Aktualny czas: 02.06.2020, 15:36 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Na stronie zostały dodane wszystkie zaległe rozdziały OP!!! Brakuje już tylko tego najnowszego 979. Wszystko to zasługa Okiren!
Wrzucam link do ostatniego rozdziału 978 rozdział!
Odpowiedz 
[Załogi] [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Autor Wiadomość
Zura Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 74
Dołączył: 01.04.2015
Skąd: Nie Skąd, tylko Zura!
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #41
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Przeklinająca swą niezdarność Zura zdobyła się na odwagę i zabrała małą chustę sprzed oczu, która zasłaniała jej widok zboczonego mężczyzny. Ostrożnie rozejrzała się wokół i z ulgą stwierdziła, że w zasadzie oprócz kilku poobijanych przez nią po drodze pijaczyn, niewiele osób zauważyło jej zderzenie z podłogą. Niemniej emocje wynikające z pomyłki narastały w dziewczynie i szybko poczuła jak ogarnia ją panika. Odskoczyła w tył stając na nogi, które zaraz trzęsły się nieposłusznie. Nie chciała, żeby tak wyszło, miała tylko wejść do karczmy i zmieszać się z tłumem piratów. Nerwowo spojrzała w kierunku wyjścia, próbując ocenić przez jak wielu ludzi musi się przebić, żeby tam dotrzeć. W sumie nie było może tak źle. Wyjdzie na zewnątrz i wejdzie do karczmy jeszcze raz, jakby nic się nie stało i zajmie swobodnie akurat jedyne wolne miejsce przy barze. Tak!
Nagle wrzawa w lokalu ucichła, po tym jak dało się słyszeć donośne grzmienie. Co czwarta osoba, czyli mniej więcej ta, która była jeszcze całkiem trzeźwa obejrzała się w kierunku, z którego dobiegł hałas. Niespodziewanie ludzie z ulicy zaczęli w panice wpadać do środka zupełnie jakby przez miasto miała przejść zaraz jakaś fala uderzeniowa. Zura jednak czuła wielką potrzebę chwilowej ucieczki z pomieszczenia, więc postanowiła, że najnormalniej w świecie przeciśnie się między typami i wydostanie się na wolność. Szybkim krokiem przeszła między ludźmi i już wkrótce dopadła swoich znienawidzonych drzwi.
Gdy tylko wyszła za próg niemal zaraz zgięła się w pół z powodu zapachu, który uderzył ją w twarz. Zaraz po tym zauważyła jak barmanka wyskakuje zza progu, jednak nie przyjrzala jej się zbyt długo, bo kij od miotły zdzielił ją w tył głowy i Zura leżała teraz już nie tak czysta w kałuży blotnej.
- Atakują czy co?! - Zura czym prędzej wróciła na nogi, zawiazała chustę na twarzy, by uchronić się przed smrodem, po czym niespokojnie zacisnęla dłoń na swoim łuku a drugą sięgnęła po strzałę. Zobaczyła że pod ścianą leży jakiś blondyn a dalej przed nią stoi dziewczyna, której Zura widziała jednak tylko plecy. Ścisnęla mocniej łuk, jednak postanowiła, że nie wraca do karczmy i jak najszybciej oddali się z tego miejsca. Spojrzała jednak na swoje nogi, na których brakowało jednego buta straconego podczas wypadku w lokalu. Dlaczego go nie zabrała..? Pomimo narastającego w niej napiecia Zura spojrzała tęsknie na karczmę. Te buty kosztowały fortunę....
05.03.2016 09:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,863
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #42
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Tymczasem gdyby ktoś w tym chaosie rzucił okiem w kierunku baru zauważyłby błysk w oku wciąż leżącego na podłodze chłopaka. Orziego brzuch nie bolał już od ładnych kilku minut, i to nawet mimo tego że do konkurencji w piciu piwa na czas trenował od samego rana w RE-KOR-DO-WYM tempie osuszając ostałe na Dinałzorze beczki z trunkiem. Po prostu uznał, że zaistniała sytuacja była doskonałą okazją do rywalizacji ze swoim ex-kapitanem. Nie przeszkadzało mu nawet to, że Szczery wstał już jakiś czas temu, nadal można było śrubować wynik. Zresztą ta prawdziwa piratka, która weszła niedługo potem do karczmy wydawała się przyłączyć do sportowych zmagań. W dzielnym nabijaniu czasu do swojego życiowego rekordu w leżeniu na barowej podłodze nie przeszkodził mu nawet cały ten harmider spowodowany przez Rustreya, ludzie wylatujący przez okno, deptająca mu po brzuchu barmanka z krzykiem wybiegająca z lokalu czy Szczery który najwyraźniej znowu chciał próbować stawać z nim w szranki.

- Nie, nie, nie, mój drogi vicebyłykapitanie! To tak nie działa, nasz pojedynek jest rozstrzygnięty, ale chętnie podejmę rewanżowe wyzwanie w przyszłości!

Po czym odwrócił się znowu w stronę, gdzie leżała dziewczyna z opaską na oku. W tym miejscu leżał jednak jedynie samotny but. Więc to tak się mają sprawy, co? Orzi nie czekając dłużej zdjął jeden ze swoich butów po czym wybiegł za nią z karczmy najszybciej jak potrafił. Gdy dogonił dziewczynę, która nie oddaliła się od tawerny zbyt daleko, zakrzyknął tryumfalnie, a w głosie jego czuć było nutkę wyzwania!

- Ha, więc to tak?!? Rywalizacja w leżeniu na podłodze Ci sie nie spodobała, więc zmieniłaś dyscyplinę? Świetnie się składa, biegi to moja ulubiona konkurencja! Co prawda jeszcze nie próbowałem ścigać się w kategorii "z tylko jednym butem", ale to będzie kolejny REKORD do mojej kolekcji. Także Prawdziwa Piratko (Zura) dokąd biegniemy?
05.03.2016 12:01
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Komimasa Offline
Ślimaczek
Admirał Floty

*
Liczba postów: 6,023
Dołączył: 26.03.2009
Skąd: Poznań/ Bełchatów
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #43
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Do baru przysiadł się jakiś mężczyzna, ale Fresh zdążył go tylko zmierzyć wzrokiem, gdyż gadał o jakimś remoncie, a rozwałka, to było hobby Fresha. Niestety gość zdołał się ulotnić, nim Don do niego zdążył zagadać. Nagle jednak usłyszał wołanie kolegi, do którego w tej chwili i w takim miejscu, wolał się nie przyznawać.- Na mnie to gadają zboczeniec, a prawdziwym zbolem to jest ten Ponury - pociągnął łyk coli. Kątem oka zarejestrował dziewczynę, która tuż przed nim upadła. Wyciągnął do niej rękę, oferując pomoc, ale ta nie wiedzieć czemu zasłoniła się jakąś chustą. Dziwni ludzie przychodzą do tego miejsca - pomyślał sobie.
Ktoś gdzieś się zrzygał, ktoś wypróżnił, był zgiełk i zamieszanie.
- I właśnie dlatego nie piję - westchnął Fresh i wyciągnął swoje urządzenie do usuwania alkoholu. Była to niewielka maszynka napędzana korbą z małym zbiornikiem, której ssak wkładało się do napoju. W zbiorniku gromadziło się to, co w coli nie było potrzebne.
Nagle zza baru wybiegła z miotłą barmanka gonić jakiegoś delikwenta. Uniósł w niedowierzaniu czarne stylowe okularki i zobaczył jak przewraca kolejnych ludzi w drodze do wyjścia. Rozejrzał się po przybytku, jedni siedzieli tam, drudzy gdzie indziej.
- Ej, wiara! - zawołał głośno - Może połączymy stoliki i siądziemy wszyscy razem?! - zaproponował entuzjastycznie wskakując przy tym na najbliższy stół - Barmanka właśnie opuściła przybytek, to co się będziemy ograniczać! - Jestem Don Fresh, suuuuper miło mi was poooooznać! - połączył przedramienia z wymalowaną gwiazdką, unosząc je w górę.

Niebieski fryz mamy i razem się trzymamy!
[Obrazek: tXwp6nO.png]


05.03.2016 12:56
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Szczery Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 5,187
Dołączył: 11.06.2010
Skąd: brać na to pieniądze?
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #44
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Szczery próbując dojść do siebie i złapać dech, nawet nie poczuł rąk które dzielnie oderwały go od błotnistego podłoża i umieściły pod względnie bezpieczną ścianą budynku. Wciąż walczył o oddech, lecz gdyby wiedział co właśnie poczynił jego kompan Rustrey (oprócz wgniecenia go na kilkanaście centymetrów wgłąb gleby i rzekomego złamania żeber), szybko zaprzestałby tej walki. Wciąż miał ciemno przed oczami, więc nie widział całego zamieszania przed karczmą, gdy jedni wpadali do środka, drudzy natomiast stamtąd wybiegali. Kiedy w końcu z głośnym haustem zdołał zaczerpnąć powietrza i w miarę normalnie oddychać, odzyskał też wzrok oraz - niestety - powonienie. W samą porę by ujrzeć barmankę, która nadchodziła ku niemu od strony dżungli z miotłą na podorędziu oraz wyjątkowo kwaśną miną która - Szczery nie przyznałby tego głośno - odbierała jej sporo z uroku.
- No i jeszcze ten pijak mi się pod karczmą rozkłada! Won mi stąd zaraz do domu! - na nie będącego w stanie nic z tego pojąć Szczerego spadł grad ciosów witek miotły.

[Obrazek: THQjwD2.jpg]

05.03.2016 13:28
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zura Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 74
Dołączył: 01.04.2015
Skąd: Nie Skąd, tylko Zura!
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #45
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
- Aaaah!!! - Zura natychmiast cofnęła się o kilka dobrych metrów, kiedy nagle z bucianego zamyślenia wyrwał ją widok jakiegoś dresiarza, który niespodziewanie do niej podbiegł. Miała wrażenie, że przeżywa zawał i niemal nie udusiła się własnym łukiem, próbując ściągnąć go z pleców by w razie czego użyć do obrony.
Kto by pomyślał, że taki dziwak w dresie znajdzie się na wyspie pełnej piratów! Na dodatek chodzi bez jednego buta, co za pomysł!
I chociaż koleżka zdaje się, że o czymś mówił to jednak robił to zbyt szybko i Zura nie mogła go zrozumieć zanim całkiem nie ogarnęła się po tak efektywnym ataku z zaskoczenia. Wyłapała tylko jakieś pojedyncze słowa jak "biegi", "jednym butem", "REKORD", czy "kolekcja". Poza tym hej! W końcu ktoś nazwał ją prawdziwą piratką! Chociaż..
- Nie jestem Prawdziwą Piratką, jestem Zura! - rzuciła całkiem stanowczym tonem bez chwili namysłu. Zaraz jednak zakryła usta dłońmi. - T-to znaczy jestem Piratką! Naprawdę! - dziewczyna kiwając twierdząco głową potrząsała swym ciężkim pirackim płaszczem, następnie wyciągnęła zza pasa swój prawie wcale nie plastikowy pistolet, a nawet wymachiwała chłopakowi przed twarzą swoją licencją z nadanym numerem, jej zdjęciem i podpisem "Kapitan Zura". Ostatecznie wskazała też z przekonaniem na swoje prawe oko, zupełnie jakby jej opaska nadal się tam znajdowała.
W końcu Zura umilkła. Stojący przed nią człowiek zdecydowanie nie był zwykłą osobą, był kimś o bardzo przebiegłym umyśle i teraz dziewczyna była pewna, że nie należy go lekceważyć. Po chwili splotła ręce na klatce piersiowej i z dumnym siebie wyrazem twarzy zaśmiała się cicho.
- Rozumiem, więc doskonale wiesz o mojej kolekcji.. - po czym wskazała palcem na swój jedyny but i drugą stopę, której pozostała jedynie czarna skarpetka. - Pragniesz rywalizacji, co? Tak się składa, że stoi przed Tobą mistrzyni w biegach z jednym butem! A nawet połową buta! I nie znajdziesz szybszej ode mnie osoby!
Tak kończąc swą wypowiedź Zura zerwała się biegiem w stronę dżungli. Ten gostek w życiu jej nie dogoni i nie zabierze jej skarbu, nie ma szans! Dziewczyna biegła przed siebie, ale za chwilę pomyślała, że źle biegnie się z tak ciężkim płaszczem pirata, a że można je kupić na targu w niezłej promocji, to po prostu zdjęła go w biegu i rzuciła w bok. Trafiła przy tym niechcący zajętą czymś najwyraźniej ważnym bojową barmankę, co pozbawilo niestety owa kobiete równowagi. Po drodze Zura minęła również tajemniczą ubłoconą dziewczynę, którą widziała kiedy wyszła z karczmy, ale nie zwolniła tempa. Przystanela za to zanim wbiegła głębiej między drzewa, bo jak zauważyła faktycznie rzuciła swoim płaszczem w pracownicę baru i poniekąd poczuła się nieco winna.
06.03.2016 14:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,863
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #46
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
- Oho, czyżby w końcu godny przeciwnik? Zaczyna się robić interesująco... - powiedział ni to do siebie, ni to do Zury zwiadowca załogi Soge, po czym zerwał się do biegu.

Podmuch powietrza od przyspieszenia zakołysał pobliskimi trawami. Orzi gnał przed siebie nie zwracając uwagi na boży świat. Minął barmankę, która wykrzykiwała pod jego adresem wyjątkowo nieprzyzwoite bluzgi, ale nie zwrócił na to uwagi. Gdyby wsłuchał się w jej słowotok to skojarzyłby, że nieszczęsną szynkarkę zdenerwował ten sam podmuch powietrza, który tym razem uniósł jej kiecę do góry, niczym w pamiętnym ujęciu Marylin Monroe. Biegłby tak pewnie przez długie godziny, gdyby nie pośliznął się na... czymś, co spowodowało dość nieprzyjemny upadek. Orzi zarył w ziemię, po czym zaczął odbijać się od jej powierzchni niczym kamień rzucony na jezioro. Jego lot zakończył się na dziwnie zbolałym Rustreyu, dla którego był to kolejny cios w tym niezwykle niefortunnym dniu.

- O siemasz Rusti! (Redrey) - dresiarz był przyzwyczajony do takich wypadków i nic sobie nie robił ze świeżej kolekcji siniaków - Właśnie się ścigałem z taką jedną Kapitan Piratką, widziałeś ją może? Taka no... Bez buta?

Po chwili jednak odwrócił się i ujrzał rywalkę kilka metrów przed sobą.

- Aaa, tutaj jesteś Prawdziwa Zuro! Wszem i wobec ogłaszam, że pokonałem Cię ustanawiając kolejny rekord! - w tym momencie zawahał się na moment - Chyba, że... Czy to możliwe, że okrążyłaś już wyspę i robisz teraz drugie okrążenie?
06.03.2016 23:51
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Zura Offline
Majtek
Pirat

*
Liczba postów: 74
Dołączył: 01.04.2015
Skąd: Nie Skąd, tylko Zura!
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #47
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Nagle zerwał się jakiś tajemniczy wiatr i Zura musiała energicznie wymachiwać ramionami a zeby nie stracić ponownie równowagi. Ostatecznie oparła się plecami o pomocne drzewo i z ulgą odetchnęła. Wtem spojrzała w bok, gdzie niespodziewanie znowu stał ten dziwaczny człowiek w dresie. Jakim cudem, przecież jeszcze przed chwilą myślała, że zostawiła go w tyle..
- Drugie okrążenie? Ja?.. - wskazała na siebie zaskoczona. - Jaa.. Oczywiście! Właśnie skończyłam pierwszą rundę po wyspie! Co za rozgrzewka, uff! A teraz, czekając tu na Ciebie, zaczęłam w ramach nowej konkurencji okrążać to drzewo.. w podskokach!
Zura odkleiła się od kory, po czym skacząc na nodze ze skarpetką (no bo gdzie dalej niszczyć tak drogiego buta), pokonała drogę po kole bez najmniejszego problemu. Zadowolona z siebie zmieniła następnie kierunek i ciągle podskakując okrążyła nową przeszkodę, jednak już wolniej i z większym odstępem, bo śmierdzący tam zapach mimo wszystko skutecznie utrudniał zadanie. Niepokonana Zura zwróciła się potem w stronę swego szybkiego rywala i doskoczyła do niego, przemierzając w ten sposób kolejne kilka metrów. Wtedy zauważyła jakąś inną obcą osobę, dosyć zmartwioną, jak stwierdziła, choć obraz jej się nieco rozmazywał.
- Wita.... To znaczy, eee.. Ahoj! - Zawołała bardzo piracko do nieznajomego (Redrey). Zura trochę już się zmęczyła, ale stwierdziła, że się nie zatrzyma. Zerknęła więc na swego współzawodnika w tej pokręconej walce i wyruszyła ku kolejnemu wyzwaniu.
- No dalej, Szalony Dresie, spróbuj ze mną wygrać i okrążyć więcej przeszkód niż ja! - Czarna plątanina włosów unosiła się bezradnie kiedy dziewczyna skakała wokół tym razem jakiejś skały. - Nie Prawdziwa Zuro, tylko Zura!
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.03.2016 11:19 przez Zura.)
07.03.2016 03:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Redrey Offline
Yonkou
Pirat

*
Liczba postów: 2,272
Dołączył: 26.03.2009
Skąd:
Poziom ostrzeżeń: 5%
Post: #48
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Pieczenie zaczynało ustępować. Leżąc na ziemi bez ruchu jak kłoda zaczął powoli wstawać. Tak zdaje się, że było już po wszystkim. Jego pech w końcu dał za wygraną.
- Uff... - odsapnął z ulgą, po czym wpadła w niego jakaś mięsna rozpędzona kula. Impet uderzenia, prawie zrzucił go ze skalistego klifu. Wstał obolały i rozejrzał się wokół, mocno już zdenerwowany, wezwał łańcuch. Jednak gdy spostrzegł to prawilne dresiwo dobrze mu znane ze statku, od razu się rozchmurzył. Chwilę później nadbiegło jakieś dziewczę. To co przykuło uwagę Rustreya to brak buta, właściwie dopiero wtedy spostrzegł, że jego kompan Orzi również jest bez buta. Co prawda oboje się z nim przywitali, jednak później rozpoczęła się ogromna kłótnia o to kto wygrał i licytacja o to kto wygra następnym razem. Rustrey próbował coś powiedzieć, ale nie można się było przez nich przebić. Jego brew zadrżała po czym ryknął:
- CISZA!!! - Dopiero to przerwało jego towarzyszom.
Oboje spojrzeli na niego widząc w tle słońce, które już praktycznie w całości zniknęło pod taflą wody. Rustrey wskazał na nie palcem i rzekł:
- Jak widać mamy nieco większy problem niż wasz wyścig. Już praktycznie noc a nie wiemy gdzie jesteśmy, którędy do baru, ani co czai się w tej dżungli!

07.03.2016 13:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Orzi Offline
Yuusha
Łowca Piratów

*
Liczba postów: 3,863
Dołączył: 11.05.2011
Skąd: Snajper Island
Poziom ostrzeżeń: 10%
Post: #49
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Krzyk rdzawego Soge spowodował, iż Orzi zatrzymał się, by pomyśleć. Zdarzało się to niezwykle rzadko, a nawet jeśli to na krótko. Także było i tym razem. Trwało to dokładnie 263 tysięczne sekundy. Po tym czasie rozpędzona Zura wbiegła w jego i przewróciła go na najbliższe drzewo. Tyle czasu jednak wystarczyło, aby w głowie zwiadowcy zrodził się genialny plan jak wybrnąć z tej sytuacji, jakże dramatycznie nakreślonej przez Rustreya.
- To Ty nie wiesz? Jak są te, ten tego, labirynty! Tak, labirynty. Jak się trzymasz zawsze lewej ściany to w końcu znajdziesz wyjście. Zróbmy tak samo i tutaj, trzymajmy się lewej strony wyspy i w końcu odnajdziemy drogę do Dinazołra!
08.03.2016 00:17
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Rudzish Offline
Supernova
Redakcja Ohara

*
Liczba postów: 817
Dołączył: 16.02.2011
Skąd: CK
Poziom ostrzeżeń: 0%
Post: #50
RE: [Soft Roleplay] Luźne Gatki
Rudzish, przyglądała się jak biedny półprzytomny blondynek, dosteje po pysku. Do głowy nie przyszło jej nawet się wtrącać. Po co, jeszcze jej się dostanie. Gdy barmanka w końcu odreagowała i zamiatając długą spódnicązniknęła we wnętrzu baru, Rudzish spojrzała na blondynka. Przyjrzała mu się raz, potem drugi i nadęła policzki. Już miała machnąć na wszystko ręką i dać sobie z tym wszystkim siana, ale tknęła ją fala współczucia.. i mimo wszystko potrzeba zaznania bliskiego kontaktu z wodą i czymś suchym na tyłku. Poza tym dwa to już drużyna i strachu nie ma, w końcu z chłopa prawdziwy bohater i jakby co, można liczyć na jego ochronę. Kucnęła obok nieszczęśliwej ludzkiej kupki i dźgnęła ją palcem w ramię
-Ty, stary. Może chodź tam do środka co? Trochę dzisiaj pizga, a my mokrzy, poza tym-spojrzała niedaleko na rozłażącą się niepokojąco dziwną substancję- Poza tym, chyba lepiej znależć się jak najdalej od tego czegoś...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.03.2016 01:47 przez Rudzish.)
08.03.2016 01:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post Return to top
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Wymiana
One Piece Vampirciowo Fairy Tail Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!

Kontakt | One Piece Nakama | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa Nakama