Skoro temat jest "Uśmiechnij się" to myślę, że ten skrawek się nadaje. To wycinek z mojego fika Ostatnie Starcie oczywiście nie zdradzający nic z fabuły, tudzież okrojone z opisu mebli, i miejsca). Czytelnikom bardzo się podobała ( pod względem komizmu sceny) część Hina i Smoker, więc myślę, że się spodoba. To oczywiście urywek
Smoker i Hina, by nie wzbudzać podejrzeń, zostali wysłani incognito, , na wyspę "Zapomnij", jako para zamożnych arystokratów. Nikt nie mógł odkryć, iż są z marynarki. Wynajęli jeden z bardziej szykownych apartamentów. Jak zresztą Komodor słusznie zauważył ? I tak płaci Światowy Rząd, to można zobaczyć jakie luksusy tu mają?. Lokum było całkiem konkretnych rozmiarów. Najważniejsze było jednak łóżko znajdujące się w sypialni. Szerokie, dwuosobowe z baldachimem, w którym dwoje kochanków, popuściwszy wodze fantazji, mogliby oddać się radosnym uciechom, spędzając w nim niejedną gorącą noc. Hina była zachwycona, a Smoker zrozpaczony. Szybko podjął nieodwołalną decyzję spania na kanapie. Jednak jego ulubionym miejscem stał się fotel stojący przed kominkiem, obok którego znajdował się drewniany mały stolik z wygiętymi nóżkami, na którym ten położył zapalniczkę.
- Ach? ? Komodor rozsiadł się wygodnie w wspomnianym fotelu i rozkoszował się pierwszym, zapalonym od momentu przybycia tutaj, cygarem. ? Ach, jestem w raju ? westchnął i wypuścił kilka kółek dymu.
- Chyba w piekle z końcu to wsypa "Zapomnij". Gorszego zakątka ziemi ludzkość nie widziała. ? wtrąciła Hina przeglądając jakieś raporty.
Jak widać, Smokerowi nie było dane długo cieszyć się błogim spokojem.
- Cicho, kobieto! Ja mówiłem to w sensie metaforycznym!
- No jaki filozof się znalazł, proszę, proszę.
- A co jedno z drugim ma wspólnego? Zresztą mniejsza o to. Idź i nie przeszkadzaj jak mężczyzna ? wyciągnął się w fotelu ? odpoczywa, ach?
Kobieta wstała od raportów i wzburzonym głosem odezwała się do Smokera.
- I co, może mam ci jeszcze piwko przynieść?
- No, nie odmówiłbym ? wycedził paląc cygara i wypuścił kolejne kłęby dymu.
- Rusz się wreszcie, a nie się ciągle obijasz i przestań wreszcie palić te cygara! Miałeś to robić dyskretnie! ? wykrzyczała z pretensjami.
Smoker nie zmieniając spokojnego, zrelaksowanego tonu wypowiedzi odparł.
- Toteż robię, palę w domu. ? Wziął gazetę leżącą obok na stoliku i otworzył na pierwszej lepszej stronie. ? Dyskretniej się już nie da.
- A nie pomyślałeś, że mi ten odór może przeszkadzać? Że mam dość tego smrodu?! ? Hina wyraźnie nie przepadała za zapachem, który unosił się z cygar.
- Jakoś twoje faje ci nie wadzą. A zresztą, ty chciałaś być ze mną w pokoju nie ja. - Przełożył kolejną stronę w gazecie.
- No ? zmieszała się nieco zawstydzona ? przecież mamy udawać parę.
Dokładnie na te słowa czekał Smoker. Wiedział, ze będzie próbowała się wybronić obowiązkiem. Bez problemu skonstruował odpowiednią ripostę.
- No to powinnaś mnie kochać takiego, jakim jestem, ze wszystkimi przywarami włącznie ? zaśmiał się lekko przez zęby. ? Jak ci tak przeszkadzam to idź na rekonesans, może zdobędziesz jakieś ważne informacje.
- A ty co będziesz robił?
- Poświęcał się i nie wychodził z domu, by ludzie nie widzieli, że palę.
Kapitan zamurowało doszczętnie. Bezczelności to Smokerowi odmówić nie można było. Postanowiła mu więc oddać, pięknym, za nadobne.
- Pamiętaj, żeby przed przyjęciem pokojówki z piwskiem, najpierw umyć zęby i wziąć gumę owocową, którą włożył ci do kieszeni wiceadmirał Garp.
- C?co?! ? Rzucił gazetę, po czym natychmiast podniósł się z fotela. Sięgnął do kieszeni i wyciągnął gumę owocową, do której była przyczepiona karteczka z wiadomością od wiceadmirała:
Ha, ha, ha! Wybacz nie mogłem się powstrzymać. Smokerku, bierz dwie sztuki regularnie po każdym wypalonym cygarku, żeby ci z buzi nie śmierdziało. Hahaha! ( jakbyś miał wątpliwości: właśnie to sobie wyobraziłem i tarzam się ze śmiechu po podłodze) Hahahaha-