra zaczyna się niemal w stylu filmowym, miasto nagle ogarnia zaraza, po prostu gra zaczyna niemal natychmiast z wysokiego C. Przedtem mamy krótki urywek sielankowego życia, żeby zaraz pojechać po bandzie i iść naprawdę w wysokie tony i zagrać nam na czułej nucie. I wtedy tak naprawdę wszystko się zaczyna. Z wrażenia byłem wbity w fotel i już wiedziałem, że gra będzie dobra. Potem się trochę rozczarowałem światem przedstawionym, ale na szczęście szybko zostałem wyrwany z tej bajki i już mogłem doświadczyć klimatu postapo, gdzie na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo i trzeba oglądać się za plecy, a większym wrogiem nawet od tych, którzy ulegli przemianie są ludzie z krwi i kości.

Świat przedstawiony:
No właśnie. Świat, w który zostajemy wrzuceni jest okrutny. Każdy robi co może, by przeżyć. Na terenach objętych kwarantanną jeździ wojsko, jest wyznaczona godzina policyjna, a poza kwarantannami czeka dziki świat, rządzący się regułą, że przetrwać może tylko najsilniejsi, a współczucie i chęć pomocy prowadzi często do zguby. Przy tym świat ten jest urzekający w swoich szczegółach. Gra ma już trochę lat, grałem w wersję Reamsterowaną, ale serio, te krajobrazy zniszczonych miast, gdzie natura dopomniała się swoich praw - to wszystko robi niesamowite wrażenie. Klimat posapo czuć tutaj na każdym kroku, w każdym zdezelowanym samochodzie obrośniętym mchem, w każdym zniszczonym domu, zabarykadowanych schodach, pokazując jednoznacznie, że mieszkańcy robili, co mogli, by uchronić się przed zarazą. To wrażenie potęgują notatki, na które czasami można trafić, nagrania, czy przede wszystkim scenariusz tej gry, który jest bezwzględny. Nie bez znaczenia jest też fakt, że gracz ma możliwość konfrontacji z zarażonymi, co sprawia, że to zagrożenie jest bardzo realne i wie, że jak zrobi coś głośnego, to może napytać sobie biedy. Zarażeni to też nie zombie jakieś, tylko ludzie ogarnięci chorobą, na której skutek zmieniają się w bezrozumne istoty pokryte grzybną naroślą, łaknące krwi. Realności temu wszystkiemu dodaje też brutalność, która towarzyszy graczowi na każdym kroku. Nie chodzi o to, że leją się flaki, ale widać, że walcząc, walczymy o życie, dlatego bijemy się i walczymy jak lew,rozbijając ludziom głowy o meble. I ta brutalność nie przeszkadza, bo lore tego świata ją usprawiedliwia. To samo w walce z zarażonymi. Nikt nie przejmuje się tym, że odstrzeli komuś głowę, czy rozerwie - stawką jest życie.

Najmocniejsza imo strona gry:
To skomplikowana, głęboka relacja jaka tworzy się pomiędzy głównymi bohaterami doświadczonym przez życie Joelem, i 14 letnią Ellie. Właściwie wszystkie wydarzenia i oś fabuły jest osadzona właśnie na tej relacji. Czuje się to za każdym razem, coraz bardziej utożsamiamy się z tymi bohaterami i wrażenie immersji jest po prostu niesamowite. Jest też cała paleta odmiennych zachowań czy gestów zależnych od etapu relacji czy zdarzeń, co również sprawia, że w tę relację po prostu się wierzy. Z początku nie lubiłem Ellie, a potem ją pokochałem. Nie wiem, jak autorom udało się to zrobić. Oprócz licznych scenek, często ot tak jedno odzywa się do tego drugiego. Ellie nie zna świata, więc często komentuje to, co widzi, co ją w danej chwili zachwyca, robi głupotki, jak to mała dziewczynka, jest bardzo autentyczna w swoim jestestwie. Jest sporo tych tekstów, a dodatkowego smaczku dodają relacje z innymi bohaterami tej opowieści. Przy czym, to nie jest tak, że też te postacie epizodyczne po chwili znikają. Autorzy poświęcają im też sporo miejsca, dzięki czemu też lepiej wychodzą te żarty, przekomarzania się i w ogóle jest czas, by polubić daną postać.
W tym miejscu należą się też ukłony polskiej lokalizacji, bo jest świetna i moim zdaniem praktycznie w niczym, poza naprawdę wymagającymi scenami - nie ustępuje angielskiej (w angielskiej byli specjalnie dobrani aktorzy i nagrywano niektóre sceny po kilka razy, co wiemy z filmiku twórców) Nie chodzi o samo to, że głosy pasują do postaci. Jest po prostu świetnie. Ellie, kiedy trzeba, jest dosadna, jest dzieckiem, ale w świecie zepsutym, w świecie, gdzie trzeba być twardym i taka jest. Mamy różną intonację, westchnięcia, gra głosem na najżywszym poziomie. Pięknie też brzmią wulgaryzmy, a padają dokładnie wtedy, kiedy trzeba. Głosy polskie także sprawiają, że dużo łatwiej jest nam wejść w skórę tych postaci. Bo kiedy sami byśmy coś chcieli powiedzieć, postacie robią to za na. Np "ja pier***e! Taki język idealnie wpasowuje się w tę walkę o życie.

Gameplay
Scenariuszowo jest świetnie, lore jest genialny, a jak jest z gameplayem? Co najmniej równie dobrze!
Zapewne stąd, że w Naughty Dog były dwie najważniejsze osoby kierujące projektem. Jedna odpowiedzialna za scenariusz, postacie i relacje między nimi, druga właśnie za gameplay.
Gra jest z gatunku survivehorror a to znaczy, że grając mamy czuć, że walczymy o przetrwanie - i tak właśnie jest. Po pierwsze odczucie to wspomaga możliwość zakradania się i eliminowania wroga po cichu, eliminowania tym, co mamy w ręku, by nie zdołał nam oddać. Skradanie się wypada tutaj bardzo dobrze. Nie wiem jak jest na niższych poziomach, ja grałem na wysokim, ale sztuczna inteligencja przeciwników działa jak należy. Podejdziesz odrobinę za szybko i zaraz cię usłyszą nie wspominając o bieganiu, nawet jak jesteśmy daleko od celu. Trzeba zachodzić przeciwnika od tyłu, bo wychylanie się "zza kanapy" bywa bardzo często nieskuteczne. Szczególnie dobrze ta mechanika wychodzi w przypadku, kiedy nasz przeciwnik głównie kieruje się słuchem. O ile zarażeni są raczej przewidywalni (choć mała rzecz potrafi wytrąć ich z tych ich "pętli) tak ludzcy przeciwnicy są dużo ciężsi do przewidzenia, no i zauważenia. W ręce graczy oddane jest narzędzie "nasłuchiwania", dzięki czemu wiemy, gdzie przeciwnik jest, nawet, jeśli znajduje się za ścianą, co jest bardzo pomocne (aczkolwiek od poziomu przetrwania nie ma już nasłuchu! I wtedy robi się naprawdę grubo).

Ograniczone zasoby
Dodatkowo nasze zasoby są bardzo ograniczone (im wyższy poziom jest ich mniej, grając na wysokim starałem się oszczędzać amunicję, bo potem mi jej zwyczajnie brakowało, teraz, gdy gram na najwyższym, strzelam tylko w ostatecznościxd) Mówiac o zasobach nie mam tu na myśli jedynie amunicji, bo w grze zbieramy różne rzeczy, jak nożyce, szmatki, czy alkohol, by móc wytwarzać z tych rzeczy przedmioty. Mamy więc tu niby zwyczajny crafting, ale przez to, że tych zasobów jest ograniczona ilość, wiecznie nam nie starcza, cały czas jesteśmy zmuszeni podejmować większe lub mniejsze decyzje. Czy chcemy apteczkę, czy może koktajl mołotowa, dwóch rzeczy naraz nie zrobimy, bo potrzebują podobnych materiałów. Czy chcemy użyć noża do jednej rzeczy czy może do drugiej. Broń taka ręczna nam się psuje, więc też szybko trzeba podejmować decyzje, czy lepiej walnąć kogoś deską, czy może spróbować się zakraść, albo strzelić w łeb, bo deska może się przydać na innego przeciwnika. Takich wyborów jest tu cała masa i crafting działa wręcz fenomenalnie. Sami aż staramy się wszędzie gdzie się da zaglądać, bo a nuż znajdziemy coś, co możemy nam stworzyć coś, co pomoże nam z kolei przetrwać.


Jeśli chodzi o poziom trudności, to przede wszystkim podoba mi się to, że ja namacalnie go odczuwam. Po pierwsze przez masę pustych szuflad na najwyższym poziomie, po drugie utratę nasłuchu na poziomie przetrwania a po trzecie na brutalnej prawdzie, nie widzę, ile mi życia zostało. Tak, wiem tylko, że jestem ranny, bo mam zakrwawioną koszulę także tegoxd Jedyne, co mnie drażni trochę na tym poziomie, że gra się od checkpointu do chekpointu, są one często, ale bywa, że zabijesz 4 ludzi, nagimnastykujesz się przy tym trochę, a potem idziesz dalej, zabijesz jeszcze dwóch, ale pomieszczenia nie opuścić, gość cię zabije i zaczynam od początku całą scenę... Warto mieć to na uwadze.

I powiem Wam, że jak tylko zacząłem grać od nowa, już wiedziałem, że to była dobra decyzja, bo wiedząc, jak historia się potoczy, odnajduję teraz dodatkowe znaczenie w dialogach, lepiej je rozumiem, dostrzegam sens niektórych rozmów o czymś z goła niezwiązanym z niczym (tu z kolei kłania się przejście Left Behind) i czerpię dużo radości z tego "łączenia elementów w spójną całość oraz przeżywania na nowo tej bardzo dobrej historii na poziomie, który naprawdę wymaga ode mnie czujności i zręczności, a każdy błąd może kosztować życie, tak jak tych bohaterów w tym świecie.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2019 13:19 przez Komimasa.)
25.11.2019 12:39
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 6,044
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #3
RE: The Last of Us
I tak oto doczekaliśmy się długo wyczekiwanej kontynuacji. Ponieważ sam unikam spoilerów jak ognia i z tego też względu kupiłem grę na premierę (nie żałuję) i rozegrałem jak na razie 7 godzin (nie samego ciągu fabularnego) to opowiem o moich takich pierwszych wrażeniach raczej z samego gameplayu, świata, bo o historii mówić nie chcę, zwłaszcza, że dopiero co ją poznaję.

Przede wszystkim The Last remasterowane pokochałem za nie tyle postacie, a relację, jaka łączyła dwie główne, czyli Joela i Ellie. Dziewczynka, z początku niechętna, wycofana, wykazująca brak zaufania, w trakcie podróży stopniowo, zmienia swoje nastawienie, aż w końcu, nawet nie zauważamy kiedy, ich relacja przypomina prawdziwą relację ojca z córką. I to była niesamowita rzecz, jak drobne gesty, ruchy zdradzały to, jaki jest stopień tej relacji. Tego nie udało się powtórzyć nawet bardzo dobremu God of War, gdzie też mamy relację ojca z synem, która powoli się "ociepla". I ta relacja w The Last była jakby podkreślana, potęgowana, licznymi, bardzo licznymi, kwestiami dialogowymi w trakcie ich podróży. To, co było w cutscenkach, to namiastka linii dialogowych, co uwiarygadniało tę skomplikowaną relację. Nie raz bardzo trafnych, miejscami nawet zabawnych. Na tym polu też oddaję pokłony Annie Cieślak, która GENIALNIE oddaje postać Ellie. Jestem bardziej niż rad, że podkłada głos pod Ellie znów ta utalentowana aktorka głosowa, jej miejscami chrypa, wyjebanie w głosie (nie wiem, jak to lepiej ująć) jest nie do podrobienia i pasuje jak ulał do charakteru Ellie. To dzięki niej te teksty, miejscami nawet z przekleństwami, brzmiały tak dobrze. Ktoś kiedyś powiedział, że kląć też trzeba umieć, żeby to miało odpowiednią moc i wydźwięk - ona wie, jak to robić.
Ale wracając, miałem więc pewne obawy, że po prostu nie ma szans, by tak dobrą relację zbudować i oddać po raz drugi. Oczywiście na etapie, którym jestem nie ma mowy, bym mógł to jakoś porównać, ale relacja, która póki co jest przedstawiona, jest dla mnie satysfakcjonująca. Postać, która nam towarzyszy nie jest upierdliwa, zadaje rzeczowe pytania, nie jest na przylepę. I znów mamy też sporo dialogów. Dobrych dialogów, trafnych. Pod tym względem mogę już powiedzieć, że jest dobrze, ale i tak w osłupienie wprawia mnie samoświadomość gry. Takie przełamywanie czwartej ściany. Nie będę tego spoilerował, bo choć z fabułą nic to nie ma wspólnego, to jednak dla mnie były to niesamowite smaczki. Dość powiedzieć, że dwa razy coś pomyślałem, albo miałem gdzieś z tyłu głowy a po chwili te ta myśl ubrana w odpowiedni dobór słów wyszła z ust Ellie! Zupełnie tak, jakby naughty dog był z graczem i wiedział, o czym dokładnie w danej chwili gracz pomyślał. Dla mnie to było niesamowite, a już dwa razy czegoś takiego doświadczyłem.

O historii nic nie mówię, mogę tylko powiedzieć, że jest jak dla mnie, poruszająca i dość mocna. Przynajmniej na razie. W tle jest też coś większego, ale na ten moment nie wiem co.

Przejdźmy wizji świata. Przede wszystkim nie miałem wielkich oczekiwań co do tego. Ta z jedynki była dla mnie lepiej niż satysfakcjonująca i wiedziałem, że naughtydog mają też ograniczone siłą rzeczy możliwości. Dlaczego? Bo już to, jak wyglądać ma świat i jego zagrożenia, zostało zarysowane w pierwszej części. Gdyby pojawiły się jakieś dziwne pomysły na kreatury, byłoby to pewnym odrealnieniem bardzo wiarygodnego post apokaliptycznego świata. Nie mogę więc jako gracz mieć dostęp do jakiegoś zupełnie nowego arsenału czy nowych przeciwników. To by było dziwne. Oczywiście wiele gry przede mną i pewne zmiany mogą się jeszcze pojawić, ale póki co jest po staremu i właściwie dobrze. Po prostu czuję, że znów zanurzam się w ten świat, po samą głowę - i jest mi z tym dobrze.

Jeśli chodzi o gameplay, nie ma póki co rewolucyjnych zmian, ale na kilka już zdążyłem natrafić i póki co są dla mnie satysfakcjonujące. Są one pewnym rozbudowaniem tego, co już było, ale takim ze smakiem, nic na siłę, wpasowując się w całościowy gameplay na bardzo dobrym poziomie, do czego naughty dog już nas przyzwyczaiło. Mamy więc kilka nowych akcentów jak bujanie się na linie i skoki, co przywodzi nieco na myśl rozwiązania z Tomb Raidera, co w tym świecie oczywiście pasuje, czy chowanie się w trawie wysokiej czy niskiej, znanej z Assasyna. Aczkolwiek jest to dużo bardziej intuicyjne przez co pasuje dalej do klimatu i całej otoczki i co ważne, nie psuje mi imersji. Po prostu chowam się w trawie i wrogowie mnie nie widzą, bo sam mam ograniczone możliwości widzenia. Nic mi nie świeci, żebym wiedział, kiedy jestem niewidoczny, sam mam to wiedzieć i to się sprawdza.
Podoba mi się też taki mały element gameplayu, że gdy zostaniemy postrzeleni możemy upaść na ziemię (zwłaszcza z broni ciężkiej) i wtedy oddać strzał z pozycji leżenia na plecach. Jest to bardzo klimatyczne i nawet powiedziałbym efektowne. Chowasz się za biurkiem dostajesz, strzelasz zza biurka.

Znalazło się też powiedzmy miejsce na "piaskownicę" w tym tytule, przynajmniej na ten moment. Jeśli chodzi o łączenie gry liniowej z piaskownicą, to moim zdaniem pozamiatał God of War (tam nawet się nie spostrzegłem, kiedy, że to tak metaforycznie ujmę, zacząłem stawiać kolejny zamek będąc już w piaskownicy). I tutaj daleko by tego szukać, ale też nie chciałbym raczej takich elementów. Nie wiem, jakby to musiało być zrobione, na jakich zasadach działać, żeby to nie działało na niekorzyść produkcji. I to rozwiązanie w The Last 2 na pewnym etapie fabuły zdaje się być słusznym kompromisem. Ellie nie mogłaby tak biegać przez cały świat i się cofać, bo to by odejmowało i realności całe sytuacji i imersji, o odciąganiu od historii nie wspominając. Wyobraźmy to sobie w jedynce. Joel stara się z Ellie dotrzeć do szpitala i nagle tak po prostu sobie drałuje do strefy. To jest kino drogi, w tej grze nie ma i nie byłoby na to miejsca (i znów się zastanawiam, jak w GoW, które też jest kinem drogi, piaskownica sprawdza się tak fantastycznie). Wracając jednak do The Last2, w tej produkcji, biorąc pod uwagę jej rozmach, wydaje się, że zwyczajnie nie ma tam na to miejsca. Dając jednak odpowiedni pretekst i umiejscawiając to w odpowiednim miejscu oraz czasie, "piaskownica" staje się po prostu wiarygodna, nie wymuszona, co jednak trochę mnie zaskoczyło.

Dodam jeszcze dwa słowa o poziomie trudności. Szalenie mi się podoba, że mogę go sobie spersonalizować. Mogę wybrać kilka rzeczy, które są dla mnie istotne i wpływają też na imersję, stopień zanurzenia w tym świecie. Nie wiem jak dla Was, ale jeśli ja jestem niedaleko wroga i ten mnie nie widzi, rodem z Assasynów, no to jest coś nie tak. Jeśli dostałem dwa razy już z pistoletu czy innej broni palnej, biegnę na wroga a ten mnie zabić nie może, bo mój towarzysz mu to skutecznie utrudnia - to jest coś nie tak. Jeśli co otworzę szufladę, to coś w niej znajduję - w grze, w której zasoby są z definicji świata ograniczone - jest coś nie tak. Z początku grałem na trudnym, ale zwyczajnie mnie to nie satysfakcjonowało. Zmieniłem na przetrwanie, ale to z kolei jest zbyt upierdliwe, bo nieuważny ruch - giniesz, a chekpointy są, co by nie mówić, nieczęsto. I wybawieniem jest dla mnie opcja personalizacji, bo wszystko, oprócz tych zasranych checkpointów mogę sobie ustawić na poziom przetrwania i mogę się wtedy czuć tak, jak w tej grze powinienem. Wiecznie zagrożony, gdzie jeden góra dwa nierozsądne ruchy, kończą moje życie. I to mi się bardzo podoba, bo przechodzenie po raz pierwszy gry na przetrwaniu byłoby trochę uciążliwe, na trudnym zdecydowanie za mało satysfakcjonujące, a tak wilk syty i owca cała.
-------------
Także jak na razie gra bardzo mi się podoba, bardzo mnie zaangażowała (rozumiem powody bohaterki, są one dla mnie bardziej niż wiarygodne), ale nie gram dużo, bo przy tym cholernym świetle słonecznym od rana do późnego wieczora, po prostu grać się w to nie daxd Podkopuje mi to strasznie imersję. Ale jutro sobota, więc będę grał, oj będę.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2020 10:45 przez Komimasa.)
26.06.2020 10:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama