Aktualny czas: 25.11.2017, 00:08 Witaj! (LogowanieRejestracja)

 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Załoga Słomianych chłodnym okiem
Autor Wiadomość
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,875
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #1
Załoga Słomianych chłodnym okiem
Tylko tak szczerze. Co myślicie o załodze i jej członkach?

Moje odczucia:
Trudne dzieciństwo, często bez rodziców lub jakiejkolwiek rodziny to łączy prawie wszystkich (nie znamy dzieciństwa Brooka) załogantów. Niezbyt dobrze świadczy to o czasach w jakich żyją bohaterowie.

Jedna, bądź dwie cechy charakteru.
Luffy - żarłok
Zoro - gubi drogę
Usopp - "nie do końca odważny" (chociaż stara się poprawić)
Sanji - kobieciarz
Nami - chciwa
Chopper - słodziutki
Robin - czarny humor
Franky - nudysta i robot (robot to nie cecha charakteru, lecz trudno inaczej nazwać jego zachowanieTongue)
Brook - YOHOHO i wszystko jasne ;3

Chemia między postaciami.
Najwięcej wprowadza jej Sanji, który z wiadomych względów lubi Nami i Robin. Kłótnie między nim, a Zoro też dodają trochę kolorytu. Szczególna relacja może go też łączyć z Brookiem (obydwaj przepadają za kobietami).
Trio jajcarzy, Luffy, Usopp i Chopper, którzy zachwycają się fajnymi rzeczami jakie wyprawia Franky.
Franky to... właściwie oprócz wygłupiania się i przybierania swoich poz nic nie robi.
Zoro z kolei jest jednym z najbardziej zamkniętych na relacje członków załogi. Owszem szanuje Luffyego, ale jakoś z innymi szczególnej więzi nie ma.
Tak pomyślałem, że jedyną osobą która łączy wszystkich jest Luffy. Gdyby Luffy zginął wszyscy by się rozeszli.
W anime i filmach dialogi wyglądają podobnie, ktoś coś robi inni się przyłączają lub go opierdzielają.
Lub po prostu: "Hej Franky widziałeś to?" i nagle coś atakuje statek.

Wiem, że to tylko manga dla nastolatków, ale brakuje mi rozmów pomiędzy słomianymi (może pamięć mi zawodzi, ale przypominam sobie tylko kilka dialogów np.: Zoro i Robin, gdy ta się przyłączyła do załogi). Nie mówię, że nie są przyjaciółmi, ale ich relacje bardziej pasują do kolegów z pracy niż bliskich przyjaciół wiedzących o sobie wszystko i o wszystkim rozmawiających. Oczywiście saga Enies Lobby temu przeczy, ale jednak...

Pewnie większość z Was zaraz poda mi miliony przykładów, które świadczą przeciw mojemu myśleniu. Po prostu to są moje subiektywne odczucia. Tongue
A co wy myślicie? Jakie macie przemyślenia?

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
21.09.2013 16:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Dahaka Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 387
Dołączył: 15.09.2011
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #2
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Spójrz na swoje relacje z kolegami z klasy, która masz/miałeś i porównaj do relacji słomianych z OP.
Zobaczysz, że dużej różnicy nie ma, tak właśnie wygląda prawdziwe życie.
A nie jak w Naruto czy większości innych animców/filmów, gdzie postacie co krok zwierzają się ze swoich sekretów, prowadzą znaczące i rozwijające charakter dialogi i w ciągu paru minut zmieniają światopoglądy o 180 stopni.
Dodaj do tego fakt, że podróżowali ze sobą ledwo kilka miesięcy.
Jasne, jakbyśmy zajrzeli do wewnętrznych monologów ludzi i ich przemyśleń, to wtedy wyjdą o wiele bardziej skomplikowane charaktery, ale to co widzimy na zewnątrz, tak naprawdę nie różni się od tego, co my widzimy w relacjach załogi Luffiego. Oda ma dostatecznie dużo do przedstawienia, więc nie kombinuje z jakimiś wielkim chara developmentem, Zresztą ile postacie mogą się zmienić, przez kilka miesięcy? Dostaliśmy flashbacki, które przedstawiły nam dogłębnie danego słomka i ich charakter, który kształtował się przez kilkanaście lub więcej lat. To normalne, że stają się w pewnym stopniu monotonni teraz. Tak działają ludzie Tongue
21.09.2013 16:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Trace Offline
I Oficer
Pirat

*
Liczba postów: 589
Dołączył: 16.05.2013
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 50%
Post: #3
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Dahaka napisał(a):Spójrz na swoje relacje z kolegami z klasy, która masz/miałeś i porównaj do relacji słomianych z OP.
Zobaczysz, że dużej różnicy nie ma, tak właśnie wygląda prawdziwe życie.

Wydaje mi się, że jednak Słomianych łączy coś więcej niż koleżeństwo. No nie wiem, czy którykolwiek z moich kumpli z klasy zaryzykowałby dla mnie życie (a nuż widelec może by się i taki znalazł, ale raczej wątpię), albo ja dla niego.

Te braki rozmowy można by tłumaczyć tym, że jest to shonen - nastawiony na akcje, a nie Moda na Sukces. Mamy to, co ciekawe i interesujące, a "zwykłe" rozmowy może są, ale nie są pokazane Tongue.

[Obrazek: 5YNqkDK.png]
[Obrazek: qdkUHad.png]
21.09.2013 17:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Dahaka Offline
Bosman
Pirat

*
Liczba postów: 387
Dołączył: 15.09.2011
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #4
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
No ok, łączy ich coś więcej, są przyjaciółmi. Ale co to zmienia? Że ktoś jest przyjacielem to nie znaczy, że wasze codzienne relacje są inne, niż od zwykłego kumpla z klasy. Różnica taka, że wiecie o sobie więcej i lepiej się rozumiecie i bardziej siebie cenicie. Ale nie zmienia to raczej rozmówek codziennych o pierdołach Tongue
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.09.2013 17:37 przez Dahaka. Powód: Poprawiona ortografia)
21.09.2013 17:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,721
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #5
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Tłumaczę mangę, więc chcąc nie chcąc muszę być na bieżąco, ale obejrzałam ostatnio kilka odcinków z Punk Hazard, co pozwoliło mi nabrać odrobiny perspektywy...
Zastanów się, ile wiemy o ich relacjach, ile wiemy o nich z punktu widzenia ich psychiki. Nie jest to Naruto, czy Soul Eater, nie, nie mamy aż takiego rozwoju psychologii (w sumie trochę szkoda) - jeśli o to chodzi, to seria jest w tym miejscu bardzo uproszczona. Ale mimo to wszyscy rozumiemy, co ich łączy i wiemy, dlaczego reagują w sposób taki, a nie inny.
Napisałam też "Wielki Powrót", w którym sama zadałam sobie pytanie "co by było, gdyby Luffy zniknął?", więc zgadzam się z tezą, że załoga by się po prostu rozpadła.
Parę punktów jednak mnie rozdrażniło.

Cytat:Zoro z kolei jest jednym z najbardziej zamkniętych na relacje członków załogi. Owszem szanuje Luffyego, ale jakoś z innymi szczególnej więzi nie ma.
Nie zgodzę się. Zoro jest zamknięty w sobie, tak, to jest raczej typ człowieka, który pozwala, by za niego mówiły czyny, a nie słowa.
Pamiętaj, że dołączył do załogi, mówiąc Luffy'emu, że jeśli on, albo jego marzenie, zaczną mu przeszkadzać, to się odłączy od załogi. Bo jego marzenie było dla niego w tamtym czasie najważniejsze. A Luffy mówi "okay". Zoro potem wiele razy dawał wszystkim znać, żeby się do niego nie przywiązywali, bo jeśli wejdą mu w drogę, to ich zostawi i pójdzie w diabły. Jest sobą - generalnie może nie dobrym, ale jednak nie-złym człowiekiem - więc traktuje ich trochę jak starszy brat (sytuacja na Whiskey Peak, gdzie ratuje wszystkich przed łowcami nagród), ale jednak bardzo się stara do nikogo nie przywiązywać. I jak spotkał Mihawka to rzucił się na niego z myślą - pokonam go, choćbym miał zginąć. Nie myślał wtedy o reszcie załogi. Luffy'emu to nie przeszkadzało, ba, jedyne co, to się martwił o niego.
Zauważ jednak jak wkurza się na SkyPiei, kiedy Robin zostaje rażona piorunem. Jaką przemianę myślenia Zoro przechodzi na Alabastii ("mam nadzieję, że Nami nic nie jest..."), kiedy pokonanie Mr.1 zajęło mu trochę dłużej niż planował. Jasne, cały czas tłumaczy sobie, że ratowanie tych półgłówków z załogi to stawianie sobie kolejnych wyzwań, ale wystarczy spojrzeć na sytuację z Usoppem na Water7, żeby zrozumieć, jak poważnie w tamtym momencie Zoro podchodzi do idei "załogi". To on wtedy spina tę załogę, nie Luffy, który był wtedy zdruzgotany kłótnią. Dochodzi nawet do tego, że Zoro niemal ginie na Thriller Bark, odrzucając swoje marzenie i chcąc walczyć za marzenie Luffy'ego.
BA! Akceptując, że ma przed sobą jeszcze długą drogę do przebycia i fakt, że naonczas był jeszcze bardzo słaby, przyjmując do wiadomości, że sama siła i determinacja nie wystarczą, odrzuca swoją dumę na rzecz załogi i chyli czoła przed swoim najgorszym wrogiem! Jak wiele ten facet jeszcze musi zrobić, żeby ludzie zrozumieli jak bardzo zależy mu na tej załodze?
Jego postać się zmienia - nie jest to tak drastyczna przemiana jak u Usoppa, więc mniej osób zwraca na to uwagę - ale ta zmiana następuje i jest bardzo wyraźna. Do momentu, w którym nikogo nie dziwi (nawet samego Zoro), że Usopp na Punk Hazard, wystraszony przez Monet, wpada na Zoro i zaczyna go prosić o pomoc - nie Luffy'ego, którego by to tylko rozbawiło, nie Robin, która by się za bardzo przejęła, a właśnie Zoro.
Dalej jest zdystansowany, ale raczej do sytuacji, a nie do swojej załogi, za którą dałby się posiekać - my wiemy, że zrobiłby to od dawna, do niego samego dotarło to dopiero na Thriller Bark.

Więc nie wmówisz mi, że Zoro nie ma żadnych relacji z załogą.

Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że strasznie spłyciłeś te postacie. Może to kwestia bardzo prostego przekazu mangi, bardzo prostej fabuły. Trzeba po prostu trochę pomyśleć.

[Obrazek: 66HHUfX.png]
21.09.2013 18:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,875
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #6
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Chyba rzeczywiście poszedłem na skróty...

Może trochę z Zoro przesadziłem mówiąc, że nie ma szczególnej więzi między nim, a załogą. Sama przyznałaś, że na początku jest zdystansowany. Masz też racje, że Zoro przeszedł wielkie zmiany w charakterze. Myślę, że dystansował się tak z powodu śmierci Kuiny. Nie chciał znowu przeżywać straty bliskiej mu osoby. Gdy lepiej poznał załogę zrozumiał, że lepiej jednak mieć tych przyjaciół.

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
21.09.2013 19:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Duda Offline
Szczur Lądowy
Pirat

*
Liczba postów: 28
Dołączył: 15.12.2011
Skąd: Suwałki
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #7
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
(21.09.2013 18:37 )Gociak napisał(a):  To on wtedy spina tę załogę, nie Luffy, który był wtedy zdruzgotany kłótnią. Dochodzi nawet do tego, że Zoro niemal ginie na Thriller Bark, odrzucając swoje marzenie i chcąc walczyć za marzenie Luffy'ego.

Pięknie powiedziane Gociak. Wiele osób uważa, że Zoro jest 1 oficerem tylko dlatego, że jest 2-gi pod względem siły i po Luffym dołączył do załogi. W twojej wypowiedzi przedstawiasz go jako człowieka godnego tego miana. Kiedy kapitana akurat nie ma bądź jest w rozterce (jak w przypadku Luffy'ego) to w tym momencie 1 oficer przejmuje jego obowiązki. Jako, że zgadzam się z tym, że to właśnie Luffy spina ze sobą całą załogę, to nie umniejsza to też wartości Zoro, co pokazała gociak w cytowanym przeze mnie fragmencie.

[Obrazek: meldy.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.09.2013 20:50 przez Duda. Powód: Poprawiona ortografia)
21.09.2013 20:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
okiren Offline
Soul Mama
Załoga Nakama

*
Liczba postów: 4,867
Dołączył: 23.11.2011
Skąd: Kanadowo
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #8
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Ponury napisał(a):Franky to... właściwie oprócz wygłupiania się i przybierania swoich poz nic nie robi.
Nie będzie się wydurniał jak Chopper, Usopp i Luffy - w końcu to stary chłop jest, 36 lat xD Ma w sobie na tyle jajcarza, żeby urządzać młodzieży atrakcje swoimi popisami, ale ogólnie to jest FACET, mężczyzna! Gociak kiedyś to wytknęła w swoim komentarzu
Spoiler: manga
pod jednym z pierwszym chapterów Dressrosy, gdy to Franky i Luffy przesłuchiwali pionka Dofli i mówili o owocu.
Olśniło mnie wtedy jakoś, wcześniej nie dotarło do mnie, że to na dobrą sprawę taki "wujek" pokładowy.

Ponury napisał(a):Nie mówię, że nie są przyjaciółmi, ale ich relacje bardziej pasują do kolegów z pracy niż bliskich przyjaciół wiedzących o sobie wszystko i o wszystkim rozmawiających.
Ja na to patrzę tak, że oni wybierając się w podróż mieli swoje własne cele i zgrupowali się przede wszystkim po to, by je spełnić. Z czasem wiadomo, ta "niebezpieczna moc przyciągania ludzi", którą ma Luffy i spędzony razem czas zrobiły swoje, ale to skojarzenie z "kolegami z pracy" wcale nie jest błędne moim zdaniem ;P A to kim dla siebie są tak naprawde... nie da się tego po polsku powiedzieć, bo nie mamy dobrego tłumaczenia słowa "nakama" Wink Najbliższe co mi przychodzi do głowy, to z angielskiego "brothers in arms", ale też nie do końca...

Gociak napisał(a):Zauważ jednak jak wkurza się na SkyPiei, kiedy Robin zostaje rażona piorunem.
Heart tę scenę.

[Obrazek: 6DG0nbv.gif]
21.09.2013 21:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Ponury Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,875
Dołączył: 03.07.2013
Skąd: tan zapach?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #9
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Hmmm... Właściwie gdyby porównać załogę słomkowych do rodziny to by wyszło coś takiego:
Luffy - Głowa rodziny
Zoro - Starszy brat
Usopp - Kuzyn bajerant
Sanji - Kuzyn podrywacz
Nami - Matka Polka
Chopper - Młodszy brat
Robin - Ciotka bibliotekarka
Franky - Wujek majsterkowicz
Brook - Zboczony dziadek
Taka mała rozkmina Tongue

[Obrazek: Nowy_obraz_mapy_bitowej.jpg]
WYBIERZ WARTOŚCIOWE FRANKY!!!
21.09.2013 21:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top
Gociak Offline
Depressed muffin
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,721
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: AllBlue
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #10
RE: Załoga Słomianych chłodnym okiem
Już kiedyś zapytano w SBSie Odę jak wyglądałaby hierarchia w rodzinie Słomkowych Kapeluszy:
Spoiler :
wikia napisał(a):As a Family
In a SBS question, a fan asked if the Straw Hats were a family, what family member would each one be. When this question was first asked, Brook wasn't a member at the time. At a later SBS, Oda provided the answer to which family member would Brook be.[2][8]
Monkey D. Luffy: Fourth Son
Roronoa Zoro: First Son
Nami: Daughter
Usopp: Third Son
Sanji: Second Son
Tony Tony Chopper: Youngest Son
Nico Robin: Mother
Franky: Father
Brook: Grandfather
Monkey D. Luffy: Czwarty syn
Roronoa Zoro: Pierwszy syn
Nami: Córka
Usopp: Trzeci syn
Sanji: Drugi syn
Tony Tony Chopper: Najmłodszy syn
Nico Robin: Matka
Franky: Ojciec
Brook: Dziadek

[Obrazek: 66HHUfX.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2013 02:21 przez Gociak.)
22.09.2013 02:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Return to top




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama